SPIN

Akademia Podlaska wyciąga ręce po siedleckie Kolegium?

Beata Głozak czwartek, 22 kwietnia 2010, 18:50 Wydarzenia
Jednym z powodów przejęcia NKJO ma być niewielka odległość od Akademii Podlaskiej.

Jednym z powodów przejęcia NKJO ma być niewielka odległość od Akademii Podlaskiej.

Nad Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Siedlcach zbierają się czarne chmury. Winna temu jest nie tyle obowiązująca od ubiegłego roku znowelizowana ustawa „Prawo o szkolnictwie wyższym”, nakazująca likwidację takich form nauczania, co apetyt. Innych uczelni.

Senat Akademii Podlaskiej uchwałą z 31marca wyraził zgodę na podjęcie rozmów z samorządem Mazowsza w sprawie przejęcia Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych. Uczelnia ma do tego prawo. Gwarantuje jej to znowelizowana w ubiegłym roku ustawa „Prawo o szkolnictwie wyższym”, która zakłada likwidację m.in. kolegiów nauczycielskich. Jest tylko pewien problem. Siedleckie NKJO przejęcia przez uczelnię nie chce. To znaczy chce, ale nie przez tę. Dlaczego?

AKADEMIA MA ZBYT NISKI POZIOM

– Akademia po prostu nie ma odpowiedniego poziomu kształcenia – twierdzi Grzegorz Kramarz, dyrektor Kolegium. – Na jej filologii nie ma stabilnej kadry. Nie ma nauczycieli, którzy identyfikują się z uczelnią, nie ma nauczycieli akademickich z tytułami. Takie osoby są przy polonistyce. To jest raczkowanie młodego organizmu. Niech stworzą możliwości. Niech stworzą porządną filologię.
A przede wszystkim, zdaniem Kramarza, niech siedlecka uczelnia zapewni drożność studiów magisterskich.
– Jeśli na filologii na Akademii Podlaskiej będą studia magisterskie to proszę bardzo. Teraz jest za wcześnie. Poza tym, nie oszukujmy się, punktem ciężkości uczelni nie jest filologia a raczej przyroda. Jeśli mają Wydział Humanistyczny niech doprowadzą go do odpowiedniego poziomu. Niech przede wszystkim skończą też jego budowę – proponuje dyrektor Nauczycielskiego Kolegium. Sytuację, w której może dojść do przejęcia placówki przez AP, porównuje do wpuszczenia  początkującego piłkarza do ligi mistrzów.

Grzegorz Kramarz, dyrektor NKJO Siedlce:- Akademia po prostu nie ma odpowiedniego poziomu kształcenia. Fot. AB

Grzegorz Kramarz, dyrektor NKJO Siedlce:- Akademia po prostu nie ma odpowiedniego poziomu kształcenia. Fot. AB

CHODZI O MAJĄTEK?

– My w tej chwili mamy 6 profesorów doktorów habilitowanych. Nawet KUL tego nie ma. Poza tym realizujemy maximum programowe, czyli dwa razy więcej niż minima programowe Akademii. Oni jadą na minimum, bo wszyscy oszczędzają jak się da. U nas jest tyle ile można.
Nieoficjalnie o staraniach AP mówi się: Chcą przejąć NKJO żywcem… a potem mogą uśmiercić, bo nie ma gwarancji, że za jakiś czas nie podziękują nauczycielom za współpracę. Czym mogą tłumaczyć swoją decyzję? Najpewniej tym, że sami już filologię mają. Poza tym im nie chodzi o słuchaczy tylko o majątek i remontowane obiekty pod nosem.
W tym nosie może być element prawdy. Antoni Jówko, rektor Akademii Podlaskiej zapytany przez nas dlaczego chce podjąć starania zmierzające do przejęcia Kolegium, twierdzi że jednym z powodów jest… niewielka odległość między placówkami. – Kolegium jest blisko a skoro ustawa daje nam taką możliwość to chcemy z niej skorzystać. Przecież sami mamy filologię – twierdzi Jówko. – Poza tym inicjatywa wyszła nie od nas a od Samorządu Województwa Mazowieckiego – dodaje sugerując, że sumienie władz jest czyste.

