SPIN

Pogoń zremisowała rzutem na taśmę (ZDJĘCIA i KOMENTARZE)

Beata Głozak niedziela, 12 czerwca 2011, 04:02 Sport, Wydarzenia

Podczas wczorajszego meczu na nowo otwartym stadionie MKP Pogoń Siedlce rzutem na taśmę zremisowała z Wartą Sieradz 2:2. Siedleccy piłkarze ze spotkania wynieśli tylko 1 punkt i o ich sobotnim awansie do II ligi miał rozstrzygnąć mecz Legionovii Legionowo z Bronią Radom. – To przekręt w Radomiu sprawił, że my się musimy niesprawiedliwie denerwować – powiedział trener MKP Grzegorz Siedlecki.

Pierwsza bramka w meczu padła już w 8 minucie a jej autorem był Kacper Jezierski z Warty. Potem było już tylko gorzej. Najniebezpieczniejsza sytuacja w 1 połowie miała miejsce już 5 minut później kiedy przed utratą drugiego gola MKP Pogoń uratował nie bramkarz Jacek Kozaczyński a słupek. W ciągu pierwszych 45 minut spotkania goście kilkakrotnie mogli spokojnie podwyższyć tę różnicę. W 2 połowie siedlczanie zaczęli co prawda z trzema zmianami, ale nie przyniosły one żadnych rezultatów. Gra nabrała tempa w 84 minucie, kiedy Marcin Kobierski z Warty Sieradz zdobył dla gości drugą bramkę. Część kibiców zdenerwowana opuściła stadion. Niesłusznie, ponieważ 3 minuty potem Mohammed Eid z Pogoni zdobył kontaktowego gola. W doliczonym czasie w 94 minucie na 2:2 wynik ustanowił Jacek Kosmalski a sędzia zakończył mecz. Ostro przeciw temu zaprotestowali zawodnicy Warty: Marcin Kobierski oraz Robert Kowalczyk wcześniej ukarani już raz żółtymi. Na murawie zaczęły się przepychanki. Kowalczyk i Kobierski zobaczyli żółte a potem czerwone kartki.

Jacek Kosmalski. Fot. AB

Jacek Kosmalski. Fot. AB

Jacek Kosmalski: „Wiedzieliśmy, że będzie ciężko”

Jestem zadowolony z tego meczu. Drugi raz gram z naderwanym mięśniem żebrowym i jestem na zastrzyku przeciwbólowym, no ale drużyna jest w takiej sytuacji, że jest szansa na awans i nie można odpuścić i myślę, że ten punkt też nam dużo da i z tego się cieszę. Siedlce zasługują na drugą ligę, szczególnie, że mają taki fantastyczny obiekt. Ta druga liga to dla tego miasta jest minimum. Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, że będzie ostra walka, bo Warta gra o utrzymanie. Fakt. Nie zagraliśmy tego meczu tak jak się spodziewałem. Myślę, że to miedzy innymi dlatego, że w naszej drużynie jest dużo młodych chłopców i niektórzy nawet przy takiej publiczności nie grali. Może im trochę nogi powiązało, ale myślę, że muszą się uczyć i w kolejnych meczach będzie dużo lepiej. Od tego jestem. Jestem napastnikiem i muszę strzelać bramki.

Grzegorz Wędzyński. Fot. AB

Grzegorz Wędzyński. Fot. AB

Grzegorz Wędzyński: „Fatalna pierwsza połowa”

U niektórych stres spowodował to, że zamknęli się w sobie i nie mogli zagrać w stu procentach. Fatalna pierwsza połowa. Od półtora roku tu jestem i nigdy tak się nie stało, że było tyle błędów w obronie, w środku pola, ale szczęście, że w ostatnich minutach doprowadziliśmy do remisu. Chyba ja też będę musiał w ostatnim meczu pokazać umiejętności. A może i nie? A może Legionovia wygra i mamy awans?

Jacek Kozaczyński. Fot. AB

Jacek Kozaczyński. Fot. AB

Jacek Kozaczyński, bramkarz: „…ale pierwsza połowa niestety”

Było dużo niewykorzystanych przez nas sytuacji. To kolejny mecz, w którym końcówka jest nasza, ale pierwsza połowa niestety kiepska. Jestem dobrej myśli. Mam nadzieję na drugą ligę. Nie patrzę na inne drużyny. Myślę o tym co my zrobimy.

