SPIN

Fantastyczna „GITARIADA 2011”

Beata Głozak niedziela, 20 listopada 2011, 19:03 Kultura, Wydarzenia
Na saksofonie: Roman Goławski. Fot. AB

Na saksofonie: Roman Goławski. Fot. AB

3 godziny dobrej muzyki i tyleż samo dobrej zabawy. W piątek publiczność zebrana w CKiS została po pierwsze przeniesiona w czasie a po drugie podzielona na kilka części. Wszystko to za sprawą trzeciej siedleckiej „Gitariady”. Impreza jednym przypomniała dzieciństwo, drugim lata młodości a jeszcze innym… naukę angielskiego (bo tego języka najlepiej uczyć się przy Beatlesach).

Siedlecka „Gitariada” to nic innego jak koncert grup muzycznych, które w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych na lokalnym rynku przeżywały swój najlepszy okres. To, nie ma co ukrywać, były w muzyce dawne czasy. Czasy kiedy zadaniem kobiety – piosenkarki był śpiew a nie gimnastyka artystyczna, a mężczyźni – wokaliści do śpiewu nie potrzebowali na scenie półnagich „dziewiętnastek”. To były czasy kiedy nie śpiewano skrótami i slangiem tylko pełnymi zdaniami. W końcu to były te czasy w muzyce, które wielbi się nawet pół wieku później. W miniony piątek te czasy wielbiono i w Siedlcach. Robiła to młodzież, rodzice i rodzice rodziców.

Jako pierwszy na scenie wystąpił saksofonista Roman Goławski z podkładem zespołu „Fenix”. Publiczność usłyszała takie przeboje jak „Lily was here” Candy Dulfer, „Careless Whisper” Georga Michael’a czy „What a wonderful world” Louisa Armstronga.

Co dalej? Dalej był zespół Route 66 (Wojciech Ciekot, Jurek Politowski, Marek Somla, Andrzej Wereda i Urszula Somla), który wykonał m.in. niezapomniany przebój Boney M – „Sunny” czy fenomenalny, liryczny utwór Evy Cassidy „Autum leaves” a także utwór – legendę: „Still got the blues” Gary’ego Moore”a.

Dla mnie najlepsze przyszło jednak nieco później w postaci „Projektu 2010” (Janusz Dudewicz, Grzegorz Baran, Krystian Talarek, Łukasz Juszczuk, Izabela Borysiuk, Izabela Modrzewska). To dzięki nim publiczność bawiła się przy „Time after time” Cyndi Lauper, „Fire” The Pointer Sisters, „Stop” Sam Brown, „Rosannie” grupy Toto a także „You shook Me all night long” AC/DC.

Te kręte muzyczne ścieżki zaprowadziły zebranych w CKiS do minikoncertu grupy Fenix (Marek Mioduszewski, Gerard Osiecki, Jarosław Miler i Roman Kurkus). Co zagrały siedleckie dinozaury rocka? Raczej czego nie zagrały… Było w zasadzie wszystko: od Deep Purple przez The Beatles na wielosmakowym torcie z Czerwonych Gitar kończąc…

bg

Powiadom o wpisie

7 komentarzy

  1. Fenix dodano 6 lat temu

    Dzięki taki komentarzom, człowiek nabiera wiary w słuszność tego, co robi. Jeszcze raz pragnę serdecznie podziękować za wsparcie oraz wykazane zainteresowanie naszym koncertem. Życzę dalszych sukcesów, pozdrawiam, Marek Mioduszewski ("Fenix").

  2. :* dodano 6 lat temu

    Świetnie się bawiłam razem z mamą i ciotką. Dziękuję, ale najmniej podobał mi się 2 zespół. Muzyka – rewelacyjna, wokalistka gorzej, ale ogólnie baaaaardzo na plus. Dziękuję Panie Marku. Świetna gra i poczucie humoru 🙂

  3. Bardzo dziękujemy dodano 6 lat temu

    I pozdrawiamy wszystkie osoby występujące, zespoly Route 66', Fenix. Szczegolnie goraco pozdrawiamy akustykow ,wszystkich pracownikow CkiS . Gorące podziękowania dla publiczności . Mamy nadzieje, ze miło spedziliscie Państwo czas w piątkowy wieczór.
    Z głębokimi uklonami Projekt 2010( Iza Borysiuk, Iza Modrzewska, Krystian Talarek, Grzegorz Baran, Lukasz Juszczuk, Janusz Dudewicz)

  4. perla dodano 6 lat temu

    Jak zawsze było pięknie !!! Nie ta idea nie zanika !!!
    Jest nam Siedlczanom bardzo potrzebna !!!

  5. Marek dodano 6 lat temu

    Pozdrawiam wszystkich wykonawców koncertu -byliście rewelacyjni, a w przyszłym roku znów damy czadu,
    pozdrawiam Marek Zaborowski, który miał przyjemność prowadzić koncert.

  6. Marku dodano 6 lat temu

    jak mogliśmy o Tobie zapomnieć, przepraszam i pozdrawiam Projekt 2010

  7. Nie Do Wiary dodano 5 lat temu

    Dacie czadu jak dożyjecie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.