SPIN

Bezrobocie w mieście niestety rośnie

Aneta Borkowska wtorek, 23 października 2012, 08:19 Siedlce, Wydarzenia

W Siedlcach rośnie liczba bezrobotnych. Zgodnie ze statystykami we wrześniu zarejestrowanych było niemal 3900 osób bez pracy. To o kilkadziesiąt więcej niż w sierpniu. Niepokoi fakt, że przybywa ludzi z prawem do zasiłku.

– Od kilku miesięcy mamy niższą stopę bezrobocia w mieście niż wynosi średnia dla województwa, ale bezrobocie niestety rośnie – mówi Ewa Marchel, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Siedlcach. – Jest coraz więcej ludzi z prawem do zasiłku czyli tych, którzy pracowali – dodaje.

Z danych za wrzesień wynika, że w mieście mamy 3868 zarejestrowanych osób bez pracy. Jak mówi dyrektor siedleckiego urzędu w na wykresach źle nie wypadamy, bo są miasta z prawie trzydziestoprocentowym bezrobociem.

– Ale to nie jest powód do dumy, bo zawsze jak ktoś traci pracę to jest to dramat dla tych osób i rodzin – przyznaje.

W najgorszej sytuacji na rynku pracy są pedagodzy. W kraju jest niż demograficzny, przez co szkoły raczej się likwiduje niż otwiera nowe. Najwięcej ofert pracy czeka z kolei na inżynierów i wyspecjalizowanych robotników, ale ci nie widzą się w rolach nauczycieli, bo bardziej opłaca im się praca w firmach. Czy osoby, które kończą siedleckie uczelnie są przygotowane na wyzwania rynku pracy a może nasze szkoły wyższe „kształcą bezrobotnych”, co wielokrotnie się im zarzuca?

– Nigdy bym nie odważyła się skrytykować jakiejkolwiek uczelni mówiąc, że źle kształci. Myślę, że jest to pewnego rodzaju niedopasowanie do rynku. Ale to przecież osoby, które idą na studia wybierają kierunki – wyjaśnia Marchel. – Często słyszę, że młodzi wybierają jakiś kierunek, bo jest go łatwiej skończyć, a oni chcą „mieć studia”. Przecież jeśli na uczelniach nie byłoby chętnych na jakiś kierunki to byłby on zamknięty – dodaje.

ab

Powiadom o wpisie

20 komentarzy

  1. bezrobotny dodano 5 lat temu

    A może ktoś by sprawdził i podał jak kształtowała się ilość miejsc pracy w Siedlcach np. w ostatnich dziesięciu latach. Może dało by to informacje o inwestycjach dających pracę w naszym mieście.

  2. bb dodano 5 lat temu

    Ile nas – podatników – kosztują kierunki na uczelniach, które kształcą bezrobotnych? Przykładem siedlecka pedagogika. Ilu magistrów z tego kierunku siedzi na kasie w marketach? Gdyby studia były płatne – nie byłoby tylu pseudo magistrów i pseudo licencjatów. A prozaiczna rzeczywisstośc wygląda tak: idzie panienka na studia, mając niskie dochody w rodzinie (co zwłaszcza na wsi jest oczywiste, bo rolnicy to z reguły bardzo ubogi naród) otrzymuje stypendium socjalne w wysokości – powiedzmy – 500 zł. miesięcznie. Aha, jeszcze dodatek na wynajęcie stancji. Na pedagogice itp. kierunkach łatwo zdobyc dobre noty za naukę – następne stypendium. Warto się kształcic – warto. A po studiach – jak się nie ma ciotki dyrektorka szkoły – można podjąc prace gdziekolwiek. A kto nam, społeczeństwu, podatnikom zwróci nakłady na to "wykształcenie" poniesione? Przecież to są pieniądze wyrzucone w błoto. Gdyby wsparcie dla studentów dotyczyło tylko ludzi bez środków do życia, a naprawdę uzdolnionych – nie mielibyśmy tylu bezrobotnych magistrów, którzy nic nie umieją i do niczego się nie nadają.
    Obecnie uczelnie garściami garną chętnych na studia, bo chodzi o kasę dla pracowników administracji, dla zasiedziałych tam wykładowców pamiętających czasy PRL. Wypadało by zrobic z tym porządek, tylko, czy tak sie stanie?