AKADEMIA PLANUJE SPOTKANIA

Adam Bobryk, rzecznik siedleckiej uczelni twierdzi, że na komentarze i analizę sytuacji trzeba nieco poczekać. Jak długo? Tego rzecznik zdradzić nie chciał.
Wszystko wskazuje jednak na to, że… niedługo. Osoba związana z Akademią poinformowała nas, że w przyszłym tygodniu władze uczelni będą rozmawiać o przejęciu Kolegium z samorządem województwa. Jak ta rozmowa zakończy się nie wiadomo. Wiadomo za to jakie rozwiązanie proponuje Grzegorz Kramarz.  
– Zabiegam o to, aby Kolegium przekształcić w filię Uniwersytetu Warszawskiego, który od 18 lat sprawuje nad nami opiekę. Chyba nikomu nie trzeba specjalnie tłumaczyć, że to rozwiązanie jest najlepsze dla naszej młodzieży.

UW CHCE MIEĆ FILIĘ

Za takim obrotem sytuacji przemawia bardzo ważny argument. Bez wątpienia filia UW będzie kształcić na wyższym niż AP poziomie. – Będą do nas przyjeżdżali naprawdę świetni profesorowie. Tacy, którzy do Akademii nawet nie zajrzą – kończy dyskusję Kramarz.
Jest jeszcze inna sprawa. Trudno jest, po latach współpracy z NKJO zarzucić Uniwersytetowi Warszawskiemu, że większą wagę przykłada do cennych budynków  niż do studentów… Władze UW zadeklarowały, że również rozpoczną rozmowy z samorządem Mazowsza i Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie utworzenia swojej fili w naszym mieście. To sprawi, że osoby które ją ukończą będą posiadały dyplom Uniwersytetu Warszawskiego. Zatem kto wygra walkę? A przede wszystkim czy do tej walki w ogóle powinno dojść? Czy w ogóle wypada?

bg

31 komentarzy

  1. Akademia_po dodano 10 lat temu

    Akademia to niech zajmie się swoim budynkiem, który na razie tylko stoi. Kolegium pod AP. <smiech_na_sali>. "Wykładofcy" od 7 boleści. Byłam studentką tej uczelni. Na szczęście przeniosłam się, ale i tak uważam, że lata spędzone w Akademii to lata stracone.

  2. Kuba dodano 10 lat temu

    Trochę ta wypowiedź pana Kramarza dotycząca Akademii Podlaskiej chyba mu się wymknęła spod kontroli. Jakoś jego opinie o jakości kształcenia w Akademii jakoś nie przeszkadzają mu tam pracować i zarabiać dodatkowe pieniądze…

  3. student dodano 10 lat temu

    Nie oszukujmy się i jednym i drugim zależy na majątku, bo ten można w czasie nie rentowności wydziału/filii/uczelni zbyć. Poziom nauczania pozostawiam bez komentarza. Czy to początkująca filologia na AP, czy niby "wysoki poziom" koledżu siedleckiego, to i tak nijak się poziom nauczania ma do wydziałów filologicznych na renomowanych uczelniach. W Siedlcach mamy "szkółki tego i owego". Nie zmieni tego powstanie Uniwersytetu w Siedlcach, czy to z AP czy filii UW. Wystarczy popatrzeć na filię UwB w Siedlcach, masowo przyjmują wszystkich kto chce płacić za studia (bo są tylko zaoczne). Ot i cała prawda o systemie nauczania na prowincji i przez małe uniwersyteciki.

