SPIN

Czy miasto doczeka się obiecanych pieniędzy?

Beata Głozak poniedziałek, 5 września 2011, 17:48 Siedlce, Wydarzenia

Mimo że odremontowana Sala Biała Miejskiego Ośrodka Kultury i Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach do użytku oddane zostały już dawno to miasto nadal nie dostało od marszałka kilku milionów złotych unijnego dofinansowania. Nie tylko tych pieniędzy nie dostało, ale też do tej pory nie podpisało z Zarządem Województwa Mazowieckiego umowy na wspomniane dofinansowanie. Na razie w tej sprawie jest tylko porozumienie.

Białe obicia krzeseł w Sali Białej idealnie pasują do białych kartek umowy na dofinansowanie remontów. Fot. AB

Białe obicia krzeseł w Sali Białej idealnie pasują do białych kartek umowy na dofinansowanie remontów. Fot. AB

28 kwietnia tego roku uroczyście otwarto Salę Białą. Jej remont zamknął się w kwocie 5,2 mln zł. Niecały miesiąc później po generalnym remoncie do użytku oddano również Miejską Bibliotekę Publiczną. W tym przypadku koszt inwestycji wyniósł 7 milionów. W sumie miasto z własnego budżetu wydało ponad 12 milionów złotych. Wydało a nie powinno, bo kilka milionów powinien Siedlcom zwrócić marszałek. Powinien a nie zwrócił. Dlaczego?

– Prawda jest taka, że chodzi o limity jakie mamy w jednostce – tłumaczyła podczas podpisania umowy na inwestycję MPK Janina Orzełowska, członek Zarządu Województwa Mazowieckiego prosząc prezydenta Wojciecha Kudelskiego o cierpliwość. – Bardzo mocno próbuję nacisnąć żeby tą umowę jak najszybciej podpisano dlatego, że remonty zostało już wykonane i czas najwyższy żeby oddać Siedlcom pieniądze, które im się należą – przyznała i obiecała, że zrobi wszystko, aby jak najszybciej sprawę zakończyć. Niestety ani władze ani lokalni dziennikarze nie usłyszeli kiedy wspomniane limity urząd marszałkowski dostanie.

– Cały czas walczymy o to, żeby zwiększyć nam limitowanie na poszczególne kwartały. Wszystkim zależy na tym i wiemy doskonale, że te projekty będą dofinansowane. Są zrobione i  ja rozumiem niecierpliwość miasta. Jesteśmy limitowani i tu chodzi bardziej o budżet państwa – dodała.

Trudno dziwić się zniecierpliwieniu miasta. W grudniu minionego roku prezydent Siedlec wyraził przekonanie, że po odbytej rozmowie z marszałkiem z końcem roku 2010 pieniądze wpłyną do kasy miasta. Na razie nie ma ich nawet na… umowie.

bg

Powiadom o wpisie

7 komentarzy

  1. fenerbace dodano 6 lat temu

    czy wszystko związane z MOK musi wiązać się z problemem?

  2. unijne czy z budżetu Państa? dodano 6 lat temu

    "Jesteśmy limitowani i tu chodzi bardziej o budżet państwa – dodała."

    A ja myślałem inni pewnie też. że chodzi o dopłaty unijne.

  3. mordka dodano 6 lat temu

    Ale bzdury. Nie ma żadnych limitów. Orzełowska nie ma zielonego pojęcia o co w tym chodzi. A umowy nie będzie bo nie ma kasy na ten projekt i już!!! Orzełowska zanim coś obieca to niech się najpierw douczy.

  4. kozerek dodano 6 lat temu

    @mordka
    Kasy jest i to do tego stopnia ze mozna niekulturalnie rzec iz jest jej w ch…j. Problemem nie jest kasa a tradycyjnie ludzie. Konkretnie to sam pan marszalek Adam Struzik. Miasto nie pierwszy raz ma z nim problemy

  5. za m-c dodano 6 lat temu

    Tak za 30 dni Pan Prezes wyśle nakaz Marszałkowi by spełniał wszystkie sny UM (baseny i Park) i jak najszybciej zapłacił za MOK i Bibliotekę.
    Nie tyko w Siedlcach ludzi władza robi w przysłowiowego konia.
    Jak widać tym koniem może zostać i siedlecka władza.

  6. Belzebubiusz dodano 6 lat temu

    Jak by to Welmanowa i Prokop powiedzieli:

    "I tak to działa"

  7. niech się PSL wykaże... dodano 6 lat temu

    Marszałek województwa jest z PSL-u, a jeszcze bliżej jest pani wicemarszałek – Janina Ewa Orzełowska (też PSL), tak się składa, że właśnie chce ona zostać SENATOREM z Siedlec… na przysłowiowe "ładne oczy".

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.