SPIN

PARANIENORMALNI: Żal nie wykorzystać tej babci

redakcja sobota, 22 maja 2010, 11:16 Kultura, Wydarzenia

Z Michałem i Robertem z kabaretu Paranienormalni, rozmawiała Beata Głozak.

Robert: Kilka razy się zgiąłem. Fot. AB

Robert: Kilka razy się zgiąłem. Fot. AB

Zaraz, zaraz… Jak kobiety na Was reagują? Powinnam sobie włosy założyć za uszy, tak?
Michał: Tak to zależy w jakiej przychodzisz sprawie… Ale tak, dobrze zakładasz.
Pierwszy występ w Siedlcach macie za sobą. Chcecie jechać czy nie?
Robert: Bardzo fajnie, że pogoda dopisała, że wszystko było na świeżym powietrzu a przede wszystkim, że publiczność zaangażowała się już od samego początku. To jest kabareton, więc reakcja publiczności to zasługa całej ekipy, wszystkich tych, którzy tutaj wystąpili: pan Krzysztof Piasecki, Babeczki, Kevin Aiston, my i Neo – Nówka. Fajna paczka. Publiczność dopisała, reakcje fantastyczne. Wyjeżdżamy z takim poczuciem fajnie spełnionego obowiązku.
Michał: Pozwolę sobie przerwać Robertowi. Wyjeżdżamy z Siedlec z dużym niedosytem, ponieważ chcielibyśmy zostać tutaj dłużej i zagrać cały program a nie tak zwane the best of. Chcielibyśmy więcej. Chcielibyśmy w całej skali, całej gamie się zaprezentować.
Bo to był Wasz krótki popis.
Robert: No tak, kabaretony charakteryzują się tym, że jeśli jest pięć, sześć kabaretów to każdy musi zmieścić się w jakichś tam określonych ramach czasowych. My byliśmy na scenie nieco ponad godzinę a nasz występ biletowany trwa dwie godziny.
Nie ma co ukrywać publiczność była wyjątkowo aktywnym odbiorcą.
Robert: Tak super interakcja z publicznością, która nas po prostu niosła. Spotkanie zostanie w naszych głowach.
Dzisiaj w Siedlcach, graliście na żywioł?
Robert: Od jakiegoś czasu każdy występ zaczynamy stand – upem, czyli takim wyjściem do publiczności. Ten stand – up się rozrasta, w zależności od tego jak publiczność reaguje i na ile nam pozwala – na tyle improwizujemy. Tutaj było po prostu fantastycznie. Pojawiły się zupełnie nowe wątki, których nigdy wcześniej nie było. Igor dostał po prostu szału – zamienił się w jakąś babcię… ja nie wiem….
Chcesz powiedzieć, że babunia urodziła się w naszym mieście?
Robert: Igor jest człowiekiem, który ma w sobie wiele postaci. Dzisiaj eksplodowała babcia i rzeczywiście muszę powiedzieć, że kilka razy się tak przyjemnie zgiąłem na scenie.
Michał: Tak. Ja też się zgiąłem…

Igor - zwierzę sceniczne. Fot. AB

Igor – zwierzę sceniczne. Fot. AB

Będziecie wykorzystywać babcię?
Michał: Grzech byłoby ją porzucić na pastwę losu skoro publiczność tak ładnie na nią zareagowała. Będziemy kombinować co zrobić żeby jej nie urazić ale żeby była na scenie.
Robert: Igor to takie zwierzę sceniczne, które jak tylko usłyszy odpowiedź zwrotną od publiczności to zamienia się w takiego diabła. Dzisiaj zaskoczył nas totalnie.
Kto by pomyślał, że Mariolka powstała przez przypadek…
Robert: To był taki jednorazowy żart na imprezie ze znajomymi, który ktoś nagrał telefonem. Gdzieś to leżało przez półtora roku w laptopie. I stwierdziliśmy któregoś razu: „A może by to pokazać?” I poszło. Zastanawiamy się też jak długo ona może funkcjonować. Pewnie kiedyś będzie trzeba się z nią pożegnać.
Często Wy, mężczyźni, przebywacie z blondynką, niezbyt mądrą. Dajecie radę? Mariolka jest zawsze taka… taka…?
Robert: Tak zawsze jest… taka… Na szczęście na co dzień, kiedy jedziemy na występ samochodem czy robimy próbę nie ma jej tak dużo. Podkreślam na szczęście, bo można by było zwariować od tego gadania. Na razie Mariolka jest… taka.
Jest w tym wszystkim, w tym całym jej życiu coś co nie daje mi spokoju… Kiedy Mariola się ogoli?
Robert: Ha ha ha!!!!
Michał: Ale twarz czy plecy?
Chodziło mi o twarz, ale skoro plecy też ma zarośnięte?
Michał: No ba. Nie tak naprawdę to taki słaby żart… fryzjerski… Mariolka tak dobrze wygląda właśnie dlatego, że jest nieogolona. Kiedy Igor się goli my go nie poznajemy. Twarz mu się kompletnie zmienia. On wygląda wtedy nie wiem… jak clown?
Robert: Rzeczywiście wygląda trochę dziwnie.
To może make – up?
Robert: O nie. Kiedyś miał, ale wtedy wyglądał jak prostytutka.

Mariola jest zawsze taka... Fot. AB

Mariola jest zawsze taka… Fot. AB

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Powiadom o wpisie

3 komentarze

  1. Misza dodano 8 lat temu

    Kabarety były cudowne. Szkoda tylko, że czas nam marnował pan Kevin. Pijany i przeklinający. Wstyd na scenie się pokazywać. Ale ludzie to niestety kupili. Żenada. Ale Paranienormalni byli cuuudooowniii.

  2. Babeczki dodano 8 lat temu

    Babeczki były świetne!!!!! Dziękuję za imprezę!!!! W życiu bym nie powiedziała, że ta babcia to była improwizacja, ale aż dziwne było że sami się z tego tak śmieją. Popieram Miszę. Mam nadzieję, że Aidźstąda juz nie będzie.

  3. Ja dodano 8 lat temu

    Po pierwsze kabarety były świetne. Wyśmiałam się naprawdę porządnie. A Paranienormalni mają bardzo trafioną nazwę.
    Po drugie świetna rozmowa. A tekst o owłosionych plecach mnie powalił.

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?