Grzegorz Siedlecki. Fot. AB

Grzegorz Siedlecki. Fot. AB

Grzegorz Siedlecki: To przekręt w Radomiu sprawił, że się denerwujemy

Te trzy minuty się przydały. Złapaliśmy ich, bo ońcówki są nasze. To przekręt w Radomiu sprawił i ja się nie boję tego powiedzieć, i mogę to każdemu w twarz powiedzieć, przekręt w Radomiu sprawił, że my się musimy niesprawiedliwie denerwować i oczekiwać. Może to ma życiu przynieść jakiegoś smaczku, ale pierdzielę taki smaczek. My już moralnie czujemy się w drugiej lidze. Zdecydowanie. Ci ludzie z Warty walczyli dzisiaj o swój ligowy byt w trzeciej lidze. To ogromna różnica być w trzeciej a w czwartej lidze. I mecz można powiedzieć nie ułożył się. Nasi zawodnicy byli dopingowani i teraz trzeba się zastanowić dla którego to było pozytywne a dla którego negatywne. Teraz warunki mamy świetne. Na takiej płycie można pokazać swoje walory techniczne i taktyczne. W takich warunkach mniejsza jest szansa na to, że „coś wyskoczy”. W Przedborzu mieliśmy ogromny problem z płytą i naprawdę nie wrócilibyśmy bez dorobku punktowego. Chociaż jeden byśmy przywieźli a proszę zobaczyć co to by znaczyło dzisiaj. Pewnie nie byłoby już nawet potrzeby robienia przekrętu w Radomiu. Okazało się, że Siedlce potrzebują więcej niż 3000 siedzisk żeby zadowolić publikę, żeby każdy przyszedł to obejrzeć.

W momencie kiedy w Siedlcach kończył się mecz MKP w Legionowie zaczęło się spotkanie Broni Radom z tamtejsza Legionovią. Ponieważ Broń przegrała to spotkanie Pogoń awansowała do drugiej ligi.

[nggallery id=261]

Powiadom o wpisie

14 komentarzy

  1. ... dodano 7 lat temu

    Pozdro dla tych którzy wyszli po drugim golu dla Warty. Pokazaliście wszystkim jakimi jesteście kibicami, to że bilety się wam nie należały również !

  2. art dodano 7 lat temu

    Faktycznie, wyjście części ''kibiców'' było żałosne. Mecz chaotyczny, ale trzymający w napięciu, tak jak przystało na widowisko sportowe. Czekamy na rozgrywki II – ligowe na świetnym stadionie!

  3. NIKO dodano 7 lat temu

    dodam że poziom sportowy był żenujący…

  4. efaster dodano 7 lat temu

    ja wam powiem, gadałem po meczu z kilkoma zawodnikami i potwierdzili to co widziłem z góry, sędzia p. Krzysztof Jakubowski do stał "w ryj" od trenera Warty. Gdyby nie nasz kierownik i sztad szkoleniowy, to by został pobity (ochrona dobiegła po fakcie). Mam madzieje, że obserwator z ŁZPN zanotował ten "incydent" w protokole i klub z Sieradza zostanie odpowiednio ukarany, za swojego trenera. Co do dopingu, by zajebisty. Ja mimo iż byłem na trybunie, mam całe zdarte gradło. Oby tak było cały przyszły sezon. A "garniaki" to od siepnia nie będą chodzić, i doping przeniesie się pod dach :)) A po za tym (…) z biletami, Pogoń jesteśmy z wami !!!!!! ole, ole to my kibole !!!!

  5. mend dodano 7 lat temu

    "To przekręt w Radomiu sprawił, że się denerwujemy" – taa najlepiej narzekać na innych, jakby drużyna dała z siebie wszystko i wygrała z Wartą, to było by już pozamiatane. Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ….

