SPIN

I Siedleckie Dyktando zakończone. (TEKST DYKTANDA)

Beata Głozak piątek, 1 kwietnia 2011, 13:54 Siedlce, Wydarzenia
Najlepsza trójka. Fot. AB

Najlepsza trójka. Fot. AB

Tuż po godz. 11 w Pałacu Ogińskich przy ul. Konarskiego rozpoczęło się I Siedleckie Dyktando, którego organizatorami byli Szkoła Podstawowa nr 4 i Uniwersytet Przyrodniczo – Humanistyczny. Frekwencja jednak nie dopisała. Z 80 zaproszonych osób do klasówki przystąpiło zaledwie 37.

Tytuł Mistrza Ortografii 2011 otrzymała Maria Pawełkiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Siedlcach. Drugie miejsce zajął Daniel Wiszniewski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Siedlcach, Trzecie miejsce należało do Mariusza Dobijańskiego, mazowieckiego wicekuratora oświaty.

Komentarz:

Antoni Raczyński: To dyktando było łatwe. Dla polonistów, ale dla mnie, dla osoby z umysłem technicznym było trudne. Ja od razu mówiłem, że zajmę trzecie miejsce… od końca (śmiech). Ale wie pani jaki ja miałem pomysł? Tam gdzie wiedziałem pisałem wyraźnie a tam gdzie nie wiedziałem jak coś napisać pisałem nieczytelnie (śmiech). Mam nadzieję, że to mi pomoże. Sam pomysł uważam za świetny. Coś takiego trzeba robić częściej. Za młodu ludzie, którzy teraz są w moim wieku pisali listy a teraz? No kto to widział, żeby jakiś chłopak pisał list? Dlatego to bardzo bobra inicjatywa.

Leszek Gadomski: W skali od 1 do 10? Powiedziałbym, że poziom był na 6 maksymalnie 7. Ciężko nie było, ale miałem problem z „wte i wewte”. I jeszcze nazwa odznaki nastręczyła pewne trudności. Czy będzie pierwsza trójka? Powiem, że na to raczej bym nie liczył, ale nie ma też chyba największego wstydu (śmiech) choć też specjalnie zadowolony nie jestem. Inicjatywa świetna. Gratuluję pomysłu.

TEKST DYKTANDA:

Na stronie WWW Złotoryi, miasta powiatowego w województwie legnickim, podano wiadomość o tym, że po
wiosennych roztopach w lokalnej rzece Kaczawie ukazało się miejsce zawierające okruch złota.
Wieść ta rozniosła się chyżo po okolicy i zewsząd zaczęli napływać ludzie ogarnięci gorączką złota tak jak
ongiś na amerykańskiej Alasce.

Wkrótce nad malowniczą, złotodajną Kaczawą, obrośniętą dwuipółletnimi krzewami, zgromadzili się ludzie, wśród których wyróżniał się tubalnych głosem i wysokim wzrostem góral z Żywiecczyzny, z przypiętą do kurtki Górską Odznaką Turystyczną.
Nadjechał samochód marki Polonez, z którego wysiadło pięcioro (jak się okazało) studentów, rozmawiających głośno, pół żartem, pół serio. Jeden ze studentów był z Warszawy, gdzie mieszkał na Alejach Jerozolimskich. Jego kolega, który dopiero co powrócił z zagranicy, mieszkał na stałe w Łodzi przy al. Tadeusza Kościuszki 61, jego dziewczyna zaś pomieszkiwała razem z nim. Był to zatem dla niej niby – mąż. Cały czas kręciła się bezmyślnie wte i wewte, nie wiedziała co ma zrobić, by dobrać się do złotodajnego miejsca.
Miała na sobie białonakrapianą tunikę, dżinsy oraz sportowe półbuty. Dwoje pozostałych młodych ludzi, którzy wysiedli z poloneza, wyglądało oryginalnie z balejażem na włosach, nieczesanych zresztą od dawna.
Górnik z Żywiecczyzny odezwał się do swojego kompana, wskazując na nich:
– Spójrz, co za ludzie! Jeden wygląda jak nicpoń, a drugi jak półdiablę.
Na to kompan odparł:
– Masz rację! Skąd się tacy biorą!
Po paru godzinach usilnej krzątaniny zebrani dysponowali małymi okruchami złota. Wyprawa po złoto nie była zupełnie nieudana.
– A teraz zapraszam wszystkich do hotelu Bachus, na ulicę Bitwy pod Płowcami na zasłużony odpoczynek. Cośkolwiek zjemy i pogadamy – rzekł do zebranych góral z Żywiecczyzny.
Wszyscy spojrzeli nań z aprobatą i udali się pod wskazany adres.
– Wypadałoby się trochę ogarnąć przed pójściem na kolację – powiedział mąż, nie –
mąż do swojej dziewczyny.
– Oczywiście – odpowiedziała zgodnie. – Muszę zmyć z siebie to plugastwo, którym przesiąkłam nad rzeką – dodała.
Zimny wieczór otoczył ich zewsząd. Ciemnoróżowe niebo od zachodzącego słońca było poprzecinane granatowo – szarymi smugami chmur. Można było spodziewać się burzy.
Podążali do hotelu, z którego dochodziła do nich muzyka disco w tonacji D – dur.
Góral spojrzał na zegarek marki Omega. Zbliżała się godzina 19.30.
Nazajutrz dowiedzieli się, że wiadomość o złocie w Kaczawie była niewybredną, primaaprilisową kaczką dziennikarską. Nie do końca zresztą, bo jednak coś ze złota w
rzeczce znaleźli, wszak to rzeczka w Złotoryi. Oprócz tego poczuli smak przygody, a to też jest uczucie na wagę złota.

