SPIN

2 miliony straty w szpitalu miejskim. Miasto chce ją pokryć

Beata Głozak piątek, 12 lipca 2013, 20:44 Siedlce

Na początku minionego miesiąca szpital miejski w Siedlcach notował niemal dwumilionową stratę. W ostatnim czasie na kardiologii ograniczono przyjęcia pacjentów w trybie planowym.

Jaki jest powód takiej sytuacji? Niepokryte przez NFZ nadwykonania za ubiegły rok w wysokości ok. 3,5 mln zł, skończony kontrakt na kardiologii oraz obniżone kontraktowanie na intensywnej terapii i anestezjologii.

– W przypadku tych ostatnich kontrakt obcięto o 30 procent a same leki w skali roku kosztują tam około 1 200 000 złotych – tłumaczył w ostatniej rozmowie z nami Mirosław Leśkowicz, dyrektor siedleckiego szpitala miejskiego.

Najgorzej na kardiologii

Zgodnie z zapowiedziami skończyły się pieniądze z kontraktu na kardiologii.

– Przyjęcia pacjentów w trybie planowym są ograniczone, ale na tym oddziale 99 procent przyjęć to przyjęcia w trybie nagłym i nie możemy tutaj pracować nad wydłużaniem kolejek – przyznał dyrektor. – Narodowy Fundusz Zdrowia twierdzi, że nie ma środków na dodatkowe wsparcie naszego oddziału kardiologicznego i prosi o powtórny wniosek po zakończeniu półrocza.

Co to oznacza dla pacjentów? Nic. Zdaniem Leśkowicza hospitalizacja na tym oddziale to niemal w całości przyjęcia ratujące życie, a takiego pacjenta nie można ustawić w kolejce. To wszystko łącznie sprawiło, że na początku minionego miesiąca siedlecki szpital miejski notował niemal dwumilionową stratę. Jaki jest sposób na zaradzenie tej sytuacji? Według skarbnika miasta Kazimierza Paryły jeden.

Miasto pokryje stratę

– Nie chcemy, aby nasz szpital przeżył to samo co Sokołów, więc ustaliliśmy, że miasto pokryje straty w ramach pożyczki jaką miasto przekazało placówce kilka lat temu. Takie działanie w pełni zabezpieczy przed koniecznością przekształcenia SP ZOZ w spółkę prawa handlowego – wyjaśniał. – Ostatecznie straty finalne przewidujemy w wysokości 2 milionów co przy ponad czteromilionowej amortyzacji pozwoli przebrnąć ten rok i da silniejszą kartę przetargową w kontraktowaniu na przyszły.

Niezależnie od planów i nadziei dyrektor SP ZOZ-u prowadzi ciągłą walkę z Narodowym Funduszem Zdrowia.

– Polega ona na notorycznym i stałym wysyłaniu wniosków o renegocjację umów oraz wypłatę tego co już już zostało zrobione – wyjaśniał Leśkowicz. – Jeśli chodzi o nadwykonania to mamy zapewnienie z NFZ, że jakaś pula pieniędzy powinna pojawić się w sierpniu w ramach wymiany świadczeń pomiędzy poszczególnymi oddziałami. W jakiej wysokości? Nie wiem. Wiem, że mamy w granicach około 3,5 miliona złotych nieopłaconych świadczeń za rok 2012  – dodał.

Powiadom o wpisie

3 komentarze

  1. kontra dodano 4 lata temu

    No tak, kasę z kardiologii zabrali z porządnego szpitala i dali niedorobionemu prezesowi z wojewódzkiego.

  2. Krzysiek dodano 4 lata temu

    Mówią że służba zdrowia powinna być państwowa bo jest tańsza 😀 no tak tania że oprócz tego co nam zabierają w podatkach na nią moglibyśmy mieć zapewniony cały pakiet razem z klinikami w Szwajcarii ale jeszcze dopłacimy do nich dłużnie przez takie pożyczki że już nie wspomnę o długach NFZ. Darmowa służba zdrowia nie ma czegoś takiego jest tylko to że jak państwowe to drogie i nie wydolne.

  3. MLODY dodano 4 lata temu

    TO WSZYSTKO TO […] POLITYKA PO-PSL TO ONI W WIĘKSZOŚĆI SIEDZA NA WYSOKICH STOŁKACH-MOZNA ODWOŁAĆ RADNEGO, PREZYDENTA,WÓJTA ITD. A POSŁA I SENATORA NIE – […] DARMOZJADY KIEDY TO SIĘ SKOŃCZY KIEDY W KOŃCU ZREZYGNUJA Z IMMUNITETU TAK SIE USADZILI

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.