SPIN

Andrzej Sitnik odpowiada: „Trzymam prezesa za słowo”

redakcja sobota, 7 maja 2011, 13:01 Siedlce, Wydarzenia

We wtorek 26 kwietnia na naszym portalu pojawił się artykuł „Zamknięte toalety i treningi bez piłki. Oto MKP Pogoń?”. W materiale głównie od prezesa MKP Pogoń padły zarzuty pod adresem dyrektora OSiR Andrzeja Sitnika m.in. o niewłaściwe utrzymanie płyty boiska przy ul. Prusa 6. Przed publikacją tekstu skontaktowałam się z Andrzejem Sitnikiem z prośbą o komentarz. Niestety sprawy prywatne uniemożliwiły mu spotkanie z nami i na wszystkie pytania obiecał odpowiedzieć w terminie późniejszym. Do naszego spotkania doszło 2 maja (tekst autoryzowany).

Beata Głozak: Nasz materiał dotyczący warunków w jakich trenują siedleccy piłkarze z MKP wzbudził kontrowersje. Przed publikacją poprosiłam o komentarz także Pana, ale niestety nie mogliśmy się spotkać. Pytam zatem teraz jaki jest komentarz dyrektora obiektu, na którym jak wynika z tekstu źle się dzieje?
Andrzej Sitnik: Odkąd zostałem dyrektorem Ośrodka Sportu i Rekreacji dążyłem do tego, aby opracować regulamin korzystania ze wszystkich obiektów OSiR. Te regulaminy są określone, zatwierdzone właśnie po to, żeby nie było tego typu pomówień.

Typu…
Że od dyrektora w jakimkolwiek stopniu zależy czy kogoś wpuści na te obiekty czy nie. Ze wszystkimi stowarzyszeniami mamy podpisane umowy określające zasady współpracy i Ośrodek Sportu i Rekreacji zawsze ze wszystkich punktów umowy wywiązuje się w stu procentach. Wszystkie obiekty mają grafiki ich wykorzystania, więc każde stowarzyszenie, szkoły, osoby indywidualne zgodnie z nimi korzystają z obiektów.

Prezes Pogoni powiedział nam: „Trzecia liga musi jednak grać tu i trzeba nas wpuszczać na to boisko i dbać o nie.” Jak wytłumaczy Pan te słowa? Nie wpuszcza Pan na treningi piłkarzy?
Pani redaktor. Tak jak powiedziałem jest podpisana umowa z MKP, są zatwierdzone regulaminy korzystania z obiektów. Powiem więcej, 9 marca tego roku odbyłem tutaj, gdzie teraz jesteśmy spotkanie z prezesem MKP, panem Jackiem Kozaczyńskim, z panem Krzysztofem Dębińskim, członkiem zarządu MKP i omówiliśmy wszystkie zasady na jakich ma odbywać się współpraca w sensie… treningów. Dlaczego prezes powiedział to co powiedział i nie pamiętał o ustaleniach jakie wtedy podjęliśmy?  

A jakie to były ustalenia?
Doszliśmy do konsensusu, że w tygodniu, gdy pierwszy zespół rozgrywa mecze na wyjeździe potrzeba im wejść na boisko dwa razy na trening. W tygodniu, w którym rozgrywane są mecze na miejscu wchodzą trzy razy w tym jeden trening panowie życzyli sobie półgodzinny. O czym my rozmawiamy? Potem nie przychodzili do mnie, że potrzeba im więcej razy wchodzić na trening a tego typu insynuacje ukazują się potem w materiale.

No, ale Panie dyrektorze, murawa nie psuje się w ciągu dwóch dni. Chce mi Pan powiedzieć, że nie było między Wami spięć?
W poprzednim jeszcze roku na jesieni dyrektor MKP pan Grzegorz Wędzyński, zwrócił się z prośbą, aby na boisko można było wchodzić 2 razy w tygodniu, ponieważ wcześniej był tylko jeden trening. Dodam, że mimo to zespół awansował z 4 ligi do 3, potem został mistrzem jesieni.