Powiadom o wpisie

13 komentarzy

  1. siedlczanin dodano 9 lat temu

    Brawo Mariusz. Kudelski i Sochacka nie znają ortografii? hahaha

  2. carla_bruno dodano 9 lat temu

    well, well, well a gdzie jest pan wiceprezydent, który tak lubi medialne akcje??? A gdzie rzecznik miasta???

  3. nikt dodano 9 lat temu

    carla_bruno jak zawsze zgryźliwa i w gotowości do ośmieszenia osób, którym zazdrości drobnych sukcesów. Widać, że dama jest niedowartościowana. W "spinie" nie doceniają tak wartościowych pracowników. Szkoda.

  4. carla_bruno do nikt dodano 9 lat temu

    Komentarz nie został zaakceptowany przez administratora, ponieważ został uznany za obraźliwy.

  5. . dodano 9 lat temu

    Tuz po godzinie 11 w piatek, dzien roboczy, 30 osob zamiast byc w pracy dalo wszystkim przyklad jak mozna traktowac obowiazki sluzbowe. Ciekawe czy urlopy wzieli. Przyklad idzie z gory albo ryba psuje sie od glowy. Na wymioty mi sie zbiera.

  6. nikt dodano 9 lat temu

    carla _bruno oczywiście, że pożyteczna osoba w" spin" nie ma się czego wstydzić. Komu trzeba dołoży .Szkoda, że nie ma odwagi w oczy.

  7. buuuuuu dodano 9 lat temu

    piękna zabawa za podatnika pieniądze…

  8. nowator dodano 9 lat temu

    kmioty zazdrościcie innym, że oni mogą pisać a wy nie? Ta są ludzie, którzy w podstawówce nosili teczki i dzisiaj coś znaczą, a wy na budowę nosić woreczki. bye, bye

  9. Joanik dodano 9 lat temu

    Do nowator…więcej klasy życzę!buu..i inni trafne uwagi..rzeczywiście piątek godz.11 , znamienita większość powinna być w pracy..ciekawe czy wzięli urlopy…? 🙂

  10. Lidzia dodano 9 lat temu

    Jak miło widzieć rajców miejskich , skąd ta krytyka? .Trzeba umieć dobrze pisać ,żeby pchać się do władzy. Niedouków nikt nie szanuje .Lepiej wcześniej sprawdzić, niż później sie wstydzić.

  11. carla_bruno do nikt dodano 9 lat temu

    Weź się od…suń ode mnie, dobrze? Co ja Ci "nikt" zrobiłam tym komentarzem? Czep się za przeproszeniem np. "siedlczanina" a nie mnie, ok? A może już wcześniej miałam przyjemność wejść z tobą w dyskusję, że od razu napadasz na mnie i wiesz, że jestem zgryźliwa? Jak tak to pewnie wygrałam 😀 że teraz się czepiasz.
    Nie znasz mnie, więc nie wiesz. A może Paweł to mój znajomy i już go o to zapytałam? A może wiceprezydent to mój wujek i też znam odpowiedź?
    Spadaj i nie prowokuj mnie, bo nie chcę być zmoderowana przez takie "nikt" jak ty drugi raz, czyli o jeden za dużo.

  12. nikt dodano 9 lat temu

    Nie musisz być moderowana , bo sama akceptujesz komentarze. Uważasz, że jesteś taka przebiegła.

  13. siedlczanka dodano 9 lat temu

    Gratulacje Pani Mario !!!

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?