  3. ? dodano 5 lat temu

    A ja mam wrażenie, że pisaliście o tym dosyć niedawno…

  4. fachowiec dodano 5 lat temu

    Spoko. Wszystkich nieudaczników wyśle się do roboty do Warszawki, przywiozą podatki i będziemy żyli, bo jedzonko muszą w Siedlcach kupić.

  5. kibic dodano 5 lat temu

    Zatrważające dane! na prawie 80 000 tys. miasto ( nie znam dokładnych danych GUS-u) ok. 4 000 tys. bezrobotnych, oraz armia dzieci ,młodzieży,studentów, oraz emerytów i rencistów . KTO ma pracować na tych bezproduktywnych? Ano reszta pracując na śmieciowych umowach i głodowych pensjach! Nieliczna grupa prominentów kominowych płac ma się dobrze w spółkach ,zarządach i urzędach , ale zawyża poziom płac w mieście.Kiedyś podano, ze średnia zarobków w Siedlcach to…..3 500 zł. Ha , ha , ha. Z okolicznych wsi dojeżdża do pracy do Siedlec też "armia", a druga "armia" wyjeżdża co rano z Siedlec do pracy w Warszawie i tak koło się zamyka. Mieszkańcy z okolicznych wsi zgodzą się pracować za każdą najniższą pensję, żeby tylko pracować w mieście, a pracodawcom jest to na rękę. Po co męczyć się w gospodarstwie, doić krowy, jak można siedzieć na kasie w fartuszku, czy biegać z mopem. Dopóki nie ograniczy się zatrudniania przyjezdnych z okolicznych miejscowości to kryzys na rynku pracy w Siedlcach będzie się pogarszał. Praca w Siedlcach przede wszystkim powinna być dla Siedlczan! Zaraz podniosą się krzyki, że to dyskryminacja NIE to LOGIKA !!!

  6. Do kibic dodano 5 lat temu

    Będąc na studiach mieliśmy taki temat na jednym z przedmiotów dotyczący bezrobocia. Padło pytanie czemu jest spadek? Odpowiedziałem tak: co raz mniej ludzi na wsiach zajmuję się rolą itd. a zaczyna napływać do miast i zabierać pracę ludziom z miasta. Moja odpowiedź spotkała się zaskoczeniem bo nikt tak nie pomyślał. Po chwili zastanowienie prowadzący zajęcia przyznał mi rację i osoby z grupy też chociaż część z nich była ze wsi. Dodam że nic nie mam do ludzi ze wsi i mam dużo znajomych ze wsi ale prawda właśnie jest taka skoro ludzie z miasta nie mają pola, krów itd. to muszą pracować u kogoś czy mieć swój interes. Ludzie na wsi pola przekształcają na budowlane działki i sprzedają albo stawiają na nich domy a pracują też w mieście i to jest cyrk. Może uprawa roli i trzody przestała się po prostu opłacać. To tyle dziękuję.

  7. Zenek dodano 5 lat temu

    Do kibic: Ciekawy pomysł, ale czy nie uważasz, że gdyby tak było jak chcesz (praca w Siedlcach dla mieszkańców Siedlec) – to cały przemysł wyniósłby się z Siedlec na wieś (bo tam tańsza siła robocza przecież), a obroty w siedleckich sklepach tylko dla siedlczan dramatycznie spadły ( a więc podatki itd)? Nowo budowana galeria utrzymałaby się tylko z mieszkańców Siedlec? Weź też pod uwagę, że nie mógłbyś pracować w Wawie (bo tam analogicznie praca tylko dla warsiawiaków). Można pójść dalej – mieszkańcom wiosek niegminnych zabronić pracy w wioskach gminnych, itd, itp. Jednym słowem utopia i krótkowzroczne myślenie. Pozdrawiam.

  8. laik dodano 5 lat temu

    Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem artykuł i komentarze z tym związane. Podziwiam logikę i myślę, że tylko dać karabiny niektórym komentującym i pracy wystarczy dla całej reszty, której uda się uciec przed ich kulami. A może należy stworzyć po prostu więcej miejsc pracy czy to takie trudne?

