SPIN

Toniemy w długu po kolana, po pas… do stycznia

Beata Głozak poniedziałek, 26 listopada 2012, 23:28 Siedlce, Wydarzenia

– Aby miasto żyło kulturalnie, sportowo i usługowo to kosztuje. Są samorządy, które nie mają długu, ale to też nie zawsze jest powód do zadowolenia, bo oznacza to, że przejadają one podatki swoich mieszkańców – przekonywał prezydent Wojciech Kudelski.

Podczas ostatniej sesji miejskiej radni zdecydowali o zaciągnięciu 35 – milionowego kredytu z czego ponad 10 mln ma pokryć planowany deficyt w miejskim budżecie a pozostałe pieniądze mają iść na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów. Zgodnie z uchwałą kredyt ma zostanie spłacony do końca 2015 roku, ale skarbnik miasta Kazimierz Paryła obiecuje, że po 2 stycznia 2013 już go nie będzie. Dlaczego, zgodnie z jego obietnicą przez kilkanaście dni będziemy tonąć w długach? Bo miasto się rozwija i ceni swoją ziemię. Zabierający głos w imieniu radnych PO Mariusz Dobijański przyznał, że miał wątpliwości.

Zapytałem skarbnika co byłoby gdybyśmy nie uchwalili tej ustawy i dowiedziałem się, że stracilibyśmy płynność finansową co by skutkowało brakiem wypłat dla pracowników. Mamy 60-cio procentowe zadłużenie. W projekcie budżetu na przyszły rok widnieje 60 milionów, które planujemy pozyskać ze sprzedaży gruntów. Nie jestem optymistą, bo wiem, że zapaść na rynku nieruchomości jest faktem.

Platforma projekt mimo wszystko poparła i zdaniem skarbnika to było jedyne dobre wyjście. Kazimierz Paryła przekonywał, że zadłużenie miasta to po części efekt dofinansowań unijnych, bo na 70 mln złotych z UE miasto musiało wyłożyć 90 mln swoich środków. Nie można zapomnieć też o, jak mówi Paryła „żywocie miasta”, czyli jego utrzymaniu.

Nie ruszamy struktur miejskich, nie likwidujemy szkół, przedszkoli, a utrzymanie tego kosztuje. Na samą obsługę ponad 3 tysięcy zatrudnionych musimy mieć ponad 15 milionów miesięcznie. A teraz to wystarczy pomnożyć przez 12 i mamy odpowiedź ile kosztuje żywot miasta. Nie gasimy świateł na ulicach. Z góry dostajemy coraz mniejsze wpływy a koszty ciągle rosną.

Skarbnik zarzeka się, że na łatwiznę nie pójdzie i nie zacznie sprzedawać miejskich działek za bezcen.

Uważam, że czasem trzeba poczekać i sprzedać coś później, ale za dużo lepsze pieniądze. I niestety do jakiejkolwiek inwestycji musimy znaleźć albo kredyt albo dochód z majątku, bo na dokładanie z bieżących dochodów nie ma miejsca, bo życie tego miasta jest ujemne. Więcej wydajemy niż zarabiamy.

Prezydent Siedlec Wojciech Kudelski podkreślał z kolei, że sytuacja finansowa miasta jest trudna, bo miasto intensywnie się rozwija a kierunek taki władze przyjęły kilka lat temu. Słowem za poziom trzeba płacić.

Aby miasto żyło kulturalnie, sportowo i usługowo to kosztuje. Są samorządy, które nie mają długu, ale to też nie zawsze jest powód do zadowolenia, bo oznacza to, że te samorządy przejadają podatki swoich mieszkańców, natomiast nie mają pieniędzy na rozwój. My idziemy inną ścieżką. Nie podnosimy podatków po to, aby dla młodych ludzi miasto było przyjazne. Chcemy pozyskać pieniądze ze sprzedaży, a nie z podatków. Staramy się bardziej uatrakcyjnić nieruchomości jakie mamy do sprzedania i mam nadzieję uzyskamy za to duże pieniądze. Nie chcemy ich przejeść, chcemy je inwestować i dzięki temu zmniejszyć dług.

bg

Powiadom o wpisie

48 komentarzy

  1. gutek dodano 5 lat temu

    juz wiemy skad stawki w ustawie smieciowej…..

  2. Robert. dodano 5 lat temu

    Panie Kudelski.Wyłączcie oświetlenie tych licznych kościołów w tym mieście,a pieniędzy w kasie będzie więcej.

  3. nick dodano 5 lat temu

    Miasto tonie w dlugach "po kolana, po pas.." a za chwile "po czolo" i pojdziemy na dno wszyscy!
    Zachecam do pisania do Regionalnej Izby Obrachunkowej zapytan w tej sprawie, a takze Najwyzszej Izby kontroli.
    Tylko niezalezna kontrola z zewnatrz w pelni nam wyjsni skad taki stan miejskiej kasy i ewntualnie pociagnie do odpowiedzialnosci winnych tego stanu rzeczy.

  4. f dodano 5 lat temu

    Teraz chca gdy juz glosno sie zrobilo "przeczekac i sprzedac drozej", ale wszyscy pamietamy jak miasto sprzedalo kosciolowi dzialke pod budowe swiatyni na Daszynskiego za 1 procent wartosci.
    Ostatnio bylismy w Siedlcach swiadkami jak w katedrze doszlo do incydentu z udzialem biskupa. Kobieta przyszla na msze a on wyprosil, a wrecz wyrzucil staruszke ze swiatyni tylko dlatego ze byla ubrana w bialo-czerwony stroj i miala choragiewke z Chrystusem Krolem. Podposzczono wiernych i za moment juz znalazlo sie dwoch takich, ktorzy wykrecajac jej rece wytargali sila starsza kobiete na oczach calej katedry na zewnatrz. Msza ta w dniu 25.11 o godz. 10 byla transmitowana przez KRP z "przerwa techiczna".

  5. lollipop dodano 5 lat temu

    Czy SPiN zna inne tematy? To już robi się niesmaczne…

  6. bb dodano 5 lat temu

    Kudelski jest odlotowy. Miasto przyjazne dla młodych ludzi? W czym przyjazne, czy dlatego, że buduje aqua park, że zainwestowało w CKiS? A gdzie starania miasta o inwestorów, którzy zapewnia młodym ludziom zarobki? Czy młody człowiek wracający z pracy z Warszawy pójdzie na koncert symfoniczny czy raczej połozy się spać? Te inwestycje kulturalne to dla notabli, dla młodych w Siedlcach nie ma perspektyw. Nie ma pracy w spółkach miejskich dla młodych, wykształconych, bo zatrudniani są tam koledzy partyjni "po kursach". Nie ma pomocy również dla tych młodych, którzy zakładają własna działalność. I w każdej chwili jestem w stanie to panu Kudelskiemu udowodnić, że w trudnych chwilach młody przedsiębiorca, w dodatku niepełnosprawny zamiast pomocy dostaje kopa w tyłek.
    Już raz pisałam o prezydencie Nowej Soli, bodajże. Facet łapie inwestorów za rękaw, daje im opiekuna z magistratu, wszelkie pozwolenia załatwiane są niemal od ręki. Miasto sie rozwija, bezrobocie spada. I ten pan wypowiedział bardzo znamienne słowa: najpierw praca dla ludzi – filharmonia i rozrywka później, najpierw niech ludzie mają co jeść.
    Wstyd mi, że głosowałam na Kudelskiego. Miałam go za uczciwego człowieka, ale teraz widzę, że żyje on w wyimaginowanym świecie, a o realiach zarządzania miastem ma niewielkie pojęcie.
    Zaciągamy nowy kredyt, a to już jest spirala zadłużenia. Z czego tak szybko ten kredyt ma być spłacony – nie wiem. Pan skarbnik powinien przedstawić mieszkańcom konkrety, a nie slogan, że jakoś to będzie. Przecież ten kredyt spłacą mieszkańcy, a raczej część mieszkańców, ta co ma jeszcze na terenie miasta jakąś własność, działalność itd. Na pewno nie dołożą sie do spłaty mieszkańcy nowo wybudowanych (oczywiście na kredyt) mieszkań komunalnych.

