SPIN

Conrado Moreno: 15 tysięcy barów w Siedlcach?

Aneta Borkowska czwartek, 17 marca 2011, 16:52 Kultura, Wydarzenia

Wczoraj (16 marca) w sali „Podlasie” w ramach cyklu „Wieczór  Poświęcony” odbyło się spotkanie z najbardziej znanym polskim Hiszpanem. Wizyta to element promocji Światowych Dni Młodzieży, które w tym roku odbędą się w Madrycie w połowie sierpnia. U urokach swojego miasta, kuchni oraz temperamencie Hiszpanów Anecie Borkowskiej opowiadał Conrado Moreno.

Czy Madryt potrzebuje w ogóle reklamy?
Niestety tak. Madryt jest stolicą Hiszpanii, ale nie jest Barceloną, która nie potrzebuje rozgłosu. Madryt troszkę tej pomocy potrzebuje, dlatego fajnie, że mogłem dzisiaj o tym mieście opowiedzieć, przybliżyć je oraz zachęcić do wybrania się tam na wakacje.

No to zachęć mnie bym tam pojechała na urlop.
To powinno być proste. Madryt nie śpi, nocami ulice tętnią życiem, 15 tysięcy barów pełnych ludzi, ogromna ilość parków przez co jest to bardzo zielone miasto, architektura, muzea. Ale najcenniejszy skarb to ludzie. Madrytczycy są radośni, otwarci, pełni energii, życzliwi. Pewnie dlatego w Polsce jest powiedzenie „Życie jak w Madrycie”, którego sami Hiszpanie nie znają..

15 tysięcy barów?
Powiem więcej, jest ponad 15 tysięcy barów. I każdy kto w Madrycie się znajdzie koniecznie musi spróbować naszej kuchni. Miasto chociaż nie ma dostępu do morza słynie z ogromnej różnorodności i wyboru w owocach morza. Tak wiem, zachęcić typowego Polaka do tego typu kuchni to czasem ogromne wyzwanie, ale naprawdę krewetki czy ośmiornica po galicyjsku, czyli z odrobina papryki to coś wspaniałego. Ale oprócz tego nasze omlety czy małe przekąski, tego po prostu nie można nie spróbować.

Ośmiornica po galicyjsku… Potrawa dla mnie dość… dyskusyjna (śmiech). No, ale nie tylko dla samego Madrytu przyjechałeś do Siedlec?
No tak. W połowie sierpnia odbędą się w nim  Światowe Dni Młodzieży. Ja nigdy nie byłem na takich dniach, czego żałuję i bardzo chciałbym się wybrać. Oglądałem wiele filmów z tego wydarzenia, słuchałem opowieści ludzi, którzy na takich dniach byli. Jest tam poczucie takiej niesamowitej więzi, emocjonalności. Ludzie chcą przeżyć coś więcej niż to co nam dane w życiu codziennym, coś więcej niż gaszenie potrzeb, spełnianie obowiązków, wymagań otoczenia, tam czegoś się poszukuje. Tam jedzie się po to, by przeżyć coś niesamowitego. Myślę, że jest to niezależne od miejsca, w którym się ludzi spotykają, ale cieszę się, że jest to Hiszpania.

Czy Twoja książka „Mój Madryt” przyda się młodzieży w czasie pobytu w mieście?
Książka nie jest praktyczna i być może podkopuję sobie właśnie dołek pod samym sobą, ale tak jest. Jest ona bardzo subiektywna, pisana moim doświadczeniem, moim kątem oka. Opisuję w niej trasy które nie są znane, ale moje, chociaż oczywiście takie główne i najbardziej znane miejsca też się tam znajdują. Nie ma w niej informacji co, gdzie, od której. Ale jednocześnie dzięki niej  można poznać charakter madrytczyków, miejsca pomijane w przewodnikach a naprawdę piękne i warte zwiedzenia. Jest w niej wiele moich osobistych historii i spostrzeżeń jak bardzo się Madryt zmienił. Nie jest to przewodnik, ale na pewno pomoże w wyszukaniu fajnych miejsc.

Pierwsza rada jaka przychodzi Ci do głowy dla kogoś kto wybiera się do Madrytu?
Temperatura. W lato w dzień jest ponad 40 stopni, ale klimat jest bardzo suchy, przez co upał nie dokucza aż tak bardzo. Mimo wszystko gorąco jest. Dodatkowo Hiszpanie nie oszczędzają na klimatyzacji i wsiadając do komunikacji miejskiej może okazać się, że w środku jest poniżej 18 stopni…

Promujesz Hiszpanię w Polsce, a co o Polsce mówisz w Hiszpanii?
Przez to, że mam mieszane pochodzenie to czuję się Polakiem i Hiszpanem. Znając obie kultury chyba jestem szczery w tym co mówię. A co mówię? Że Polacy są bardzo gościnni, otwarci, ciekawi innych kultur i skromni co dla mnie jest bardzo urokliwe. Jest tu tyle możliwości, pozytywów, czego Polacy nie dostrzegają, nie widzą swoich zalet i to chyba taka główna Nasza-Wasza wada, no może pogoda i drogi też. Uważam, że jest tu tyle rzeczy do zrobienia, chociażby można otworzyć 15 tysięcy barów. Na przykład w Siedlcach (śmiech).

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. Olka dodano 7 lat temu

    Wydaje się bardzo sympatycznym facetem. I to że czuje się Polakiem jest naprawdę fajnym tekstem. Może gdyby to było innego rodzaju spotkanie to bym przyszła, bo wydaje mi się, że nie robi z siebie wielkiej gwiazdy.

  2. carla_bruno dodano 7 lat temu

    Olka każdy pół-Polak tak mówi :D… A facet faktycznie niczego sobie. Nie jest wymuskany jak sobie myślałam.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.