SPIN

Chcemy, aby o raku prostaty mówiono. Dlatego pokażemy śmierć

redakcja środa, 28 kwietnia 2010, 09:12 Siedlce, Wydarzenia
Ula Kostyra, Klaudia Rusinek i Magda Szczepanik z klasy II b Technikum nr 2 w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Siedlcach. Fot. BG

Ula Kostyra, Klaudia Rusinek i Magda Szczepanik z klasy II b Technikum nr 2 w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Siedlcach. Fot. BG

Z Ulą, Magdą i Klaudią, uczennicami Technikum nr 2 w ZSP nr 2, które jako jedyne z Siedlec  znalazły się w II etapie  Ogólnopolskiego Programu dla Młodzieży „Mam haka na raka” rozmawia Beata Głozak.

Powiedzcie coś o „Mam haka na raka”, bo to nie jest zwykły konkurs.
Ula: Nie. To raczej program walczący z nowotworami.
Klaudia: To cały projekt, który ma zachęcić ludzi do profilaktyki nowotworowej. Ma on namówić do robienia badań. Mamy taką misję trochę, żeby nagłośnić problem i żeby jak największą liczbę osób zaangażować w projekt.

Jak to się stało, że bierzecie w nim udział?
Ula: Start w projekcie to tak naprawdę przypadek. Podczas jednego ze spotkań jedna z pań z Urzędu Miasta Siedlce zapytała mnie, czy nie chciałabym wziąć udziału w „Mam haka na raka”. Zgodziłam się. Miałam dobrać sobie jeszcze dwie osoby i jakoś tak wyszło.

Podeszłaś do dziewczyn i od razu w to weszły?
U: Nie. Było trochę komplikacji. Najpierw rozmawiałam z innymi osobami, ale one zrezygnowały. Miały doświadczenia z poprzedniego roku i wiedziały po prostu na co by się decydowały. Potem był kolega z klasy, ale on z kolei przeprowadził się. Ciężko było się za to zabrać. W końcu im bliżej było wysyłania materiałów tym szybciej wszystko się układało.

„Mam haka na raka” to kilka etapów. Jak wyglądał pierwszy?
U: Przede wszystkim brano w nim pod uwagę zasięg naszej akcji, a także ilość instytucji z którymi współpracowałyśmy. Potem musiałyśmy przedstawić z niego sprawozdanie. Przeprowadzałyśmy lekcje, dziewczyny udzielały wywiadów, był happening, plakat, rozdawałyśmy ulotki.

Przeszłyście do kolejnej części projektu a wcześniej powiedziałyście, że wszystko było tak szybko organizowane.
U: W sumie bardzo szybko. Przez radę miasta poznałam dziennikarza, który załatwił nam telewizję z Warszawy, wywiad z „Echem Katolickim”, „Gazetą Siedlecką”. Same załatwiłyśmy z kolei Radio Eska i Radio Dla Ciebie. Założyłyśmy blog, zrobiłyśmy plakat.

Z tego co mówicie, wynika że od miesięcy ciężko pracujecie. Po co?
U: Chciałyśmy się wykazać. Ten problem co prawda nas nie dotyczy, ale żeby go poznać trzeba włożyć w to naprawdę dużo pracy. Dowiedzieć się na co nas stać.

Powiedziałyście, że ten problem Was nie dotyczy, bo teraz w tej edycji koncentrujecie się na raku prostaty.
U: Tak. W każdym wydaniu pierwszy etap jest ogólny a w drugim etapie skupiamy się na jednym z rodzajów raka.

Spośród 400 zespołów z całej Polski zakwalifikowało się 80. Wśród nich jest drużyna siedlecka. Fot. BG

Spośród 400 zespołów z całej Polski zakwalifikowało się 80. Wśród nich jest drużyna siedlecka. Fot. BG

Wiedziałyście o wcześniejszych edycjach?
U: Nie. O pierwszej nie. Kojarzyłyśmy za to drugą, ponieważ uczniowie przychodzili do nas na lekcje i prowadzili zajęcia. Robili to co my teraz. 8 kwietnia byłyśmy też na warsztatach kreatywnych w Warszawie. Tam spotkałyśmy się z innymi grupami biorącymi udział w projekcie. Było ich ponad 70. Obok nas siedzieli ubiegłoroczni zwycięzcy. To oni byli autorami spotu reklamowego o raku szyjki macicy: „Nie pakuj się do trumny, zrób cytologię.”