Co Pan odpowiedział dyrektorowi?
Wyraziłem obawę, że to  może odbić się na jakości murawy, bo to jest ciągle stadion lekkoatletyczny  i odbywa się tu wiele innych imprez sportowych i rekreacyjnych. Pan Wędzyński powiedział jednak, że nie ma znaczenia jak wygląda płyta – płyta jest dobra, bo oni, czyli drużyna chcą wchodzić dwa razy. Wyraziłem zgodę. Dlaczego pojawiają się takie insynuacje? Niech wszyscy, którzy przeczytają ten materiał sami sobie na to pytanie odpowiedzą.

To jednak nie wyjaśnia wszystkiego Panie dyrektorze. „Ostatni raz trenowaliśmy na tym boisku w środę i wyglądało to tragicznie. Rozjechana murawa od miesiąca nie była wałowana” – mówi prezes. To znaczy, że nawet jeśli piłkarze są wpuszczani, OSiR nie dba o odpowiedni poziom tego obiektu.
Mam tu dla pani przygotowane pismo z 2008 od magistra inżyniera Kamila Prokopiuka, architekta krajobrazu, który wtedy odpowiadał za przygotowanie boisk na stadionie Legii Warszawa.

Czy to coś wniesie do naszej rozmowy?
Przed modernizacją stadionu lekkoatletycznego, który teraz pełni funkcję także boiska piłkarskiego, starałem się zaczerpnąć jak najwięcej informacji odnośnie odpowiedniego jego utrzymania także dla piłkarzy.

Będzie o wałowaniu?
Może zacytuję tylko jeden fragment „Jedynym terminem kiedy należy wykonać wałowanie terenu jest wiosna” – pisze inżynier. I teraz prezes w swojej rozmowie na portalu mówi: „Podstawą jest wałowanie i podlewanie trawy i wszyscy muszą to zrozumieć.” Więc ja mówię: Panie prezesie, pana wiedza na temat utrzymania boisk zatrzymała się na etapie ubiegłego wieku. Informuję pana, że podstawowymi zabiegami do właściwego utrzymania murawy są ogólnie mówiąc areacja i wertykulacja. Jeszcze rok temu jak trening odbywał się raz w tygodniu nikt nie zarzucał nam, że jest kiepska murawa.

Do tej pory nie było skarg na wałowanie, na małą ilość treningów, podlewanie?
Nie. Wcześniej administrowali tymi obiektami piłkarze i wiem co zastałem po przyjściu tutaj. Powiem uczciwie: dwie epoki. Teraz pojawiają się jakieś insynuacje, zarzuty. Dlaczego nie mogą zainteresowane strony o tym ze sobą porozmawiać tylko mamy ze sobą korespondować za pośrednictwem mediów? Jest to dla mnie niepoważne. Jeśli chodzi o nawadnianie to na mój wniosek władze miasta przydzieliły środki, ja wykonałem nawodnienie i nie mamy już z tym kłopotów.

Ale jest wałowanie, czy nie ma?
Zawsze przed meczem jest wałowane boisko, chociaż boli mnie to, bo niszczę w ten sposób trawę. Jedyną sytuacją, jedynym meczem kiedy tego nie było, to wtedy kiedy był moment intensywnej wegetacji trawy po zimie i zastosowaniu nawozu dolistnego. I tylko wtedy nie było zwałowane boisko, ale akurat ten mecz nasza siedlecka Pogoń wygrała 2:0.

Nie jestem ekspertem od piłki a tym bardziej od wałowania trawy, ale może zawodnicy nie poczuli różnicy?
Pani redaktor, proszę. Oni i wiedzą, i czują, że było wałowane boisko. Ja nie rozumiem, nie wiem do czego prezes dąży? A jeśli chodzi o wałowanie to niech pan prezes zapozna się z tym jak dzisiaj utrzymywane jest boisko.

Czyli Pana zdaniem boisko jednak jest niewłaściwie utrzymywane, bo właśnie utrzymuje je Pan tak jak tego sobie życzą trenerzy i działacze, bo nie rozumiem?
Tak, bo praca na Ośrodku Sportu i Rekreacji to ciągły kompromis. Poza tym ja trzymam pana prezesa za słowo.

