SPIN

HALICKI: Dopalacze nie są tematem zastępczym

Beata Głozak wtorek, 12 października 2010, 12:01 Komentarze, Wydarzenia
Andrzej Halicki: Temat tzw. "dopalaczy" nigdy nie był i nie jest tematem zastępczym. Ta walka jest autentyczna i myślę, że tych procesów będzie bardzo dużo, bo rzeczywiście teraz są podstawy prawne i jest to problem społeczny. Jeżeli ktoś mówi, że to temat zastępczy to chyba nie zastanowił się co mówi.

Andrzej Halicki: Temat tzw. "dopalaczy" nigdy nie był i nie jest tematem zastępczym. Ta walka jest autentyczna i myślę, że tych procesów będzie bardzo dużo, bo rzeczywiście teraz są podstawy prawne i jest to problem społeczny. Jeżeli ktoś mówi, że to temat zastępczy to chyba nie zastanowił się co mówi.

Andrzeja Halickiego, posła Platformy Obywatelskiej poprosiłyśmy o odpowiedź na zarzuty kierowane pod adresem rządu, że temat dopalaczy a wcześniej krzyża są tworzone sztucznie przez ekipę Donalda Tuska.

Temat tzw. „dopalaczy” nigdy nie był i nie jest tematem zastępczym. Ta walka jest autentyczna i myślę, że tych procesów będzie bardzo dużo, bo rzeczywiście teraz są podstawy prawne i jest to problem społeczny. Jeżeli ktoś mówi, że to temat zastępczy to chyba nie zastanowił się co mówi.

Walkę z tymi substancjami, które zastępują narkotyki trzeba prowadzić w sposób bezwzględny i jakiekolwiek przyzwolenie nawet z punktu widzenia legalizmu prawnego jest bardzo niebezpieczne. Jest tak naprawdę szkodnictwem społecznym. Myślę, że akurat tutaj badania społeczne i społeczna opinia są jednolite i jednoznaczne i stoją po stronie tych, którzy chcą bezwzględna walczyć z przestępstwem, bo to trzeba tak nazwać. Handel „dopalaczami” to przestępstwo pod parasolem luki prawnej.

Dlaczego teraz ruchy są aż tak zdecydowane? Dlatego, że staje się to coraz większym zagrożeniem. Coraz więcej osób ląduje w szpitalach właśnie po spożyciu „dopalaczy”.

Drugą sprawą jest temat krzyża. Jeżeli chodzi o niego to powiem: Tak. W pewnym sensie można to nazwać tematem zastępczym tylko nie Platforma go zorganizowała. Jesteśmy chyba ostatnią formacją, która chciałaby na temat krzyża mówić w sposób publiczny i wykorzystywać go w walce politycznej. Co więcej, sami prosiliśmy by tego nie czynić.

Tu trzeba powiedzieć wprost: Jarosław Kaczyński to uczynił wprowadzając ten temat jako problem polityczny. W ten sposób sam czyni źle Kościołowi, temu krzyżowi i na pewno wbrew naszej intencji bo uważamy, że Kościół powinien być z daleka od polityki.

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.