SPIN

Pracowici, uparci i ekspresyjni. „Codarts” w Siedlcach

Beata Głozak niedziela, 23 marca 2014, 13:36 Kultura

– Polacy, którzy do nas przyjeżdżają muszą się dużo nauczyć – przyznała Caroline Harder – ale są też bardzo ekspresyjni, pracowici i uparci. Mają dokładnie postawione cele i wiedzą co chcą robić, jak pokierować swoją przyszłością.

Warsztaty, audycje i spektakl – Siedlce kończą dzisiaj swoją trzydniową przygodę z Uniwersytetem Artystycznym „Codarts” w holenderskim Rotterdamie. Około 60 osób z całej Europy zawitało do naszego miasta, aby przez kilka godzin trenować pod okiem jego choreografów.

Siedlce znalazły się w gronie zaledwie trzech europejskich miast, które odwiedzili tancerze i nauczyciele „Codarts”. Zdaniem Iwony Orzełowskiej, choreografki Caro Dance ich wizyta to nie tylko reklama dla miasta, ale szansa dla członków siedlecki zespołów wiążących swoją przyszłość z tańcem, bo dzisiaj odbędą się audycje, czyli wstępne przesłuchania do rotterdamskiej szkoły.

Żywa reklama

Wczoraj w Centrum Kultury i Sztuki im. Andrzeja Meżeryckiego zorganizowano w związku z tym konferencję prasową.

– Obecność „Codarts” w Siedlcach jest ściśle związana z faktem, że mamy tam swoich uczniów – przyznała Orzełowska. – To oni od lat robią nam reklamę. Dzięki nim odwiedziłam Uniwersytet i dowiedziałam się, że w Śląskim Teatrze Tańca nie będzie planowanej wizyty. Zaproponowałam nasze miasto i tyle.

W „Codarts” spotykają się tancerze z całego świata. To zlepek różnych kultur, a co za tym idzie charakterów i umiejętności. Na wczorajszej konferencji prasowej razem z nauczycielami pojawiło się kilkunastu studentów z 7 krajów Europy. Nasz reprezentował Jakub Mędrzycki.

Uparci i pracowici

– Polacy, którzy do nas przyjeżdżają muszą się dużo nauczyć – przyznała Caroline Harder – ale są też bardzo ekspresyjni, pracowici i uparci. Mają dokładnie postawione cele i wiedzą co chcą robić, jak pokierować swoją przyszłością. Ostatecznie kończą „Codarts” z najlepszymi ocenami – dodała.

– Nasz uniwersytet to nie tylko taniec. To także możliwość rozwoju w innych dziedzinach sztuki – podkreślił Keith-Derrick Randolph. – My pokazujemy możliwości, ale każdy student musi sam pokierować swoją drogą. Oczekujemy od uczniów dojrzałości, bo nikt za nich niczego nie zrobi.

– Możliwość poznania nowych technik tańca, ich nauka, kontakty, które mogą zaowocować po skończeniu szkoły i nowe znajomości – to daje „Codarts” – przyznali studenci szkoły.

foto na głównej: Cyprian Kucharuk (CKiS)

Powiadom o wpisie

Komentarze (1)

  1. super i gratulacje dodano 5 lat temu

    Bardzo interesujący i profesjonalny sposób pokazania rożnych wątków i kierunków tańca współczesnego Genialny pomysł edukacyjny . i miód na serce dla prawdziwych koneserów sztuki wyższej . CKIS znowu zadziwia w poszukiwaniach rozwoju i promocji Teatru Tańca w Siedlcach. Gratulacje. Ponadto to po prostu było piękne przedstawienie w wykonaniu tancerzy z 7 krajów świata . Świetne i wszyscy ci młodzi ludzie na scenie z taka pasją ,coś niesamowitego -uczta dla serca i oczu a muzyka ? uczta dla uszu . Strawiński na koniec mnie powalił i nowa interpretacja Święta Wiosny -cudna . Dziękuje CKIS

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?