SPIN

Urząd Miasta Siedlce: Nie działaliśmy nielegalnie

redakcja piątek, 3 września 2010, 14:10 Siedlce, Wydarzenia
Sławomir Kurpiewski: W naszym mieście ta sprawa jest na tyle już rozwiązana, że my nigdy nie żądaliśmy pitów czy jak inne gminy druków ZUS. Fot. AB

Sławomir Kurpiewski: W naszym mieście ta sprawa jest na tyle już rozwiązana, że my nigdy nie żądaliśmy pitów czy jak inne gminy druków ZUS. Fot. AB

Ze Sławomirem Kurpiewskim, naczelnikiem Wydziału Edukacji w Urzędzie Miasta Siedlce, rozmawiała Beata Głozak.

SPIN: Panie naczelniku jak jest z tymi rozliczeniami podatkowymi podczas rekrutacji do przedszkoli. To działanie jest legalne czy nielegalne?
Sławomir Kurpiewski: Generalny Inspektor Danych Osobowych stwierdził ostatnio, że jest nielegalne. W Polsce coraz częściej dochodzi do łamania prawa związanego ze zbieraniem dokumentów, które nie są adekwatne do przetwarzania danych osobowych. W naszym mieście ta sprawa jest na tyle już rozwiązana, że my nigdy nie żądaliśmy PIT-ów czy jak inne gminy druków ZUS. Wiedzieliśmy o aktualnym stanie prawnym i ograniczyliśmy się tylko i wyłącznie potwierdzenie miejsca zamieszkania jako podatnika do sprawy związanej z samym przedstawieniem stanu faktycznego gdzie płaci podatki. Prowadzenie i utrzymywanie przedszkoli należy do zadań własnych gmin. Naszemu miastu zależy na tym, aby do przedszkoli przede wszystkim publicznych trafiły dzieci mieszkańców Siedlec. Była w przedszkolach, które te dokumenty zbierały sugestia i instrukcja związana w tym jak wymazać i co wymazać czyli daty urodzenia, pesel, dochód. A więc nasze działania były próbą dobrego załatwienia prawy.

SPIN: Czy dbanie tylko o dzieci mieszkańców Siedlce to nie jest ograniczaniem dostępu do edukacji innym ościennym miejscowościom?
Sławomir Kurpiewski: Absolutnie nie jest to ograniczanie, bo przecież wykonywanie zadań własnych polega właśnie na tym, że mamy zaspokajać potrzeby naszych mieszkańców. To jest problem innych gmin. A to, że nie mają przedszkoli to powinny to nadrobić jeśli do tej pory tego nie zrobiły. I pobudować je i prowadzić dla swoich mieszkańców.

SPIN: Były instrukcje, a co jeśli rodzic nie zamazał tej pierwszej strony? Odsyłana była ta kserokopia tej pierwszej strony.
Sławomir Kurpiewski: Powiem więcej to zgodnie z wolą rodziców. To oni składali w tej formie potwierdzenie miejsca zamieszkania. I w sytuacji kiedy rodzic nie chciał złożyć tego dokumentu mógł spokojnie go nie złożyć. Ale narażał się, że miejsce jego zamieszkania jest po prostu niepotwierdzone.

SPIN: No, ale jeżeli nie zamazał?
Sławomir Kurpiewski: To dane nie były przetwarzane.

SPIN: Ale były zamazane czy nie? Bo nie chodzi przecież tylko o to czy były przetwarzane ale czy w ogóle w posiadaniu szkół czy gmin.
Sławomir Kurpiewski: W tych przypadkach, które były w Siedlcach, rodzice dane zamazywali. W procesie naboru uczestniczy przedszkole: dyrektor i rodzic. Instrukcje realizowali dyrektorzy, były informacje na stronie internetowej, aby zamazywać.

SPIN: Czytałam to oświadczenie inspektora i tam nie jest tylko problem przetwarzania danych osobowych. Ale także to, że gminy doprecyzowują w tym momencie na własne ryzyko przepisy.
Sławomir Kurpiewski: No tak, ale mamy nadzór wojewody i wszystkie te przypadki zostały zdiagnozowane i pewnie wyjaśnione.

SPIN: Panie naczelniku a czy były właśnie z tej strony jakieś sygnały, że coś jest nie tak?
Sławomir Kurpiewski: W Siedlcach takich przypadków nie było. Absolutnie. Nie było żadnych skarg, ani rodziców, ani wojewoda nie miał tutaj pola do działania.

SPIN: Czyli nie wszystko było do końca w porządku, ale nikt nie zainterweniował?
Sławomir Kurpiewski: Powiem tyle: nie było problemu.

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.