  7. Dlaczego/ dodano 5 lat temu

    Dlaczego ciągle piszecie o Dobijańskim. Dobijański to, Dobijański tamto. Płaci wam za reklamę?

  8. lokalny p...a dodano 5 lat temu

    W związku z trudną sytuacja finansową naszego miasta zwracam się z apelem o datki na rzecz miasta i spłacimy ten drobny dług.

  9. do f dodano 5 lat temu

    komentujesz nie na temat. A jezeli chodzi o incydent w katedrze, to biskup miał rację. Ta pani zakłóciła zgromadzenie liturgiczne demonstrując swoim strojem i choragiewką żądanie intronizacji Chrystusa na króla Polski, od czego Kościół sie kategorycznie odcina, uznając za niezgodne z ewangelia. nawiasem mówiac ewangelia ta czytana byłą własnie w tę niedzielę i tam Chrystus mówi do Piłata: królestwo moje nie jest z tego świata. Przywódca ruchu na rzecz intronizacji Chrystusa jest zawieszony w prawach kapłana. A więc ta "staruszka" musi sobie zdawać sprawe, że demonstrując te żądania staje przeciwko nauce Koscioła. Biskup juz raz tłumaczył te sprawy po podobnym incydencie w Parczewie. Teraz tez poprosił te panią o zaprzestanie demonstracji ubiorem i zachowaniem, Nie skutkowało, nie skutkowały żadne tłumaczenia.
    Niestety mało mamy katolików, ludzi znających wiarę, za to duzo dewotów uwazających, że krzyz w reku, Matka Boska w klapie to juz wystarczające świadectwo wiary i dowód na prawdziwego katolika

  10. cała prawda dodano 5 lat temu

    Cała prawda o siedleckiej PO w jednym zdaniu….Platforma projekt mimo wszystko poparła…:)

  11. echo dodano 5 lat temu

    Grupa trzymająca władzę przedstawia sytuację finansową miasta jak chce,ale z powodu braku opozycji w radzie miejskiej nikt nie ma ochoty tego sprawdzić.

  12. czytelnik dodano 5 lat temu

    "skarbnik miasta Kazimierz Paryła obiecuje, że po 2 stycznia 2013 już go nie będzie" – co to ma znaczyc, obiecuje. Mi sie wydawało, ze on ma to wiedziec i pokazac wyliczenia w jaki sposob sie to stanie. Moze to zrobil, nie wiemy bo autorki juz tego tematu nie pociagnely. Kolejna sprawa to pokladanie wszystkich nadziei w sprzedazy dzialek za wysoka cene. Dlaczego nikt nie zada pytania jak mozna miec takie plany skoro w 2012 dzialki na Piaskach sprzedac sie nie udalo po mimo obnizenia ceny z 40mln na 30mln. Coz takiego pozytynwego zdaniem Paryly czy Kudelskiego wydarzy sie w gospodarce w 2013 roku? Skad ten optymizm? Dlaczego nikt nie zadaje tych pytan – ani radni ani osoby udajace dziennikrzy? Pisze udajace, bo dziennikarze by te pytania postawili.

  13. spor o prawde dodano 5 lat temu

    "Czy Ty jestes krolem? Odpowiedz jest dobrze znana: Tak, jestem Krolem. Ale krolestwo moje nie jest stad.
    W tym punkcie rozwazan grozi nam popelniany przez wielu interpratorow blad. Wydaje sie, ze logicznym dopowiedzeniem jest: skoro Krolestwo Jezusa nie jeststad to znaczy nie dotyczy spraw ziemi. Mozna zatem budowac na tej ziemi porzadek inny, nie Bozy, bo przeciez krolestwo Chrystusa nie jest stad. To nie tak. Ja w tym zdaniu slysze: Krolestwo Moje jest stad, nie jest z tego swiata, ale jest dla tego swiata. Krolestwo Moje to jest odwieczny Bozy lad, w ktorym swiat sie poczal, w ktorym zaistnial i jedynie w ktorym ma szanse byc dalej dobrym, harmonijnym i owocnym.
    Polsko miej odwage przyjac krolowanie Jezusa!"
    Slowa ks. abp. Andrzeja Dziegi wygloszone w Swiebodzinie przy poswieceniu figury Chrystusa Krola. nie mial zadnego prawa wyrzucac z katedry staruszki z bialo-czerwona flaga na ktorej byl wizerunek Chrystusa Krola.Ta kobiete malo nie zlinczowano wyprowadzajac ja na sile przez caly kosciol. Wstyd i hanba!!!

  14. do cała prawda dodano 5 lat temu

    a gdyby nie poparła to nauczyciele, urzędnicy, pracownicy kultury na święta dostaliby … uścisk dłoni od p. Kudelskiego. Poprzeć albo nie poprzeć – oto jest pytanie, choć w tym przypadku chyba jednak pytanie retoryczne. Przynajmniej wiemy, że zadłużenie to prawie 60%. Więcej bez komisarza się nie da.

  15. ORG dodano 5 lat temu

    Nowa-sól jak "ziemia świąta", może ta pani wyproszona z katedry nas wysztkich poprowadzi przez morze czerwone 😉

  16. spor o prawde cd. dodano 5 lat temu

    Nie mial zadnego prawa nasz biskup tak uczynic!
    "Ja kocham Chrystusa i chce by On nad nami Krolowal!"
    Ta starsza pani byla na tyle odwazna, by to wyznac nie tylko w sercu, ale i na zewnatrz. Potraktowano ja nie godnie, upokorzono i zadno nie tylko cierpienia duchowe ale i fizyczne. Ksieza na polecenie biskupa wolali: "jak pani sama nie wyjdzie, to my pania wyrzucimy" Ochotnicy w tlumie sie znalezli i wyciagnieto przez kosciol starsza kobiete na zewnatrz. Jakiez cierpienia musiala miec w duszy ta pani, to Bog tylko wie.
    "Boze odposc im, bo nie wiedza co czynia"

  17. 123wq dodano 5 lat temu

    ktos co powiedzial, ktos sie dowiedzial, ktos dopowiedzial… ciekaw jestem jak ci filozofowie co tutaj tak cwaniakuja by rzadzili miejskim budrzetem? pewnie nie bylo by niczego w miescie i nikogo!
    czekaj jeden z drugim do polowy przyszlego roku i wtedy wydaj ocene
    dziennikarz napisal ze miasto zadluzone a tu juz festiwal krytykow i specjalistow
    zadbaj lepiej o swoj domowy budrzet i popatrz jakie masz inwestycje i ile kredytu!
    popatrz na inne miasta w ktorych nic nie ma nowego wszystko sie sypie a kasa ktora byla w budrzecie wyparowala!

