SPIN

Zmienią się przepisy będzie bezpieczniej?

Beata Głozak wtorek, 26 października 2010, 18:22 Siedlce, Wydarzenia
Wypełniony maszt to w Siedlcach jak zabawa w "zgaduj-zgadula". Fot. AB

Wypełniony maszt to w Siedlcach jak zabawa w "zgaduj-zgadula". Fot. AB

Wszystko wskazuje na to, że już od stycznia przyszłego roku zmienią się przepisy w ustawie „Prawo o ruchu drogowym”. W minionym tygodniu Senat zaakceptował zmiany podjęte przez Sejm RP. Niestety. Oprócz dobrych wiadomości dla kierowców są także złe dla i dla nich i dla samorządów.

– Postanowiliśmy sprecyzować nasze prawo – tłumaczy nam Krzysztof Tchórzewski, poseł na Sejm RP z ramienia PiS. – Po pierwsze zaproponowaliśmy kierowcom tzw. granicę błędu prędkości, czyli 5 kilometrów na godzinę. Jeżeli teraz na jakimś odcinku jest ograniczenie na przykład do 60 kilometrów na godzinę to jazda z prędkością 64 nie będzie wykroczeniem – mówi.

TERAZ JEST TO TROCHĘ „CHORE”

– Poza tym na drogach nie będzie atrap fotoradarów. Teraz mamy taką nieco „chorą” sytuację, ponieważ stawia się na przykład puste maszty, gdzie kierowcy z różnych źródeł dobrze wiedzą, że nie ma w nich urządzenia rejestrującego i nie zwracają na nie uwagi. Stawiamy ultimatum albo maszt z urządzeniem albo wcale. Poza tym fotoradary będą tylko tam, gdzie faktycznie są niezbędne. Decyzję o instalacji fotoradaru podejmie przede wszystkim policja – zarządca drogi złoży wniosek o jego zainstalowanie – opisuje poseł.

Posłowie i senatorowie takie rozwiązania tłumaczą jednym: koniec z zarządcami dróg, gminami czy miastami, którzy zbijają pieniądze na fotoradarach. Zdaniem posła PiS są w Polsce gminy, w których 30 proc. pieniędzy w budżecie pochodzi z mandatów. A taka praktyka jest tak naprawdę zwykłym nadużyciem. Rozwiązanie niby przemyślane. Niby…

Na terenie Siedlec w tej chwili jest aż 7 masztów a w przyszłym roku mają powstać następne: jeden przy przejściu dla pieszych na ul. Jagiełły a drugi przy ul. Domanickiej. To w sumie 9. Problem w tym, że na dzień dzisiejszy jest tylko jedno urządzenie rejestrujące, które jest przenoszone z jednego masztu na inny. Wypełnieniem masztu zajmuje się siedlecka komenda. Koszt budowy masztu ponosi jednak siedlecki magistrat.

CO ZROBI SIEDLECKI URZĄD?

Jak dowiedział się SPIN w Wydziale Dróg Urzędu Miasta Siedlce koszt takiej budowy a potem instalacji to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Do kasy naszego miasta nie wpływają pieniądze z mandatów. Wszystkim zajmuje się tak naprawdę siedlecka policja, ale i ona nie czerpie korzyści z piratów drogowych – pieniądze trafiają do budżetu państwa.

Krzysztof Tchórzewski był inicjatorem zmian w przepisach. Fot. AB

Krzysztof Tchórzewski był inicjatorem zmian w przepisach. Fot. AB

– Decydując się na umieszczenie kolejnych masztów w Siedlcach, magistrat musi zdawać sobie sprawę, że po wejściu w  życie przepisów, albo wszystkie wypełni urządzeniami rejestrującymi albo będzie musiał z nich zrezygnować – przyznaje Krzysztof Tchórzewski. – Odpowiedzialność za fotoradary będzie ponoszona przez urząd, ale i pieniądze z mandatów będą zasilać budżet miasta – zaznacza.

Zatem jeżeli władze Siedlec zdecydują się na likwidację atrap stracą setki tysięcy złotych. Jeżeli będą chcieli ja zatrzymać i tak poniosą duże koszty, bo będą musieli wypełnić stojącej w tej chwili maszty.

bg

Komentarze (1)

  1. obserwator dodano 10 lat temu

    Ciekawe czy posłowie też będa płacić za zdjęcia fotoradarowe, czy zasłonią się immunitetem,a może konsekwencje poniesie kierowca Panów Posłów. Kij z reguły ma dwa końce.

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?