SPIN

Niszczą mu samochód, dyżurny radzi bezczynność

Beata Głozak wtorek, 3 sierpnia 2010, 12:23 Siedlce, Wydarzenia

Drugi raz w ciągu ostatnich dwóch tygodni dwudziestokilkuletniemu Krzyśkowi z Siedlec ktoś uszkodził samochód. Chłopak martwi się, że na zarysowaniu auta może się nie skończyć…

Krzysiek, mieszkaniec Siedlec na pierwsze zarysowania samochodu tak naprawdę nie zwrócił uwagi. Zauważył to ktoś z jego rodziny.  Uszkodzenia nie wyglądały na powstałe ani podczas parkowania, ani nieumyślnego zachowania innego kierowcy. Kiedy niedługo potem pojawiły się kolejne, siedlczanin przestał mieć wątpliwości – to celowe działanie. Za namową znajomych postanowił zawiadomić o tym siedlecką policję.

ZAMIAST POMÓC ODRADZAŁ

– Chciałem to zgłosić, bo nie nie mam pewności czy tylko na takim „rysowaniu” się skończy. Chodziło mi o jakiś dowód na przyszłość. I przyznam, że nie oczekiwałem od funkcjonariusza „złapania” osoby odpowiedzialnej – przyznaje Krzysiek.

W sobotę zadzwonił do komendy, przedstawił sprawę i poprosił o informacje co ma dalej robić, gdzie się zgłosić. Jak sam powiedział, odpowiedź oficera dyżurnego, zdziwiła go.

– Policjant powiedział, że zgłoszenie tego nic nie da i generalnie odradzał mi podjęcie jakichkolwiek kroków. Mówił coś o tym, że równie dobrze takie sugestie mogę kierować pod adresem księdza, ale ja nie chciałem nikogo oskarżać. Sam wiem, że nie mam dowodów. Przyznam, że trochę „zgłupiałem”, bo czy takich sytuacji nie powinno się zgłaszać?

POSZKODOWANY MA PRAWO

Jerzy Długosz, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach przyznaje: – Obywatel ma prawo zgłosić fakt uszkodzenia mienia a wtedy funkcjonariusze będą zmierzać do ustalenia sprawcy.

Moje pytanie dlaczego dyżurny nie chciał przyjąć zgłoszenia nazywa „nadinterpretacją”. – Może po prostu funkcjonariuszowi nie chciało się czegokolwiek robić, nawet poradzić? – dopytuję.

– Pani zna tę sprawę z jednej strony a ja znam z praktyk – twierdzi Długosz. – Jeżeli faktycznie ta rozmowa tak wyglądała to zachowanie oficera dyżurnego nie było właściwe – dodaje. – Poszkodowany powinien przyjechać do siedleckiej komendy i poinformować odpowiedni wydział o zajściu, czyli uszkodzeniu auta.

bg

PAMIĘTAJMY, że mamy prawo do złożenia skargi na, naszym zdaniem, nierzetelną pracę policjanta. W siedleckiej komendzie służy do tego odpowiednia komórka jaką jest Zespół Kontroli KMP. Więcej informacji na ten temat znajdziecie Państwo klikając TUTAJ

Powiadom o wpisie

3 komentarze

  1. Ha dodano 7 lat temu

    No pewnie, a po co zgłaszać. Trzeba zapisać, zobaczyć i zacząć szukać sprawcy. A tu taki upał i nic się nie chce. Policja ma sjestę więc można poszaleć.

  2. ardżej dodano 7 lat temu

    Tak to jest, niektórzy chcą dostawać kase, za siedzenie przy okienku i uciekanie od swoich obowiązków.

  3. pit67 dodano 7 lat temu

    Dawno temu miałem podobną sytuację. Ukradli mi samochód. Znalazłem go sam kilkaset metrów od domu z uszkodzoną stacyjką i blokadą. W tym momencie z bocznej uliczki wyjechał radiowóz. Zatrzymałem go. Słowa policjantów: "Po co pan będziesz zgłaszał? Przecież się znalazł ! Chłopaki tylko robotę będą mieli jak pan zgłosisz …."

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.