  18. Prof. dodano 5 lat temu

    Władze miasta działają z korzyścią tylko dla 4 podmiotów.K**ia B***ia, S*us, Z***ch, B****x a mieszkańcy niech zdychają i płacą. Potem obdarowani zapewnią niewybranym i ich rodzinom ciepłe posadki i tylko o to chodzi. Dziwny przetarg wbrew mieszkańcom na stadion sprzedany za 1/5 wartości rynkowej (jaja się zaczną jak ruch uliczny w centrum miasta stanie kompletnie bo tylko d***e dają zgodę na centrum handlowe w samym centrum przy tak niewydolnej infrastrukturze drogowej), działeczką pod liceum, pod kościół na daszyńskiego i z innymi działkami oddanymi za 1%, modyfikacja skrzyżowania na Sokołowskiej – Jagiełły za niewiarygodnie dużą kasę i setki innych "dziwnych" zbiegów okoliczności i przychylności władz dla uprzywilejowanych. A strumyczek kasy wypływa… Niedługo będzie referendum nad odwołaniem Kudelskiego i rady miasta i na pewno nie dostaną głosów od nikogo z mojej rodziny.

  19. pierwszy krok w oszczędności dodano 5 lat temu

    Zlikwidować potrójne oświetlenie "ogrodowo-parkowe" na ulicy Piłsudskiego!!!!
    Które absolutnie nie oświetla tej ulicy tylko generuje koszty i zagraża pieszym na pasach, wiedzą to także kierowcy jaka jest tu widoczniość po zmroku. Uważam ,że najlepsze jest oświetlenie na ulicy Sienkiewicza od "Garnizonu" do PKS-u. Suuuper prawdziwe miejskie oświetlenie i widno jak w dzień. A te latarenki z Piłsudskiego sprzedać innym miastom do oświetlenia skwerów, parków itp.

  20. siedlczanin dodano 5 lat temu

    teraz nie ma żadnej świętości. Ludziom sie wydaję,że demokracja polega na tym ze wszystkim wszystko wszedzie wolno.Demonstrować na Mszy św. przed Biskupem, wyzywac władze od złodziei itp.itd. POLACY NIE DOROŚLI DO DEMOKRACJI. Jeszcze na kilkanascie lat niektórym potrzeba powrotu komuny, niestety…:( Byłby "swiety spokój". Rozparzeńcow jednak jeszcze po przeszło 20 latach wolności nie brakuje…
    Przyszła na Mszę i zakłóciła Ja to co miał zrobić biskup? Zreszta podobno w Parczewie tez demonstrowała i u nas pod UM też _ widziałem filmik! Od razu widać że ta kobieta ma nie po kolei w głowie!

  21. darek dodano 5 lat temu

    re:siedlczanin i inni ministranci
    A jak Ta Kobieta stała by na Krakowskim Przedmieściu przy krzyżu pod pałacem prezydenckim i obwisiła sie hasłami anty- temu i owemu to tęż byś/cie napisali ,że ma "nie po kolei w głowie". Zwolnijcie trochę, postawa tej Pani jest wytworem kościoła i RM i Jareczka .

  22. obserwator II. dodano 5 lat temu

    Może warto się zastanowić ile kosztował prezent od miasta dla kościoła czyli działka przy ul.Daszyńskiego gdzie wybudowano kolejny gmach przybytku bożego.Czy te pieniądze nie mogły zasilić budżetu-nie bo przecież to prezent dla kolegi naszego Pana Prezydenta czyli Biskupa,którego Diecezja jest biedna i bierze podarunki od władz miasta.

  23. Fan Pawła Zarzecznego dodano 5 lat temu

    Kudelskiego nie można odwołać w prawie administracyjnym jest napisane,że Prezydenta można odwołać w referendum jedynie jak ma zarzuty lub kontrola np NIKu czy kogoś tam jeszcze znajdzie uchybienia i takie tam.Narażie kontrola nic nie wykazała ani Kudelski nie ma zarzutów ale co innego rada miasta tu już można przeprowadzić referendum.

  24. siedlecki katolik uczestniczący we Mszy św. w Uroczystość Chrystusa Króla dodano 5 lat temu

    "Przeżywamy Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata. W tej Uroczystości niesie się z serc ludu Bożego wielkie wołanie, aklamacja, wielkie zawierzenie, wielkie słowo nadziei i mocy: Chryste Króluj! Chryste zwyciężaj! Miłość swoją odnów w nas! Ale też, w tej samej scenerii, niesie się – podobnie jak i kiedyś – pytanie pełne sceptycyzmu, wątpliwości: Czy Ty jesteś Królem? Prawie słyszymy w tym pytaniu: czy rzeczywiście mam się z Tobą liczyć, jako z Królem? Czy mam Cię tak właśnie, po królewsku, potraktować? Czy też to tylko puste słowo, jakaś retoryka, to Twoje królowanie? Dotyka nas i ta aklamacja zawierzenia i to pytanie powątpiewania, ciekawości, zaintrygowania.
    Nie sposób nie poczuć właśnie tej najgłębszej, istotnej strony dzisiejszej Uroczystości. Nie sposób nie poczuć też tego szczególnego nurtu duchowości, wpisanego w tę Uroczystość i w serce Kościoła, bez krótkiego chociażby spojrzenia w całą tę wielką Prawdę o Bogu: obecnym w świecie i w człowieku, obecnym w dziejach świata i w dziejach człowieka. Przecież początek dziejów to było wielkie, szczęśliwe wspólne bycie człowieka i Boga: człowiek rozmawiał z Bogiem, patrzył na Boga twarzą w twarz, był w przyjaźni z Bogiem i w pełnej współpracy z Bogiem. Nie mogło być inaczej, bo przecież został stworzony na obraz i podobieństwo Boga, stworzony został tym samym Słowem, którym powołany został do istnienia cały świat. Stworzony został w zachwycie Bożym. Widział Bóg, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. A człowiek w naturalny sposób poddawał swoją ludzką wolę wspaniałej Bożej woli. Ta harmonia, ta pełna koincydencja, ta dynamika, a jednocześnie ta radość bycia razem, przepełniały człowieka i Boga do momentu, gdy człowiek posłuchał kusiciela, ojca kłamstwa. To wtedy pada pierwsze słowo, zapowiadające niezwykłe zmaganie w dalszych dziejach: kładę nieprzyjaźń pomiędzy ciebie, wężu i twoje potomstwo, a niewiastę i jej potomstwo. Potomstwo niewiasty zmiażdży twoją głowę. Ty zadasz ból i cierpienie, ale nie zwyciężysz. Ty będziesz zwyciężony. Ta zapowiedź zmagania jest jednocześnie zapowiedzią zwycięstwa Bożej mocy i Bożej myśli. Jednocześnie jest to zapowiedź zwycięstwa, w którym najbardziej istotny udział ma mieć człowiek: potomstwo niewiasty.

    Prorocy potem wielokrotnie powracali do tej myśli, przypominali ją, czynili ją obecną w ludzkich medytacjach, w rozmowach, w dyskusjach, a także w wyborach osobistych, rodzinnych i społecznych. Ta myśl dominowała w czasie wielkich reform społecznych i religijnych. Ta myśl dominowała także w czasie wielkich cierpień i prób. Myśl – Prawda o Mesjaszu, Zbawicielu, który nadejdzie. Miał nadejść jako wódz, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. Miał nadejść jako król – potomek Dawida. Miał objąć stolicę króla Dawida i jego tron. Wspaniałość Jego królestwa, które się nigdy nie skończy, przepełniała nadzieją serca i myśli, poruszała wyobraźnię, inspirowała i motywowała, by jeszcze usilniej wsłuchiwać się w Bożą myśl, w Boże słowo i szukać Bożych dróg. Bo tak naprawdę istotą było zawsze to samo pytanie: czy człowiek poddaje swoją wolę Bogu? Czy też człowiek nie chce się poddać Bogu, a szuka gdzie indziej źródeł wartości i inspiracji, gdzie indziej szuka autorytetów. Okazuje się, pokolenie za pokoleniem, że ile razy człowiek budował na Bogu, to wprawdzie w trudzie, często w cierpieniu, ale budował dzieła trwałe. Ile razy opierał się zaś na innych źródłach, na nie-Bożych, a więc anty-Bożych wartościach, tyle razy budował jak na piasku, a dzieła te okazywały się krótkotrwałe. Rozsypywały się wcześniej lub później w proch i pył, a wspominane były z niesmakiem, jako niechlubne, i najczęściej odchodziły w niepamięć.

