SPIN

Psy pobiegają za rok. Może…

Beata Głozak poniedziałek, 24 maja 2010, 13:52 Siedlce, Wydarzenia

Walka między właścicielami psów a tymi, którzy ich nie posiadają trwa… długo. Z końcem kwietnia tego roku Rada Miasta Siedlce swoją decyzją sprawiła, że ci pierwsi cieszyli się z wygranej bitwy. Bo jak się okazuje wygrali tylko bitwę. Do wojny jeszcze długa droga.

Przyjęta przez miejskich radnych uchwała w sprawie uchwalenia regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Siedlce z dnia 30 kwietnia zakłada wyznaczenie specjalnych terenów dla psów. Do wybiegania. Uchwała na razie daje podstawę prawną… i tylko tyle.

NA RAZIE NIE MA

– To kwestia przyszłego roku – mówi Stanisław Mrówczyński, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej w siedleckim urzędzie miasta. – Uchwalona przez radę miasta poprawka do regulaminu utrzymania czystości daje podstawę prawną takiego rozwiązania.

Nie przewiduje jednak żadnego takiego miejsca. Wybieg dla psów jest za to uwzględniony w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego obszaru doliny rzeki Muchawki. Ale ten z kolei został zakwestionowany przez wojewodę mazowieckiego. Trzeba zatem czekać. Mrówczyński stopuje nieco radość właścicieli psów.

– Nie zapominajmy też, że po pierwsze taki wybieg to kwestia uwzględnienia pieniędzy w budżecie a po drugie wzięcie pod uwagę głosów opinii publicznej – słyszymy.

A ta jest niekiedy bezlitosna. Najczęstsze argumenty przemawiające przeciw takim terenom to obawa, że przez psy zostaniemy pogryzieni albo my albo… nasi pupile. Między innymi z tego powodu nie bardzo wyobraża sobie takie miejsce Olka, właścicielka pięcioletniej suczki Lejdi.

"Wybieg lub wybiegi dla psów nie powstaną w tym roku" - Stanisław Mrówczyński. Fot.AB

"Wybieg lub wybiegi dla psów nie powstaną w tym roku" - Stanisław Mrówczyński. Fot.AB

MAM WIELE PYTAŃ

– Mieszkam na drugim końcu miasta. Pomijam fakt, że trochę nie wyobrażam sobie, abym codziennie chodziła  nad zalew. Ważniejsze jest jednak dla mnie co innego. Jak duży będzie taki obszar? Ile na ile? Jak można zmieścić setki psów z Siedlec na kilkuset metrach? Czy będą inne miejsca dla ras niebezpiecznych? Czy psy będą biegały w kagańcach? Kto poniesie  odpowiedzialność za ewentualne pogryzienie? Co zrobić w sytuacji kiedy jakiś pies rzuci się na innego a właściciel nie zareaguje? Jak udowodnić jego winę? Czy ktoś będzie tego pilnował?

Na razie plany są niesprecyzowane dlatego też naczelnik zapowiada, że najpierw pierwszy wybieg musi się sprawdzić, aby powstały następne. Gdzie ewentualnie? Możliwe, że na siedleckich błoniach. – Proszę wyraźnie zaznaczyć, że wybieg lub wybiegi dla psów nie powstaną w tym roku – podkreśla Stanisław Mrówczyński. – Żeby w ogóle się pojawiły, pierwszy z nich musi spełnić swoje zadanie. Jeśli tak się nie stanie nie będzie ich wcale.

bg

Powiadom o wpisie

3 komentarze

  1. Marcin dodano 8 lat temu

    Mi też jakoś trudno wyobrazić sobie ten teren dla psów. Zwłaszcza, że mój nie jest zbyt miły dla innych swojej rasy 🙂 No ale jeśli to nie w tym roku to przypuszczam, że i tak pomysł umrze.

  2. Józef dodano 8 lat temu

    Ja nie chcę żadnego wybiegu. G****a wszędzie bedą i smród bo nikt tego nie posprząta

  3. Kamil dodano 8 lat temu

    Kieruje tą wypowiedź do ludzi którzy mogą coś w tej sprawie zrobić, jestem oburzony i zaniepokojony tym, co się dzieje w naszym mieście. Spowodowane jest to brakiem przestrzeni, wybiegu dla naszych kochanych czworonogów. Sam jestem właścicielem psa rasy Beagle- pies gończy, stadny, który potrzebuje przestrzeni do biegania, tropienia oraz prawidłowego rozwoju psychofizycznego. Nie piszę tylko w swoim imieniu, ale także w imieniu mieszkańców miasta, którzy borykają się z tym problemem. Mamy wiele terenów niezagospodarowanych, które byłyby idealne dla naszych pociech np. Plac Celebry, Sekuła, łąki przy rzece Muchawka. Trzymanie psa tylko na smyczy budzi w nim stres, który prowadzi do agresji. Nie chodzi mi tylko o psy myśliwskie, stadne, zaprzęgowe, ale o wszystkie. Pies obcując z innymi przedstawicielami swojego gatunku rozwija się, staje się bardziej ufny i mniej agresywny w stosunku do ludzi.

    Psy podczas szczepienia przeciwko wściekliźnie zostają zaszeregowane przez lekarza weterynarii do kategorii agresywne lub nieagresywne. Niektóre z nich są wykorzystywane do terapii dzieci niepełnosprawnych, są przewodnikami osób niewidomych. Warto też zauważyć, że pies jak inne zwierze atakuje w chwili strachu czy jakiegoś zagrożenia.

    Uniemożliwiając psu aktywny ruch, swobodne długie spacery, zaburzamy jego rozwój we wszystkich sferach: fizycznej, psychicznej i społecznej. Czyż to nie jest więc świadome znęcanie się nad swoimi przyjaciółmi?

    Nasze miasto dąży do uzyskania wyższego statusu, prestiżu, tworzy nowe parki, parkingi, ułatwia nam komunikacje, ale niestety zapomina o naszych pociechach, prawdziwych przyjaciołach, którzy są wierni i wdzięczni swoim właścicielom. Na wjeździe do Siedlec widnieje napis "Przyjazne Miasto", szkoda tylko, że nie dla wszystkich.

    Oburzony właściciel BeagleL

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?