SPIN

Kiedy będą pozwy do sądu ws. aquaparku?

Beata Głozak środa, 2 maja 2012, 23:54 Siedlce, Wydarzenia
Aquapark w budowie ... jeszcze. Fot. BG

Aquapark w budowie ... jeszcze. Fot. BG

Ani Zambet ani Agencja Rozwoju Miasta Siedlce nie złożyły jeszcze przeciwko sobie pozwu do sądu o zapłatę kar umownych w związku z odstąpieniem od budowy aquaparku. Na razie między wykonawcą a inwestorem trwa wymiana korespondencji. Na pozostawionej budowie przy ul. Jana Pawła II trwa inwentaryzacja a w biurach prace nad projektem na dokończenie budowy siedleckiej pływalni. Przy „pomyślnych wiatrach” nowa firma może wejść na teren po Zambecie około października.  

Przypomnijmy. 19 marca Zambet, wykonawca aquaparku odstąpił od umowy na budowę miejskiej pływalni. Głównym powodem jaki podawał był brak od ARMS gwarancji zapłaty za resztę robót. Agencja zarzuty odpierała twierdząc, że takich gwarancji w ogóle nie musiała dawać. Niemal dwa miesiące od tamtych wydarzeń wiemy niewiele więcej.

– 16 kwietnia zarząd złożył oświadczenie o odstąpieniu od realizacji umowy z Zambetem z jego winy, ale wcześniej, 28 marca otwarto akredytywę. Zabezpieczała ona żądanie płatności o jakie dopominał się wcześniej Zambet, czyli zrealizowaliśmy wszystkie jego żądania, ale na budowę firma nie wróciła – mówi Mirosław Pawłowski, prezes ARM Siedlce. – Teraz przeprowadzana jest inwentaryzacja, która ma zakończyć się w połowie maja – dodaje. Co dalej? Już teraz trwają prace nad projektem na dokończenie aquaparku. – Projektant przygotowuje do wykonania część, która pozostała. Jest robiony nowy kosztorys uwzględniający zmiany cen, bo od starego minęło półtora roku. Szykujemy nową Specyfikację Istotnych Warunków Zamówienia i będziemy ogłaszać przetarg – tłumaczy prezes. Nie chce jednak mówić ani o kwotach ani o konkretnych datach. – Ktoś może złożyć odwołanie, ktoś ma jakieś odniesienia prawne. Chcielibyśmy, aby to najpóźniej był wrzesień – październik, by jakiś wykonawca przed zimą mógł tam wejść.

Na razie nie ma też konkretów w sprawie podwykonawców, czyli firm i pracowników, którzy wykonywali prace dla Zambetu a nie dostali za nie zapłaty. Mimo że nie mieli podpisanych umów z ARMS twierdzili, że będą chcieli spotkać się z Agencją w sądzie i będą  ubiegać się o zapłatę wynagrodzeń właśnie od spółki.

– To koncert życzeń i błaganie o litość i odzyskanie swoich pieniędzy, które trochę lekką ręką zainwestowali w Zambet. Pozwów do nas nie ma, to są jakieś próby. Są pozwy do Zambetu, bo na dzień dzisiejszy to oni są stroną, oni mają faktury, mają niezapłacone zobowiązania i to do nich kierowane są dokumenty. My ich roszczeń nie uznajemy – mówi Pawłowski.

Do tej pory ani Zambet ani ARM Siedlce pozwu do sądu przeciwko sobie o zapłatę kar umownych w związku z odstąpieniem od budowy aquaparku nie złożyli. Kto zrobi ten pierwszy krok? Czy będzie to Agencja?

– To jest za dalekie pytanie, które pozwolę sobie na razie pozostawić bez odpowiedzi – kwituje Pawłowski.

Powiadom o wpisie

4 komentarze

  1. Na poważnie dodano 5 lat temu

    Do prowadzenia inwestycji o takim zakresie rzeczowym i finansowym niezbędne są odpowiednio przygotowane służby inwestycyjne.
    Agencja Rozwoju Miasta Siedlce jak dobrze pamiętam rozdawała ulotki.

  2. kolejna... dodano 5 lat temu

    Kolejna AROGANCKA wypowiedź Pawłowskiego. Ten człek powinien MILCZEĆ. To on kierując Agencja spowodował że w budowę opóźniono zapewne o lata a Miasto wyda dodatkowe miliony w to przedsięwzięcie. A on mówi jakby zbiła się butelka wody mineralnej. Snuje kolejne plany. HIPOKRYZJA w mistrzowskim wydaniu. A Prezydent to chyba akceptuje??? Jeśli tak, to kolejny jego nominat wpędza go w tarapaty, delikatnie rzecz ujmując.

  3. przyszływy borca dodano 5 lat temu

    Francuzi wybrali nowego prezydenta może siedlczanie też to powinni zrobić w najblizszych wyborach na władze miasta. A nowi to rozgonią tę klikę betonową / czytaj ARM / !!!

  4. T-REX dodano 5 lat temu

    Szanowny Panie Pawłowski !
    Obowiązuje przepis stanowiący o solidarnej odpowiedzialności GW i Inwestora w stosunku do rozliczeń z Podwykonawcami. Dziwne że służby nadzoru inwestorskiego agencji przez prawie pół roku nie zie zorientowały się że jedynie Kierownik Budowy jest pracownikiem Zambetu nie licząc obsady węzła betoniarskiego.
    Koordynacje odbywały się na budowie co tydzień.
    Wystarczyło przy podpisywaniu protokołu przerobowego zażądać oświadczeń od podwykonawców o zapłacie należności od GW i nie byłoby smrodu. Głównym powodem zejścia Zambet były zaległości wobec podwykonawców bo kasa z Auaparku służyła do regulacji bardziej palących zaległości od tych na tej budowie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.