SPIN

Siedleckie SIEMA! dla dzieci i seniorów, czyli 21. Finał WOŚP [zdjęcia]

Aneta Borkowska niedziela, 13 stycznia 2013, 16:29 Siedlce, Wydarzenia

Od rana w całej Polsce trwał 21. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak co roku na ulice wyszły tysiące wolontariuszy, by zebrać do puszek jak najwięcej złotówek, które pomogą chorym. W tym roku  pieniądze zostaną przeznaczone na ratowanie życia dzieci i godną opiekę medyczną seniorów. 

Na siedleckich ulicach od 8 rano kwestowało kilkuset wolontariuszy. Pieniądze zbierali m.in. harcerze, uczniowie siedleckich szkół i nauczyciele. Michał Matlengiewicz, szef siedleckiego sztabu wolontariuszy w rozmowie z nami przyznał, że siedlczanie mają wielkie serca i co roku je okazują.

– Ludzie są naprawdę wspaniali i mam na myśli nie tylko tych, którzy pieniądze wrzucali i zbierali, ale także wszystkich, którzy oddali nam swoje cenne pamiątki na licytację. Był na przykład medal od pana, który od 45 lat honorowo oddaje krew – powiedział Matlengiewicz.

W siedleckim sztabie w „Podlasiu” do zlicytowania były także m.in.: wielka buda dla kotów wykonana przez osadzonych z zakładu karnego, gadżety od siatkarzy, piłkarzy i koszykarek siedleckich.

Warto pomagać, bo to wraca

Dla wielu wolontariuszy kwesta stała się niemal nałogiem, bo od kilku lat część z nich wraca, by znowu brać udział w akcji.

– Zbieramy pieniądze już trzeci raz i nadal sprawia nam to ogromną radość – powiedziała Michalina. – Grupa, która zbierze najwięcej pieniędzy pojedzie do Warszawy i liczymy, że kolejny raz nam się to uda – dodała Julia. – Za pierwszy razem udało nam się na wyjazd trochę wkręcić, ale w tamtym roku zebrałyśmy 3,5 tysiąca i wygrałyśmy go – dodała.

W pracy wolontariuszom nie przeszkadzał dzisiaj ani śnieg, ani zimno. Wśród nich panowała opinia, że z Orkiestrą grają także dlatego, że kiedyś sami mogą potrzebować zakupionego przez nią sprzętu.  Jedną z osób, które na własnej skórze odczuły wartość „Orkiestry” jest Agata, kilkunastoletnia siedlczanka.

– Wspieram WOŚP któryś rok z kolei – przyznała nam. – Sama choruję na cukrzycę, mam pompę insulinową a przecież swego czasu zbierano właśnie na nie. Myślę, że gdyby sprzęt zakupiony przez WOŚP uratował życie tym, którzy krytykują akcję to szybko zmieniliby zdanie  – podsumowała.

ab/ zdjęcia do tekstu: Olga Skrzek, pod tekstem: Łukasz Pastor

[nggallery id=576]


Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. Wośpowicz dodano 5 lat temu

    Wszystko super super ale po raz kolejny przegralismy w zbieraniu pieniedzu na szczytną ideę z 3 razy mniejszym Łukowem (o około 20000 zł.) Dlaczego tak się dzieje?

  2. pam dodano 5 lat temu

    bo w łukowie sa bogaci ludzie a w siedlcach sa tylko ludzie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.