    Zaś, gdy nadeszła pełnia czasów, Bóg posłał swojego Syna, aby się narodził z Niewiasty. To wtedy padły słowa: Oto poczniesz i porodzisz Syna. Będzie to Syn Najwyższego i Pan Bóg da mu tron Jego ojca – Dawida. Ta godność królewska już wtedy została zapowiedziana. Jezus Chrystus, idąc poprzez ziemię, potwierdzał ten swój majestat, który płynął z jedności z Ojcem: Ja i Ojciec jedno jesteśmy. Kto mnie widzi – widzi i Ojca. Ojcze, wiem, że mnie zawsze wysłuchujesz. Ojcze – jak Ty we mnie a ja w Tobie, spraw, aby i oni byli jedno w nas.

    Pośrodku tych słów, pośrodku tych czynów Jezusa, pośrodku tych wielkich znaków, pada pytanie: Czy Ty jesteś królem? Odpowiedź jest dobrze znana: Tak. Jestem królem. Ale królestwo moje nie jest stąd. W tym punkcie rozważań grozi nam, popełniany przez wielu interpretatorów błąd. Wydaje się, że logicznym dopowiedzeniem jest: skoro królestwo Jezusa nie jest stąd, to znaczy nie dotyczy spraw tej ziemi. Można w takim razie budować na tej ziemi porządek inny, nie – Boży, bo przecież królestwo Chrystusa nie jest stąd, a więc nie ma nic wspólnego ze sprawami tej ziemi. To nie tak. Ja w tym zdaniu słyszę: Królestwo moje nie jest stąd, nie jest z tego świata, ale jest dla tego świata. Królestwo moje to jest ten odwieczny, niezmienny Boży ład, w którym świat się począł, w którym zaistniał i jedynie w którym ma szansę być dalej dobrym, harmonijnym i owocnym. Królestwo moje jest przeznaczone także dla tego świata. To dlatego na imię Jezusa ma uklęknąć każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. To dlatego Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca, i wszelki język winien to wyznać, jeżeli chce w tej wielkiej harmonii i mocy mieć swój udział. To nie jest łatwe, ale warto pamiętać, że z pomocą Ducha Świętego możemy wyznać: Panem jest Jezus.

    Zadziwiająca scena odgrywa się na Golgocie, słyszeliśmy to przed chwilą w słowach Ewangelii świętej. Oto Jezus Chrystus wywyższony na krzyżu. U stóp krzyża pełna milczenia, przeniknięta bólem i tym bólem zjednoczona ze swoim Synem Jego Matka, jakby powtarzająca bezgłośnie: niech mi się stanie. U stóp krzyża umiłowany uczeń, miłością żyjący Jan. To chyba z racji na tę miłość mógł usłyszeć: Synu, oto Matka Twoja. Niewiasto, oto syn Twój. U stóp krzyża, w milczeniu, Maria Magdalena, której wiele darowano, która też wielce pokochała. Ale w powietrzu niosą się też słowa ironiczne, drwiące: Zejdź z krzyża, a uwierzymy Ci. Gdyby zszedł, pewnie by Go na nowo tam wprowadzili, by dalej drwić. Ale jeszcze ważniejsza wymiana słów, dialog, dokonuje się już na wysokości samego krzyża, pomiędzy Jezusem i tymi, którzy obok niego byli ukrzyżowani. Przyzwyczailiśmy się traktować pierwszego łotra, po prostu jako łotra, człowieka małej wiary, jako tego, który coś przeoczył, czegoś nie rozpoznał, nie chciał się poddać Prawdzie. Gotowi bylibyśmy uznać go za niewierzącego. A przecież on mówi do Jezusa: Czyż nie jesteś Mesjaszem? On wyznaje wiarę w mesjańską godność i w mesjańską moc Chrystusa. Ten pierwszy łotr woła: Czyż nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Jakby wołał: Mesjaszu, zrób coś, co dla mnie w tej chwili będzie korzystne. To odwieczne, nasycone pretensją wołanie człowieka do Boga, człowieka bezradnego w swoim własnym braku woli działania: Boże zrób coś! Lecz drugi z łotrów się odzywa, a pobrzmiewa w tym słowie jakby upomnienie: Ty nawet Boga się nie boisz! Jakby chciał powiedzieć: ty dalej niczego nie rozumiesz! Przecież my cierpimy w sposób zasłużony, my jesteśmy winni, ale On nic złego nie uczynił. Ten drugi wyznaje wiarę, a jednocześnie prosi: Jezu wejrzyj na mnie! Tak jakby poddał już swoje serce całkowicie Sercu Jezusa, jakby się oddał w ręce Jezusa: Jezu czyń ze mną to, co Ty sam chcesz, co Twoje kochające Serce zechce ze mną uczynić, bo ja po prostu chcę być z Tobą. Zauważ tę różnicę: jeden chciałby Bogu wyznaczać zadania i Boga rozliczać, sam pozostając obserwatorem: Boże, czemu jeszcze nie wykonałeś tego, na co ja czekam! A drugi, ze swoim cierpieniem i krzyżem, chce raczej dołączyć do Jezusa i być do Jego dyspozycji. Porusza słowo Jezusa: Zaprawdę powiadam Ci, jeszcze dziś będziesz ze mną w raju.

    To wielka szkoła, ta scena Golgoty, ta scena ukrzyżowania, bo przecież Krzyż to tron zwycięskiego Króla. Serca jednych twardnieją tu jeszcze bardziej, ale serca innych poddają się Jezusowi. Wyprowadzili Go poza świątynię, nawet poza miasto. To była decyzja świeckiej władzy. Chcieli, aby ten krzyż był końcem, by był śmiercią, by był definitywnym kresem, by zakończyła się wreszcie ta historia, by oni już mogli spokojnie robić swoje. Dodatkowo chcieli Go jeszcze pohańbić, wydrwić, uczynić pośmiewisko. Nie przewidzieli jednego, że On zmartwychwstanie. A On stanął żywy pośrodku swoich uczniów: Ja jestem. Idźcie na cały świat. I głoście wszelkiemu stworzeniu, nie tylko, że się przybliżyło, ale że się rozpoczyna królestwo Boże; że każdy, kto uwierzy i ochrzci się, kto podda się Bogu, kto stanie do dyspozycji i zechce być współpracownikiem Pana Boga, ma szansę na udział w tym zwycięstwie.
    Idą poprzez dzieje pokolenia apostołów. Idą poprzez dzieje pokolenia świętych. Idą także przez ziemię europejską i przez polską ziemię. Możemy powiedzieć – łącząc wielką klamrą nasze dzieje – że patrzymy dzisiaj w całą perspektywę tych dziejów, tych pokoleń, tych wielkich świętych mężów i świętych niewiast. Dzisiaj, z tego świebodzińskiego wzgórza, u stóp tej monumentalnej Figury Jezusa Chrystusa Króla; Chrystusa Żyjącego; Chrystusa Triumfującego; Chrystusa Zwycięzcy; Chrystusa, który jest Sędzią; Chrystusa, który Jest: wczoraj i dziś i jutro, i ten sam aż na wieki, rozpoznajemy Go, że jest szansą naszą jako Narodu, i szansą każdego z nas w tym Narodzie; który jest szansą każdego człowieka i szansą każdego narodu.

