SPIN

Marsz dla Życia i Rodziny po raz drugi

Aneta Borkowska wtorek, 7 maja 2013, 11:29 Siedlce, Wydarzenia

W Dzień Matki (26 maja) w Siedlcach po raz drugi ulicami miasta przejdzie Marsz dla Życia i Rodziny. Tegoroczne hasło marszu to: „KIERUNEK – RODZINA”. Spędźmy ten czas razem!

Będzie to okazja, by publicznie manifestować radość z posiadania rodziny, promować ją oraz przede wszystkim zachęcać do decydowania się na liczne potomstwo. Formułowane będą też postulaty wprowadzania rozwiązań prawnych ułatwiających rodzinom podjęcie takich decyzji. W trakcie imprezy będzie również promowane rodzicielstwo zastępcze.

Rodzinne świętowanie rozpocznie się o godzinie 11:30 mszą dla dzieci w siedleckiej Katedrze. Następnie zostanie uformowany pochód, który o godz. 13. ruszy ulicami: Świrskiego, Niedziałka, Cmentarną, Wojskową, Piłsudskiego a następnie Starowiejską, po czym dotrze ulicą Wiszniewskiego do Amfiteatru. Tam, w godzinach 15-18. odbywać się będzie Piknik Rodzinny, a na nim mnóstwo gier i zabaw: gra miejska, pompowane miasteczko, zabawy z chustą Klanzy, malowanie twarzy, wóz strażacki, strzelanie. Dla zgłodniałych dzieci i ich rodziców znajdzie się też smakowita przekąska.

Imprezy towarzyszące – WSTĘP WOLNY
16 maja (czwartek), godz 19. – Wieczór Chwały prowadzony przez Wspólnotę Jednego Ducha, sala wielofunkcyjna KLO przy par. św. Józefa,
31 maja (piątek), godz. 19. – multimedialne warsztaty małżeńskie „Nawigacja w Rodzinie”. Uczestnicy oglądają film z udziałem autorytetów życia rodzinnego, a następnie wypełniają arkusze ćwiczeń, by dojść do rozwiązania, które wskaże, co wymaga uwagi, naprawy, czy uzdrowienia w ich życiu małżeńskim czy rodzinnym (więcej: kibicujrodzinie.pl). Sala przy par. św. Józefa

Więcej informacji na stronie marszu TUTAJ oraz na stronie Facebook TUTAJ Film promujący marsz TUTAJ

Powiadom o wpisie

17 komentarzy

  1. Niekryty krytyk dodano 5 lat temu

    Inicjatywa jak najbardziej pozytywna dla dzieci i rodziców, ale czemu mam wrażenie, że wykorzystają ją prawicowi działacze i na święcie wszystkich Matek będą zbijać swój kapitał polityczny deprecjonując de facto całą inicjatywę? Myślę, że znacznie więcej rodzin uczestniczyłoby w tym marszu, gdyby zakaz uczestnictwa mieliby politycy i samorządowcy, którzy kojarzą się z brudną i fatalną demagogią. Większość ludzi chciałaby mieć pewność, że nie spotkają się z głoszonymi dyrdymałami rodem KNP, PiS, PO i innych partii. Poprzednia edycja Marszu nie obyła się bez prowokacji polityczno – ideologicznych. Ciekawe jak będzie tym razem?

  2. Wyrzykowski dodano 5 lat temu

    Marsze przejdą w ponad 100 miastach, pracuje nad nimi cały sztab ludzi na różnych szczeblach i każdy bardzo pilnuje, aby tej inicjatywy nie zniszczyć ani nie wypaczyć.

    @Niekryty Krytyk:

    Jeśli chcesz pomóc w utrzymaniu tej inicjatywy w charakterze apolitycznym (a przy okazji zobaczyć z jak dużą to się wiąże pracą i nerwami) to proszę o pomoc. Mówię serio, musisz to zobaczyć od środka aby potem móc stwierdzić, kto rzeczywiście chce to upolitycznić a kto walczy aby tak się nie stało.

    mój mail: paulusw91@gmail.com
    każda głowa i każda para rąk się liczy

    W tamtym roku na Marszu działacze pilnowali i siebie i innych, aby nie było akcentów partyjnych, gdyż szanujemy apolityczny charakter wydarzenia i nie chcemy go szufladkować, uszczuplać ani też narażać jego treść na skojarzenie z politykami. W tamtym roku szybko zareagowano na próby rozwinięcia transparentu jednej z partii (żadnej z tych, o której wspomniał Pan wyżej) i oprócz tego nie było innych "incydentów". Gdyby wiedział Pan jak w tym (przedwyborczym) roku przebiegają rozmowy z niektórymi przedstawicielami samorządu (a konkretniej skupionymi wokół jednej z partii) to by Pan dopiero zobaczył jaki jest nacisk, aby ten marsz upolitycznić – różnymi środkami, warunkami itp. Jednak organizatorzy mocno pilnują apolityczności wydarzenia i tracą masę nerwów aby Siedlczanie przynajmniej przy tej imprezie nie byli mieszani w sprawy polityczno-partyjne. Robią to nie tylko dla dobra samego wydarzenia i by nie odstraszyć ludzi, ale także dlatego, że ta inicjatywa ma łączyć ponad podziałami a nie kłócić i szufladkować ani tym bardziej posłużyć jako okazja do zbijania kapitału politycznego.