Jakie słowo?
Skoro według opinii trenerów i prezesa boisko powinno być tak często wałowane i według opinii trenerów powinienem wałować je jeszcze przed treningami to ja trzymam ich za słowo. Jest oddawany nazwijmy to „ośrodek piłkarski” na Błoniach. Chciałbym i znajdę czas na to, aby zobaczyć, że na głównej płycie stadionu, będą tak jak teraz sobie życzą panowie cztery treningi tygodniowo i że przed każdym treningiem będzie boisko wałowane. Mało tego, będzie wałowane przed każdym meczem.

A jak będzie, to co?
Deklaruję publicznie, że zwrócę honor. Mimo że pan prezes odmawia mi tutaj człowieczeństwa, będzie mnie stać na to, aby się pochylić, przeprosić i powiedzieć „myliłem się”. Wał, którym dysponuję waży trzy i pół tony i ja rozumiem, że o taki wał panu prezesowi chodzi i takim wałem będzie wałowane tamto boisko. Pan prezes Wędzyński, który tutaj jest dyrektorem sportowym, trenerem i wiceprezesem Agencji Rozwoju Miasta tego dopilnuje i tak to będzie stosowane. Moim zdaniem należy zainteresować się czymś innym.

Czym?
Na przykład tym, że pan prezes, który piastuje inne ważne funkcje mógłby przecież wspomóc nas i wnioskować o środki abyśmy wzbogacili nasze maszyny do pielęgnacji murawy. Na dzień dzisiejszy do utrzymania płyty boiska dysponujemy kosiarką rotacyjną. Prezes zapewne wie, że ta poprzez swoje działanie powoduje, że  trawa nie jest ścinana, ale urywana i przez to choruje. Normalna kosiarka do boisk to wrzecionowa, która tnie a nie urywa źdźbła. Więc jedynym sprzętem jakim dysponujemy to ta kosiarka rotacyjna, wał, grabie i szpadle. I niech mi pan prezes wytłumaczy w jaki sposób dysponując tak „specjalistycznym sprzętem” można utrzymywać trawę na stadionie. A to nie nie jest stadion tylko i wyłącznie dla piłkarzy. Tu jest stadion lekkoatletyczny, na którym odbywa się mnóstwo imprez w ciągu całego roku. Jeszcze jedno pytanie do  prezesa MKP  pana Jacka Kozaczyńskiego: Dlaczego specjalistyczne firmy produkujące maszyny do pielęgnacji boisk piłkarskich stosują w nich różną szerokość osi? Jak Pan mówi o ciągłym wałowaniu to Pan pewnie nie wie – więc odpowiadam. – Po to żeby maksymalnie ograniczyć nacisk kół na trawę w tym samym miejscu.

Toalety były zamknięte czy nie? „Sędziowie chcą skorzystać z toalet a toalety są pozamykane. To tylko świadczy o nas” – powiedział nam prezes. Zamknęli Państwo toalety sędziom?
Dla mnie to jest po prostu kpina. Jak są mecze koszykówki czy siatkówki to przychodzi 500 kibiców, dwa zespoły, sędziowie i nigdy nie słyszałem, by ktokolwiek miał takie kłopoty. Ale mało tego, wcześniej pracownicy MKP korzystali z toalety wydzielonej dla pracowników OSiR. W pewnym momencie pojawiły się kłopoty  i w związku z tym jakiś czas temu ( wspomniany wcześniej ciągły kompromis ) wydzieliłem oddzielną toaletę tylko do dyspozycji MKP. Jedyny klucz do niej mają pracownicy MKP. To pracownicy Jacka Kozaczyńskiego nie otworzyli swojej, wydzielonej, oddzielnej toalety.

