SPIN

Pielgrzymi wyruszyli na Jasną Górę (relacje z pierwszego dnia)

Beata Głozak wtorek, 2 sierpnia 2011, 16:24 Siedlce, Wydarzenia
Fot. JK

Fot. JK

Dzisiaj tuż po mszy św. odprawionej przez biskupa siedleckiego Zbigniewa Kiernikowskiego około godz. 8.30 spod katedry wyruszyły siedleckie grupy XXXI Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej na Jasną Górę. Tegorocznym hasłem są słowa „Ja jestem z Wami”. Pątników z naszego miasta żegnali tradycyjnie najbliżsi: rodzina i znajomi.

Msza w siedleckiej katedrze oficjalnie rozpoczęła XXXI PPP.

„Pielgrzymka to rekolekcje w drodze, czas refleksji nad własnym życiem w świetle historii zbawienia (…). W modlitwie dnia prosiliśmy Boga, by odnowił w nas życie nam udzielone i je zachował. Słowa te mogą być kompasem naszego pielgrzymowania. (…) Pielgrzymowanie to wchodzenie w głąb tajemnicy ludzkiego życia, by odkryć siebie przed Bogiem jako człowieka stworzonego na Jego obraz i podobieństwo. W pielgrzymowaniu nie chodzi tylko o to, by dojść na Jasną Górę, ale zobaczyć obraz Boga w sobie. Najtrudniej jest dotrzeć do sanktuarium własnego życia” – powiedział podczas homilii biskup siedlecki. (frag. słów za portalem podlasie24.pl)

W drodze na Jasną Górę były już grupy z Włodawy (od 31 lipca) a także z Łosic i i Białej Podlaskiej (od 1 sierpnia). W sumie PPP wędruje w 2 kolumnach: siedleckiej i bialskiej w 28 grupach. Z Siedlec w trasę wyszły dzisiaj grupy:

1. Akademicka (patron: św. Jadwiga Królowa, kolor: biało – czerwona), 2. Katedralna (patron: św. Józef, kolor: niebieska), 3. Parafia św. Stanisława B.M., Dekanat Siedlecki (patron: św. Stanisław Biskup, kolor: perłowa), 4. Parafia św. Teresy – Dekanat Katedralny i Domanicki (patron: św. Teresa od Dzieciątka Jezus, kolor: różowa), 5. Parafia Bożego Ciała – Dekanat Katedralny (patron: św. Jan Ewangelista, kolor: biało – fioletowa), 6. Zbuczyn – Krzesk (kolor: brązowa).

Trasa grup siedleckich:

2. sierpnia: Siedlce – Wodynie (30 km.)
3. sierpnia: Wodynie – Żelechów
4. sierpnia: Żelechów – Dęblin
5. sierpnia: Dęblin – Czarnolas
6. sierpnia: Czarnolas – Ciepielów
7. sierpnia: Ciepielów – Jasieniec Iłżecki
8. sierpnia: Jasieniec Iłżecki – Suchedniów
9. sierpnia: Suchedniów – Kostomłoty
10. sierpnia: Kostomłoty – Jedle
11. sierpnia: Jedle – Żelisławice
12. sierpnia: Żelisławice – Przyrów
13. sierpnia: Przyrów – Mirów
14. sierpnia: Mirów – Jasna Góra

 

RELACJE PIELGRZYMÓW PO PIERWSZYM DNIU

Grupa AKADEMICKA

ks. Paweł Siedlanowski (przewodnik): Ludzie pielgrzymują coraz bardziej świadomie

Zawsze ten pierwszy dzień jest taki sprawdzający dla wszystkich, bo jesteśmy pokoleniem ludzi, które siedzi przed komputerem, jeździ samochodem. Jednak 30 kilometrów to się czuje, ale przy punkcie medycznym są raczej jednostkowe przypadki. Mamy świetną pogodę, więc generalnie chyba dzisiaj było dobrze. Każdy rok jest inny i każda grupa jest specyficzna. Ja idę z grupą akademicką, więc jak widać tu są sami młodzi ludzie. Według moich porównań a chodzę już od roku 1986 to ludzie, którzy pielgrzymują robią to z roku na rok coraz bardziej świadomie i to jest fajne, bo wiedzą po co idą. Objawia się to wielkim zasłuchaniem, takim głodem głębi duchowej, to wszystko to chyba jest taka odtrutka na ten stabloidyzowany świat. Ludzie idą po to, by to zostawić, zdystansować się. To są ludzie świadomi swojej wiary, co nie znaczy, że nie idą ci, którzy szukają, nie idą tylko sami grzeczni ludzie, którzy mają ten świat już ułożony. Często widać w intencjach po co idą, proszą, aby ich świat się wyprostował, żeby trudne sytuacje życiowe się poukładały. W drugiej części pielgrzymki jest bardzo dużo rozmów trudnych i wcale nie jest tak, że wszyscy co idą znajdą wszystkie odpowiedzi, ale samo szukanie i to, że się tego szuka tutaj w tym momencie to jest wielka rzecz, to może być początkiem szukania.

