SPIN

Gorąca sesja miejska, czyli bitwa o stołki…

Beata Głozak niedziela, 27 czerwca 2010, 17:20 Siedlce, Wydarzenia

– Ale czy mogę? – zapytał przewodniczącego Rady Miasta Siedlce radny Zbigniew Piwoński. – Proszę bardzo panie radny – odpowiedział mu Mariusz Dobijański po czym dodał: Nie wiem czy pan jeszcze może… – Z tą siłą musi się pan zastanowić patrząc w lustro a nie mnie pytać o lustro, że tak powiem – wyparował ten pierwszy…

Maciej Drabio i Zbigniew Piwoński bez systemu elektronicznego i mikrofonów.

Maciej Drabio i Zbigniew Piwoński bez systemu elektronicznego i mikrofonów.

Piątkowa sesja miejska miała wyjątkowo gorący przebieg. Zaczęło się już około godziny 11, czyli 60 minut po otwarciu jej obrad. Przyczyną najpierw niemałego zamieszania a 5 godzin później ostrej wymiany zdań był… ni mniej ni więcej tylko elektroniczny system głosowania i mikrofony… Dwaj radni Lewicy Zbigniew Piwoński i Maciej Drabio tuż po wejściu do sali konferencyjnej magistratu zajęli bowiem miejsca, które do owego systemu nie były podłączone. Powód?

NIE MAMY MIEJSC

– Zainstalowanie systemu sprawiło, że Lewica musi przesiąść się z zajmowanych od 20 lat miejsc, a  taka zmiana nie była z nami konsultowana – powiedział w trakcie nieoczekiwanej trzyminutowej przerwy zaskoczonym mediom Zbigniew Piwoński. – Czy zmienił się statut rady miasta? – zapytał. – W tym obowiązującym jest wyraźnie napisane, że zabieramy głos i oddajemy go za pomocą mandatów i rąk a nie za pomocą elektroniki – podsumował.

Po chwili do sali wniesiono mandaty.

–  Radni będą głosować przez podniesienie mandatu – wyjaśnił Mariusz Dobijański, przewodniczący Rady Miasta Siedlce. – Radni Maciej Drabio i Zbigniew Piwoński będą zabierać głos podnosząc mandat i podchodząc do mównicy. Pozostali będą, jak do tej pory, korzystać z mikrofonów – dodał.

INTERPELACJA

Na małym zamieszaniu mogłoby się skończyć. Mogłoby, ale tak się nie stało. Kilka minut później od radnego Leszka Szymańskiego wpłynęła bowiem interpelacja „Zabezpieczenie miejsc dla poszczególnych klubów podczas sesji rady miasta”. Na interpelację odpowiedział zaś Mariusz Dobijański, który zwrócił się także do dwóch radnych Lewicy.

Zbigniew Piwoński do Mariusza Dobijańskiego: Pan jest małym człowiekiem jak się okazuje.

Zbigniew Piwoński do Mariusza Dobijańskiego: Pan jest małym człowiekiem jak się okazuje.

– Obowiązkiem przewodniczącego rady miasta jest zapewnić każdemu radnemu możliwość sprawowania mandatu – zaczął. –  Każdy z państwa ma miejsce identyczne pod względem jakości i funkcjonalności. Otrzymując mandat radnego nie pamiętam żebyśmy otrzymali mandat do zajęcia trzeciego fotela w drugim rzędzie po prawej stronie. Nie jest moim zadaniem pytać państwa o sympatie i antypatie polityczne i według nich usadzać. Nie będę ingerował w to, czy chcecie czy nie chcecie koło siebie siedzieć, bo wydaje mi się to po prostu niepoważne – powiedział przewodniczący.

DWA WYRAZY

Odniósł się również do pytania w sprawie statutu rady. Przyznał, że nie został on zmieniony, ale skoro tego życzą sobie radni to tak się stanie.

– Zostaną w nim dopisane wyrazy „naciśnięcie przycisku”. Jeżeli to, zdaniem pana radnego, jest niezbędne i wymaga regulacji, to wyrazy zostaną dodane.
Na takie słowa nie pozostał obojętny Zbigniew Piwoński. Przyznał, że sprawa nie jest warta aż takiego zachodu, ale zarzucił Dobijańskiemu wybiórczą pamięć i zakończył słowami – Mam nadzieję, że znajdzie pan rozwiązanie, które na sam koniec kadencji nie udowodni, iż nie potrafi pan połączyć wszystkich do ciągnięcia jednego wozu.
Przewodniczący Rady Miasta Siedlce piłeczkę o wozie odbił. – Jeżeli wszyscy chcemy ciągnąć ten sam wóz w ten sam sposób to kuluarowe mówienie, że „ja nie będę siedział koło tego człowieka” tym ciągnięciem wozu w jednym nie jest kierunku.
Atmosfera na sali zrobiła się gorętsza kiedy na mównicę po raz kolejny powrócił Zbigniew Piwoński.