    Ideą Marszu i pikniku jest spędzenie czasu z rodziną w dobrej atmosferze, co będzie połączone z wartościową treścią na temat życia i rodziny – a w tym roku również ze świadectwem rodziny wielodzietnej i rodziny zastępczej, aby przybliżyć ludziom zarówno trudności jak i korzyści takiej formy rodzicielstwa. Owszem zabawa jest tu najbardziej rozwinięta, ale każdy znajdzie dla siebie coś wartościowego. W dodatku organizatorzy ciągle są otwarci na nowe pomysły.

  3. maciej kublikowski dodano 5 lat temu

    Masoński walec dociera już do Siedlec i o zgrozo Was młodzi z Nowej Prawicy z patronem Komikiem Mikke , wydawałoby się już świadomych tej światowej zarazy ……. i wszelkich wynaturzeń nie powinno się pouczać, że wszystko najlepiej nazwać "działaniem politycznym". Skąd my to znamy?
    Ten marsz ma być również w OBRONIE MEDIÓW I WOLNEGO SŁOWA , TELEWIZJI TRWAM.
    Jeżeli jesteście temu przeciwni i nazwiecie to "zbijaniem kapitału politycznego" to ja stwierdzę, że POLSKA to jeden wielki dom wariatów.
    Jak odbiorą nam ci światowi twórcy ideologii gender media katolickie, to zapewniam, żaden "grzeczny, apolityczny" marsz czy protest nie OBRONI ŻYCIA I RODZINY, już będzie zapóźno, to będzie kolejny rozbiór POLSKI!

    • Wyrzykowski dodano 5 lat temu

      Panie Macieju, nikt nie broni przyjścia z transparentem po uzgodnieniu z organizatorami. Jeśli jednak chcecie Państwo promocji polityków bez żadnego wkładu własnego w organizację tegoż wydarzenia to bardzo proszę, zróbcie własny marsz i będziecie mogli robić tam co tylko sobie zechcecie. Więcej dobrego tym się osiągnie niż poprzez próby przejęcia niezależnej inicjatywy, która w całej Polsce jest apolityczna i ma jedną nazwę w 105 Jej miastach. Wykazaliśmy wolę współpracy, ale nie wykazujemy woli niszczenia tej inicjatywy w imię zasady "czego nie przejmiemy to zniszczymy". Pomodlę się za Pana, Panie Macieju i liczę na to, że za rok będzie więcej pracujących a nie chcących decydować. Pozdrawiam i życzę dalszej dobrej pracy w biurze pana Tchórzewskiego.

  4. maciej kublikowski dodano 5 lat temu

    Szanowne Panie
    mój komentarz już dwa dni czeka na moderację, jest zbyt politycznie niepoprawny, przykro.
    Formuła marszu "w obronie życia i rodziny" (ktoś wymanipulował "marsz do życia", to określenie bardzo by pasowało do różowego bula-komoruskiego z czekoladowym wrono-orłem) jest rozszerzona w OBRONIE WOLNYCH MEDIÓW.
    pozdrawiam i życzę odwagi

  5. Aneta Borkowska dodano 5 lat temu

    Panie Macieju przepraszam Pański komentarz wpadł do SPAMU.

  6. PiSuaary...blee dodano 5 lat temu

    Jeden wielki śmiech!! PiS próbuje wmawiać że są jedynymi obrońcami suwerenności…Skoro idą masoni i różowi to dlaczego z taką zajadłością pchają się na ten marsz politycy i członkowie PiSu naciskając na organizatorów?
    Niechce przypominać kto podpisał Traktat Lizboński, kto głosował za przymusem szczepień itd. Niech PiS nie próbuje wmawiać polakom że są jedyną słuszną opozycją. Ostatnio budżet kasy partyjnej zasilił się o jakieś 46 mln zł publicznych pieniędzy, chyba się nie mylę? Mając wszelaką władzę oddają ją pseudoliberałom i przesuwają się na wygodny fotel opozycji by dalej czarpać kasę i unikać odpowiedzialności. Wycieranie gęby patriotyzmem? Dziękuje za taką opozycję…Jeżeli na tym marszu mają być przemówienia jakiś posłów z PiS-u to ja dziękuje za uczestnictwo na takim marszu.
    A co do wolnych mediów. Ostatnio sam Ojciec Rydzyk już na Was najeżdza i na Wasze media takie jak GazPoL :D:D

  7. bb do Macieja Kublikowskiego dodano 5 lat temu

    Szanowny panie. A przed kim, czy przed czym pan chce bronić telewizji Trwam? Czy ktos zabrania nadawać tej stacji? Czy zamierzone jest np. pozbawienie jej koncesji na nadawanie? Raczej nic takiego sie nie dzieje i pisanie, że " w obronie tv. Trwam" jest nadużyciem. Gdyby pan napisał, że będziecie sie domagać miejsca na multiplexie – ok, ale z ta obroną, to pan przesadza.
    Nawiasem mówiąc, ostatnio mamy bardzo ciekawe zjawisko. Mianowicie od momentu, kiedy papież Franciszek potepił działąnia duchownych jako biznesmenów, nawolując do pokory i dając przykłąd odrzucenia marności tego świata – ojciec Rydzyk bardzo przycichł. Chyba nie chce za bardzo sie wychylać, aby nie zwrócić na siebie uwagi. Natomiast politycy, bądź osoby chcące za polityków uchodzić drążą ten temat dalej. A tu trzeba uważać, bo jak sie to nie spodoba wielebnemu ojcu, to można oberwac tak jak Sakowicz za swoja telewizje.
    Uważam, że takie marsze to polityczna agitka. Jako matka, żona, babcia wiem, że rodzinie nic nie zagraża. Tradycyjne dobre wychowanie, w prawdziwych wartościach obroni się zawsze. Nic na siłę, Polak nie lubi jak sie mu mówi co ma robić. Tworzenie sztucznego zagrożenia wcale klimatu wokół rodziny nie poprawia.
    A po za tym, co może o rodzinie wiedziec taki np. P.L, który w ubiegłym roku w czołówce dźwigał transparent? Już jego osoba jest dla mnie wystarczającym powodem, aby uznać ten marsz za polityczny wiec NP.