A może toalet jest za mało?
Tak pani myśli? Wie pani co? Dla mnie rozmowy o toaletach są żenujące. Normalnie wszyscy sędziowie, sędziujący na sali korzystają z dostępnych tutaj toalet pod trybunami i mogli to zrobić także sędziowie piłkarscy. Powtarzam jednak oni mają indywidualnie wydzieloną toaletę. I to nie pracownicy Ośrodka Sportu i Rekreacji zamknęli ją tylko pracownicy MKP, pracownicy prezesa zamknęli swoją toaletę a my dostajemy o to zarzut. A przepraszam, jeszcze przy szatniach są dodatkowe toalety a na zewnątrz toalety TOI TOI. Dbając o finanse Ośrodka Sportu i Rekreacji oświadczam, że nie kupię indywidualnych toalet turystycznych tylko dla sędziów piłkarskich. W sumie ja też byłbym uniesiony, gdybym nie mógł zapanować nad swoimi pracownikami, którzy zamykają toalety przez sędziami.

Powiedział Pan, że prezes MKP odmówił Panu człowieczeństwa. Jak to?
Mam na myśli słowa jakie padły „człowiekiem się jest a dyrektorem się bywa”. Nie wiem z jakiego tytułu i według jakiej kategorii człowiek młodszy ode mnie pozbawia mnie człowieczeństwa. Jestem pedagogiem, byłem trenerem i nikt mnie nigdy tego nie pozbawiał. Chciałbym poznać definicję człowieczeństwa przedstawioną przez prezesa. A to, że dyrektorem się bywa mam odebrać jako groźbę, że mogę nim przestać być? Więc chciałbym oświadczyć, aby mnie nie straszył, bo uczciwie i ciężko pracuję i niczego, i nikogo się nie boję. W pracy mam jedną zasadę, o której chciałbym poinformować pana prezesa: że nigdy tak zwany stołek nie przykleja mi się do tak zwanych czterech liter, bo  ciężko pracuję i nie potrzebuję łaski.

Myślę, że odniósł się Pan do wszystkich wypowiedzi pod adresem swoim i Ośrodka. Chciałby Pan dodać coś jeszcze?
Jeśli mogę, chciałbym odnieść się jeszcze do komentarza jaki się pojawił pod artykułem podpisany nickiem „efaster”. Czytam, że autor komentarza po tym co się dzieje na lodowisku, hali i stadionie zmienił zdanie o mnie o 180 stopni. Chciałbym spytać o jakieś konkrety. Podczas 3,5 miesiąca lodowisko odwiedziło ponad 90 tysięcy ludzi. Pytam jakie zarzuty ma do mnie i do lodowiska? Jeżeli myślał o wypadkach to dlaczego ja mam odpowiadać za niefrasobliwość i nieodpowiedzialność ludzi? Jak nie oczekując na to, by rodzice dbali o bezpieczeństwo swoich dzieci zakupiłem kaski, to największym problemem było namówić rodziców, aby za darmo chcieli założyć dziecku kask. A zarzuty do hali? Może takie, że nie pozwalam wchodzić na parkiet bez zmiany obuwia i niszczyć siedzisk? O stadionie wypowiedziałem się wcześniej I jeśli „efaster” ma jakieś konkretne zarzuty to zapraszam.

Dziękuję za rozmowę.
Ja również.

Powiadom o wpisie

18 komentarzy

  1. Jak to jest? dodano 7 lat temu

    Czyli piłkarze Pogoni nie mają swojego boiska, a mieli przy ul. Wojskowej.
    Nowy stadion i boiska treningowe też będą podlegać pod OSIR czy Agencję Rozwoju Miasta.
    Czyli trzeba będzie jednak zrobić tych "Platynowych Mecenasów" by mieli za co wynająć swoje boisko.

  2. mówili, że wędzyński dodano 7 lat temu

    znalazłem:
    http://www.spin.siedlce.pl/2010/01/29/prezydent-kudelski-poczatek-roku-poczatek-klopotu/
    czyli teraz zobaczymy jak dyrektor sportowy Wędzyński się wywiąże i co da swojemu zespołowi. Wynika, że wszystyko bedzie pod Agencję

  3. kibic2 dodano 7 lat temu

    Brawo panie dyrektorze! Bardzo celne uwagi! Z tego miejsca pozdrawiam pana prezesa Jacka 😀

  4. efaster dodano 7 lat temu

    Kurcze jestem sławny :))