  9. kibic dodano 5 lat temu

    Do Zenka ! Szanuję twój sposób myślenia, lecz nie sądzę,że to jest krótkowzroczność i utopia.Prezydent Gromkiewicz-Walz już planuje,żeby pracujący w Warszawie odprowadzali podatki dla W-wy.Jednak będzie to trudne, bo wtedy wszyscy dojeżdżający do pracy musieliby mieć zameldowanie na stałe w W-wie.Ludzi z okolicznych wiosek stać żeby sprzedać ziemię czy inwentarz i kupić sobie mieszkanie np. w Siedlcach, rodowity mieszkaniec Siedlec musi długooo ciułać żeby zmienić mieszkanie w starej kamienicy na np.w bloku.Poza tym , taki "mieszczuch " biegnie po 2 marchewki do warzywniaka, kilka jajek i 1kg ziemniaków, wędlinę i mięso ogląda 1 raz na tydzień.Natomiast dla "zielonego lokatora " podjeżdża furmanka na osiedle czy wytaszcza z samochodu kilka worków i reklamówek jadła.Nie musi nic kupować-wszystko ma ! Widzę codziennie mieszkańców Siedlec, którzy z różnych powodów utracili pracę, jak grzebią w śmietnikach i myślę sobie że mogliby być np. stróżami,(tzw. ochroniarz mienia), ale te prace są zajęte przez dojeżdżajacych.I tak obyczajowość w mieście się zmienia !!!

  10. bankier dodano 5 lat temu

    o matko – kibic – ale żeś idiotyzmów nawypisywał!!! – to nawet szkoda palców, żeby odpisywać…

  11. siedlczanin*** dodano 5 lat temu

    niech głodujący zjedzą bezrobotnych i 2 problemy z głowy

  12. Waldek dodano 5 lat temu

    Problem jest trochę bardziej skomplikowany. Przede wszystkim kończy się świat, w którym można łatwo zdefiniować pojęcie pracy. Żyjemy w rzeczywistości dochodu, a nie pracy. Każdy z nas musi myśleć pod katem pozyskiwania dochodu, a nie szukania "pracy". Bo czym dzisiaj jest praca? Siedzeniem za biurkiem? Machaniem łopatą? Kierowaniem kierownicą? Ja uważam, że dziś możliwości uzyskania środków na życie jest tak wiele, jak nigdy dotąd, ale ludzie wciąż żyją w naiwnym, wyuczonym w peerelu poszukiwaniem etatu, stałej (marnej) pensji, stałych godzin pracy. Jak patrzę na tych, co w latach 90tych wzięli się w garść i zamiast szukać wygodnego etatu – zaczęli poszukiwać sposobu na pomnażanie środków – to nie widzę wśród nich ani biedy, ani narzekania (patrz p. Strus, p. Kaliniak, właściciele M3, Asaja, Apisu itd itd). Jeżeli ktoś w dzisiejszych czasach chce być nauczycielem bo: pracuje tylko pół dnia, ma 2 miesiące wakacji, ferie, przerwy świąteczne a do tego zero odpowiedzialności za wyniki nauki – to niech nie narzeka że trudno "takie złote robote" znaleźć, a nawet jeśli – to kasy za nią dostanie mało.
    Ja wiem jedno – jeśli ktoś ma zdrowe ręce, nogi, otwarte oczy i umysł – to jest w stanie bez konieczności obejmowania etatu zarobić dużo pieniędzy dzięki kreatywności, pomysłowości i wykorzystania ludzkiego lenistwa. Sfera usług w Polsce wciąż jeszcze raczkuje i skoro dobrego majstara szukać ze świeczką, samochód jak ktoś chce nareperować to za tydzień lub dwa najwcześniej, do lekarza nawet prywatnie się umówić to za pół roku, a nawet do fryzjera często musisz się umawiać z wyprzedzeniem – to znaczy, że nisz rynkowych u nas w bród, ale jak ktoś chce się opierdzielać w szkole zamiast przekwalifikować i mieć umiejętności pożądane na rynku to już jego problem.

  13. nauczyciel dodano 5 lat temu

    Ale Pana Waldka te leniwe, opierdzielające się nauczyciele wykształciły, a może sam się tak wyuczył?