    Staje ta Figura w tym szczególnym miejscu, jakby świadek dziejów Polski. Stąd przecież nie tak daleko do historycznej Cedyni, w starej, polskiej, piastowskiej ziemi. Stajemy i my, u stóp tej Figury, w tym szczególnym miejscu, na styków narodów i ich dziejów, na styku kultur i na styku określonych programów i porządków. Stajemy po tysiącu lat polskich dziejów, o których powiedział Jan Paweł II, że nie sposób ich zrozumieć do końca bez Chrystusa, bo to On te dzieje współtworzył. Dopiero, gdy się Jego obecność, także tę królewską, przyłoży do polskich dziejów, gdy się je uwzględni, można zaczynać je rozumieć, czuć i chcieć je właściwie kontynuować. Przywołać możemy wielką batalię sprzed 600 lat, gdy stanęły naprzeciwko siebie dwie potężne armie ówczesnej Europy. I jedni i drudzy z imieniem Chrystusa, tyle, że jedni bardziej mieli wpisane to imię w serca, a drudzy bardziej wpisane mieli to imię w szaty. Jedni na wieść, że król słucha Mszy św., że król staje u stóp Chrystusa przeżywającego na nowo w sposób niekrwawy swą Golgotę i zmartwychwstanie – w pokorze się wyciszali i Bogu zawierzali. Drudzy w tym czasie dobywali nagie miecze i posyłali je, aby przyspieszać to wielkie zderzenie i zmaganie. W pewnym sensie stanęły wtedy naprzeciwko siebie dwa sposoby rozumienia królowania Chrystusa. Jeden sposób jest bardziej instytucjonalny, nakazowy, który poprzez prawo, poprzez decyzje, poprzez nakazy i zarządzenia, chce przyspieszać a nawet wbrew ludzkiemu sercu narzucać budowanie królestwa Bożego. Czyni to – niestety – bardzo często w połączeniu z cierpieniem ludzkim. Drugi sposób, to ten nasz, środkowoeuropejski, w którym najważniejsze jest serce oddane Chrystusowi, i każdy człowiek, który może dojrzewać powoli, uczyć się Chrystusa, a w Chrystusie uczyć się samego siebie i uczyć się innych ludzi. Ten sposób rozumienia i społecznego odczytywania Ewangelii, obecny w Środkowej Europie, w sercach słowiańskich, obecny na polskiej ziemi, otrzymał wtedy od Boga wtedy, 600 lat temu, dar – możliwość zwyciężenia w grunwaldzkim zmaganiu, na znak, na pamięć, na ugruntowanie właśnie tej drogi podążania z Chrystusem – drogi serca, drogi człowieka – poprzez sprawy społeczne, i publiczne i prywatne.

    Rzeczywiście, jest coś szczególnego w naszych polskich dziejach, że zafascynowaliśmy się zasadami życia społecznego, które są faktycznie z Ewangelii świętej wydobyte. I chociaż ich nie głosimy i nie czynimy obowiązującymi z racji na wyznawane chrześcijaństwo czy na naszą osobistą religijność, to społecznie uznajemy ich oczywistość i obowiązywalność z racji na ich uniwersalny charakter, na ich mądrość społeczną oraz na ich słuszność.

    Są w tych zasadach dwie prawdy, które dominują, są niejako w ich centrum. Można powiedzieć, że od nich cały ten system zasad się rozpoczyna. Jest tu prawda o człowieku, o godności każdego człowieka, przewyższającej wartość całego innego stworzenia. Cały stworzony świat jest przepięknym Bożym dziełem. Trzeba go podtrzymywać, zachowywać i chronić, by podtrzymane było piękno świata, by mogło zadziwiać i cieszyć wszystkie pokolenia i służyć także pokoleniom, które przyjdą po nas. Jednak człowiek staje pośrodku tego dzieła stworzenia jako ten, który ma nie tylko podtrzymywać piękno i dobroć świata, ale nadto ma je pomnażać, rozwijać i pogłębiać. To właśnie człowiek ma szansę pomnażać tę – z Boga pochodzącą – dobroć świata, czyniąc dobro – pokolenie za pokoleniem – we współpracy z Bogiem. Stąd też i godność jest tak ważną, podstawową i niezbywalną wartością każdego człowieka, przenikającą całe jego istnienie, od poczęcia aż do naturalnej śmierci, niezależnie od majątku, od wykształcenia, niezależnie od języka i od statusu społecznego. Wartość ta przynależy każdemu tylko dlatego, że jest człowiekiem. Ten szczególny szacunek do człowieka był w polskim systemie społecznym, politycznym i prawnym obecny od początku, chociaż w czynach codziennych często go – niestety – brakowało. To przecież o to biskup Stanisław upominał króla: Nie wolno ci tak traktować poddanych. Jak to? Mnie – królowi nie wolno? Nie wolno ci, bo jako król chrześcijański jesteś sługą twoich poddanych. Jest to prawda obecna w naszej kulturze od wieków. Tę prawdę staraliśmy się też jako Naród stosować w istotnych relacjach z innymi narodami. I chociaż nie zawsze prawda ta była wpisana w dokumenty, to przecież była obecna w sercach, rozpoznawalna, akceptowana i oczekiwana. A gdy jej ze słabości ludzkiej brakowało w działaniu, to czuliśmy, że coś jest nie tak. Nigdy też postaw sprzecznych z tą prawdą nie pochwalaliśmy, nie akceptowaliśmy. Cierpiąc patrzyliśmy, gdy takie postawy stawały się codziennością w życiu jednostek czy nawet całych grup. Dlatego też i dzisiaj, gdy tyle jest dyskusji na polskiej ziemi o wartości człowieczego życia, o godności człowieka, a także o ludziach, którym potrzebna jest pomoc, o bezdomnych i bezrobotnych, o biednych i schorowanych, a także o tych najsłabszych, którzy się jeszcze nie narodzili, a przecież już żyją, już mają swoją ludzką godność przez Boga nadaną, już są naszymi siostrami i braćmi, w tych dyskusjach nieustannie powraca ta tęsknota za Bożym ładem, za Bożym porządkiem, jako zasadą podstawową porządku społecznego. Ileż troski Jan Paweł II wkładał w poruszenie serc i umysłów tą prawdą o człowieku.

    Jest w tym społecznym porządku, za którym tęsknimy i który chcielibyśmy, by był obecny także dzisiaj, a także w przyszłości, druga wartość bardzo istotna, centralna, od której się wiele innych wartości rozpoczyna i od której wiele innych zależy. To jest miłość, rozumiana jako zasada relacji pomiędzy ludźmi, którzy rozpoznają swoją godność i chcą być razem. To właśnie ta wartość – miłość w małżeństwie, w rodzinie, w społeczeństwie, w sąsiedztwie, w miejscowości, miłość w całym Narodzie i także pomiędzy narodami – powoduje, że jeśli jest rozpoznana i jest wdrażana, to w relacjach społecznych za tą miłością idzie i sprawiedliwość, i uczciwość, i wierność, i szacunek, i pomoc – gdy jest potrzebna, i przebaczenie, i zrozumienie. Te wszystkie relacje społeczne, tak ważne, tak zwielokrotnione i rozbudowane, właśnie zaczynając od miłości mogą być budowane owocnie i skutecznie. Czyż nie o tym myślał Jan Paweł II wołając o cywilizację miłości?