  4. Myślący dodano 10 lat temu

    Wydaje mi się Szanowni Państwo, że Panu Dyrektorowi Kolegium wydaje się, że stworzył drugi Harvard. Zamiast współpracować z miejscową, prężną i sprawnie działającą uczelnią szuka wrażeń licząc na desant kadry z chyba z samego UK.
    Akademia Podlaska jest moim zdaniem bardzo dobrą Uczelnią. Aby być z niej zadowolonym trzeba spełniać jedynie jeden warunek – trzeba chcieć się uczyć. Tutaj mój ukłon w kierunku Pani, która zmarnowała tu swoje piękne lata (a propos – proszę potrenować ortografię). Żadna uczelnia nie nauczy jeśli się tego nie chce. AP ma świetną kadrę i coraz lepsze zaplecze, czego nie można powiedzieć o infrastrukturze wielu "nie prowincjonalnych" uczelni, które jadą na renomie wyrobionej kilkadziesiąt lat temu.
    Ponadto wstyd Panie Magistrze Kramarz – żaden ptak nie załatwia się do swojego gniazda. Radzę o tym pomyśleć i zacząć reformę od siebie.

  5. Adam Bobryk, rzecznik prasowy Akademii Podlaskiej dodano 10 lat temu

    Z wielkim zaskoczeniem zapoznałem się z treścią powyższego artykułu. Szczególną wątpliwość budzi subiektywna ocena poziomu kształcenia na kierunku filologia. Obiektywnym wskaźnikiem są oceny Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Kierunek ten uzyskał już dwie pozytywne. Ostatnią w 2009 roku. Akademia Podlaska nie jest inicjatorem przejęcia Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych. Gotowa jest jednak podjąć się tego zadania i umożliwić dalsze kształcenie młodzieży. Gwarantuje również utrzymanie zatrudnienia dla obecnych pracowników. Już dzisiaj wielu z nich jest pracownikami zarówno Kolegium jak i Akademii. Tym bardziej dziwi więc insynuacja co do poziomu kształcenia. Ponadto zaskoczeni jesteśmy umieszczeniem w tekście wypowiedzi JM Rektora prof. dr. hab. Antoniego Jówko, który oficjalnie nie wypowiadał się dla SPIN w tej sprawie, ani nie autoryzował zamieszczonego stwierdzenia.

  6. Beata Głozak dodano 10 lat temu

    W odpowiedzi do komentarza zamieszczonego przez rzecznika prasowego Akademii Podlaskiej.
    Z niemałym zaskoczeniem przyjęłam zaskoczenie Akademii Podlaskiej w sprawie wypowiedzi JM Rektora prof. dr. hab. Antoniego Jówko. Po pierwsze dlatego, że rektor siedleckiej uczelni został poproszony o komentarz w sprawie, o której pisałam. Był poinformowany również z kim rozmawia i nie poinformował mnie o "nieoficjalności" tej rozmowy. Zastanawia mnie w związku z tym rozumienie pojęcia "oficjalnie". Czy oznacza ono, że materiał może być nagrywany jedynie podczas konferencji dot. konkretnej sprawy? A może jedynie podczas oficjalnego, umówionego wcześniej spotkania? Jeśli tak jest oznaczałoby to, że znaczna część przeprowadzanych przez przedstawicieli mediów rozmów nie mogłaby być wykorzystywana do tworzenia materiałów.
    Logiczną wydaje się sytuacja kiedy osoba pełniąca funkcję publiczną i poproszona o komentarz zdaje sobie sprawę, że wypowiedź może być użyta w artykule.
    Odnosząc się do braku autoryzacji przypomnę jedynie, że przyjęło się twierdzić, iż dokonuje się jej na życzenie rozmówcy. Jeśli taka sugestia nie padła – a w tym przypadku nie padła – nie mam obowiązku przesyłać tekstu do autoryzacji. Gdyby takie praktyki miały miejsce, ogromna większość artykułów powstałaby z dużym opóźnieniem lub nie powstałaby wcale.

    Z wyrazami szacunku,
    Beata Głozak

  7. Kuba dodano 10 lat temu

    Doskonały przykład na to, że trzeba myśleć co się mówi, a nie mówić co się myśli. Bo potem takie wybielanie się wygląda po prostu śmiesznie.