  14. bankier dodano 5 lat temu

    Nauczycielu – kiepska riposta – w dobie internetu szkoła może się kończyć gdzies na 3-4 klasie jak delikwent umie już czytać, trochę pisać (choć pisanie mało mu się przyda w dobie klawiatur), trochę rachować a resztę w 1 sek znajdzie w sieci. Jeśli Waldek gdzieś napisał nieprawdę to odnieś się merytorycznie. Daj jakiś przykład a nie takie wyświechtane "kto Cię uczył". Podobno nauczyciel pracuje 40 h/tydz – ciekawe tylko jak w ciągu tego samego tygodnia może pracować na 2 etatach w różnych szkołach? Stachanowcy normalnie. W ciągu całęj edykacji spotkałem 2 osoby które się do tej pracy nadawały. Reszta to były głównie zadyfane w sobie i przekonane o swojej nieomylności lenie…

  15. nauczyciel dodano 5 lat temu

    Ja nie napisałem do Pana Waldka "Cię", właśnie tym się różnimy, że Panu bankierowi jest trudno nawet przeczytać to co jest napisane. Pewnie miał opierdzielającego się polonistę, ale dobrego matematyka bo umie liczyć pieniądze.
    PS. Wyrazy współczucia dla nauczycieli, którzy "Panów" wyedukowali na takich wyuczonych.

  16. bankier dodano 5 lat temu

    Panie nauczycielu a nie nauczyli Cię co to jest cudzysłów i skrót? Czym więc merytorycznie różni się Twój zapis od mojego?

  17. nauczyciel dodano 5 lat temu

    Dziękuję za szacunek i "Cię", ale nie przypominam sobie przejścia z Panem "bankierem" na TY? Niektórzy tak z wrodzonej inteligencji są od razu bankierami. Pozdrowienia. Życzę dożo pieniędzy do liczenia.
    PS.Tylko artykuł jest o bezrobociu w Siedlcach, a wyedukowani inaczej siedzą przy monitorach i szukają winnych w tym, że nie chciało im się uczyć.

  18. bankier dodano 5 lat temu

    Jeśli ze szkoły wynieśli takie mądrości jak wypisuje "kibic" to nic dziwnego że nie mają pracy. Osobiście nie znam nikogo kto naprawdę chce pracować i nie ma pracy. Jak jej nie ma w Siedlcach to się wstaje o 4 rano wsiada w pociąg i się pracuje w Warszawie. Ale to przecież dla większości "problem" nie do przeskoczenia.

  19. kibic dodano 5 lat temu

    Oj bankierze , cieszę się że Tobie się powiodło, chociaż myślę , że nic nie pamiętasz o realiach schyłku lat 80-tych i początku 90-tych.Otóż byliśmy po denominacji z dnia na dzień nasze miliony w oszczędnościach stały się niczym po odjęciu 4 zer.Prezydent Wałęsa obiecał każdemu po 100 000 000 zł. z podziału majątku narodowego, ale słowa nie dotrzymał! Miał nawet proces w Gdańsku, gdzie powód domagał się tej sumy.Potem było modne hasło, że : "zakładając biznes pierwszy milion trzeba ukraść !" Większość obywateli nie wiedziała jak i skąd " ukraść"!Pod koniec lat 90-tych, zaczęły się grupowe zwolnienia , rzekomo żeby zwolnić miejsca pracy dla młodych( pomysł nie trafiony, bo młodzi wyjechali zza granicę). Kto był sprytny i miał dojścia to zakręcił się żeby się urządzić.Reszta została "z ręką w nocniku".Strzelać nie będę- bo nie mam nawet wiatrówki, tylko chciałbym żeby każdy robił to co umie najlepiej, Rządu Fachowców i urzędników załatwiających od ręki sprawy.

  20. bankier dodano 5 lat temu

    A po czym wnosisz że nie pamiętam? Denominacja była w 1995 r.(więc nie na przełomie 80/90) i nie miała najmniejszego wpływu na dobrobyt czy na biedę – ot zwykła czynność techniczna. Wałęsa obiecał raz 100 a raz 300 mln – pamiętasz taki twór jak BBWR? Zwolnienia też zaczęły się znacznei wcześniej niż pod koniec lat 90-tych. A pisanie że bezrobocie jest przez migrację ludności to już jest największa bzdura. CAŁY obecny dobrobyt zawdzięczamy tylko i wyłączeni swobodnemu przepływowi towarów i usług (pracę zalicz do dowolnej z tych katgorii). Gdyby nie swobodna migracja i wymiana handlowa siedzielibyśmy w jaskiniach….W latach 90-tych nie miałem praktycznie nic. Po 15 latach ciężkiej pracy żyje mi się całkiem znośnie. Nic nie ukradłem nikogo nie oszukałem. Ale też nie siedziałem przez ostatnie 15 lat i nie jęczałęm ciągle że "się nie da". Pracuję po 12 h dziennie. A Ty?

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.