    Gdy patrzymy w świetle tych dwóch wartości na sprawy społeczne, na te ludzkie głody i tęsknoty, to rozpoznajemy, że przecież Jezus Chrystus przyszedł, aby na nowo nam przypomnieć, kim jesteśmy. Aby dać świadectwo Prawdzie. Dlatego cierpliwie odpowiadał na powikłane pytania faryzeuszy o powikłane interpretacje. Jak to jest: Mojżesz pozwolił na to i na to. A Ty co mówisz? A Jezus zaczynał wtedy pokazywać, jak to było na początku, co było w Bożej myśli. Tak jakby prosił, abyśmy tę Bożą myśl wszyscy na nowo zechcieli przyjąć, abyśmy do niej chcieli dotrzeć i od niej rozpoczynać i rozumowanie, i szukanie międzyludzkiej jedności i wszelkie działanie. Zobaczcie, jak było na początku, i pomyślcie. Jezus przywraca ten Boży początek. Przywraca Boży ład.

    Umiłowani.
    Stajemy dzisiaj niejako w centrum Uroczystości Chrystusa Króla. Wiele się mówi znowu w ostatnich latach i o tej Uroczystości i o tym nurcie pobożności. Temat ten narasta w dyskusjach, narasta w modlitwach, narasta w tęsknocie. Tęsknota za Chrystusem Królem, za powszechnym uznaniem Jego królowania, niesie się na polskiej ziemi przez wiele serc i umysłów, a także przez wiele wspólnot. Ten nurt pobożności: uczczenia Chrystusa jako Króla, wyrasta w sposób naturalny z wcześniejszego uczczenia Najświętszego Serca Pana Jezusa, bo to Serce Chrystusa, które jest źródłem i początkiem miłości, a także jej gorejącym ogniskiem, jest Sercem królewskim. Poznając tę miłość, przyjmując tę miłość, i ucząc się tej miłości, poznajemy królewską moc miłości samego Boga – Jezusa Chrystusa. To uczczenie Jezusa Chrystusa jako Króla wzięło też swój początek, właściwie: jakbyśmy dojrzewali do uczczenia Chrystusa Króla, także poprzez wielki kult Najświętszego Sakramentu, poprzez kult Eucharystii. To przecież żywy Jezus Chrystus jest obecny pośród nas, pośród ludzi, obecny w całym swoim majestacie, a jednocześnie tak pokorny, pod każdą cząstką tej postaci chleba eucharystycznego. A przecież przed Nim się klęka, Jego się przyjmuje z miłością, Jego się adoruje, bo On jest Panem i Królem serc: On obecny, żywy pośrodku nas, uczący nas prawdy o życiu, uczący nas mądrości życia, prowadzący nas po meandrach człowieczych problemów i człowieczych nadziei. Uroczystość Chrystusa Króla w przedziwny sposób łączy to wielkie życie miłością, która źródło swoje ma w sercu. Łączy też ten wielki zachwyt adoracyjny wobec obecnego Chrystusa i jednocześnie wdzięczność za Jego obecność. I tak, jak szczególny rozwój kultu Serca Bożego był odpowiedzią na wielkie wołanie świata o miłość, tak jak rozwój kultu Najświętszego Sakramentu był odpowiedzią na wielkie wołanie o troskę o życie człowiecze, o godność człowieka, tak doprowadza nas to do kultu – uczczenia królewskości Chrystusa. Rozpoznajemy to w sposób szczególnie silny chyba dlatego, że Chrystusowi tego prawa odmawia się w świecie już od kilku pokoleń. Im bardziej zaś odmawia się Chrystusowi prawa do panowania w ludzkich sercach i w ludzkich myślach, w ludzkich decyzjach i w ludzkich czynach, tym bardziej właśnie za Chrystusem jako Królem tęsknimy. Uświadamiamy sobie, że tylko wtedy, gdy On jest Panem myśli, gdy On jest Panem uczuć, gdy On jest Panem ludzkiej woli i gdy On prowadzi ludzkie działania, tylko wtedy jesteśmy do końca bezpieczni.

    Świat dzisiejszy pokazuje znowu to swoje oblicze. Ten świat wielkich polityków, świat inżynierów społecznych, pokazuje, że chce zagospodarowywać przestrzenie ludzkich serc oraz ludzkiego myślenia i działania, ale nie po Bożemu. To dlatego z taką tęsknotą patrzymy i w tę dzisiejszą Uroczystość i z taką nadzieją patrzymy także w tę Figurę. A cóż ta Figura zmieni – zapytasz. Figura staje się znakiem. Odkąd Jezus Chrystus pod sercem Maryi zaczął żyć jako człowiek, odkąd przyjął ludzkie ciało i stał się podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu, mamy prawo – jako jednego z nas, naszego brata w człowieczeństwie, do nas podobnego we wszystkim oprócz grzechu – przywoływać Go i ukazywać w materialnych Znakach obecności, poprzez te figury, poprzez obrazy. I taka jest ta szczególna Figura, w której Chrystus patrzy na Świebodzin, patrzy na to Sanktuarium, w którym jest źródło Jego Miłosierdzia, i swoimi dłońmi wyciągniętymi chce wszystkich ogarnąć, chce wszystkich uczynić rodziną, chce wszystkim dać poczucie bezpieczeństwa, chce wszystkich na nowo uczynić swoim Ludem. Ta Figura może stać się Znakiem nadziei dla wszystkich, którzy takiego znaku poszukują, a tutaj na skrzyżowaniu dróg prowadzących ze wschodu na zachód i z północy na południe, ma szansę stać się Znakiem szczególnie rozpoznawalnym i akceptowalnym. Niech ta Figura góruje w tym miejscu, niech patrzy na to Miasto, które dziesięć lat temu uznało Chrystusa Króla jako swojego Pana. I jak powiedział ówczesny Pasterz, stało się Miastem królewskim, Miastem Chrystusa Króla. Niech patrzy na wszystkich pielgrzymów i niech przypomina, że Jezus Chrystus Król jest Panem żyjącym, że Jezus Chrystus Król chce i może poprowadzić ludzkie myśli i uczucia, ludzką wolę i ludzkie czyny. Niech przypomina, że Jezus Chrystus Król jest Panem, Który nadejdzie, a wtedy wszyscy Go zobaczą, i ci, co są Mu wierni, z radością przeżywać będą to Spotkanie. Ale ci, co z Niego drwili, którzy Go odrzucali, poczują wielki lęk i trwogę.

    Chciałoby się rzec, kończąc tę medytację, do wszystkich nas, do całego naszego pokolenia, do każdego, kto to pokolenie stanowi: Polsko, nie lękaj się! Narody świata, nie lękajcie się! Wpisało się w serca słowo wizjonerki, że jeśli Polska podda się pod panowanie Jezusa Chrystusa jako Króla, stanie się bezpieczna. Dlatego też można powiedzieć: Polsko, nie lękaj się patrzeć w stronę Chrystusa Króla! Nie lękaj się przyjąć Jego panowania!
    Polska to Naród. Polska to całe ogromne, duchowe dziedzictwo wieków. Polska to Ojczyzna. Polska to nie są sami biskupi, to nie jest sam rząd, Polska to nie jest jedna czy druga wspólnota, to nie jest jedna czy druga nazwa czy imię. Polska to jest całość duchowych dziejów Narodu pielgrzymującego poprzez dzieje świata z imieniem Chrystusa na ustach i z imieniem Chrystusa w sercu. Polska, którą Chrystus prowadzi poprzez dzieje, chce być dalej przez Niego prowadzona. Polsko! Nie tylko nie lękaj się, ale miej odwagę przyjąć to królowanie! Polsko! Miej odwagę uznać, że Jezus Chrystus może poprowadzić nasze myśli i serca i wolę i czyny!

