SPIN

PIH: Fani zawsze mnie motywują

redakcja poniedziałek, 13 września 2010, 17:09 Kultura, Wydarzenia

Z PIH-em (Adamem Piechockim) rozmawiała Beata Głozak.

SPIN: PIH, od dłuższego czasu słyszymy o Twojej płycie „Dowód rzeczowy”. Co się dzieje, że jeszcze nie można jej kupić? Ostatnio na swojej stronie internetowej pisałeś, że…
PIH: Że już niedługo, ale tak jest od jakiegoś czasu. Wszystko zależy nie tylko od wydawcy i ode mnie, ale także od ludzi z którymi pracujemy przy jej produkcji. Teraz jest czas na mastering i na mix utworów. No mam nadzieję, że to potrwa jak najkrócej i ta płyta jak najszybciej trafi na półki sklepów muzycznych.

SPIN: Zdania Twoich fanów są podzielone. Jedni nie mogą doczekać się jej i widać, że są bardzo zniecierpliwieni. Inni mówią, żebyś spokojnie tworzył. Które głosy wolisz?
PIH: Fani zawsze mnie motywują. Nie ukrywam, że zrobiłem duży błąd zapowiadając jakiś czas temu tą płytę. Myślałem, że to wszystko szybciej pójdzie. Niestety. Stało się tak jak się stało i to jest mój błąd i już więcej takiego błędu nie popełnię. Żadnej kolejnej płyty nie będę zapowiadał z góry. Dopóki nie będę jej miał w ręku, nie będę mówił o dacie premiery. Ale wiesz, faktycznie to mnie motywuje, bo przecież robię to dla nich.

SPIN: Twoja ostatnia płyta, „Kwiaty zła” z 2008 roku osiągnęła status złotej płyty. „Dowód rzeczowy” będzie tak dopieszczony, że może powtórzyć sukces „Kwiatów?”
PIH: Wiesz, status złotej płyty nie zależy od tego na jakim poziomie technicznym będzie stała. Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko, żeby ta płyta była lepsza od „Kwiatów zła”. Wielu ludzi słyszało już tę płytę i mówią, że… może nie będę zdradzał co mówią, ale ta płyta na pewno zaskoczy niejedną osobę. Postarałem się żeby nie zawiodła moich fanów a czy będzie to złota płyta zależy tylko od nich. Od tego czy ją kupią.

SPIN: Który spośród tych 13 utworów znajdujących się na najnowszej płycie wzbudził największe emocje podczas tworzenia? Który może najpełniej zadowolić fanów?
PIH: Nie nie. Na tej płycie nie ma odrzutów. Ona zawiera tylko 13 tracków i nie chciałem żeby znalazły się na niej jakieś przypadkowe utwory. Wszystkim poświęciłem tyle samo uwagi i chciałem żeby brzmiały jak najlepiej. Wszystkie traktuję jednakowo.    

SPIN: Do nagrywania „Dowodu rzeczowego” zaprosiłeś wiele osób. Kogo?
PIH: Nie tak wiele. Tylko podczas nagrywania trzech spośród 13 utworów zaprosiłem gości. Są to Pezet z Peją w jednym, w drugim Kaczor z Wyższą Szkołą Robienia Hałasu no i mam też utwór z Chadą.

SPIN: Chada reklamował także Twój siedlecki koncert. Wasze pseudonimy często pojawiają się obok siebie.
PIH: No słuchaj. Znamy się prawie od 10 lat i nagraliśmy wspólną płytę, wszystkim obiecywaliśmy, że będziemy kontynuowali naszą współpracę. Co prawda na obietnicach się na razie skończyło, ale coś czuję, że niedługo spełnimy to co zapowiadaliśmy wcześniej.

Z zespołem Ósmy Kontynent rozmawiała Beata Głozak.

SPIN: Wystąpiliście jako pierwsi. Jest mało osób. Nie czuliście się dziwnie?
Ósmy Kontynent: Było trochę kiepsko, bo wiadomo na początku ludzie są trochę ospali, nieprzyzwyczajeni do muzyki. Wszystko się przedłużyło, dj-e zaczęli późno grać, ale jest ok. Jak zawsze w Siedlcach. Nie gramy tu po raz pierwszy.

SPIN: Nie jesteście zawiedzeni?
ÓK: Nigdy na siedleckiej publiczności. Jest najlepsza. Wiadomo było trochę mało osób, ale się bawili.  

SPIN: Powiedzcie coś o sobie. Macie jakieś wzory muzyczne?
ÓK: Bardzo mało słuchamy muzyki. Jeśli już to tylko instrumentali. Staramy nie wzorować się na nikim. Ewentualnie wyłapujemy jakieś smaczki, pozytywne rzeczy bierzemy od każdego artysty – jak DonGURALesko – to inny gatunek, ale staramy się uczyć.

