SPIN

Tłumy na otwarciu Galerii Sztuki Współczesnej

Beata Głozak czwartek, 8 września 2011, 15:34 Kultura, Wydarzenia

Baloniki, dzieci i … tłok… Tak w trzech słowach można opisać wczorajsze otwarcie Galerii Sztuki Współczesnej „Widzimisie” przy ul. 3 Maja 44/2. Inauguracji towarzyszył wernisaż prac założycieli Galerii: Pawła Borkowskiego, Iwony Miłobędzkiej, Aleksandry Rykały, Marcina Sutryka, Macieja Tołwińskiego i Piotra Tołwińskiego. Czy tak duże zainteresowanie ze strony mieszkańców to dowód na to, że Siedlcom potrzeba nowego spojrzenia na sztukę? 

Nam udało się porozmawiać z Aleksandrą Rykałą o jej instalacji – zawieszonych na ścianie lustrach. Wystawę można oglądać do końca września. 

W Galerii są tłumy. Połaczyliście jej otwarcie z wernisażem. Co możemy tutaj zobaczyć?
Prezentujemy prace członków stowarzyszenia. Są to różne punkty widzenia, różne spojrzenia na temat sztuki, na temat odbierania współczesnej sztuki. Prezentujemy malarstwo, instalacje, sztukę video, rzeźbę.

Teraz widzimy Twoją instalacją. Co to jest?
To „Obrazy czasoprzestrzenne”, instalacja próbuje nawiązać dialog, grę przestrzenną między przestrzenią galerii a odbiorcą. Jest to instalacja próbująca dotknąć tego co nieuchwytne, zastanowienia się nad ulotnością obrazu, nad zmiennością obrazu.

By my patrzymy na lustra wiszące na ścianie.
Lustro jest tutaj medium, generalnie chciałam się zająć obrazem odbitym i jego właściwościami, jego ulotnością, zmiennością i nieskończonością kreacji. Obrazy tworzą ludzi i miejsce. Poprzez pojawienie się w kadrze wyznaczonym przez ramę tworzymy obraz. Także zrywam z konwencjonalnym pojęciem przedstawienia czegoś na płótnie na rzecz tego co się dzieje tutaj i teraz.

Sami zatem tworzymy obraz widząc swoje odbicie…
Dokładnie. Dokumentacja chwili. Lustra ją rejestrują. Zafascynował mnie sam fakt obrazu odbitego, bo to jest taka gra między realnością a iluzją. Bo jest to obraz jednocześnie realny i jednocześnie odwrócony, bo zamienia lewą stronę z prawą.

Jesteśmy w tym momencie dziełem sztuki?
Tak a równocześnie jej kreatorem.

Musiałaś tłumaczyć komuś swoją pracę?
Czasami tak. Różne były reakcje, czasami „O lustra?” i ktoś się przejrzał, ktoś się uśmiał, ktoś przeczytał moją informację.

Odchodzisz w ogóle od takiego tradycyjnego malarstwa?
Nie. Ja równolegle maluję. Zajmuję się w ogóle zagadnieniem przestrzeni i w tej instalacji chciałam wejść tutaj to realnej przestrzeni.

[nggallery id=310]

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. to niebiesko-czerwono-różowe dodano 6 lat temu

    to też instalacja?
    Przy tych lustrach, to chyba szklarz się napracował nie artysta.
    Może znim pogadać.

  2. nick dodano 6 lat temu

    Lustro jako dzieło sztuki – niezłe jaja. Mam u siebie kilka takich dzieł – jestem artystą!

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.