    Siostro i Bracie!
    Teraz do Ciebie mam prośbę ostatnią. Popatrz już sam w swoje serce. To naprawdę zależy także od Ciebie, czy Polska będzie na tyle odważna. To zależy także od Ciebie i ode mnie. To musi każdy z nas rozstrzygnąć w swoim sercu osobiście. To musi każdy z nas przyjąć najpierw osobiście. To musi każdy z nas podjąć i przeżyć osobiście. A wtedy okaże się, że to Polska podjęła; że to Polska uznała; że Polska jest bezpieczna.
    Dlatego: Chryste! Króluj!
    Dlatego: Chryste! Zwyciężaj!
    Dlatego: Chryste! Swoją miłość odnów w nas!
    Amen."
    Słowa arcybiskupa szczecińskiego A. Dziegi

  25. siedlczanin dodano 5 lat temu

    do Darka: tak, każdego kto obwiesza się hasłami anty temu i owemu podejrzewam o to,że: ma nie po kolei w głowie
    nie ma się czym w życiu zająć
    uwielbia sie awanturować
    nie potrafi docenić wolności
    zbyt szybko zapomniał życie w PRL lub w ogóle go nie zaznał( tu mam na myśli młodych)
    i mógłbym wymieniać jeszcze i wymieniać…

    a wystarczy jedna zła diagnoza lekarska i to wszystko można o przysłowiową du.ę potłuc, prawda?

  26. ad# siedlczanin dodano 5 lat temu

    niski poziom reprezentujesz. wazelina. rozpaczeńcami, to nazywa sie takich jak ty, a to że ją siłą wyrzucono z siedleckiej katedry oznacza słabość szatana.
    jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?

  27. siedlczanin dodano 5 lat temu

    jeszcze do Darka: nie jestem żadnym ministrantem! Nie uwielbiam biskupa, rzadko bywam w kościele ale w odróżnieniu od wielu potrafię uszanować to co powinno się szanować! Skoro ktoś jest na stanowisku czy to świeckim czy w kościele do dopóki jest to trzeba to szanować! Tyle z mojej strony- to proste przecież.

  28. siedlczanin dodano 5 lat temu

    no słabośc słabośc szatana bo ta kobieta to szatan…
    Jak troche świata zobaczysz to wtedy dopiero zastanowisz sie o jakim Bogu piszesz

  29. temat jest o długach miasta dodano 5 lat temu

    Redakcja nie czyta kometarzy?

  30. bankier dodano 5 lat temu

    "(…)Zapytałem skarbnika co byłoby gdybyśmy nie uchwalili tej ustawy (…) naprawdę powiedział "ustawy"????——-"(…)Nie ruszamy struktur miejskich, nie likwidujemy szkół, przedszkoli, a utrzymanie tego kosztuje. Na samą obsługę ponad 3 tysięcy zatrudnionych musimy mieć ponad 15 milionów miesięcznie(…) – Fajnie – wychodzi, ze miasto jest największym pracodawcą – a wszystko to za Wasze (no i moje) podatki. Do tego płaci po 5000 zł /mc – (15 mln/3 tys) powiedzmy, ze skarbnik miał na myśłi brutto – to i tak wychodzi po ok 3600 zł/ mc netto. Fajnie. Co tam 60% długu – grunt, żeby szlachta biurewska miałą się świetnie. W normalnie firmie jak nie ma z czego płącic to się zwalnia pracowników i ogranicza działalność. Ktoś coś słyszał, żeby kiedyś jakiegoś urzędnika skądś zwolniono? Po co np w Prusie jest 75 nauczycieli??? – http://www.prus.siedlce.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=95&Itemid=59 – na 24 klasy???

  31. ... dodano 5 lat temu

    ta Pani odważyła się powiedzieć "nie" uchwale śmieciowej….wyszła na ulicę…odważyła się !!!!nie siedziała w domu i narzekała tylko, że to niesprawiedliwe!!!!! ilu z was poszło na demonstrację???no właśnie….wszyscy się cieszymy, że uchwała śmieciowa jest do zmiany, ale nikt pierwszy nie podjął działań…..Ta Pani walczyła od samego początku!!!!!!
    Co do mszy……to była sprawa do przewidzenia…..Ta Pani była u "duchownych" aby przyłączyli się do demonstracji w walce "śmieciowej"……tak, tak…telefony istnieją, a ręka rękę myje…..najlepszym wyjściem było zrobienie z niej GŁUPIEJ!!!!!
    a zmianę uchwały mamy i to dzięki min. TEJ PANI….zapewne będzie zmieniona cała…..nikt sam nie naliczy sobie teraz od np. 470 metrów…..
    Szanujmy takich ludzi i nie oceniajmy pochopnie……

  32. Prof. dodano 5 lat temu

    Artykuł jest o tym jak PISowsko STSowska władza z PO pod ramię pogrążyła finanse Miasta. Ja wiem, że głównym beneficjentem strumyczka pieniędzy jest kościół ale skupmy się na finansach a nie wielkiej shiźmie toruńskiej.

  33. ad# siedlczanin dodano 5 lat temu

    diabła to ma ten, który wyrzucił kobietę z koscioła. KOSCIÓŁ JEST DLA WSZYSTKICH!!!
    niedługo to bedzie strach wchodzic do siedleckiej katedry, bo znajdzie sie jakiś zbir co na polecenie biskupa wyrzuci z koscioła.
    Ta kobieta moim zdaniem miała prawo być w kosciele pomimo ze że miała kurtke w barwach narodowych i w ręku chorągiewke z Chrystusem Królem.
    Była Uroczystosc Chrystusa Króla a wiec całkiem na miejscu byla jej postawa.
    Biskup poniżył ja publicznie i nakazał wyjsc. Ona dzielnie trwała aż do momentu dopóki nie wytargano jej siłą ze świątyni, a biskup sie temu wszystkiemu przyglądął ze satysfakcja że ma"dzielnych"-rzekomo prawdziwie rozumiejacych zwykłych zbirów, bo tak tylko mozna nazwać kogoś kto sie porywa na staruszke. Była przerwa w transmisji KRP by nie bylo rozgłosu co sie dzieje podczas mszy w Siedlcach.

  34. Skarbnik dodano 5 lat temu

    "skarbnik miasta Kazimierz Paryła obiecuje, że po 2 stycznia 2013 już go nie będzie"

    Też mam nadzieję, że skarbnika Paryły po 2 stycznia 2013 nie będzie.