    • Wyrzykowski dodano 5 lat temu

      Zapraszam Panią do trzymania transparentu czołowego, proszę się ze mną skontaktować i zarezerwuję Pani miejsce. W zeszłym roku transparent nieśli ludzie, którzy pomagali w organizacji Marszu, ale w tym roku ktoś na pewno z chęcią odstąpi. Pokora to stan, w którym znamy swoje miejsce, a myślę, że mama w Dzień Matki najbardziej odpowiednie miejsce będzie miała właśnie przy tym transparencie, na samym przedzie. Proszę więc nie krępować się i napisać (paulusw91@gmail.com) bo jestem takim samym człowiekiem a miejsce rezerwujemy wcześniej aby na miejscu nie było już zamieszania (niestety Niekryty Krytyk się nie skontaktował, ale mam nadzieję, że jeszcze zdąży nam pomóc w zachowaniu tej Inicjatywy takiej, jak chcą zwykli uczestnicy). Nie moja wina w tym, że ci, którzy pomagają, mają swoje poglądy.

      • Niekryty krytyk dodano 5 lat temu

        Panie Wyrzykowski

        Pisząc swoją wcześniejszą wypowiedź nie wiedziałem, iż jest Pan jednym z organizatorów tego Marszu, przez co źle ją Pan zinterpretował.

        Dlatego dodaję: inicjatywa ta miałaby o wiele piękniejszy charakter, gdyby i Pana jako przedstawiciela KNP tam nie było. Transparenty niesione przez uczestników ubiegłorocznego Marszu, w treści których można było zauważyć sprzeciw wobec aborcji i in-vitro oraz wypowiedź Pana Kublikowskiego na tym forum dowodzi tylko o jednym: wyszliście z tą inicjatywą, aby scementować swój prawicowy elektorat, poszerzyć go o kilka rodzin i mieć pole do prezentowania swoich programów politycznych podczas wieńczącego ten Marsz Piknik Rodzinny. Głupi byłem, bo przez chwilę myślałem (dopóki Pan się nie odezwał), iż przez cały czas będzie ta inicjatywa przypominać amerykańskie spotkania rodzinne na prowincji, gdzie działacze polityczni nie mają prawa wstępu – jeśli ci nie zapewnią wcześniej, że ich obecność ma wyłącznie wymiar prywatny, nie publiczny. Pańskie zapewnienia o tym, iż ta inicjatywa jest apolityczna są niestety zbyt mało wiarygodne, zwłaszcza kiedy bierze pod uwagę jej ogólnopolski charakter. W każdym mieście, gdzie odbędzie się taki Marsz połączony z Piknikiem Rodzinnym swoją obecność wyraźnie zaznaczą konserwatywni politycy. Ja rozumiem, że nie ma Pan wpływu na pozostałe 104 przemarsze, ale nikogo, kto zechce wziąć udział po raz pierwszy w siedleckim i ma choć trochę dobrego "nosa" politycznego nie przekona Pan o swoich szczerych intencjach rodzinnych.
        Dlatego prosiłbym, aby Pan zaprzestał mydlić internautów swoją poezją, a zaczął pisać prawdę o hermetyczności takich spotkań. Np. że odmówi się uczestnictwa małżeństwu, które założy na szyi swoich pociech karteczkę z napisem: "Jestem dzieckiem z próbówki", lub parze, która nie będzie kryć się przed ujawnieniem, iż kobieta dokonała aborcji w świetle obowiązującego prawa w Polsce.

        A co z innymi rodzinami? Pan Kublikowski zapewne w najlepszym razie nazwie mnie kłamcą, jeśli napiszę, iż także w Siedlcach są dzieci wychowywane przez pary homoseksualne. Czy one również mogą uczestniczyć w takim Marszu i Pikniku? Zapewnicie im bezpieczeństwo przed swoimi radykałami? Wątpię Panie Wyrzykowski.

        Podstawą takich imprez powinno być obecność dziecka bez względu na przekonania, poglądy, orientalność i wyznanie rodziców. Drugim bardzo ważnym czynnikiem powinna być integracja rodziców i opiekunów podczas wspólnej zabawy ich pociech, a nie wojna ideologiczna na temat aborcji i in-vitro.

        Zapewne przeczytam zaraz: "proszę zorganizować swój własny marsz, jeśli coś panu w moim nie odpowiada" i to będzie Pańska najprostsza linia obrony. Dlatego wybiegając Pana argument w tym zakresie opiszę się co nieco: mój zmysł organizacyjny ogranicza się do prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej pomimo 5-letnich studiów na SGH w W-wie. Nie mam w związku z tym tak dużo wolnego czasu jak Pan, aby angażować się w takie akcje, zwłaszcza biorąc pod uwagę trud rodzicielstwa. Chętnie zatem wziąłbym udział w imprezie integrującej zarówno rodziców jak i dzieci, lecz niestety nie w takiej formie polityczno – ideologicznej jaką Pan oferuje.