CHORY I KŁAMCA?

Mariusz Dobijański: Czuję zaszczyt, że mogę siedzieć koło mojego przyjaciela i kolegi, radnego Lewicy.

Mariusz Dobijański: Czuję zaszczyt, że mogę siedzieć koło mojego przyjaciela i kolegi, radnego Lewicy.

– Mogę? – zapytał. – Ale czy mogę? – powtórzył nie doczekawszy się od Dobijańskiego odpowiedzi.

–  Bardzo proszę panie radny. Nie wiem czy pan jeszcze może – wyparował ten po chwili.

– Z tą siłą musi się pan zastanowić patrząc w lustro a nie mnie pytać o lustro, że tak powiem – padło z ust radnego. – Chciałbym żeby pan wiedział o tym, że na tej sali ani dzisiaj ani w przeszłości nikt nie powiedział, że ktokolwiek koło kogokolwiek nie chce siedzieć. Pan ma konfabulację, trzeba się z tego leczyć.

– A pan oszukuje, panie radny – nie wytrzymał Mariusz Dobijański.

– A pan jest małym człowiekiem jak się okazuje – Zbigniewowi Piwońskiemu również puściły nerwy. – Nie chcę się kłócić. Nie o to chodzi. Jeśli pan tego nie rozumie, na szpilkach wytrzymamy, jakkolwiek by nie było. Przecież pan sam powiedział, że nie można się przyzwyczajać do stołków – zakończył swój wywód.

NIE CHCĘ NA LEWO

– Właśnie i przykre dla mnie jest to, że pan zarzuca mi konfabulację, panie radny. Kiedy rozmawialiśmy mówiłem, że ja nie widzę żadnej różnicy i potrzeby zmiany miejsca a panowie argumentowaliście to w taki a nie inny sposób. Ja mam odwagę powiedzieć o pewnych rzeczach wprost, panie radny, a pan nie ma. To jest przykre – podsumował przewodniczący RMS. Głos w dyskusji zabrał też Leszek Szymański. Stwierdził, że popiera prośbę radnych Lewicy w sprawie zamontowania im w innym miejscu mikrofonów i systemu głosowania. Wszystko po to, aby zachować „wyrazistość poglądów”. Szymański, jak sam przyznał, nie chce tworzyć z innymi „pewnego jakiegoś takiego ciała zespojonego, które w zasadzie niczym się nie różni.”

Leszek Szymański: Ja nie chcę być pokazywany i odbierany z migawek, że „ten już się spyknął z lewicą”.

Leszek Szymański: Ja nie chcę być pokazywany i odbierany z migawek, że „ten już się spyknął z lewicą”.

– Nie chcę być pokazywany i odbierany z migawek, że „ten już się spyknął z lewicą”. Nie chcę być w środowisku Lewicy, bo temu daję wyraz od wielu wielu lat – powiedział otwarcie radny.

– Widzę, że jednak ten wóz ciągniemy razem, ale jednak osobno. Chcę powiedzieć publicznie, że czuję zaszczyt, że mogę siedzieć koło mojego przyjaciela – radnego Lewicy. Nie jest to dla mnie żaden problem. Ja mam pełnić funkcje radnego a nie siedzieć na stołku w zależności od moich poglądów politycznych: po lewej, po prawej, niżej czy wyżej – zakończył Dobijański.  
– Po prostu nie zapytano nas o opinie w jakich miejscach w tych ławach chcemy zasiadać – skwitował całkiem poważnie najważniejszy temat ostatniej sesji Leszek Szymański.

bg

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. Drabio??? dodano 9 lat temu

    Czy pan Drabio to przypadkiem nie staruje na urząd prezydenta z ramienia Lewicy? No to pięknie. Ładne za przeproszeniem gówniarskie zachowanie

  2. Typowe dla PO dodano 9 lat temu

    Głosowanie za pomocą systemu elektronicznego wprowadzone a statut niezmieniony. Niechlujstwo, że aż w oczy razi. Zamiast to uporządkować to Dobijański robi roszady stołkami jak w podstawówce. Zachowuje się jak typowy nauczyciel a nie przewodniczący rady dużego miasta. Nie dziwne, że z niego jaja sobie robią.

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?