SPIN

Izrael. Jerozolima i okolice. Część 3

Beata Głozak niedziela, 26 maja 2013, 21:58 Podróże z Pastorem

Dzień trzeci trwa. Nazaret, pierwsze wrażenia i Sylwester w Jerozolimie

Po długim i leniwym poranku zapakowaliśmy się do naszego różowego auta i bardzo dobrze oznaczonymi drogami dotarliśmy do Nazaretu. Tam już widać (nie tylko po architekturze silne wpływy arabskie). Też po kulturze jazdy samochodem łatwo zauważyć, że ma się do czynienia z kierowcami o dużym temperamencie (przypominało to jazdę samochodem po Maroku). W samym Nazarecie oznaczenia zarówno dróg, jak i zabytków są bardzo słabe, dlatego kilkakrotnie dopytywaliśmy miejscowych o to, jak dotrzeć do Bazyliki Zwiastowania Pańskiego. Również nieco trudniej o osoby mówiące po angielsku. Mieliśmy też spore problemy z parkowaniem. Na szczęście udało się, i to na ulicy z parkingiem bezpłatnym.

Bazylika robi wrażenie, a w jej okolicach jest kilka sklepików z pamiątkami. Cały kompleks jest dobrze oznaczony dla turystów. Z racji, że nieco późno wyruszyliśmy tego dnia w podróż, a wiedzieliśmy, że w Jerozolimie bez GPS-u może być nieco trudno, to w Nazarecie nie zabawiliśmy zbyt długo. Podróż samochodem minęła szybko. Gdy dojechaliśmy do centrum Jerozolimy,  rozpoczęły się najpierw poszukiwania miejsca parkingowego (liczyliśmy na darmochę). Nic z tego – między 9 a 18 w zasadzie nie ma w rejonie centrum miasta darmowych miejsc. Wreszcie znaleźliśmy jakieś, które znajdowało się nie tak daleko murów starego miasta. Kupiliśmy na godzinę bilet w parkometrze i zostawiliśmy tam samochód na noc. Ruszyliśmy pieszo do bramy Jaffa, z której mieliśmy rzut beretem do naszego hostelu, a ten znajdował się przy uliczce „Święty Marek”.

Zakwaterowanie i sylwestrowe niespodzianki

Citadel Hostel to wyjątkowe miejsce. Pokoje sprawiają wrażenie wykutych w skałach, a prowadzą do nich kręte korytarze. Dokończenie na blogu Łukasza Pastora

*** O autorze

Łukasz Pastor – dziennikarz, aktualnie radiowiec, miłośnik transportu publicznego – szczególnie szynowego. Podróżuje od nie tak dawna, ale już wie, że będzie podróżował zawsze, kiedy tylko będzie miał wolne. W swoich podróżach ma Towarzyszkę. Najbliższy realny cel jego podróży to Bałkany.

Zdjęcie pochodzi z prywatnego archiwum autora.

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.