        Mam zatem cichą nadzieję, że pojawi się ktoś w Siedlcach, kto przedstawi o wiele szerszą formę podobnych spotkań rodzinnych, gdzie wszyscy będą mogli cieszyć się ze spontanicznej integracji Siedlczan oraz widzieć jej pozytywne owoce. I oczywiście bez jakiejkolwiek polityki! Tylko czy mając takie władze w magistracie jest to w ogóle możliwe?

        • Wyrzykowski dodano 5 lat temu

          Nie ma to jak w ideowy Marsz, posiadający w swoich fundamentach promocję wartości pro-life, chcieć implikować organizatorom złe intencje i snuć historie o tym, jacy to są "nietolerancyjni". Sęk w tym, że to właśnie te rodziny spotykają się z nietolerancją i dyskryminacją – i to nie ze strony społeczeństwa, a ze strony aparatu państwowego.

          >"Dlatego dodaję: inicjatywa ta miałaby o wiele piękniejszy charakter, gdyby i Pana jako przedstawiciela KNP tam nie było."

          Nieskromnie powiem, że gdyby nie osoby z tego środowiska i różnych stowarzyszeń, to tej inicjatywy nie byłoby w ogóle. Ale mimo to nikt nie idzie tam jako przedstawiciel jakiejkolwiek partii. Co więcej, byłby to dla mnie grzech zaniechania posiadając możliwości a nie wykorzystać ich w potrzebnym celu i osoba o takich poglądach jak moje byłaby hipokrytą jeśli nie wsparłaby takiej inicjatywy na tyle, na ile może. Za swoją działalność polityczno-edukacyjną nie biorę pieniędzy a je dokładam, więc też jest tu błąd w utożsamieniu ludzi pracujących u podstaw z politykami. Nie widzi Pan tego od wewnątrz a gdyba Pan bazując na patrzeniu na wszystko poprzez pryzmat partyjniactwa (politycy nas do tego już przyzwyczaili, ale nam się takie coś akurat nie podoba bo spycha treść na drugi plan, więc walczymy z tym tracąc czas i nerwy). W Marszu będę pełnił rolę współorganizatora a nie lidera czy jednego z liderów i nie pcham się na scenę bo mimo zaangażowania szanuję apolityczny charakter tej inicjatywy. To Pan nadaje jej polityczny charakter – krytykuje Pan P. Kublikowskiego a sam myśli Pan tak jak on. Gdyby rzeczywiście leżałoby Panu na sercu dobro inicjatywy to by nam Pan pomógł i zaczął wdrażać swoje pomysły w działaniu, a nie narzekał publicznie i pokazywał, że wie lepiej od nas czego chcemy, na co pozwolimy i jak to zrobimy. Nie ma Pan czasu pomóc nam w zadbaniu o apolityczność imprezy, ale wymyślać daleko idące wnioski już tak. Ja się jednak powstrzymam od pisania, jakie intencje mogą Panem kierować.

          >"Zapewnicie im bezpieczeństwo przed swoimi radykałami? Wątpię Panie Wyrzykowski."

          Zabrakło w Pana wypowiedzi pewności, że naślemy na te dzieci bojówki. Ale proszę się nie martwić, przyzwyczaiłem się do tego typu lewicowej retoryki (jednak z jednoczesnym zarzucaniem, że mydlę oczy jeszcze nie – jakiś wyższy poziom hipokryzji).

          Proszę przeczytać o idei Marszu i zadać sobie pytanie, ile sekund wytrzymam w jednym kawałku na Love Parade jeśli pojawię się z tabliczką już nawet nie "Stop aborcji" tylko "Wybieram życie". Dopiero dokonując takiej konfrontacji może Pan w pełni docenić Marsz dla Życia i Rodziny. Trzeba bowiem potępiać zły czyn a nie człowieka, a dziecko nie jest winne rodzicom, którzy stosując metodę in vitro zdecydowali się na utworzenie większej liczby dzieci by potem wybrać tylko jedno a reszcie odebrać szansę przeżycia.

          Z powyższych powodów uważam, że nieco na siłę chce Pan deprecjonować inicjatywę przy okazji atakując poglądy pro-life i tworząc sztuczny obraz "dyskryminacji" np. rodzin, które dotknęła tragedia aborcji. Na koniec proponuję bardziej doceniać czas wolny swój i mój – pozdrawiam i mimo wszystko zapraszam na Marsz, aby ocenić na własne oczy czy jest tak "zły" jak by chcieli niektórzy 🙂

  8. Panie Kublikowski dodano 5 lat temu

    Panie Kublikowski – czas siania spiskowych teorii minął bezpowrotnie. Dla Pana chyba czas zatrzymał się. Mediów np. TV TRWAM nie ma przed czym i kim bronić. To prywatna telewizja dwóch zakonników, do której, a szkoda, Episkopat Polski nic nie ma w sensie decyzyjno – władczym. Nikt nikomu nie zabrania głosić swoich poglądów – to o obronie jakiego wolnego słowa Pan mówi???