  35. nonsens dodano 5 lat temu

    "Aby miasto żyło kulturalnie, sportowo i usługowo to kosztuje…Chcemy pozyskać pieniądze ze sprzedaży, a nie z podatków". Niestety, ale taką wypowiedź traktuję w kategorii wypowiedzi żałosnej i wstyd mi za to, że mówi to prezydent 80-tysięcznego miasta. Miasto ma "żyć" za to, co sprzeda?! Co będzie, gdy już pan wszystko posprzedaje i nie będzie już nic więcej do sprzedania? Pana to nie martwi, bo to będzie zapewne problem nie pana, ale pana następców. Kulturalnie i sportowo?! Mam wrażenie, że władze naszego miasta od lat wszelkie swoje deficyty których jest nie mało, próbują zamydlać nam 150 mistrzostwem świata grupy Caro Dance.. . Komu i czemu oprócz wąskiej, jak na liczbę mieszkańców naszego miasta, grupy zainteresowanej jej istnieniem, ma to służyć? Może tylko ludziom czerpiącym z tego profity. Naprawdę podobało mi się to, co napisał przede mną jeden z poprzedników. Kto zmęczony wybierze się posłuchać jak grają na trąbce, po tym jak wcześniej straci 5 godzin dnia, na dojazd do stolicy? Gospodarka miasta leży na łopatkach. Miasto pogrąża się w długach. Młodzież po ukończeniu szkół idzie od razu na bezrobocie. A ty graj Grajek, graj! Titanic tonął, orkiestra grała do końca.

  36. drygent miasta dodano 5 lat temu

    ja lubie panstwu drygowac. Nawet bylem na schodach jak protestowaliscie pod Urzedem. Chcialem Rote z wami odspiewac ale poczulem zapach z miejskiego bufetu i musialem zwiewac. Ja z braciszkiem sie stolkami zamieiam. Klan mamy i carodensami sie zachwycamy. Mordki mamy okraglutkie i flaje w CKiS gotowiutkie.

  37. do nonsens dodano 5 lat temu

    NIEPRAWDA!! Widać, że nie jechałeś dawno do stolicy. Pociągiem to wyprawa trwająca od równo godziny do półtorej godziny. Samochodem taki sam czas – godzina, półtorej maks. Pięć godzin to Ty musiałeś jechać, ale TRAKTOREM!

  38. asd dodano 5 lat temu

    A oświetlenia na Stadionie dalej nie ma 😉 Jak widać szanowny Pan Prezydent ma w d***pie to co obiecał ludziom.

  39. bankier dodano 5 lat temu

    do "do nonsens" – jak śpisz na peronie w Siedlcach a pracujesz na peronie w Warszawie to zgoda. Ale jeśli mieszkasz powiedzmy na Topolowej, a pracujesz na Okęciu to jest bite 5 h w obie strony.

  40. do bankiera dodano 5 lat temu

    z Siedlec jest bezposredni dojazd na Okecie, z Topolowej powinieneś się tam dostać w 2,5h ; nie posługujmy się skrajnościami – akurat dojazd do Warszawy stoi na bardzo przyzwoitym poziomie

  41. Ulka dodano 5 lat temu

    Młodzież po ukończeniu szkół idzie ba bezrobocie? Na pewno problem istnieje w skali całego kraju, acz nie wyolbrzymiałbym tego zjawiska. Młody, zdolny i ambitny po dobrych studiach zawsze znajdzie sensowną pracę. Nie oczekujcie młodzi, że po teologii łatwo będzie wam znaleźć pracę.

  42. bankier dodano 5 lat temu

    czyli masz 2,5 h *2 (bo trzeba wrócić) i masz 5 h jak w mordę strzelił czyli tak jak napisał "nonsens". No i nie ma połaczenia na Okęcie bez przesiadek.

  43. do bankiera dodano 5 lat temu

    W Siedlcach wyprawa do pracy z domu i z pracy do domu to niekiedy 1,5 do 2h, więc te 4-5h na pracę w Warszawie to wcale nie tak dużo. A przesiadka na Śródmieściu, Wschodniej czy gdziekolwiek indziej to niekiedy 2-3minuty.

  44. olimp dodano 5 lat temu

    Jak w Twoim Kościele, Biskup wyrzuca ludzi z budynku…
    To TY wiedz, że tam już się COŚ dzieje…

  45. Paweł Michowiecki dodano 5 lat temu

    Mówiłem wiele razy i skarbnikowi również że wyprzedaż ziemi to jest złe rozwiązanie. Że lepiej jak miasto wydzierżawi działki przedsiębiorcom na np.25 lat (w zależności od opłacalności inwestycji) i będzie brało procent z wynajmu wtedy miasto zapewni sobie stałe wpływy do miasta na spłatę zaciągniętych kredytów. Argument że miasto nie może uzyskiwać wpływów odpowiadam że mamy "Agencję Rozwoju Miasta" (Agencja Wyprzedaży Miasta) która jest spółką i może przekazywać pieniądze miastu i po problemie. I wtedy uzyskujemy prawdziwy rozwój miasta bo przedsiębiorca oszczędza pieniądze za które musiałby kupić działkę więc może wydać na inne inwestycje lub usługi tworząc lub rozwijać biznes ewentualnie jako zabezpieczenie interesu. A tak miasto zachłysnęło się unijnymi dofinansowaniami które nie są rentowne tylko będą generować koszty np. Aqua park itp. trzeba dodatkowo zatrudnić ludzi z urzędu. A ludzie tynkiem z obiektów sportowych oraz asfaltem się nie najedzą bo jak nie ma pracy. Unia nie ma kasy i jak nagle UE powie nie dajemy kasy na rozpoczęte projekty bo są nierentowne bo urzędnik unijny ma taką możliwość to długi zostaną z odsetkami do spłacenia. Lecz widzę jak grochem o ścianę.

  46. do "do nonsens" dodano 5 lat temu

    Dobrze myślisz, ale płytko. Mało kto pracuje na dworcu pkp. Większość ludzi którzy wysiadają z pociągu, musi jeszcze udać się w dalszą trasę (tramwaj, metro, autobus, pieszo). Zdarza się, że czasem nawet z jedną czy z dwiema przesiadkami. Zanim kogoś skrytykujesz, proponuję trochę pomyśleć – co naprawdę nie powinno zbytnio zaboleć. Nawet ciebie. Pozdrawiam.

  47. bb dodano 5 lat temu

    Na portalu podlasie 24 znalazłąm wypowiedź skarbnika miasta, mniej więcej w tym tonie co tutaj mówi Kudelski. A więc; miasto stawia na Ośrodek Sportu i Rekreacji, na kulturę, na budownictwo komunalne i w ten sposób zamierza zachęcić młodych ludzi do zamieszkania w Siedlcach i w ten sposób zwiększyć dochody z podatków.
    Pozostaje pytanie: gdzie ci młodzi ludzie na te podatki zarobią?
    I następne pytanie: kto właściwie zarządza naszym miastem, czy sa to ludzie kompetentni, po odpowiednich studiach ekonomicznych, prawniczych – czy dyletanci w sprawach zarządzania, ale znający sie na muzyce, teatrze, sporcie. Mam wielkie obawy, ze po zmianie obecnej ekipy z prezydentem na czele – co w świetle ostatnich wydarzen jest raczej oczywiste – prezydentem zostanie jeden z braci O. no i wtedy będzie w Siedlcach tylko kultura.

  48. miniStrant dodano 5 lat temu

    Skarbnika powinno się rozliczyć z każdej złotówki. Co do Chrystua króla to on sam powiedział, że królestwo jego nie jest z tego świata. Czy ktoś zagłębił się w historię kościoła? Przeczytacie o zbrodniach i przekrętach papieży, za te zbrodnie nikt Kościoła nie rozliczył. Wciskają tylko ciemnotę ludziom bojącym się piekła. Ludzie niewinni gineli bo mieli inne poglądy to wstyd dla ludzi kościoła.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.