SPIN

Wracamy do czerwcowego zanieczyszczenia Muchawki

Beata Głozak czwartek, 28 lipca 2011, 22:43 Siedlce, Wydarzenia
Zanieczyszczenie Muchawki nie było spowodowane czynnikami biologicznymi. Fot. Rafał K.

Zanieczyszczenie Muchawki nie było spowodowane czynnikami biologicznymi. Fot. Rafał K.

Z badań przeprowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wynika, że czerwcowe zanieczyszczenie Muchawki z całą pewnością nie było zanieczyszczeniem biologicznym.

Przypomnijmy. 8 czerwca tego roku Państwowa Straż Rybacka została poinformowana przez wędkarzy, że woda w rzece Muchawka jest najprawdopodobniej zatruta. Rafał Kuczborski, komendant Państwowej Straży Rybackiej w Siedlcach po oględzinach stwierdził, że woda przy zalewie siedleckim i w okolicy obwodnicy Siedlec miała brunatny kolor, śmierdziała gnojowicą a ryby, które w niej pływały zaczęły „dziobkować”. To mogło oznaczać, że poziom tlenu w wodzie jest zbyt niski. Kilka godzin po zgłoszeniu powiadomiona została siedlecka policja a także Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska z siedzibą w Mińsku Mazowieckim.

To ci ostatni wykonali serię badań z pobranych 8 czerwca próbek. Ich wyniki były jednoznaczne: do zanieczyszczenia w pierwszych dniach czerwca doszło przez Zakład Mięsny Mościbrody.

„Na podstawie raportów z badań wody oraz ścieków z Zakładu Mięsnego Mościbrody Sp. z o.o. (…) wyniki analiz wykonanych w laboratorium wykazały zanieczyszczenie rzeki Muchawki na całym badanym odcinku – czytamy w odpowiedzi jaką WIOŚ skierował do nas kilka dni temu. Zgodnie z nią „rzeka powyżej oraz poniżej wylotu ścieków z Zakładu klasyfikowana jest poniżej stanu dobrego ze względu na podwyższoną wartość chemicznego zapotrzebowania tlenu ChZT-Cr, tlenu rozpuszczonego oraz azotu ogólnego Kjeldahla. Wraz z dopływem ścieków z Zakładu Mięsnego Mościbrody Sp. z o.o. wzrastała wartość pięciodobowego zapotrzebowania tlenu BZT5, azotu amonowego, zawiesiny ogólnej oraz fosforu ogólnego.”

Co to oznacza w praktyce? W praktyce i bardziej zrozumiałym językiem oznacza to, że ścieki oczyszczone spływające z zakładu mościbrodzkiego były niedostateczne oczyszczone a wartości dopuszczalne określone w pozwoleniu wodnoprawnym zostały przekroczone.

Wojciech Zarzycki, członek Zarządu Zakładu Mięsnego w Mościbrodach potwierdza, że w czerwcu na terenie oczyszczalni doszło do awarii.

– Ona działa już około 5 – 6 lat i niestety sprzęt nie jest niezawodny. Po tej awarii dwukrotnie w odstępie tygodnia i dwóch tygodni pobieraliśmy już próbki wody i przesyłaliśmy je do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z siedzibą w Mińsku Mazowieckim. Wszystkie odczynniki były w normie – twierdzi i podkreśla, że zakładowi także zależy na utrzymaniu jak najwyższych standardów. – Naprawdę trzymamy rękę na pulsie i dokładamy jeszcze więcej starań, aby oczyszczalnia działała bez zarzutu.

Mimo że wyniki badań przeprowadzonych w czerwcu przez WIOŚ jednoznacznie wskazały przyczynę zanieczyszczenia rzeki dopiero we wrześniu tego roku planowana jest kontrola przestrzegania w przepisów ochrony środowiska. W piśmie przesłanym do nas miński oddział Inspektoratu wynika, że stanie się tak dlatego, że do 19 września w Mościbrodach kontrolę przeprowadza inny organ. Jest nim Urząd Kontroli Izby Skarbowej w Lublinie. Zgodnie z prawem dwie inspekcje nie powinny nakładać się na siebie w czasie.

bg

Powiadom o wpisie

4 komentarze

  1. DRo dodano 6 lat temu

    i co dalej z takim trucicielem ?
    czy nie dojdzie w przyszłości do podobnej sytuacji ?

  2. /,. dodano 6 lat temu

    Uhuhuhuhu tez mi nowosc..
    Polecam spacery po brzegu muchawki gdy zaczyna sie sezon przetworstwa owocowo-warzywnego.Pomaranczowy,zolty,brunatny,czerwony!
    Jedyna rada-wydajna kanalizacja daleko od rzek nie tak jak na ta chwile…

  3. Michał dodano 6 lat temu

    Skoro jest sprawca ( sam potwierdza fakt awarii ),
    to chyba oczywiste, że jest gotów ponieść wszelkie konsekwencje.
    Odprowadzanie podczyszczonych ścieków do rzeki pewnie wiąże się z ryzykiem
    przypadkowego zanieczyszczenia, o ile nie ma odpowiednich zabezpieczeń.
    Ale czy nie jest tak, że czasem taniej jest ubezpieczyć się od odpowiedzialności niż wydać kasę na realne zabezpieczenia? Ktoś to w ogóle kontroluje ?

  4. mieszkaniec dodano 6 lat temu

    znajomości górą ! Prokuratura co na to ?

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.