  9. bb do niekryty krytyk dodano 5 lat temu

    o ile tez uważam ten marsz za polityczny wiec i swoje poglądy w tym temacie przedstawiłam w poprzednim komentarzu – o tyle nie mogę zrozumiec co pan ma na mysli. Bo jeżeli postuluje pan, aby ta impreza była świętem rodzin, bez politycznego zabarwienia, a jednoczesnie zarzuca pan, ze organizatorzy nie dopuszcza do manifestowania swojej obecności parom homoseksualnym – to cos tu nie gra. Bo – jezeli odrzucimy polityczne zabarwienie – ideą tego typu imprezy jest promowanie tradycyjnego modelu rodziny, prawdziwej rodziny tzn: rodzice i dzieci, a nie dwóch panów czy dwie panie bawiące sie w tatusia i mamusię. To na pewno nie jest tradycyjny model rodziny z wartościami i na pewno nie jest to przykąłd do nasladowania, ani do obrony.
    Inna sprawa to to, co piszesz o pani, dla której domagasz sie prawa do zamanifestowania dokonania aborcji. Jako kobieta powiem ci, że żadna prawdziwa matka aborcji sie nie podda. Jeżeli dokona tego ze względu na stan zdrowia sój czy dziecka, pozostanie w niej trauma i na pewno nie pójdzie sie tym chwalic na manifestację. Panie, które publicznie domagają sie prawa do zabijania swoich dzieci – nie są godne nazywac się matkami.

  10. wujek dodano 5 lat temu

    Nie jestem zdziwiony dążeniem PIS do wykorzystania marszu do nagłośniania własnej partii.
    Każdy sposób na oszukanie, przepraszam oni to nazywają pozyskanie nowego elektoratu jest dobry.
    Gdy już przeciągną na swoją stronę połowę mieszkańców, w następnej kadencji bądą mogli np. pozbyć sie koalicjantów.Mniam jaka komfortowa sytuacja, wyrzucamy koalicjantów z zarządów spółek miejskich. Prawie milion rocznie trafi do naszych. Co się dziwicie, jeszcze spora część naszych musi pracować za marne grosze, bo co to
    jest dwa czy trzy tysiące. Nam należy się dużo więcej. Mniam, rady nadzorcze tych spółek, sporo mniej, ale ze 200 tysięcy rocznie będzie następne do podziału. Myslicie, że podałem scenariusz nierealny, czy nie dyskutowany przez PISowców.
    Jeżeli tak jesteście w dużym błędzie.
    Jedynym celem członka partii i nie tylko PIS, ale wszystkich jest załapanie się do dworu szefa i otwiera się świat nowych możliwości.
    Kto choć trochę zna nazwiska prezesów i zastępców siedleckich spółek miejskich, wiceprezydentów, niech sobie przypomni co robili przed wstąpieniem do partii. Dziewięciu z nich na dziesięciu robiłoby to nadal. Dla tych szans gotowi są na każde łajdactwo, by tylko przyciągnąć do siebie sfrustrowanych ludzi.

  11. Radio Maryja i TV Trwam dodano 5 lat temu

    Jak PiS chce wtrącić się z marszem dla RM i Trwam to na pewno nie będzie to promocja tych mediów tylko mediów kontrolowanych przez PiS (gazeta polska, niezalezna.pl, tv republika), które wykorzystało protesty w obronie Wolnych Mediów do lansowania swojej własnej propagandy. Polecam poczytać ten artykuł o Tv republika, którą PiS założył jako konkurencję dla TV Trwam i żeby przejąć jej widzów. Widać w niej wpływy masońskie a tu wyżej sami wyzywają od masonów
    Współczuję tym co organizują marsz dla Życia bo są między młotem a kowadłem i oby nie ulegli tym co chcą wykorzystać ich pracę do własnych celów.

  12. Niekryty krytyk dodano 5 lat temu

    Do Pana Wyrzykowskiego i Pani bb

    Wpierw Pan Wyrzykowski

    Postaram się bardziej prostszymi słowami namalować swój obraz święta, jakim jest Dzień Matki i udział w Marszu, tak by nie było to po raz kolejny przez Pana źle zinterpretowane.

    Będąc po części idealistą (choć nie ukrywam, że w mniejszym stopniu jak Pan) uważam, iż takie spotkania rodzinne sprzyjają integracji społecznej i gdyby nie ta hermetyczność ukrywająca się pod płaszczykiem otwartości – każdy może przyjść pod warunkiem, że jest ukierunkowany na pro-life i akceptuje radykalną politykę tego ruchu – ta inicjatywa miałaby o wiele szerszy wymiar, przede wszystkim edukacyjny i utrwalający tolerancję wobec dzieci wywodzących się z rodzin określanych przez radykalne środowiska prawicowe jako związki eugeniczne i hedonistyczne. Tu nie chodzi tylko o pary homoseksualne, ale także te żyjące w wolnym związku.

    Faktycznie, może podany przeze mnie przykład kobiety niosącej ze sobą tabliczkę informującą wszystkich, że poddała się aborcji w świetle obowiązującego prawa był chyba najmniej trafiony, dlatego zadam Panu pytanie nie wymagające odpowiedzi, lecz zastanowienia się i wyciągnięcia wniosków. Jak Pan myśli, co ma większe oddziaływanie na świadomość ludzi: tabliczka z napisem "stop aborcji" lub "stop in-vitro" czy transparent (ze względu na większą ilość słów) głoszący: "żądamy edukacji seksualnej dla młodzieży i wsparcia psychologicznego dla młodych rodziców"?