  8. student dodano 10 lat temu

    Najwięcej zyskują Ci którzy milczą 😉 Takie stare przysłowie z wycieczek na daleki wschód. Zdaje się że jedni milczą, a drudzy wplątują się w machinę przepychanek słownych – jak na razie łagodnych. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy. Dziwi mnie, że z jednej strony AP uważa, iż nie jest inicjatorem przejęcia NKJO, a z drugiej strony to kto wystąpił o przejęcie Kolegium (które chce być filią UW – tak wynika z wypowiedzi Dyrektora Kramarza) NKJO? Trochę twórczego myślenia!

  9. ciekawski dodano 10 lat temu

    A Pan Szanowny Dyrektor NK Języków Obcych to na jakim takim wykształceniu językowym (tu: obcym), ekonomicznym, menadżerskim bazuje ? Ciekawość mnie zżera. Gra na skrzypkach, a co jeszcze?

  10. Studentka dodano 10 lat temu

    Dla mnie jest to głupotą aby teraz AP przejmowało kolegium! To bezczelna pazernośc kieruje AP! to chyba logiczne,że jeśli ktoś chce studiowac na AP to składa tam papiery a jak ktoś woli kolegium to idzie tam. Niech Akademia zajmie się sobą a nie wtrąca się w sprawy innych. Szkoda tylko, że nikt się nie zapytał o zdanie najbardziej zainteresowanych czyli studentów i wykładowców kolegium! A to przecież najbardziej dotyczy ich! to jak to będzie? Studiuje się najpierw na kolegium a potem ma się jakiś "papier" AP! Żal!

  11. muka dodano 10 lat temu

    AP nie powienna przejmowac kolegium, po pierwsze stracimy wielu bardzo dobrych wykładowców, których nie bedzie na AP, to wielka strata dla studentów !!!
    A po drugie mam wielu znajomych którzy studiuja albo studiowali na AP i żałuja tego wyboru.

  12. za UW dodano 10 lat temu

    Skoro przez tyle lat UW patronowało Kolegium, to uważam, że powinno dalej trzymać nad nim pieczę. Nie rozumiem, dlaczego to AP miałoby raptem przejąć władzę nad NKJO. Wiadome jest, że nagłe zainteresowanie AP spowodowane jest rozbudową NKJO!!! Jako studentka NKJO uważam, że będzie krzywdzące, jeśli AP "zaopiekuje się" naszym kolegium.

  13. student z wa-wy dodano 10 lat temu

    w Warszawie POpłoch SGGW przejmie UW ?

  14. poseł dodano 10 lat temu

    NKJO to pierwsza liga ……

  15. BYŁY STUDENT AP- dodano 10 lat temu

    Akademia Podlaska to niech się schowa i nie ośmiesza!!!

    Skończyłem dwa kierunki na tej uczelni od 7 boleści i co ? NIC!
    "Wykształcony" i bezrobotny! 3lata bez pracy.Wstyd pokazywać dokumenty AP.Z tymi świstkami ciężko pracę znaleźć!!! Od kolegi dowiedziałem się o NKJO i wielkie dzięki jemu za to.Obecnie posiadam dyplom NKJO,tytuł licencjata UW i skończone studia magisterskie UW. Mam pracę i zarobki,które pozwalają godnie żyć.

    Ps.Wielkie podziękowania dla pana Grzegorza Kramarza-człowieka o wielkim sercu,który nie przechodzi obojętnie obok ludzi znajdujących sie w potrzebie.

  16. POpieram dodano 10 lat temu

    NKJO -górą !!!

