SPIN

KALISZ: Krzyże? Tak, ale nie w budynkach państwowych

Beata Głozak wtorek, 5 października 2010, 12:24 Komentarze, Wydarzenia
Ryszard Kalisz: "Ten krzyż stał się symbolem PiSowskiej chęci delegitymizacji władzy prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jarosław Kaczyński powiedział to bardzo wyraźnie. I właśnie dlatego takie symbole nie powinny pojawiać się w obszarze budynków państwowych." Fot. BG

Ryszard Kalisz: "Ten krzyż stał się symbolem PiSowskiej chęci delegitymizacji władzy prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jarosław Kaczyński powiedział to bardzo wyraźnie. I właśnie dlatego takie symbole nie powinny pojawiać się w obszarze budynków państwowych." Fot. BG

Przebywającego w Siedlcach 29. września Ryszarda Kalisza, posła SLD zapytałyśmy czy Lewica nie obawia się, że po swoich ostatnich wystąpieniach będzie kojarzona jedynie ze stanowiskiem ws. krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego i walką o prawa nauczycieli homoseksualistów.

„Istotą lewicowości jest neutralność światopoglądowa. Podkreślam bardzo wyraźnie: że nie ma żadnych przeszkód, żeby w przestrzeni publicznej były krzyże.”

Ale to jest właśnie istota lewicowości. Jest nią neutralność światopoglądowa i szacunek dla każdego obywatela. To nie do końca było tak, że krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego znajdował się na przestrzeni publicznej. On był na przestrzeni Pałacu a prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków. Zarówno tej większości wierzącej jak i wyznających inną religię i tych niewierzących. Jeżeli nawet jeden się zdarza to nie powinni katolicy zawłaszczać tego miejsca. To zresztą było czymś innym. Ten krzyż stał się symbolem PiSowskiej chęci delegitymizacji władzy prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jarosław Kaczyński powiedział to bardzo wyraźnie. I właśnie dlatego takie symbole nie powinny pojawiać się w obszarze budynków państwowych. Podkreślam, że nie ma żadnych przeszkód, żeby w przestrzeni publicznej były krzyże. Właśnie ta neutralność lewicowa, przyjazna neutralność światopoglądowa sprowadza się do tego, że każda z religii, każdy z Kościołów ma pełną swobodę i państwo umożliwia praktykowanie religii. Umożliwia, ale żadnej  nie preferuje.

Co się tyczy zatrudniania osób homoseksualnych w szkołach… Przecież tu  nie o to chodzi żeby zatrudniać w szkole katolickiej osobę jawnie propagującą homoseksualizm tylko chodzi o to żeby takiej osoby – takiej samej jak my wszyscy – nie dyskryminować. Ona nie chce propagować. Ona taka się urodziła. To jest natura. I oczywiście najważniejszy jest szacunek dla KAŻDEGO człowieka. To jest właśnie lewicować. Każdy jest równy w tych sprawach, na które nie ma wpływu. To szacunek dla każdego.


Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?