  6. oooo dodano 7 lat temu

    Senek posła Kozacyzńskiego w bramce to jakaś kpina, nie umie zupełnie nic, kibole siara, ale ci, którzy wyszli ze stadionu po stracie drugiej bramki to już lipa, brawa dla tych, którzy wierzyli i kibicowali na stojąco w doliczonym czasie gry, warto było

  7. Organizatorzy??? dodano 7 lat temu

    Tyle wolnych miejsc na stadionie i tylu kibiców..prawdziwych kibiców za ogrodzeniem…żałosne!!!

  8. efaster dodano 7 lat temu

    Nerek ma złamany palec !!!!! Dla tego nie mógł stać w bramce

  9. Jaśku dodano 7 lat temu

    1 – Piszecie o tym że prawdziwi kibice stali za ogrodzeniem. A to właśnie stamtąd na boisko poleciały petardy, to stamtąd odpalali świece dymne i o mało nie straciliśmy bramki. To według Was jest prawdziwe kibicowanie? Dziękuję za takich "prawdziwych" kibiców.

    2 – Ale oczywiście były też dobre akcenty. Taki doping jaki rozkręcali za ogrodzeniem powinien by z trybun. Na szczęście to już się nie powtórzy. Tylko żeby w mieście znalazło się 3 tysie kibiców żeby trybuny na meczach nie świeciły pustkami.

    3 – poziom pogoni jest mierny. Do pracy panowie do pracy!!!

  10. kibic dodano 7 lat temu

    no ale odzywają się napinacze co nie wiedzą nic o Pogoni bo gdyby ktoś się orientował i chodził na mecze to wiedziałby że z 2 bramkarzy Nerek złamał palec i musi bronić Kozaczyński junior…

  11. L dodano 7 lat temu

    Jaśku nie poleciały petardy tylko jedna mała hukowa więc to incydent bez znaczenia, w tym czasie gra toczyła się po drugiej stronie murawy więc trzymaj się faktów a nie siejesz zmyślone historie.Świece dymne zostały odpalone w chwili ustawienia się wiatru w poprzek bocznej siatki ogradzajacej stadion tak aby nie przeszkadzały w grze.Wszystko odbyło się w spokojnej atmosferze, bez agresji, picia do upadłego itp. a nie tak jak tydzień wcześniej w Radomiu.( wejdź na stronę Radomiaka i poczytaj o stratach 100 zatrzymanych i kilkuset pobitych). Koszty Ich dopingu – plus koszty interwencji policji – radiowozym armatki wodne setki policjantów to z pewnością kilka milionów zotych. Stadion mają zamknięty, burdy na ulicach i pod stadionem.U Nas tego nie ma dzięki wewnętrznym ustaleniom kibiców. Jest dobry klimat do kibicowania Pogoni tylko trzeba współpracować na lini UM Siedlce-ARM-kibice plus zabezpieczenie policji.

  12. do L (Jaśku) dodano 7 lat temu

    Piszesz – "Jaśku nie poleciały petardy tylko jedna mała hukowa więc to incydent bez znaczenia, w tym czasie gra toczyła się po drugiej stronie murawy więc trzymaj się faktów a nie siejesz zmyślone historie." A ja mam nagrane na video trzy hukowe (zawsze na takich pisze petarda) i dym biały (by był i niebieski) skutecznie zakrywa całe pole karne. Piszę to co widziałem mam dowody jak by co. Więc nie ściemniaj. W Radomiu byłem i widziałem.

  13. L dodano 7 lat temu

    Jaśku to trzymaj te " dowody " na pamiatkę dla wnuków.Jeszcze raz Ci mówię tak spokojnej oprawy nie było od wielu lat bo tak było ustalone.Dym ze świec miał iść bokiem ale przez chwilę zakrywał bramkę.A tak na marginesie byłeś w Radomi teraz w Siedlcach nagrywasz takie sytuacje więc jesteś albo z plicji albo z prasy ??? Kibicem Pogoni z pewnościa nie jesteś bo NORMALNY kibic Pogoni, nie mówię o grupie czynnie dopingujacej ale o zwykłych ludzi chcących ogladać mecz, nie pojechałby do Radomia bo niby po co ? jak derby Radomia były bez udziału kibiców.Ponagrywać zamieszki ??? Pozdr L.

  14. prawdziwy siedlczanin dodano 7 lat temu

    KONFIDENCIE ZRÓB NAM ZDJECIE

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.