    Tak Panie Dyrektorze, zgadza się zmieniłem zdanie o 180 stopni. Owszem o obiekty trzeba dbać, zarówno o murawę stadionu, lodowisko, halę, siedziska. Ale nie może być tak, że piłkarze Pogoni Siedlce nie mają gdzie trenować, sory nie ja sprzedawałem stadion na Wojskowej 5. Dobrze, że rugbiści grają i trenują na "klepisku" przy Północnej, bo by płytę główną na Prusa 6 zjechali do imentu. Przykro patrzeć jak piłkarze zamiast grać w piłkę na boisku muszą biegać po górce w parku.

    Jeśli czymś Pana uraziłem to przepraszam, nie chciałem źle. Jakoś musimy się wszyscy przemęczyć do czerwca. Bo chyba awans Pogoni do II ligi jest priorytetem, nawet kosztem płyty na Prusa 6.

    Także jeszcze raz przepraszam. Co złego to nie ja :))

    PS.
    Trochę nie zależności od Prezydenta nie zaszkodzi, wiem to trudne. Ale PiS już się "kończy", i nawet prezydent za 3 lata nie będzie ubiegał się o reelekcję z uwagi na wiek, a inni z PiS-u siedleckiego nie mają takiej siły przebicia. A nawet jak wygra p. dyrygent z CKiS to on się na sporcie nie zna tylko na muzykowaniu, więc się w sport nie będzie wtrącał.

    Z pozdrowieniami
    Efaster :))

  5. kibic2 dodano 7 lat temu

    Efaster, tylko na tyle Cię stać? "Ale nie może być tak, że piłkarze Pogoni Siedlce nie mają gdzie trenować," no to chyba nie do tej osoby się czepiasz. Zatkało Cię czy co? Przecież jesteś taki wygadany. Wydaje mi się, że to nie pan Sitnik sprzedał plac na Wojskowej. O tym zadecydowali siedlczanie hahahahahahahaha!!!!!
    Prawda jest taka, że dzisiaj grali na tym marnym stadionie i wygrali. Pewnie chodzi o to, że grali z nijakim zespołem, który jeszcze kilka dni temu miał się poddać. HAhahahahahahahaha. I teraz ludziki takie jak Ty zamiast krytykować Sitnika gadają o Orzełowskim. Jaki to ma związek?? Jak nie potrafili się głąby dogadać to teraz płaczą.

  6. fan Antyradia dodano 7 lat temu

    efaster cieniasie dużo gadasz mało robisz:)

  7. red dodano 7 lat temu

    efaster = felnet na innym forum, tyle w temacie

  8. efaster dodano 7 lat temu

    nie no jasne, już kiedyś pisali, że jestem p. Mariuszem Dobijańskim albo z jego komitetu wyborczego.

    Ale niestety blef, jestem osoba prywatną, nie należę do żadnej partii politycznej, a że krytykuje poczynania władzy w Siedlcach, no cóż "jaki koń każdy widzi" nawet ślepy 'widzi" ze obecny prezydent nie nadaje się na rządzenie 80 tys. miastem, a z przyległościami to nawet 100 tys.

  9. red dodano 7 lat temu

    faktycznie wszyscy widzą – wygrana w pierwszej turze, zakłamanie odrzucone, bo nawet drugiego miejsca nie było, faktycznie każdy widzi, nawet ślepy

  10. nowator dodano 7 lat temu

    efaster nie przejmuj się tymi matołami, którzy cię obrażają. Dzięki tobie władza musi uważać co robi, bo nie dajesz im chwili wytchnienia w działaniach. Jest jeszcze wiele złych rzeczy, które dzieją się w naszym mieście. Wierzę że je wyciągniesz na światło dzienne. Pozdrawiam