  17. POpieram dodano 10 lat temu

    podobno wkrótce WSFiZ ma przejąć AP

  18. POpierniczone dodano 10 lat temu

    co takiego??
    AP chce NKJO bo się boi..że chętnych na języki obce nie będą mieli:P
    sama przeniosłam się do NKJO i potwierdzam,że poziom nauczania jest wyższy niż na AP i nie uszczęśliwiają nas j.rosyjskim w Koledżu.
    NIE CHCE TYTUŁU LICENCJATA Z AP !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    RATUNKU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Akademia boi się filii Uniwersytetu Warszawskiego w Siedlcach ot-i cała prawda.
    AP ma w nosie nas studentów.Ma w nosie nasz los po tych 3 latach.Ja chcę skończyć szkołę z dyplomem UW ! nie stać mnie na studiowanie w Wawie!
    Spójrzcie na rankingi uczelni wyższych-UW zajmuje I miejsce a AP na szarym końcu.
    Potwierdzam to co napisał ktoś nade mną-p.Kramarz to człowiek jakich mało,takiego to ze świecą szukać.Dla każdego studenta ma czas,a na AP trzeba się zapowiadać tydzień wcześniej ,żeby z dziekanem porozmawiać a i tak nas "zleje".
    Jeszcze jedno-jeśli chodzi o klimat,atmosfere jaka panuje w NKJO-uczelnie siedleckie są daleko w tyle..Nie ma nawet co porównywać..

    Pytanie do POpieram: poważnie WSFiZ przejmie Akademie Podlaską ? Po mieście krąży plotka,że AP chce też przejąć AP Edukację.
    To kto kogo przejmie bo ja sie gubię.

  19. student dodano 10 lat temu

    @POpierniczone:
    jak chcesz dyplom UW, to czemu tam nie studiujesz? To że uczelnia jest na wysokim miejscu w rankingu, nie jest jednoznaczne, iż filia tez będzie wiodła prym. Nie oszukujmy się i jednym i drugim chodzi o obiekty w centrum miasta a nie dobro studenta. Siedlce są za małe, aby poważnie zainteresował się nimi Uniwersytet Warszawski.
    Taa a świstak… Pomyślcie zanim coś napiszecie. AP Edukacja to twór ogólnopolski z kapitałem z Warszawy. Wątpię aby ktokolwiek chciał i miał możliwość ich przejęcia. Szkoły policealne obowiązują inne prawa niż uczelnie wyższe.

  20. senator dodano 10 lat temu

    Władze AP powinny zachować się godnie i honorowo – podziękować Urzędowi Marszałkowskiemu za propozycję przejecia NKJO. Decyzję o dalszych losach kolegium powinien podjąć dyrektor Grzegorz Kramarz, który od 18 lat jest związany z tą szkołą.

  21. Do MYŚLĄCY dodano 10 lat temu

    SZANOWNY PANIE MYŚLĄCY, MOŻE NKJO TO NIE DRUGI HARVARD ALE…AKADEMIA PODLASKA NIECH NIE UWAŻA SIĘ ZA DRUGĄ SORBONĘ.

  22. Donaldo Rolando dodano 10 lat temu

    student:
    masz problem z uważnym czytaniem czy rozumieniem?
    Dziewczyna o nicku POpierniczone napisała,że nie stać jej na studiowanie w Warszawie,a zależy jej na dyplomie UW.
    Skoro piszesz,że Siedlce są zbyt małe aby UW się nimi zaintertesowało…
    AP Edukacja to twór ogólnopolski,a Akademia Podlaska to jaki twór w TYCH MAŁYCH Siedlcach???
    Ja osobiście będąc na miejscu studentów języków obcych zdecydowanie podjął bym naukę na UW (nawet gdybym miał wyjechać do Wawy i sam się utrzymywać) a od AP z daleka,bo przyszłość marna..
    W zasadzie AP niepotrzebnie nazwę zmienił z WYŻSZEJ SZKOŁY ROLNICZO-PEDAGOGICZNEJ, bo obecnie jest ona bardziej "rolnicza " niż pedagogiczna…

  23. J dodano 10 lat temu

    ***** wiecie:D

  24. o jaaaa dodano 9 lat temu

    hm hm hm… studiowałam na ap filologie i przyjeżdżali wykładowcy z warszawy…więc aż tak nie gardzą…i poziom wcale nie był taki niski :/ bo jednak się namęczyłam trochę..:/ z kolegium ludzie poszli na uzupełniające zaoczne na uw i pooblewali:/ oczywiście nie mówię,że na ap jest wysoki poziom, papierek też marny, bo co uniwerek to uniwerek:)