    Widzi Pan, prawicowe żądania dotyczące spraw etycznych tak na prawdę nie mają w sobie nic z profilaktyki. Potwierdzają to ostatnie przerażające wręcz dane dotyczące tzw. podziemia aborcyjnego w Polsce. Mowa jest w nich o tym, że w ostatnim dziesięcioleciu aborcji mogły poddać się 5 mln Polek. Oczywiście dotyczy to kobiet nie spełniających ustawowych wymogów. Dlatego uważam, że środowiska pro-life powinny wykorzystać okazję i przy wsparciu rodzin, które nie są przez nich akceptowane rozszerzyć swoją działalność promocyjną na również edukacyjną tak, by miało to wymiar ponadczasowy i integracyjny. Tylko rzeczywiste działanie na rzecz poszanowania życia, które cząstkowo tu przedstawiłem może odnieść skutek. Do tego czasu pozostaje Wam czekać, aż wybory wygrają konserwatywni politycy, którzy rozpoczną wojnę światopoglądową z przeciwnikami polityczno – ideowymi wprowadzając anachroniczne prawo cofające Polskę do dwudziestolecia międzywojennego co najmniej.

    Podsumowując: hasła głoszone na tym Marszu mówią wyraźnie kto może w nim uczestniczyć, a kto nie. Fakt nikt tego nie ma wypisanego na twarzy, ale młoda dziewczyna, która jest obecnie w szczęśliwym związku i ma dziecko, a swoje wcześniejsze usunęła, bo zagrażało jej życiu, bądź zostało spłodzone w wyniku gwałtu z pewnością nie będzie uczestniczyć w Waszej inicjatywie rodzinnej ze względu na z góry określone "wymogi" stawiane przez jego organizatorów. A na pewno chciałaby wziąć w nim udział. Podobnie z matkami, które szanse na dziecko miały tylko dzięki in-vitro. I proszę mi nie zarzucać hipokryzji. Hipokryzją jest właśnie mówienie o otwarciu na wszystkie rodziny, a tak na prawdę jest to impreza zamknięta dla ludzi o poglądach skrajnie konserwatywnych nie uznający innego modelu rodziny, jak ten, który narzuca Kościół katolicki.

    Post scriptum. Gdyby miał Pan okazję obserwować na żywo przebieg Parady Równości w Warszawie z pewnością zmieniłby zdanie o niej. To co Pan ogląda w telewizji – i co jest pożywką dla prawicowych radykałów – jest żałosną namiastką całego procesu. Tak się składa, że byłem naocznym świadkiem 2 parad kiedy pracowałem w jednej z firm mieszczących się w Śródmieściu W-wy. Zawsze na czole marszu szły rodziny z dziećmi, zarówno heteroseksualne jak i homoseksualne. W każdej paradzie ich pociechy miały zapewnioną rozrywkę w postaci występów klaunów, myszki miki, kaczora donalda i innych postaci z bajek. Natomiast to, co najbardziej interesowało media, czyli prowokacyjne zachowania miało miejsce 500 m dalej. Polecam to sprawdzić na własne oczy na kolejnej Paradzie. Nie sądzę, by byłby tam Pan w jakiś sposób napiętnowany, gdyż jak mniemam wybrałby swoje miejsce wśród rodzin idących na czele Marszu Równości, gdzie również jest głoszona potrzeba ochrony życia, ale nie w tak prozaiczny sposób, jak to ma miejsce w Marszach z radykalnymi środowiskami pro-life.

    Stąd moja propozycja częściowej zmiany charakteru organizowanej m.in. przez Pana imprezy rodzinnej 26 maja br. To nie jest żaden narzut z mojej strony, lecz sugestia, której wcielenie być może przyczyniłoby się do większego sukcesu organizacyjnego.

    Szanowna Pani bb

    W wielu sprawach się zgadzamy i bardzo się cieszę, że napisała Pani do mnie. Otóż jak już wspomniałem wcześniej marzą mi się społeczne imprezy kulturalno – integracyjne głoszące potrzebę zmiany czegoś, co wymaga nie tyle naprawy, co przede wszystkim profilaktyki. Jeśli wierzy Pani w autorytet polskich naukowców to z pewnością nie będzie miała nic przeciwko wprowadzeniu edukacji seksualnej w szkole podstawowej, gdyż program nauczania zostałby oparty o ich dokonania i osiągnięcia. Wierzę, że owoce takiego przedmiotu byłyby większe, niż z religii, chociażby dlatego, iż kształtowana byłaby ich świadomość na temat szacunku do życia oraz odpowiedzialności za nie.

    Ale wracając do meritum. W odpowiedzi dla Pana Wyrzykowskiego napisałem, jaki wymiar miałoby wspólny przemarsz rodzin tak tradycyjnych jak i nietradycyjnych (muszę przyznać szczerze, że wykazała się Pani piękną elokwencją i wrażliwością zarazem określając je takimi słowami, czym mnie Pani mile zaskoczyła – za co dziękuję).

    Moim zdaniem i wielu tysięcy jak nie milionów ludzi w Polsce obraz rodziny będzie systematycznie się zmieniał i tylko kilku lat nam potrzeba, kiedy widok pary bez obrączek ślubnych, bądź dwóch tatusiów lub mam z dzieckiem będzie powszechnym zjawiskiem – także w Siedlcach. W zasadzie już jest on obecny w naszych oczach, tylko wolimy udawać, że go nie widzimy tłumacząc to sobie: "o! idzie tatuś z wujkiem" lub "babcia z córką i wnusiem". Tak więc warto już teraz pochylić się nad tym i zastanowić się nad procesem społecznym, nad którym żaden człowiek i reżim nie zapanuje. I pragnę delikatnie przypomnieć: jest istotna różnica pomiędzy politykiem, a homoseksualistą. Ten pierwszy sprawuje funkcję publiczną, natomiast gej czy lesbijka to wciąż osoby prywatne, nawet jeśli zechcą wziąć udział w imprezie o charakterze politycznym, ideowym, społecznym itd. Nie można zatem mówić, iż ich obecność także deprecjonuje święto i inicjatywę. Takie jest moje zdanie.