Wysoko postawiona poprzeczka.
U: Tak. Chłopak opowiadał, że wpadł na ten pomysł podczas biegania. Doszłyśmy do wniosku, że my też musimy zacząć.

Co macie do zrobienia w drugim etapie?
U: Mamy przygotować reklamę telewizyjną, radiową, plakat, ulotkę, briefing alternatywny.

Powiedzcie o swoich pomysłach?
U: Pomyślałyśmy, żeby jako plakat przedstawić mężczyznę uwięzionego w sedesie, który nie może się z niego wydostać. Myślałyśmy też aby pokazać mężczyznę, który w łazience ma swoje drugie mieszkanie – ma tam lodówkę, łóżko. Ale wydaje mi się, że coś podobnego było już kiedyś w telewizji.

A reklama radiowa?
U: Chcemy, aby mężczyzna datami podawał kiedy się urodził, ożenił, kiedy urodził mu się syn, kiedy dostał awans. Potem będzie data kiedy był na badaniach ale to zignorował i kolejna kiedy było już za późno.

Przygotowujecie się do tematu, znacie statystyki. Przerażają Was one? To, że rak staje się problemem, chorobą cywilizacyjną?
U: To jest chyba trzecia w kolejności przyczyna zgonów.
Nie zadawałam sobie sprawy, że rak prostaty tak szybko może zniszczyć organizm mężczyzny i należy o tym mówić. Schorzenia jakie wywołuje są bardzo nieprzyjemne.

Rak prostaty to chyba trudny temat, prawda?
U: Tak. Temat raka szyjki macicy wydaje się łatwiejszy z tego względu, że kobiety są bardziej otwarte. Do mężczyzn trudniej jest nam trafić. Może to także przez to, że same jesteśmy bardzo młodymi kobietami a temat sam w sobie może być krępujący.

Ciężko mówi się o tej męskiej chorobie mężczyznom?
U: Bardzo.
Kinga: Ale jeden z panów podczas rozdawania ulotek wyraźnie się zainteresował, przeczytał jedną z nich  a potem porozmawiał z nami. Kilku panów zainteresowało się w ogóle akcją.

Kto?
K: Policjanci. Podczas naszej wizyty w jednej ze szkół.

W jaki sposób uczniowie, chłopcy reagowali na Wasze zajęcia?
Magda: Wydaje mi się, że niestety są obojętni. Myślą, że skoro mają kilkanaście lat to problem raka prostaty ich nie dotyczy.
K: Ale nie spotkałyśmy się też z jakimś odrzuceniem. Tylko lekcje, które prowadziłyśmy angażowały wszystkich to może też dlatego.

Jaki jest problem z profilaktyką?
M: To chyba jest cały czas wstyd i brak czasu a także kolejki do onkologa. Samo to, że żeby się do niego zapisać trzeba czekać tyle czasu.
K: My musiałyśmy iść do niego po pieczątkę i nie dość, że stałyśmy długo w kolejce to jeszcze lekarz powiedział, że musimy poczekać bo musi wypić kawę.

Po co był Wam onkolog?
U: Wystąpił w naszym programie telewizyjnym.

Czy wokół raka panuje jakieś tabu?
U: Nie wiemy czy tabu. Po prostu o raku prostaty się nie mówi. Jedynym akcentem są reklamy leków. Pokazany jest jakiś problem z oddawaniem moczu, ale nikt nie pokazuje co może być jego konsekwencją. Trzeba pokazać, że ten nowotwór jest śmiertelny. Nie można delikatnie o tym mówić.

Chcecie zaszokować?
U: Uważamy, że tylko tak można zwrócić uwagę na ten problem. Dlatego w spocie reklamowym chcemy pokazać śmierć.

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?