  25. Annika dodano 9 lat temu

    Studiuję na AP i trochę nie rozumiem zapędów do przejęcia NKJO. Najpierw niech poprawią kadrę, zmienią cudowne Panie w dziekanacie i sekretariacie, które zamiast pomagać kładą kłody pod nogi oraz zniosą rosyjski z filologii angielskiej, którego więcej na drugim roku niż angielskiego. O NKJO się nie wypowiadam, bo nie znam.

  26. .. yyy dodano 9 lat temu

    Chyba lepiej żeby UW otworzyło w Siedlcach swoją filie skoro sami nawet to proponują, a zresztą w kraju bardziej liczy się dyplom neofilologii UW a nie AP.

  27. no właśnie... dodano 9 lat temu

    a poza tym taka konkurencja między uczelniami byłaby dobra dla studentów.

  28. olgunia dodano 8 lat temu

    Pan Kramarz jest wspaniałym człowiekiem o ogromnym sercu,wytrwałości i życzę mu wszystkiego najlepszego w związku z tą walką,zbyt dużo wysiłku,pracy i serca włożył,żeby teraz AP zabierało mu to wszystko,to On stworzył tę szkołę od początku i to ona powinna pozostać pod jego opieką do końca,a poza tym kształcenie i kadra nie równa się z AP,to przepaść …

  29. ala dodano 8 lat temu

    tez tak uważam, że różnica w kadrze jest ogromna – 3/4 pracuje i tu i tu. Rzeczywiście przeogromna różnica w poziomie.

  30. jocker dodano 7 lat temu

    Moje obserwacje obu instytucji pozwalają mi stwierdzić, ze nie posiadają one wysokiej jakości zarówno w zakresie company culture and ELT management.
    Można tam spotkac się z nepotyzmem i chamstwem. Dziwne,ze uczy sie tam kultury anglo-saskiej i języka Shakespeare.
    Kto tam jest BIG ENCHILADA? Ludzie z Lublina i warszawy. To oni rozdają karty odnosnie programu i kadry. Znamy Lublin i warszawe.Kto Lepszy?

    Straszne ,ze podczas Akredytacji nie pytają studentów o poziom i warunki nauczania w obu placówkach. A przecież to studenci dają opinie and renomę uczelni i NKJO
    A kadra? – sami swoi. Zatrudnia się lektorów dopiero po studiach bez doswiadczenia na nauczaniu na poziomie akademickim- nie oczekujmy zatem wysokiego poziomu

    Czas na zmiany w UPH na FILOLOGII bo inaczej nasze dzieci nie nauczą się języka od absolwentów tej uczelni. Zyczę kOlegium siły i wytrwania w bitwie
    o poziom i kadrę

    pozdrawiam

  31. boyo dodano 7 lat temu

    Witam,
    O UPH niech swiadczy fakt,że nie potrafią albo nie chcą przeprowadzać w standardowy sposób konkursów na nauczycieli akademickich. Nie ma w ogóle rozmowy ani wywiadu z aplikantami , co pozwala przypuszczać,ze konkurs robiony jest pod osobą wybraną- to już eliminuje UPH ze stosowania demokratycznych i swiatowych wzorców w organizowaniu konkursów i rekrutacji przyszłych nauczycieli akademickich. ( Wszędzie na swiecie przeprowadzany jest wywiad z kazdym aplikantem) CZY UPH ma coś do ukrycia?

    jesli aspirowali do rangi UNIWERSYTETU, oczekujemy od REKTORA i PROREKTORÓW równych warunków przeprowadzania konkursu.

    A jak jest w NKJO – CZY nie podobnie?
    Czy Pan Kramarz może sam decydować o wyborze kadry?? OJ, chyba nie

    Pozdrowienia

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?