    Jeśli chodzi o aborcję. Może mi Pani wierzyć lub nie, ale ja również jestem przeciwny swobodnemu dostępowi do aborcji (popieram obecne przepisy), jednakże sprzeciw większości społeczeństwa nie zmieni sytuacji, a obojętność bądź nawet surowsze restrykcje prawne przyczynią się do pogłębiania się problemu. Czy wie Pani ile teraz kosztuje usunięcie ciąży w gabinecie ginekologicznym we Lwowie? W przeliczeniu na złotówki to 1200 zł. A co będzie, gdy radykałowie katoliccy obejmą w Polsce władzę? Cena ludzkiego życia z pewnością spadnie do 500 zł. Bo Polka, jeśli będzie chciała usunąć ciążę, to ją usunie. Wystarczy przecież kupić test ciążowy, który jest dostępny w każdej aptece i nie zgłaszać się do lekarza. Zarobiłyby też na tym firmy farmaceutyczne, bowiem z pewnością popyt na środki antykoncepcyjne znacznie by wzrósł.

    Dlatego też należy poszukać rozwiązania w szerszym zakresie poczynając od wspomnianej już przeze mnie profilaktyki w postaci edukacji seksualnej. Następnie zreformować prawo rodzinne w taki sposób, by dać możliwość wyboru kobiecie.

    PRZYKŁADOWO: Jeśli zdecydujesz się urodzić dziecko i oddać je do adopcji dostaniesz pomoc od państwa. Jeśli zdecydujesz się je wychować sama (w przypadku braku ojca) dostaniesz jeszcze większą pomoc – ot, na początek bezpłatne przejazdy komunikacją miejską – itd. Możliwości jest wiele, by zlikwidować podziemie aborcyjne. Niezbędna jest przy tym ingerencja państwa i samorządu, ale niestety na to nie pójdą obrońcy swojego portfela i podatków. Oni uważają, że polityka nakazów i zakazów jest najwłaściwsza i najtańsza dla ich pieniędzy – zapominając przy tym, ile teraz kosztuje utrzymanie jednego więźnia przez polskiego podatnika.

    Tyle w temacie. Jeśli ma Pani coś do dodania, to zapraszam do konwersacji ze mną. Być może nie odniosłem się do wszystkich argumentów, więc proszę mi przypomnieć. Z przyjemnością czytam Pani komentarze i wypowiedzi oraz z niecierpliwością czekam na kolejne.

    A Panu Wyrzykowskiemu mimo wszystko życzę powodzenia w organizacji Marszu na rzecz Rodziny. Jeśli tego dnia zdołam wrócić ze szkolenia to chętnie wybiorę się na piknik przy amfiteatrze (?) z rodziną uzbrojony w aparat i kamerę oraz przekonam się na własne oczy o apolityczności tej inicjatywy.

    • Wyrzykowski dodano 5 lat temu

      Jeśli chodzi o hasło "żądamy edukacji seksualnej dla młodzieży i wsparcia psychologicznego dla młodych rodziców" to mam pytania: kto to sfinansuje, kto będzie uczył na bazie jakich kompetencji, oraz kto to będzie kontrolował by nie pojawiały się sytuacje jak ta, w której małym dzieciom nauczycielka kazała dotykać swoje piersi. Jest to "rozwiązanie", które pociąga za sobą kolejną lawinę problemów, podczas gdy można to zrobić lepiej i efektywniej. Jeśli chodzi o edukację to osobiście jestem za tym, aby była ona prowadzona przez ośrodki prywatne a dla biedniejszych przez ośrodki charytatywne – wyjdzie i taniej i lepiej i sprawiedliwiej. Taniej, bo rodzice boją się, że nie będzie ich stać na szkołę, nauczyciela i książki a tymczasem stać ich na szkołę, nauczyciela, książki i Ministerstwo Edukacji Narodowej (którego ingerencje często bardziej szkodzą niż pomagają z racji próby ujednolicenia kształcenia wszystkich niezależnie od ich tempa rozwoju, predyspozycji itp.). Myślę, że rodzice lepiej zdecydują, czego powinno uczyć się ich dziecko – i czy w ogóle powinno się uczyć (i np. zaniżać poziom całej klasie bo chciałoby się uczyć czegoś innego albo nie chciałoby chodzić do szkoły w ogóle).

