SPIN

Pracownica UPH Edyta C. okradała studentów i uczelnię

Aneta Borkowska wtorek, 12 lipca 2011, 14:31 Siedlce, Wydarzenia

Przez trzy lata pracująca w dziekanacie Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Przyrodniczo – Humanistycznego w Siedlcach Edyta C. miała bezkarnie okradać studentów i szkołę. Pod koniec czerwca tego roku przeciwko niej został skierowany akt oskarżenia. Kobieta zdaniem siedleckiej prokuratury wyłudziła na szkodę uczelni niemal 90 tys. zł. 

Edyta C. pracowała w dziekanacie Wydziału Humanistycznego UPH. Zajmowała się przyznawaniem pomocy socjalnej: zapomóg, stypendiów itp. (kompletowanie wniosków, zasadność ich składania). Począwszy od 2006 roku swoją funkcję, zgodnie z informacją prokuratury wykorzystywała do podreperowania budżetu rodzinnego.

Zdania o zaradnej pracownicy uczelni są podzielone. – To była naprawdę bardzo sympatyczna kobietka. Można powiedzieć dobra ciocia. Pamiętam ją, bo często w dziekanacie bywałam – powiedziała nam jedna z absolwentek Akademii Podlaskiej.

STUDENCI, KTÓRYCH JUŻ NIE BYŁO

– Ja ją pamiętam jako nieprzyjemną kobietę, która zawsze nie miała czasu, aby wytłumaczyć wypełnienie wniosku, spóźniała się na swoje dyżury, nie zawsze potrafiła pokierować przy załatwianiu dokumentów i robiła tak zwaną ” łaskę”, że w ogóle dokumenty przyjmowała – stwierdziła inna.

Bez względu na to jak Edyta C. zapisała się w pamięci studentów, od września 2006 roku do grudnia 2009 miała tak naprawdę okradać i ich, i swojego pracodawcę, wtedy Akademię Podlaską a dzisiaj Uniwersytet Przyrodniczo – Humanistyczny. Dla jednych „dobra ciocia” dla innych „nieprzyjemna kobieta” wyłudziła na szkodę uczelni 87 560 zł. W jaki sposób? Na kilka sposobów.

– Początkowo przy wypełnianych wnioskach przy danych rzeczywistych studentów uczelni Edyta C. wpisywała numer swojego rachunku bankowego. W ten sposób pomoc finansowa czy stypendium jeżeli zostało przyznane studentowi wpływała na jej rachunek – tłumaczyła Krystyna Gołąbek, rzecznika siedleckiej prokuratury. Potem jak dodaje jej apetyt się zwiększał a cały proceder udoskonaliła. – Wykorzystując dane jakie zostały w systemach uczelni wypełniała wnioski o przyznanie pieniędzy wpisując do wniosku dane osób prawdziwych, które już nie były już jej studentami. Pomoc socjalna trafiała zatem do tych, którzy zrezygnowali ze studiów, przenieśli się na inną uczelnię, zostały wydalone a tak naprawdę zasilała jej własne konto, bo we wniosku podawała swój rachunek.

I „SPOSÓB NA PODWYŻKĘ

To jednak nie wszystko. Ostatnim sposobem opracowanym przez pracownicę siedleckiej uczelni był jak to sama określiła „sposób na podwyżkę”. Praktykowała go jednak tylko wśród studentów, których w jakiś sposób znała.

– Student składał wniosek o przyznanie zapomogi. Komórka odpowiedzialna za przyznawanie dawała ją i była to na przykład zapomoga w wysokości 500 złotych. Oskarżona miała możliwość generowania tych środków w ten sposób, że na rachunek tego studenta wysyłała 800 złotych, czyli więcej. Później oskarżona zaczepiała takiego studenta, wyjaśniała mu, że omyłkowo przelano mu wyższą kwotę a ten oczywiście nie wiedząc o niczym zwracał jej pieniądze do ręki – wyjaśniła Gołąbek.

