SPIN

Problemy mieszkańców Radzyńskiej znikną (aktualizacja)

Beata Głozak środa, 1 czerwca 2011, 09:55 Siedlce, Wydarzenia

– Proszę państwa, czemu roboty zostały przerwane? Z bardzo przykrej przyczyny, bo jeden z pracowników uległ tam wypadkowi. Człowiek trafił do szpitala z urazem kręgosłupa. Takie mam informacje od wykonawcy. I dlatego podjął on decyzję o przerwaniu prac – wyjaśnił Wojciech Cylwik.  
– Ale nikt nie przerywa budowy autostrady, bo ktoś złamał sobie paluszek? – powiedział jeden z mieszkańców ulicy Radzyńskiej.

Tak mniej więcej wyglądało dzisiejsze spotkanie w urzędzie miasta mieszkańców ulicy Radzyńskiej z Wojciechem Kudelskim, prezydentem Siedlec oraz Wojciechem Cylwikiem, naczelnikiem Wydziału Dróg. Kłótnie i przepychanki o remont tej ulicy trwają już od dawna. Dzisiaj mieszkańcy po raz kolejny przyszli, aby usłyszeć konkrety i obietnice. Obietnice, które jak mówią ciągle nie zostały spełnione.
– Co pan nam obiecywał w styczniu ubiegłego roku? Że jak tylko warunki pogodowe pozwolą to ruszacie z pracą? Czekamy kwiecień – nic. Czekamy maj – nic. W czerwcu przyszliśmy, we wrześniu też, powiedział pan wtedy, że 15 października wchodzicie na budowę i mamy się nie martwić. I dalej nic. W listopadzie obiecywał pan, że na wiosnę. Weszli, zrobili połowę i zniknęli. Więc dzwonimy do urzędu i co słyszymy? Że w czwartek przyjeżdżają. Potem, że nie ma problemu, że za chwilę przyjeżdżają. I dalej nic – wyliczał mieszkaniec Radzyńskiej.

Mówmy o wszystkim

„Sytuacja na drodze jest masakryczna, rozgrzebana ziemia, usypany jest tylko środek, ale ciężko wjechać samochodem na posesję. Jak jest ulewa to nie można ani wyjść ani przejechać, doły są po kolana.” W ten sposób ulicę Radzyńską opisała jedna z protestujących kobiet.
– Nie dodajecie państwo do tej wypowiedzi praktycznie najważniejszego. A mianowicie, że to ulica graniczna pomiędzy miastem, a gminą. Na samym początku był problem kto ma tą inwestycję załatwiać, kto składać dokumenty, a kto starać się o pozwolenia – mówił prezydent. – A mówmy o wszystkim. Dalej wyszła sprawa odwodnienia tej ulicy, która okazała się bardzo trudna. I to dzięki mojej wiedzy ten problem został rozwiązany. I to też był powód, dla którego realizacja się bardzo przeciągała – dodał.

Mieszkańcy nie mogli zrozumieć czemu po zrobieniu połowy prac robotnicy nagle zniknęli i do tej pory nikt się nie pojawił. Winę za zamieszanie zrzucali na Wojciecha Cylwika, któremu zarzucali kłamstwo i brak zainteresowania.

– Proszę państwa, decyzja lokalizacyjna wydana została 5 stycznia, a 10 stycznia odwołał się od niej jeden z waszych sąsiadów – pan Fiołek. My jako organ niższego rzędu mamy obowiązek to zgłosić do SKO (Samorządowe Kolegium Odwoławcze) i czekać – tłumaczył naczelnik. – Dopiero 12 maja SKO utrzymało naszą decyzję i mogliśmy ruszać z pracą dalej – dodał.
– To pan panie prezydencie nie wiedział o tym, że ktoś się odwoła? Ma pan chyba od tego ludzi – zapytał kolejny mieszkaniec.
– A skąd miałem wiedzieć, że ktoś się odwoła? Ja sądziłem, że wszyscy państwo jesteście zainteresowani tym remontem. Czemu sami na niego nie wpłyniecie, bo to on wam wstrzymał inwestycję? – tłumaczył Wojciech Kudelski.

Był wypadek

Magistrat po otrzymaniu decyzji odrzucającej odwołanie mężczyzny od razu wystąpił  o pozwolenie na budowę, które uprawomocni się 6 czerwca. Do tego czasu na prośbę prezydenta Siedlec pracownicy PWiK zaczęli roboty w związku z  regulowaniem studzienek.

– Proszę państwa, czemu te roboty zostały przerwane? Z bardzo przykrej przyczyny, bo jeden z pracowników uległ tam wypadkowi. Człowiek trafił do szpitala z urazem kręgosłupa. Takie mam informacje od wykonawcy. I dlatego podjął decyzję o przerwaniu tych prac – wyjaśnił obecnym na sali Wojciech Cylwik.  
– Ale nikt nie przerywa budowy autostrady, bo ktoś złamał sobie paluszek – powiedział mieszkaniec ulicy Radzyńskiej.
– Ale pan nie słucha co ja do pana mówię i myli dwie rzeczy. Prace nad uzyskaniem pozwolenia wstrzymał wasz sąsiad. My nie mogliśmy robić nic bez rozstrzygnięcia sprawy. Ja jeszcze raz powtarzam, ci pracownicy co byli u państwa pracowali na prośbę prezydenta, aby po otrzymaniu pozwolenia na budowę drogi nie przedłużać jej robotami w kanałach. Zdarzył się wypadek i wykonawca miał prawo wstrzymać te prace.

Nie wszyscy mieszkańcy byli zadowoleni ze spotkania, jedni wierzą, że budowa drogi wreszcie ruszy a inni, że zaczną się kolejne zwodzenia. Jedno jest pewne. Na spotkaniu padły nowe deklaracje. 6 czerwca będzie pozwolenia na budowę. Zaraz po tym wejdzie wykonawca i prace ruszą. Na wybudowanie drogi jest 5 miesięcy. Prezydent obiecał, że do końca wakacji problemy mieszkańców Radzyńskiej znikną.

ab

O ul. Radzyńskiej pisałyśmy w materiałach:

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. zniesmaczona dodano 6 lat temu

    Bezczelność i chamstwo. Z tym proszę pana od paluszka i autostrady będzie mi się teraz kojarzyć. Życzę panu mimo, że pan na to zasługuje żeby przez pana kręgosłup nie trzeba było przerywać budowy.

  2. Poduch w PO czy w PIS? dodano 6 lat temu

    A co robi tam radny Poduch? SPISiał już do końca czy jak?

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.