  11. kamila dodano 7 lat temu

    Ja też niemal zawsze popieram "efastera" i prywatnie zastanawiam się kim jest, bo faktycznie nie należy do internetowych błaznów tylko często a nawet niemal zawsze ma celne uwagi.
    Tutaj jednak się nie zgadzam, bo o czymś wszyscy zapominamy. Faktycznie po wypowiedzi dyrektora, którego ja za wybitnego nigdy nie uważałam coś mi po prostu nie pasuje. Zobaczcie: mówilismy o tych złych warunkach na boisku:
    1. zdaniem większego wydaje mi się eksperta niż pan poseł murawa wałowana powinna być raz w roku,
    2. Sitnik twierdzi, że jest i nigdy nie było kłopotów,
    3. wcześniej trening był 1 raz teraz tak naprawdę 3
    4. spotkanie w marcu musiało mieć miejsce skoro publicznie o tym mówi,
    5. odc czasu do czasu były jakieś wypowiedzi trenerów i nigdy nie mówili nic o warunkach
    6. klucz i kibelek – to Sitnik mówi wyraźnie: ja nie mam klucza do tego jednego tylko dla MKP.
    7.. sitnik celnie zauważa – bedzie stadion na błoniach – zobaczymy i tym już dobił Kozaczyńskiego.
    Popatrzcie na to właśnie z tej strony. I zachowajmy obiektywizm. Jak napisałam za dyrektorem nie przepadam, bo miałam z nim do czynienia ale w tej rozgrywce dla mnie się obronił. "efaster" faktycznie odkrywasz czasami pewne fakty, ale tutaj zabrakło Ci po prostu jaj i odwracasz kota ogonem trochę. Pozdrawiam. Może nauczmy się rozmawiać o tym co czytamy, będzie ciekawiej i poważniej.

  12. kamila dodano 7 lat temu

    I jeszcze trochę do "efastera" piszesz "Ale nie może być tak, że piłkarze Pogoni Siedlce nie mają gdzie trenować, sory nie ja sprzedawałem stadion na Wojskowej 5" Efaster, ale oni tak trenować chcieli i nie przeczytałam nigdzie, że mają z tym problem. Mnie zastanawia dlaczego powiedzieli o tym tak późno. Gdybym ja była dyrektorem lub prezesem nie dogadałabym się w marcu. NIe ma kurcze żadnego dogadywania. Mogli sprawę postawić jasno: nie ma stadionu na wojskowej, wykorzystajmy do końca rundy Prusa a potem naprawmy szkody a jak nie to przepraszam, ale pan poseł sroce spod ogona niw wypadł i nie po to przecina wstęgi w sieldcach itp. żeby bezradnie rozkładać ręce. I mówić, ale nas się nie wpuszcza.
    dla mnie to nie prezes.
    A Sitnika nie lubię tak czy tak.

  13. efaster dodano 7 lat temu

    ok. dobra na kilka – kilkanaście dni zawieszam działalność "pisarską" *

    * zastrzegam sobie prawo ew. komentarza, jeśli władza z czymś znowu "wyleci" jak filip z konopi i będzie pilna sprawa bezstronnego skomentowania tego.

    PS.
    Ja nie komentuje poczynań władzy dla samej idei, tak, aby skrytykować, w wielu kwestiach ich popieram np. budowa skateparku czy zakrycie "śmierdziucha", budowę czy remont ulic, budynków użyteczności publicznej. Tylko jak zwykle zaważają detale, takie małe niuanse, które psują całość np. taka ul. Pułaskiego wszystko pięknie tylko żeby nie te nieszczęsne trawniki, albo było ich wogle nie robić, albo zawczasu zabezpieczyć stalowymi słupkami drogowymi by nie można było na nie wieczerzać samochodami. Ładnie teraz wyglądają ??? Rozjerzdzona breja błotna (a przypominam poszły na to ciężkie pieniądze (min. ze środków UE) na czarną zimie, na nasiona, na podlewanie, ogólnie robociznę) a teraz to wszytko poszło … Pieniądze wyrzucone w błoto i to dosłownie nie tylko w przenośni.

