SPIN

Katarzyna Kozyra – kolejna odsłona cyklu o sztuce

Aneta Borkowska sobota, 22 stycznia 2011, 15:02 Kultura, Wydarzenia
Kadr z filmu "Kastrat/Il Castrato" Fot. strasznasztuka.blox.pl

Kadr z filmu "Kastrat/Il Castrato" Fot. strasznasztuka.blox.pl

Stowarzyszenie tutateraz zaprasza na drugą odsłonę cyklu filmów dotyczących sztuki. Kolejną propozycją są dwa filmy Katarzyny Kozyry – performance i wideoklip, gdzie jednym z tematów jest płeć.

Kastrat/Il Castrato (performance w Teatro San Leonardo, Bologna, 2006) – jednoaktowa opera barokowa z zaskakującym finałem. Performance z udziałem autorki w roli głównej. Kozyra wciela się w rolę chłopca, by dokonać na sobie niemal dosłownej kastracji. Płeć po raz kolejny okazuje się kostiumem.
Cheerleaderka (wideoklip, 2006) – Kozyra interpretuje piosenkę Gwen Stefani „What Are You Waiting For”. Bawiąc się kliszami kobiecości i męskości, artystka tym razem wciela się w rolę gwiazdy pop-rocka, w teledysku odgrywającej role cheerleaderki w męskiej, sportowej szatni.

Katarzyna Kozyra – ukończyła Wydział Rzeźby warszawskiej ASP, jest także absolwentką Hochschule für Graphik und Buchkunst w Lipsku. Swoją pracą dyplomową Piramida zwierząt wzbudziła powszechną krytykę i atak na sztukę współczesną. Od tego czasu Kozyra tworzy performance, instalacje video, nakręca filmy, nieustannie zaskakuje swoimi pracami, prowokuje do dyskusji. Dzięki licznym realizacjom za granicą i osobliwej twórczości, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych artystek polskich. Jest również laureatką Paszportu „Polityki” przyznanego w 1997 r.

Projekcja filmów odbędzie się (dzięki uprzejmości Narodowej Galerii Sztuki Zachęta)  26 stycznia o godz. 19. w biurze stowarzyszenia (ul. Pułaskiego 11). Wstęp wolny.

stowarzyszenie tutajteraz

Powiadom o wpisie

Komentarze (1)

  1. badurek dodano 7 lat temu

    Nie jestem za sztuką aż tak exhibicjonistyczną. W renesansie nagie ciało odzwierciedlało piękno człowieka, tu widzę tylko natrętne publiczne pokazywanie własnego ciała. Co z tego wynika, oprócz tego, że kobieta – autorka pokazuje się z przypiętym penisem? jej marzenia bycia mężczyzną? Zapytajcie prawdziwych artystów co myślą na temat tego rodzaju performanców. Artystce chodzi tylko o prowokację i to w najłatwiejszy sposób – golizna zawsze wywoła dyskusję i zawsze znajdzie oglądaczy. A ja wolę popatrzeć na gołe babki z playboya.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.