SPIN

Szulik i Orzełowski po Wawrzynach

Aneta Borkowska czwartek, 19 maja 2011, 21:30 Kultura, Wydarzenia

Nagrody „Wawrzyn Siedlecki”, przyznawane za osiągnięcia kulturalne, zostały rozdane. 18  maja kolejnych 5 statuetek znalazło swoich właścicieli. Zdaniem kapituły jednak w siedleckiej kulturze działo się więcej. Dlatego też oprócz pięciu „Wawrzynów” postanowiono przyznać  jedno specjalne wyróżnienie. SPIN rozmawiał z dwójką laureatów: ks. prof. Michałem Szulikiem oraz Grzegorzem Orzełowskim.

Michał Szulik, nagroda specjalna „Wawrzyn Siedlecki”
To bardzo ważna nagroda. Nie tylko dla mnie, ale również dla tych wszystkich, z którymi od 12 lat w Siedlcach pracuję. To wielkie wyróżnienie, bo moje wysiłki zostały zauważone i docenione. Dla mnie to ważne, bo przez te 12 lat starałem się pracować dla dobrego obrazu kultury. Kultury, która dzieje się w kościele. A tego rodzaju kulturę nie jest łatwo promować. Z jednej strony można powiedzieć, że to co dobre broni się samo, ale z drugiej potrzebuje ludzi, którzy będą za tym stali. Promowanie kultury religijnej jest trudne. Muzyka religijna nie jest popularna. Chociaż myślę, że skoro ludzie przychodzą do kościoła i słuchają w nim tej muzyki to jest szansa, że poza nim też będzie im się podobała. Myślę, że jeśli chodzi o muzykę poważną często jest ona dlatego niedoceniana bo jest nieznana, więc jeżeli będziemy ją upowszechniać to jest szansa, że większa liczba osób będzie mogła się zainteresować i po prostu polubić. Czy spocznę na Wawrzynie? Nie, na pewno nie. Dla mnie nagrody mają zawsze motywujący charakter. Z drugiej strony jeżeli się dostało jakąś nagrodę to trzeba mocno pracować żeby nie utracić dobrego imienia, które wynika właśnie z jej przyjęcia.

Grzegorz Orzełowski, nagroda za osiągnięcia w dziedzinie upowszechniania i ochrony kultury
To jest tak naprawdę moja pierwsza indywidualna nagroda, bo wszystkie wcześniejsze dostawałem razem z żoną. Tak więc naprawdę jest mi bardzo miło i jestem bardzo zadowolony. Jak pogodzić bycie naczelnikiem i animatorem kultury? Od razu mówię, że się nie da.  Od marca jestem urzędnikiem, ale nigdy nie byłem twórcą kultury, bo nie piszę wierszy, nie piszę muzyki, nie robię choreografii. Jednak przez te 20 lat starałem się po prostu tych wszystkich ludzi, którzy to robią skupiać tutaj wokół Centrum. Starałem się pewne rzeczy robić za nich. Chodzi o ogarnięcie tego organizacyjnego porządku czy też momentami bałaganu, który artyści tworzą. A gdzie będzie stała statuetka? Statuetka Aleksandrii stoi u mnie na biurku w urzędzie miasta więc podejrzewam, że również dla Wawrzyna znajdzie się miejsce. Kiedy dowiedziałem się, że trafi w moje ręce to po prostu ucieszyłem się. O nie, nie było myśli „no wreszcie”. Cieszę się, że ktoś zauważył moją pracę, ale gdybym jej nie dostał to nigdy i do nikogo nie miałbym żalu.

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. Ola! dodano 6 lat temu

    Wreszcie ! Grzegorzu gratuljujemy serdecznie ! Tobie w szczególnośći należała się nagroda za tytaniczną pracę przy pozyskiwaniu funduszy naTeatr i stworzeniu Teatralnej Sceny CKIS..to zostanie dla pokoleń!!! I tylko szkoda ,że dopiero teraz ktoś zauważył ….

  2. nati dodano 6 lat temu

    ja tez przychylam się do gratulacji !

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.