SPIN

DOBIJAŃSKI: Oczekiwania były wyższe

Aneta Borkowska czwartek, 1 lipca 2010, 08:00 Komentarze, Wydarzenia
Mariusz Dobijański: Bawiło mnie to zabieganie o elektorat Grzegorza Napieralskiego dlatego, że to nie jest elektorat Samoobrony

Mariusz Dobijański: Bawiło mnie to zabieganie o elektorat Grzegorza Napieralskiego dlatego, że to nie jest elektorat Samoobrony

Wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich w skali kraju nie był tym idealnym.  Nasze oczekiwania były na pewno wyższe.

Myślę, że kampania prowadzona w dość specyficzny sposób w moim przekonaniu zaskoczyła sztabowców. Wierzę jednak, że te dwa tygodnie, a znam niektóre propozycje naszego sztabu pokażą, że Bronisław Komorowski jest zdecydowanie lepszy i wygra wybory.

A jeśli chodzi o wyniki lokalne jest mi przykro i żal, że nie dopilnowaliśmy własnego elektoratu. W wyborach do parlamentu europejskiego wygraliśmy stosunkiem 41 do 31, więc mieliśmy dziesięcioprocentową przewagę, a teraz identycznym stosunkiem przegraliśmy. W moim przekonaniu jest to nasz błąd, bo nie potrafimy sprzedać się. Nie potrafimy pokazać co my robimy i jaki jest nasz wkład w rządzenie miastem.

Myślę, że po wyborach przyjdzie czas na wyciągnięcie odpowiednich wniosków i na to, by jednak skuteczniej pokazywać nasze zaangażowanie i nasze osiągnięcia w Siedlcach.

Bawiło mnie to zabieganie o elektorat Grzegorza Napieralskiego dlatego, że to nie jest elektorat Samoobrony, gdzie wszyscy głosowali za swoim wodzem. Tam wódz nakazał głosowanie takie nie inne. W związku z tym trzeba było się spodziewać, że głosy zostaną tam oddane. Z całym szacunkiem, ale Grzegorz Napieralski nie jest wodzem. Jest liderem partii, w której zasiadają ludzie o zdecydowanie szerszym światopoglądzie i bardziej rozumiejący politykę. Myślę, że ich wybór byłby wyborem własnym, a nie wskazanym przez przewodniczącego. Jeśli zaś sam Napieralski poparłby Jarosława Kaczyńskiego to byłbym bardzo zdziwiony.

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.