SPIN

Strażacy walczyli przy katastrofie kolejowej

Beata Głozak niedziela, 7 kwietnia 2013, 23:47 Siedlce, Wydarzenia
Strażacy ćwiczyli w błocie i na mrozie. Fot. AB

Strażacy ćwiczyli w błocie i na mrozie. Fot. AB

W błocie i na mrozie siedleccy strażacy przez kilka godzin ratowali poszkodowanych w katastrofie kolejowej, do której doszło wczoraj w tunelu kolejowym. Cysterna paliwowa przewróciła się na trzy samochody osobowe, na nie najechała „więźniarka” i kolejna osobówka. Wśród poszkodowanych nie było ofiar śmiertelnych.

Taka sytuacja, jak powiedział mł.bryg. Waldemar Rostek, zastępca komendanta siedleckiej PSP jest prawdopodobna chociaż w tym przypadku została zaaranżowana. Sobotnia tragedia na torach działa się w ramach dwudniowych warsztatów ratowniczych „Cysterna 2013”. W akcji wzięli udział strażacy, ratownicy medyczni i kolejowi. Dla jej skomplikowania założono, że katastrofa wydarzyła się w tunelu kolejowym gdzie nie ma możliwości wykorzystania dźwigów i innego ciężkiego sprzętu.

– Strażacy wszystko muszą wykonywać ręcznie a trudne warunki pogodowe tym bardziej wymagają od nich sprawności i wytrzymałości. W akcji bierze udział kilkadziesiąt osób. Strażacy nie do końca wiedzieli co się może wydarzyć i znali ogólne założenia, że jest to wypadek cysterny kolejowej i zdarzenie ma charakter masowy – tłumaczył Rostek.

Najważniejsze w takich wypadkach, jak podkreślił, są zsynchronizowana współpraca wszystkich służb i odpowiednie zarządzania nimi. Aby to opanować ćwiczenia realizowano metodą tzw. stop-klatki. W praktyce oznacza to, że całą akcję zatrzymywano, aby omówić konkretne działanie.

Ignacy Baumberg, specjalista w PSP w Łodzi: – To ćwiczenie jest unikalne. Może to jest znak nowej formuły ćwiczeń gdzie ćwiczą wszyscy. Doskonalimy techniki, technologie i sposoby myślenia bez presji czasu. Tu są manekiny, tu są sztuczne ręce, ale działania ratowników są jak najbardziej prawdziwe. Tu są zgromadzeni zawodowcy, którzy wiedzą, że nie każdego da się uratować, że są ograniczenia i w sprzęcie i możliwościach fizycznych, ale trzeba dołożyć należytej staranności i doprowadzi do sytuacji, w której jeśli zdarzy się śmierć będziemy mieć pewność, że była ona nie do uniknięcia.

„Cysterna 2013” odbyła się na terenie JRG 2 przy ul. Składowej. Piątek przeznaczono głównie dla strażaków OSP na ćwiczenia praktyczne podczas wypadków komunikacyjnych. W sobotę skupiono się na katastrofie kolejowej.

bg

Foto: Aneta Borkowska

Powiadom o wpisie

9 komentarzy

  1. Maciek dodano 5 lat temu

    Ogromne i niezwykle cenne przedsięwzięcie bez picu. Słuchałem w radiu i widziałem w sobotę. Że też takie rzeczy w naszym małym mieście.

  2. Fabek dodano 5 lat temu

    Całkiem inne ćwiczenia jak do tej pory. Jest jak widać paru fachowców w Siedlcach którym znudziło się realizowanie ćwiczeń dla dyrektorów, komendantów i mediów w których najważniejsza była grochówka po ich zakończeniu. Wieli szacun.

  3. waldi dodano 5 lat temu

    Wszedłem na stronę internetową siedleckiej komendy bo chciałem zobaczyć więcej zdjęć. A tam nic. Rzecznika nie mają czy co, że swoja robotą się nie chcą pochwalić? Ciekawe.

  4. obserwator z OSP dodano 5 lat temu

    Takie ćwiczenia powinni naśladować inni w całej Polsce.
    Ogromne trudności (wypadek jaki rzadko się zdarza w tunelu) brak dźwigów kolejowych i ciężkiego sprzętu itp.) i efekt, którego nie dało się w 100% przewidzieć.
    PEŁEN PROFESJONALIZM uczestników, zarówno PSP, OSP jak i pracowników PLK oraz Ratowników medycznych.

  5. ...@ dodano 5 lat temu

    waldi pan rzecznik nie ma czasu na komentowanie zabaw dużych chłopców. On zajmuje się poważniejszymi tematami jak ćwiczenia z zakresu ratownictwa. Np. "nie dla wypalania traw", czy czy stały niezmieniający się temat dyżurny "czad – cichy zabójca". Są też podane numery alarmowe. Wchodziłem też na stronę KG, KW. I co, nic. Pewnie tam nikogo nie obchodzą takie ćwiczenia.

  6. widz-obserwator dodano 5 lat temu

    Byłem na tych ćwiczeniach jako widz-obserwator i jestem pod wrażeniem. Ćwiczenia zorganizowane z dużym rozmachem a zaproszeni instruktorzy to czołówka polskiego ratownictwa medycznego i technicznego.Zastanawia mnie tylko nieobecność strażaków z JRG 1,czyżby ich to nie dotyczyło.

  7. firek dodano 5 lat temu

    Chłopaki z JRG1 są doskonali. Oni już nic nie muszą.

  8. abonent dodano 5 lat temu

    Nie znam się na straży czytam ten wątek zupełnie przypadkowo ale gratuluję przedsięwzięcia a przede wszystkim pomysłu. Pragnę jednak zaznaczyć, że do doskonałości dochodzi się ciężką pracą, chyba, że się jest genialnym.

  9. firefighter dodano 5 lat temu

    Myślę, że wątek za chwilę przestanie być aktualny. Chciałem więc na koniec podziękować dowódcy JRG2 brygadierowi Tomaszowi Krasowskiemu. To on wszystko, wbrew przeciwnościom aury i zakusom ludzi o nieczystych intencjach zorganizował. To prawdziwy strażak i facet z charyzmą. Wielki szacunek.

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?