SPIN: Słuchacie sugestii innych w tworzeniu muzyki?
ÓK: Jeżeli ktoś nam doradza – bierzemy to na swoją logikę i robimy to po swojemu. Nie dajemy się zmanipulować, bo nie o to w tym chodzi, żeby naśladować: założyć szerokie spodnie i robić to samo.

SPIN: Często hip hop kojarzony jest nie tyle z muzyką co z pewną grupą ludzi, z reguły w dresach i z agresją. Co o tym sądzicie?
ÓK: Denerwuje nas to. Tak było 5 – 10 lat temu, że były takie imprezy, że przychodzili dresy była rozruba. Wiadomo. Hip hop wziął się z ulicy i przychodzili ludzie z ulicy. Teraz hip hop robi taki Te Tris, który jest naprawdę bardzo inteligentną osobą. Teraz hip hop jest inteligenty. Dla inteligentnych ludzi, nie tylko dla ulicy. Każdy może utożsamiać się z tą muzyką. Ona jest dla każdego.

SPIN: Hip hop nie jest dla zadymiaczy?
ÓK: Dokładnie. Nikt nie powinien pakować tego w jeden worek. Czasami jeden koleś zrobi rozrubę i zaczyna się mówić, że taka jest ta muzyka, że ta kultura jest zła. Nieprawda. Zawsze może pojawić się ktoś od kogo zacznie się „dym”. To nie zależy od gatunku tylko od człowieka. Nie możemy odpowiadać za każdego kto przyjdzie na nasz czy inny koncert.  

SPIN: Mieliście takie sytuacje?
ÓK: Nawet ostatnio. Byliśmy na imprezie, na której mieliśmy zagrać jako ostatni i nie zagraliśmy, bo była rozruba. Przyszło kilku „drechów” z miasta i koniec.

SPIN: Czekacie na Małpę i Piha? Trafiono w Wasz gust z gwiazdami imprezy?
ÓK: Zdecydowanie. To był naprawdę świetny wybór. Małpa wydał bardzo dobrą płytę i w pewnym momencie był na niego wielki bum. Śledzimy jego karierę od początku – od pierwszej płyty i z koncertu na koncert chłopak się rozkręcał. Z kolei PIH to filar polskiego hip – hopu. Nie ma co ukrywać.

Z zespołem Big Bang z Łosic (Capone i Daro) rozmawiała Beata Głozak.

SPIN: Dzisiaj był Wasz pierwszy publiczny występ. Jakie wrażenia?
Daro: To nasz pierwszy koncert. Nie bawimy się w jakieś małe imprezy. Chcemy od razu wejść w coś większego – dostaliśmy szansę i postanowiliśmy wykorzystać ją od razu.

SPIN: A wykorzystaliście Siedlce, bo…
Daro: Bo w Łosicach nie ma takich imprez a tutaj było fajnie.
Capone: Imprezy typu „kiermasze” i balony odpadają.

SPIN: Tutaj była pani, która sprzedawała baloniki, ale chyba już jej nie ma.
Capone: Ha ha. I dobrze.

SPIN: Pierwszy koncert zaliczony na plus? Jest mało osób.
Daro: Zdecydowanie na plus, bo żyjemy i nikt nas po nim nie zabił.

SPIN: Część osób nawet podeszła do barierek i zaczęła się rozkręcać.
Capone: To dobrze. Bo w ogóle to mieliśmy wejść z kopem i jak to się mówi zgarnąć wszystko co nam się należy. Bo trochę już w tym wszystkim siedzimy.
Daro: Idzie nam to powoli, bo robimy, a przynajmniej staramy się robić, wszystko dokładnie. Dlatego teraz ciągle pracujemy nad mikstejpem. Będzie w ciągu kilku miesięcy, może trochę więcej. Ten koncert to dla nas forma jego promocji. Jeszcze nie ma wszystkiego, ale chcemy żeby ludzie wiedzieli.

SPIN: Powiedzcie o nim coś więcej.
Capone: Jeśli chodzi o muzykę to będzie charakterystyczny. Bity i cała muzyka, oprawa to Stany Zjednoczone.
Daro: Jeśli chodzi o treść nie będzie tu gadania o zielonych krasnalach i tak dalej.

SPIN: Jasne. Zjadała Was trema przed występem?
Daro: Wiesz co? Trema i stres były 10 minut przed wyjściem na scenę. Jak na nią wejdziesz trema po prostu znika. Nie ma jej.

Cały fotoreportaż z HHD tutaj

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. muflonik dodano 7 lat temu

    dobrze mówi ;]
    ale tam zauważyłem błąd xd napisali Góral a wiadomo że chodzi o donGURALesko ;P ktorego ksywe pisze sie przez "u" otwarte ale to nic.

  2. Beata Głozak dodano 7 lat temu

    Dziękuję

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.