SPIN

A w szpitalu po staremu. Jest kredyt i konflikt

Beata Głozak niedziela, 23 czerwca 2013, 22:27 Siedlce

Niby jest dobrze, ale nie do końca – tak w skrócie można opisać aktualną atmosferę panującą w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach. Z jednej strony jest prezes, który cieszy się z kredytu jaki wpłynie na konto placówki, a z drugiej są związki zawodowe, które dalekie są od optymizmu.

14 czerwca szpital dostał 20-milionowy kredyt, którego spłata przewidziana jest na kolejne 10 lat. 15 milionów zostanie przeznaczone na spłatę zobowiązań placówki, a 5 na inwestycję – rozbudowę OIOM-u.

– Procedury trwają – mówi Marcin Kulicki, prezes Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach. – W połowie lipca na konto dostaniemy poważny zastrzyk finansowy, który pozwoli nam uregulować wszystkie zaległe sprawy i otworzyć nową kartę w historii szpitala – dodaje pełen optymizmu. – Kredyt jest na bardzo dobrych warunkach. Mogę powiedzieć, że na pewno nie ma zagrożenia co do funkcjonowania szpitala, bo wybrnęliśmy z tego złego okresu. Na zakończenie roku przewiduję wynik dodatni.

Pytania do marszałka

Optymizmu Kulickiego nie umniejsza niezadowolenie związków zawodowych, którym nie podobają się ostatnie wydarzenia w szpitalu. Mają oni wiele do zarzucenia, szczególnie marszałkowi województwa Adamowi Struzikowi, z którym, bezskutecznie od miesięcy próbują się spotkać. Kilkukrotne próby spełzły na niczym zatem związki złożyły do niego pismo prosząc o spotkanie w Siedlcach. W ocenie związków z całego programu wyciągania szpitala z trudnej sytuacji zarząd tylko zmniejszył wynagrodzenia pracownikom.

– Część usług z kolei przekazano na zewnątrz, czego w planie naprawczym nie było. Mamy też zastrzeżenie co do powoływania drugiego członka zarządu – wyjaśnia Zofia Czyż z Ogólnopolskiego Zawodowego Związku Pielęgniarek i Położnych. – A pojawienie się ogłoszenia o przetargu na firmę doradczą w momencie, gdy zarząd jest wspomagany pięcioma dyrektorami po prostu bulwersuje pracowników – dodaje.

Szukają przyczyny

Związki uważają, że skoro firma, która przejęła stację dializ w swoim regulaminie ma zapis, że przez wzgląd na trudną sytuację finansową fundusz świadczeń socjalnych nie jest stworzony to kondycja tej firmy jest tak samo słaba jak samego szpitala. Dodatkowo uważają, że oddział stacji dializ był jednym z najbardziej dochodowych oddziałów i nie powinno się go oddawać na zewnątrz.

– Gdy tworzona była spółka, ideą jej było zwiększanie usług, powiększanie kapitału a nie oddawane w obce ręce. Nie znam żadnego przypadku, gdzie coś co zostało wydzierżawione  wróciło jako majątek do rodzimego zakładu – tłumaczy Czyż. – Czego żądamy od marszałka? Chcielibyśmy poznać faktyczny powód przekształcenia szpitala. To co się dzieje idzie dla nas w określonym kierunku, ale nie chcemy uprawiać teorii spiskowej. Może się mylimy – dodaje.

Kulicki absolutnie z taką oceną się nie zgadza. Twierdzi, że związki doskonale wiedzą, że nefrologia i stacja dializ przynosiły rocznie starty w granicach 700 tysięcy. Skąd zatem taka opinia?

Związki nie przeszkodzą

– Myślę, że pracownicy boją się nowego pracodawcy. Boją się, że będą musieli bardziej efektywnie pracować i będą bardziej rygorystycznie oceniani – mówi. – Moim zdaniem teraz mają szansę na pracę w lepszych warunkach, na lepszym sprzęcie, z perspektywą rozwoju.

Prezes dodaje, że kwestia redukcji etatów także nie wchodzi w grę, bo inwestor ma w planach zwiększenie stanowisk dializ oraz powiększenie oddziału, więc pracownicy nie tylko nie będą zwalniania, ale będą wręcz poszukiwani. W sprawie powołania drugiego członka zarządu prezes odsyła do właściciela spółki, czyli marszałka Mazowsza, ale jak twierdzi jest „przekonany, że to nie zwiększy kosztów szpitala”.

– Na pewno będę też korzystał z doświadczeń innych, a nie uczył się na własnych błędach. Będę czerpał z wiedzy doradców, konsultantów po to, by szpital jak najszybciej wyprowadzić na normalne tory i opinia związków, oderwana od rzeczywistości, nie jest dla mnie przeszkodą – kończy.

Powiadom o wpisie

6 komentarzy

  1. warszawiak dodano 4 lata temu

    Mądry ten prezes tym bardziej kiedy pani związkowa żarty sobie robi. Jeszcze trochę i na etat zabraknie ludzi. Na etat pani związkowej, oczywiście.

  2. Logic dodano 4 lata temu

    Interesujace – w aspekcie zatrudnienia nowego czlonka zarzadu Pan Kulicki twierdzi "przekonany [jestem], że to nie zwiększy kosztów szpitala". Mimo ze sam prowadze wlasna firme od wielu lat nie potrafie zatrudnic czlowieka bez zwiekszania kosztow, ale pewnie dlatego prowadze wlasna firme….Poza tym szkoda slow, kazdy kto otarł sie o szpital wie ze jest to miejsce absurdów, głupoty i kolesiostwa

  3. Siedlczanin dodano 4 lata temu

    PSL i PO w całym kraju doprowadza szpitale do upadku żeby je potem przejąć w swoje ręce. Kulicki jest z PO więc też nic nie naprawi tylko pomydli oczy człowiek który służył w ZOMO nie będzie przecież chciał naprawiać szpitala. Byłeś w ZOMO byłeś w ORMO teraz jesteś za Platformą 😀

  4. anonim dodano 4 lata temu

    tak

  5. Obserwatorka dodano 4 lata temu

    Unieważniony przetarg " Usługi w zakresie doradztwa w zarządzaniu Mazowieckim Szpitalem Wojewódzkim w Siedlcach Sp.zo.o." według którego przyjmujący zamówienie wykonywał by czynności będące w obowiązkach Prezesa i całej Dyrekcji ( przy pozostawieniu zarządu na obecnych stołkach )
    i z którego śmieje się znaczna część medycznej Polski podsumowuje zarządzanie w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach. Jest tylko pytanie dlaczego taki piękny i mądry przetarg został unieważniony ?

  6. karon dodano 3 lata temu

    PO2 latach-zwolnienia pielęgniarek,a rozwój to średniowiecze i co na to pan KULICKI ?

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.