SPIN

KPS nadal na samym szczycie (foto + mp3)

Aneta Borkowska sobota, 19 października 2013, 19:30 Sport

Dzisiaj nasi siatkarze z KPS Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS odnieśli kolejne zwycięstwo. Na własnej, wypełnionej po brzegi kibicami hali pokonali drużynę ASPS Avia Świdnik 3:1 (25:16, 15:25, 25:17, 25:21).

Siedleccy siatkarze czwarty raz z rzędu udowodnili, że są zespołem z ambicjami. W niemal szczelnie wypełnionej kibicami hali sportowej pokonali Avię Świdnik 3:1. Smaczku spotkaniu dodał fakt, że grający od tego sezonu w barwach KPS-u Piotr Milewski w minionym sezonie awansował do I ligi ze świdnicką Avią właśnie.

Myślę, że dzisiaj naszą słabszą stroną była zagrywka. Dużo ich psuliśmy, za dużo. Do tego drugi set nam całkiem nie wyszedł. Ale w pozostałych kontrolowaliśmy już przebieg gry.
Ja jestem po kontuzji, siedem tygodni nie trenowałem także ciężko się wbić. Jest jeszcze jeden zawodnik po kontuzji, ale wracamy i myślę , że z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej.
Jak się grało przeciwko kolegom? Ciężko i fajnie jednocześnie. Znamy się i wiemy jak kto zagrywa, więc trzeba było czasem próbować ich zmylić. Ale kibicuję im aby zdobywali jak najwięcej punktów, ale oczywiście abyśmy to my byli górą.
I nie mogę tu nie wspomnieć o kibicach, którzy są fantastyczni. Liczymy, że będzie ich jeszcze więcej i nie ukrywam, że chcielibyśmy aby był klub kibica, aby śpiewali.

I. W pierwszym secie siedlczanie nie dopuścili świdniczan do głosu. Na drugiej przerwie technicznej KPS prowadził z nimi 16:12, ale pierwszą część spotkania zakończył wynikiem 25:16. Przy 9 punktach podopiecznych Gerymskiego Avia zdołała wyrwać tylko 4 punkty.

II. Druga odsłona meczu wyglądała zupełnie inaczej. W szeregi siedlczan wkradło się widoczne rozluźnienie i to goście robili z nami na parkiecie co chcieli punktując nas raz za razem. Nie pomogły zmiany w składzie ani uwagi trenera. Zły odbiór, zepsute zagrywki zaowocowały 10-cio punktową przegraną KPS-u 15:25.

– Było bardzo ciężko – podsumował spotkanie szkoleniowiec Siedlec Sławomir Gerymski. – Znowu musieliśmy wyrwać zwycięstwo ciężką walką – dodał.

Sławomir Gerymski po spotkaniu z Avią Świdnik (posłuchaj)

Sławomir Gerymski

III. Czy to za sprawą „męskiej rozmowy” ze sztabem szkoleniowym czy silnej koncentracji zawodników 3 set w wykonaniu siedlczan przypominał początek spotkania. Dość zacięta walka toczyła się na parkiecie do pierwszej przerwy technicznej. Potem gospodarze coraz dalej odpływali świdniczanom. Ostatecznie zrobili to na odległość 8 punktów pokonując gości 25:17.

IV. Wygrana wydawała się czystą formalnością. Drużyna Mateusza Jasińskiego wypracowała w czwartej partii kilkupunktową przewagę i konsekwentnie dążyła do piłki meczowej. Niestety była drużyna Piotra Milewskiego zaskoczyła siedlczan doprowadzając do stanu 17:17. Poderwanie Avii było na szczęście krótkie, a dużą w tym zasługę miał kolejny raz doskonale dysponowany Damian Shulz. KPS Siedlce Banki Spółdzielcze zakończył męczarnię gości wygrywając ostatniego seta 25:21.

Dzisiejszy, czwarty z rzędu wygrany mecz umocnił siedlczan na pozycji lidera I ligi. Podopieczni trenerów Gerymskiego i Nowaka po tej kolejce z kompletem 12 punktów wyprzedzają wicelidera MKS Banimex Będzin (9 pkt) o jedną wygraną. Kolejnym rywalem KPS-u, tym razem na wyjeździe 26 października będzie Krispol Września.

Fot. A. BORKOWSKA

 

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.