    Do czego zmierzam, chcę, aby urzędnicy miejscy uświadomili sobie, że wszytko, co robią muszą robić jak najlepiej, bo nie robią tego dla siebie tylko dla całego społeczeństwa, co z tego ze ul. Prusa ładnie wygląda jak już przy Królówce się kostka miejscami zapada rozłazi

    PS. 2
    Jak pisałem kiedyś uważałem Dyrektora Sitnika za najlepszego dyrektora ze wszystkich miejski spółek. Zdaje sobie sprawę, że na lodowisko przewinęło się masa ludzi, wypadki się zdarzają, trudno też 12 h dziennie 7 dni w tygodniu stać i pilnować obsługi lodowiska czy ochrony. Wiadomo jak mówi stare polskie przyłowie "gdzie nie ma kota tam myszy rajcują" 🙂 A ochroniarze jak oni pracują 12 na 24 h są przemęczeni (pracują np. 6 h. w patrolu interwencyjnym, później np. 4 h w supermarkecie na bramkach i zostaje mu 2-3 h. ekstra na pilnowanie lodowiska czy meczu na hali), zarobki też marne średnio 7 zł za h, więc i jakość ich "usług" marna. Jedno lodowisko na całe miasto i region (bo te na PG 4) jakoś mniej było oblegane, a w weekendy wieczorem było zamknięte, kiedy jest największy ruch, więc siła rzeczy wypadki mogły się zażyć. Ale ja tu nie o lodowisku tylko o Pogoni, już nie wnikam na ile godzin w tygodniu maja podpisaną umowę na trenowanie na płycie boiska, ale jeśli walczymy o awans do II ligi (przypominam awansuje tylko 1 zespół, który zajmie 1 miejsce w grupie) a po pietach depcze nam Broń a z nią Radomiak, więc walka będzie do końca, i dla tego chłopaki muszą mieś dobre warunki do trenowania by mieć jak najlepszą kondycję, a bieganie po dziurawych alejkach w parku czy po górce koło amfiteatru dobrze nie prorokuje, np. któryś z czołowych zawodników źle stanie na wertepie i skręci kostkę i do końca rundy nie będzie mógł zagrać i co w tedy ?? Jak będzie bardzo potrzebny ?? Przez wydawałoby się drobnostkę, awans może odpłynąć ?? Dziwne jest to też, że jest tyle orlików ( ja naliczyłem 5-6) są gotowe boiska treningowe na Północnej przecież tam też można trenować ?? Wiem stadion jest na ukończeniu, ale PXM może zezwolić na to by ich zawodnicy (przecież są sponsorem MKP) weszli na któreś boczne boisko i trenowali, może nie trzeba robić tych całych odbiorów, pozwoleń na użytkowanie, przecież prezes ARM-u jest członkiem zarządu MKP nie może jakoś dla "swoich" załatwić pozwoleń tymczasowych. No chyba, że Poseł Kozaczyński nie potrzebie "wyjechał" z pretensjami a ja niechcący dałem się wkręcić w tą sprawę. Jeśli tak to tym bardziej przepraszam Dyrektora Sitnika. Źle nie chciałem, mi zależało tylko, aby nasi zawodnicy mieli jak najlepsze warunki do trenowania. Jestem miłośnikiem sportu (szczególnie piłki nożnej) i dlatego tak emocjonalnie podszedłem do tej kwestii.

    Także powtarzam, jeśli kogoś uraziłem to jeszcze raz najmocniej Przepraszam, złych inwencji nie miałem.

    Pozdrawiam

    Efaster

  14. siedlczanin dodano 7 lat temu

    Efaster jedziesz z kur@%@%#@&%$ 😉

  15. Joe dodano 7 lat temu

    bardzo dobry wywiad Dyrektora na emocjonalną wypowiedź Prezesa po fatalnym występie drużyny, podoba mi się konfrontacyjna i otwarta postawa Dyrektora … jaki ruch zrobi Pan Poseł Ziemi WS ?

  16. Czas dodano 7 lat temu

    Proszę pamiętać Panie Dyrektorze…Pycha przed upadkiem stoi…

  17. celne dodano 7 lat temu

    bardzo celne odpowiedzi pana sitnika.

  18. niestety dodano 7 lat temu

    Niestety choć tutaj może pan dyrektor mówi z sensem to ja go jKOŚ znieść nie moge. Dla mnie to arogancki człowiek

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.