SPIN

Siedlczanie skazani za bestialski mord

Aneta Borkowska czwartek, 7 lipca 2011, 20:58 Siedlce, Wydarzenia
Małgorzata Podniesińska, prokurator z wydziału do spraw przestępczości gospodarczej Fot. AB

Małgorzata Podniesińska, prokurator z wydziału do spraw przestępczości gospodarczej Fot. AB

Niemal 15 lat temu Paweł B. i Mirosław B. z Siedlec w bestialski sposób zamordowali siedlczanina Stanisława K. Pierwszy z mężczyzn odciął ofierze głowę siekierą a następnie rozczłonkował nią jego ciało. 21 czerwca tego roku w Sądzie Okręgowym w Siedlcach sprawcy usłyszeli wyroki.

Wszystko rozegrało się w naszym mieście. W roku 1995 zaczęła działać tu grupa przestępcza założona m.in. przez Pawła B. i Mirosława B. Tworzyła ona fikcyjne firmy, fałszowała dokumenty oraz brała towar na pokaźne kwoty.
– Firmy rejestrowano na osoby żyjące, ale nadużywające alkoholu – mówi Małgorzata Podniesińska, prokurator z wydziału do spraw przestępczości gospodarczej. – Pochodziły one z marginesu i za marne pieniądze dawały swoje dokumenty do rejestracji oraz były wożone do podpisów. Taką osobą była ofiara przestępstwa, ale jak się okazało była ona zbyt dociekliwa – dodaje.

Mirosław B. i Paweł B. obawiając się, że ofiara podczas ewentualnego przesłuchania przez policję wyda ich ciemne interesy postanowili pozbyć się niewygodnego świadka. Około 21 grudnia (tego dnia po raz ostatni widziano ofiarę) pod pretekstem odbioru pieniędzy zabrali Stanisława K. samochodem w okolice rzeki Muchawka i zabili. Małgorzata Podniesińska przyznaje, że po raz pierwszy w swojej karierze spotkała się z tak okrutną zbrodnią.

Wyrzuty sumienia

– Paweł B. siekierą obciął ofierze głowę, a następnie rozczłonkował nią ciało – wyjaśnia prokurator. – Potem sprawcy umieścili szczątki w dwóch wannach, które były tam przygotowane, wlali do nich wodę z Muchawki oraz wsypali środek do udrażniania rur „Kret” – dodaje.
O tym fakcie policję poinformował trzeci mężczyzna (Grzegorz H.), który wraz ze sprawcami zajmował się działalnością przestępczą. Dręczony wyrzutami sumienia zgłosił się sam na komisariat i opowiedział o zabójstwie oraz jego miejscu.
– Nasze dochodzenie nie wykazało śladu wanien nad Muchawką, także samochód którym przewieziono ofiarę był już po kasacji – wyjaśnia prokurator  Podniesińska. – Na szczęście sześć miesięcy po tym zdarzeniu chłopiec, który był na spacerze z psem, znalazł fragmenty ciała była to między innymi noga z kością oraz biodro. To  pozwoliło ustalić tożsamość ofiary – dodaje.

Sąd uznał za wiarygodne zeznania Grzegorza H. oraz rodziny ofiary i 21 czerwca 2011 wydał wyrok dla sprawców tej zbrodni. Paweł B. dostał dożywocie, Mirosław B. został skazany na 25 lat pozbawienia wolności. Na dwóch siedlczan nałożono też karę dodatkową – pozbawienie praw publicznych na 10 lat. Wyrok nie jest prawomocny. Obaj sprawcy nie przyznają się do winy.

ab

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. d dodano 6 lat temu

    ,,nie przyznają się do winy" – a co może to kosmici dokonali tego mordu???

  2. ... dodano 6 lat temu

    Tak to byli kosmici moim zdaniem.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.