SPIN

Uziębło: „Dietrich była często w moim domu”

Aneta Borkowska piątek, 7 stycznia 2011, 12:45 Kultura, Wydarzenia
Fot. archiwum bohaterki tekstu

Fot. archiwum bohaterki tekstu

20 stycznia w sali teatralnej CKiS odbędzie się występ Marleny Uziębło (wraz z zespołem, Wiesław Miadziółko – perkusja, Marek Matwiejczyk – bass,  Grzegorz Uziębło –  pianino), stypendystki prezydenta Siedlec. Podczas koncertu zostaną zaprezentowane szlagiery Marleny Dietrich związane z jej życiem filmowym i estradowym.  Z Marleną Uziębło rozmawia Aneta Borkowska.

Dlaczego akurat Marlene Dietrich?
Na pewno ma to duży związek z tym, że z wykształcenia jestem germanistą i w ten sposób chciałam po prostu promować język niemiecki. Drugą istotną kwestią jest to, że Marlene to dla mnie postać, z którą zawsze miałam dużo wspólnego. Od najmłodszych lat dużo słyszałam o tej kobiecie, sama zresztą interesowałam się nią i jej twórczością. Dodatkowo mój ojciec jest zafascynowany jej postacią i w moim domu ona często się pojawiała. I chyba dlatego też ja mam tak na imię. Pomyślałam więc, że skoro ja jestem Marlena i śpiewam po niemiecku to czemu akurat nie miałabym zaśpiewać jej piosenek.

Czy łatwo ściągnąć widownię dla takiej muzyki?
Myślę, że jest to coś oryginalnego na naszej siedleckiej scenie. Jest dużo odbiorców, których spotykam na moich koncertach, którzy dziękują, że w końcu mogą posłuchać piosenek z tamtych lat. Te utwory często przypominają im o ich młodości. Widzę, że wielu ludzi reaguje na mój występ pozytywnie dlatego, że to są dla nich wspomnienia. Mówię, tutaj o tej publiczności trochę starszej, ale jest także dużo młodych ludzi, których ten styl retro dzisiaj też kręci.  Ogólnie jest teraz taka tendencja na powracanie do starych stylów zarówno w modzie jak i w wystroju wnętrz. Słowo „retro” wszędzie gdzieś nas otacza i myślę, że muzyka retro także powraca do łask.

Podczas pierwszych koncertów towarzyszył Pani tylko mąż. Czy występ stypendialny będzie z większym rozmachem?
Tak, pierwsze koncerty były skromne. Stypendium mnie mobilizuje i jednocześnie do czegoś zobowiązuje. Poczułam, że mam „power” i muszę go wykorzystać. Zebrałam kilku fajnych siedleckich muzyków i wspólnie właściwie już zamknęliśmy projekt „Unforgettable Marlene”. Z nimi cały projekt stanął na nogi i jest bardziej profesjonalny. Podczas koncertu zaprezentujemy aranżacje klasyczne, takie jakie  znamy na przykład z filmu „Błękitny anioł” oraz z innych, w których Dietrich grała. Ale chcieliśmy też utwory uatrakcyjnić i nadać im trochę takiego bardziej nowoczesnego stylu. Wszystko po to, aby trafić również do młodych widzów. Bardzo zależy mi na tym, aby cała oprawa koncertu była jak najlepsza. Chodzi mi o scenografię, o którą się teraz troszczę.  Wymarzyłam sobie, by były to slajdy z tamtych lat, głównie z artystką. Myślę, że w ogóle fotografia z tamtych lat, która była niezwykła będzie bardzo oddziaływała na widzów. Na pewno także mój strój osadzony w stylu retro  będzie bardzo istotny.

Fot. archiwum bohaterki tekstu

Fot. archiwum bohaterki tekstu

Myśli Pani, aby to nie był tylko jeden stypendialny występ?
Oczywiście. W głowie mam różne wizje, by zrobić z tego jeszcze większy spektakl, zintegrować to z tańcem kabaretowym. W Siedlcach jest duży potencjał ludzi, którzy zajmują się tańcem, być może uda mi się nawiązać takie kontakty i powstanie z tego coś więcej. Nie chciałabym używać tutaj zbyt poważnych słów, ale wiem, że jest to materiał na musical. Mam nadzieję, że to się rozwinie, bo jest to temat, którego nie można tak zostawić.

Koncert odbędzie się 20 stycznia o godz. 19. (czwartek), wstęp bezpłatny, zaproszenia  będą do odebrania w dziale promocji CKiS około tydzień przed występem.

Powiadom o wpisie

Komentarze (1)

  1. gregmax dodano 7 lat temu

    Wiesław Miadziółki – drums, nie słyszałem aby związał się z gitarą 🙂

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.