Dzisiaj byliśmy około 18, ale jest jeden etap kiedy przychodzimy około 21 i to jest taki wyjątkowy dzień. Ale generalnie 18 – 19 czasem wcześniej. Przed nami jeszcze dzisiaj Apel Jasnogórski, który koczy każdy dzień i o 22 godzinie cisz nocna, pobudka o 5 i wychodzimy o 5.45. Na początek mamy do przejścia 9 kilometrów i odpoczynek i potem po 5 – 6 km. Ten pierwszy etap to taka rozgrzewka, ale ciesze się że pogoda się udała, niektórzy się opalili.

Łukasz (11 lat): Przyzwyczaiłem się, że czasem jest trudno

Idę 3 raz i dzisiaj było trochę ciężko, ale nie jestem zmęczony. Wiem, że dzisiaj przeszliśmy aż 30 kilometrów, ale już się przyzwyczaiłem po tych wcześniejszych pielgrzymkach, że czasem jest trudno. Chociaż na pierwszej było ciężko. Dzisiaj przyjechała do nas mama, ale przyjechała jak już rozłożyliśmy namiot. Nie boję się złej pogody, w poprzednich trochę padało, ale było więcej słońca i mam nadzieję, że teraz też tak będzie.

Emilia (17 lat), siostra Łukasza:  Wypróbowane i wychodzone buty to podstawa

Mieliśmy nadzieję, że będzie świeciło słońce bo lipiec był taki nieciekawy. Ja też jestem 3 raz. Dla mnie dzisiaj było łatwiej trochę niż w tamtym roku i nie mam żadnych odcisków. Na razie. W tamtym roku miałam je w połowie drogi. Jakie przygotowanie? Przede wszystkim wypróbowane i wychodzone buty z tamtego roku to podstawa. Zresztą już mniej więcej wiedziałam co mam brać. Podoba mi się atmosfera i cieszę się, bo jest sporo osób w moim wieku. W sumie podobnie było w poprzednim roku.

Grupa RÓŻOWA nocowała w Wodyniach. Fot. BG

Grupa RÓŻOWA nocowała w Wodyniach. Fot. BG

Grupa RÓŻOWA

Justyna: Dzisiaj wszystko było super

To moja trzecia pielgrzymka. W porównaniu do osób, które były już kilkanaście razy to żaden wyczyn. Nie powinnam w ogóle mówić który to już raz, bo nie powinnam się chwalić. Czy przestraszyła mnie lipcowa pogoda? Nie. Poza tym słyszałam, że prognozy na sierpień są dużo lepsze. Dzisiaj wszystko było super. Najważniejsze to wyznaczyć sobie cel żeby dojść i koniec. Te trzydzieści kilometrów, które są za nami naprawdę nie były niczym wielkim. Na początku są ogromne emocje, ale też świadomość, że już kiedyś dałam radę, że przeszłam całą drogę. Przed kolejnym dniem nastroje są pozytywne chociaż trochę boimy się rannego wstawania i pakowania. Zwróciłam uwagę na to, że w zasadzie widzę te same osoby i wydaje się, że mało jest nowych twarzy. To trochę dziwne. Nawet podczas dzisiejszej mszy w katedrze pomyślałam, że mało nas tam jest i wtedy miałam wrażenie, że mało jest osób na pielgrzymce.

Marlena: Przyjechałam, żeby to wszystko zobaczyć. Dołączę w czwartek

Pierwsza rzecz to wewnętrzna potrzeba a po drugie zdopingowała mnie do tego myśl, że będą moje koleżanki, na których będę mogła polegać w każdej chwili i jak coś będzie się działo to zawsze mogę na nie liczyć. Jestem tutaj pierwszy raz i w czwartek dołączę. Co teraz czuję? Są duże emocje ale i obawy czy jak to wszystko może wyglądać, ale nie poddaję się i chyba dojadę.

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.