      Mówi Pan o hipotetycznych efektach prawicowych żądań, z drugiej strony leżą jednak rozwiązania lewicowe i socjalne, które już weszły w życie i już odczuwamy ich szkodliwość. Nie mówiąc już o masowej propagandzie przedstawiającej aborcję jako "prawo" i "coś, co powoduje w naszym kraju nieuzasadnioną dyskryminację" mamy np. dopłaty, renty pijackie itp. Nie stymuluje to wzrostu liczby ludności, a utrzymuje ją w biedzie (nie chodzi w pierwszym i nawet drugim rzędzie o podatki, tylko o wyrabiane nawyki i tłumienie motywacji do rozwoju). Wystarczy sobie odpowiedzieć na pytania, kto zdecyduje się na dziecko dla 1000zł albo kto przestanie pić skoro dzięki statusowi alkoholika dostaje pieniądze nie musząc pracować? Rodziny się rozpadają – przynajmniej na papierze – bo samotna matka dostanie więcej pieniędzy. Na Ukrainie "matki" specjalnie piją alkohol w ciąży bo na niepełnosprawne dziecko dostaje się dużo pieniędzy od państwa. Czy to jest normalne i czy osoba, która nie chce na to płacić może być nazwana "obrońcą swojego portfela" czy raczej "obrońcą życia i normalności"? Chyba każdy zgodzi się, że lepiej dać wędkę i nauczyć człowieka łowić niż regularnie dawać rybę, zabieraną od ludzi, którzy już mają wędkę, już umieją łowić i ciężko na swoje ryby pracują.

      Społeczeństwo potrzebuje odnowy moralnej i wolności, a nie ingerencji państwowej kosztem obywateli w imię zasady "urzędnik wie lepiej ode mnie co dla mnie dobre". Pomagać trzeba, ale społecznie a nie państwowo, bo chcąc pomóc musimy przestrzegać zasady: Primum non nocere!

      Dlaczego młode dziewczyny poddają się aborcji? Bo wiedzą, że same nie utrzymają dziecka (albo i tak nie dostaną pracy bo ich praca, często bez edukacji i doświadczenia, musiałaby być warta co najmniej tyle co płaca minimalna aby móc je legalnie zatrudnić co jest absurdem…) oraz że rodzice ich znienawidzą, bo już teraz ledwo zipią a mieliby jeszcze większe wydatki i problemy. Edukacją seksualną tego się nie "załatwi", każdy gimnazjalista zna szczegóły(!) i trzeba ich uczyć odpowiedzialności a nie tego, jak tę odpowiedzialność (często ryzykownie) oszukać.

      Co do działań edukacyjnych, w Siedlcach postaramy się prowadzić regularne warsztaty z interaktywnym filmem dla małżeństw, a wszystko ciągle jest w rozwoju tylko nie jest tak łatwo to wszystko zorganizować bo nikt się nie rozdwoi. Na samym Marszu będzie szczególnie poruszona rola rodzin zastępczych (nie wystarczy oddać do adopcji, musi też mieć kto adoptować zamiast np. uprzeć się aby to było genetycznie jego dziecko, podczas gdy istnieje np. naprotechnologia, przy której nie giną dzieci jak przy in vitro) i wielodzietnych.

      Poza tym, Panie Szanowny, widzę, że znowu wie Pan lepiej co myślimy od nas samych 🙂 Po pierwsze – Marsz jest dla WSZYSTKICH rodzin, które gorąco zapraszamy, można nawet przyjść jak się nie ma rodziny, może pozna się kogoś sympatycznego? Powtórzę jeszcze raz – oceniamy czyny a nie ludzi. Słowa o "narzucaniu" przez Kościół są bardzo nieadekwatne, bo rodzina jest to propozycja a nie przymus. Osobiście nie uznaję "elokwencji" o zasięgu na stwierdzenia "rodzina nietradycyjna" – coś albo jest rodziną, albo nią nie jest, używajmy poprawnych pojęć aby nie deprecjonować szczególnego charakteru rodziny. W innych związkach też są ludzie i dzieci, które niczemu nie są winne – ale nazywanie np. związku homoseksualnego rodziną jest krzywdzącym wypaczeniem. Niestety w tej materii prawda jest – jak to Pan ujął – radykalna. A fakt relatywnie ujętego "radykalizmu" nie może odpychać od faktów.

      "Post scriptum. Gdyby miał Pan okazję obserwować na żywo przebieg Parady Równości w Warszawie z pewnością zmieniłby zdanie o niej. " – itd.
      Cały ten akapit mógłbym odwrócić w stronę przeciwną mówiąc o Marszu Niepodległości. Różnica jednak w tym, że środowiska LGBT są utrzymywane z naszych pieniędzy czy tego chcemy czy nie, a środowiska patriotyczne same wykładają swoje pieniądze i sami ponoszą odpowiedzialność za to, co robią a mimo to są atakowani przez media a Parada Równości nawet mimo krzywego zwierciadła jest promowana, mówi się pozytywnie o tym, czego wstydziliby się organizatorzy gdyby nie zapraszali i nie tolerowali u siebie "pajaców".

      I na koniec: dla mnie sukcesem organizacyjnym będzie sytuacja, gdzie choć kilka dzieci uniknie "usunięcia" dzięki skali i zasięgowi tej inicjatywy. Nie liczy się tyle liczba osób, co skuteczność przekazania treści. Moglibyśmy zrobić też "Marsz dla Wszystkich Ludzi" ale po pierwsze nikt by się z tym zbytnio nie identyfikował, a po drugie przekaz rozmydlił się w dużym stopniu. Obecność ludzi o innych poglądach nie zdeprecjonuje Marszu jeśli pozostaną one uczestnikami i osobami prywatnymi, bo przyjść i zgodnie z prawem i regulaminem imprezy uczestniczyć może każdy. Poza tym uważam, że rodziny zasługują na taki Marsz i piknik poświęcone specjalnie dla nich. Co do fotografowania to zapraszam serdecznie, choć odnośnie oceny czy to wydarzenie polityczne czy nie lepsza byłaby kamera. Najgorsze jest jednak to, że sprawdzających i oceniających zawsze będzie więcej niż tych, którzy zmagają się z tym bezpośrednio.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.