Prokuratura nie podała informacji ilu studentów Edyta C. oszukała i ilu z nich pomoc socjalną powinno dostać. Nie poinformowano też w jaki sposób oskarżona „wpadła”. Wiadomo, że pod koniec czerwca tego roku został skierowany akt oskarżenia przeciwko niej.

ab,bg

Powiadom o wpisie

12 komentarzy

  1. miłosz dodano 6 lat temu

    pamiętam, jak mój kumpel z germanistyki dwa lata temu wściekał się, że odebrano mu stypendium, ta sprawa już wtedy śmierdziała!

  2. jbb dodano 6 lat temu

    I przez tyle lat nie robiono żadnego audytu? To tam musi być niezły bałagan…

  3. uhuh dodano 6 lat temu

    Odjazd. Nie ma to jak 'darmowe' studia, w ktorych placi sie doslownie za wszystko co sie da: za indeks, za drugi egzamin, za powtorzenie przedmiotu i podobno za obsluge przez pania w dziekanacie rowniez.

  4. Anonim dodano 6 lat temu

    "za drugi egzamin, za powtorzenie przedmiotu i podobno za obsluge przez pania w dziekanacie rowniez." ??? Jestem studentem i nigdy o czymś takim nie słyszałem…..

  5. kasia dodano 6 lat temu

    A gdzie osoba odpowiedzialna za sporządzanie poleceń przelewu, podpis poleceń, i księgowa która analizuje wyciągi bankowe , nie zwróciła uwagi na powtarzający się numer konta bankowego i to samo nazwisko i imię na dodatek znajomej pracownicy, na poleceniu przelewu musiało być nazwisko tej Pani Edyty inaczej bank zwrócił by przelew , bo niezgodny z brzmieniem rachunku. Na uczelni w księgowej obsłudze finansowej wielki bałagan.

  6. Jan Kowalski dodano 6 lat temu

    Pani Audytor ( z nadania osobistego Kanclerza) przeprowadzała audyt stypendiów w Dziekanacie ale "takiego drobiazgu nie zauważyła". Wszak to przodujący pracownik Pana Kanclerza.

  7. Anonim dodano 6 lat temu

    Nie tylko pani Edyta powinna odpowiadać ale i ci co z nią współpracowali.Przecież sama nie mogła dokonać wszystkich operacji finansowych.Ale ludzie kanclerza dobrze się ukrywają i tylko czekają na kolejne awanse póki jeszcze może . Czas podziękować wielu pracownikom.

  8. Łukasz dodano 6 lat temu

    Kasia, nie prawdą jest co mówisz. Nazwa odbiorcy nie koniecznie musi się zgadzać. Kluczowy jest numer rachunku. Wiem, bo testowałem.

  9. IwA dodano 6 lat temu

    Jak sprawdzić kogo okradła, i czy przypadkiem nie mnie np?

  10. jakuś dodano 6 lat temu

    A ja słyszałem że ta pani audyt odchodząc z wydziału zarządzania też zostawiła niezły bałagan, ale to jest ulubienica kanclerza i wszystkiemu utarto nosa a ją awansowano. Uwząm że ktoś powinien beknąc też z kontroli albo tacy kontrolerzy.

  11. xxx2z dodano 6 lat temu

    nie spodziewałam się że pani Edyta mogła być zdolna do czegoś takiego, ja jeszcze z czasów studiów pamiętam ją jako osobę, miłą, uprzejmą w stosunku do studentów, chętną do pomocy. Nie wiem jak osoby nadzorujące nie połapały się że coś jest nie tak z przelewami. Po drugie jeżeli student dostaje stypendium to w dziekanacie podpisuje decyzję o przyznaniu stypendium, bądź są one wysyłane pocztą i co studenci też się nie zorientowali? Dziwne to i jakoś się wierzyć nie chce że Edyta byłaby do tego zdolna.

  12. studentka dodano 6 lat temu

    Przez tyle lat nie dostałam stypendium naukowego mimo bardzo wysokiej średniej! Może ta Pani też zasilała swoje konto moimi pieniążkami? Jak teraz to sprawdzić? Do kogo mogą się zwracać osoby poszkodowane? Gdzie mamy kierować swoje pytania?

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.