SPIN

Szpital miejski: na plusie, z niedoszacowaną kardiologią

Beata Głozak wtorek, 1 kwietnia 2014, 18:28 Siedlce

Około 130 tys. zł na plusie – takim wynikiem zakończył miniony rok budżetowy siedlecki szpital miejski. Świadczenia wykonane przez placówkę o prawie 4 mln zł przekroczyły kontrakt z NFZ-em. Najbardziej niedoszacowana była kardiologia.  

Podczas ostatniej sesji miejskiej radni bez większych wątpliwości przyjęli sprawozdanie finansowe siedleckiego SP ZOZu za rok 2013. Szpital zakończył miniony rok na ok. 130-tysięcznym plusie, ale jak przyznaje Mirosław Leśkowicz, dyrektor szpitala, aby tak się stało wprowadzono „pewne rozwiązania ograniczające koszty” i bardzo dobrze analizowano środki będące w dyspozycji placówki.

– Nie obyło się też bez wsparcia rady miasta, która umorzyła nam pożyczkę na około 2 miliony złotych na utrzymanie bieżącej płynności finansowej – mówi. – Zmieniliśmy też formy organizacji na chirurgii i bloku operacyjnym. Dotychczas było 2 lekarzy – chirurgów na dyżurach, a w roku 2013 pracował tylko jedne z drugi był „pod telefonem”. Gdy zachodziła taka potrzeba ten lekarz zjawiał się w ciągu nocy i pomagał w realizacji zabiegów. Tak samo była na bloku operacyjnym, gdzie pielęgniarki będące na kontraktach część świadczeń realizowały w dyspozycji telefonicznej.

Nie od dzisiaj wiadomo, że największą bolączką szpitali jest finansowa mizeria co roku fundowana im przez Narodowy Fundusz Zdrowia w ramach kontraktów. Kwota na jaką w roku 2013 siedlecki SP ZOZ wykonał świadczenia jest o niemal 4 miliony zł wyższa niż pieniądze przekazane z NFZ-u.

– Niedoszacowanie to wynosi około 3 milionów 800 tysięcy. Najwięcej jest na oddziale kardiologicznym około 2 milionów 200 tysięcy, ale pozostają jeszcze chirurgia, oddział internistyczny i poradnie specjalistyczne – wylicza Leśkowicz i jednocześnie podkreśla, że  nieuporządkowana jeszcze jest sprawa nadwykonań za rok poprzedni. – Najpierw skoncentrujemy się na roku 2012.

Niewykluczone, że jeśli Narodowy Fundusz Zdrowia nie będzie chciał uregulować zaległości względem siedleckiego szpitala miejskiego sprawa nadwykonań skończy się w sądzie.

Powiadom o wpisie

10 komentarzy

  1. siedlce dodano 4 lata temu

    Szpital na plusie hee -rozumiem pierwszy kwietnia…

  2. Slaw dodano 4 lata temu

    Tylko jeden chirurg na dyżurze?! Może nie być żadnego i tak wszystko odsyłają do wojewódzkiego.

  3. kasia dodano 4 lata temu

    średni personel-wypłata najniższa krajowa ,lekarze premie , dodatki oprócz tego pensja. Niedługo pielęgniarek już zabraknie,dyrektor nie szanuje średniego personelu.

  4. siedlczanka dodano 4 lata temu

    Do kasi:
    Dyrektor nawet powiem , bardzo…..bardzo szanuje personel. Panie pielęgniarki chyba zapomniały że praca w opiece medycznej to służba i powołanie. Każdy pracować chciałby jak 25 lat temu, w '"syfie…..i oby dalej..'….

  5. siedlczanin od pokolen dodano 4 lata temu

    Powolanie jak najbardziej w sluzbie zdrowia tylko jedni zarabiaja 2tys, a inni 20 tys i wiecej czytaj lekarz , a tu z powolaniem jest roznie, flustracja jest wiec zrozumiala tych co nie są lekarzami, a tez pracuja i wcale nie mniej niz oni, jakos nie slychac zeby oni narzekali na zarobki a mniemanie o sobie maja ze ho , ho , ale to charakterystyczne dla dla takich zapyziałych dziur jak siedlce i pomiejsze okolice, coz olac ich i szukac lekarzy w wiekszych miastach

  6. JA dodano 4 lata temu

    SZPITAL WOJEWÓDZKI????????????ŻENADA,STRACH SIĘ BAĆ.PERSONEL OPRYSKLIWY,NA LEKARZA CZEKA SIĘ CHOLERNIE DŁUGO,NIE DAJ BOŻE TAM SIĘ ZNALEŹĆ.MIEJSKI SZPITAL….SUPER

  7. z tym super to wielka przesada dodano 4 lata temu

    Zarowno jeden jak i drugi szpital daleki jest od super, w obu pacjent jest na samym koncu traktowany jak zlo konieczne, ktorego omijać szerokim łukiem, także nie ma co klaskać i piać zachwytów , dostać sie na oddział graniczy z cudem, a będąc tam …szkoda gadać

  8. TIK-TAK dodano 4 lata temu

    Mówcie jak ludzie nie jak kretyni .

  9. krysia dodano 4 lata temu

    nie daj Boże pracować w szpitalu miejskim.

  10. karla dodano 4 lata temu

    to prawda, że pacjent jest traktowany jak "rzecz", a najgorzej jak przychodzi młoda osoba i cos jej dolega – to i tak odsyłają ją do domu, bo uwazają ze oszukuje ;/
    ja tak mialam w szpitalu wojewodzkim,Lekarz na SORrze jeszcze chamsko do mnie powiedzial ze z takimi problemami powinnam isc do lekarza rodzinnego,po prostu chamstwo i nieposzanowanie.
    a nastepnego dnia i tak znalazlam sie na stole operacyjnym i mialam operacje w tym samym szpitalu !!!
    I gdzie tu sprawiedliwosc i zrozumienie?

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.