SPIN

„Woda to żywioł, w którym trzeba umieć się zachować”

Aneta Borkowska niedziela, 17 sierpnia 2014, 20:41 Siedlce

Pływać umiemy coraz lepiej, ale niestety czasami ciągle brakuje nam wyobraźni lub wręcz… cechuje nas głupota. Według wstępnych danych policji od maja do 16. sierpnia w naszym kraju utonęło ponad 330 osób. W te wakacje nad siedleckim zalewem utopiło się dwóch mężczyzn.

W tej chwili pogoda co prawda nie służy wodnym kąpielom, ale na pakiet dobrych rad nigdy nie jest za późno. O tym jak zachowujemy się nad wodą, czego powinniśmy unikać i jak zareagować w sytuacji, gdy widzimy, że ktoś się topi opowiada Mariusz Dobijański, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, sprawującego pieczę nad siedleckim zalewem.

SPIN: Od maja do dnia dzisiejszego w Polsce utonęło już ponad 330 osób, z czego dwie w Siedlcach? Dlaczego ta liczba jest tak duża ?
Mariusz Dobijański: Wiele osób zapomina o tym, że woda to żywioł, w którym trzeba umieć się zachować i w którym może zdarzyć się wiele sytuacji trudnych, także takich, które skończą się śmiercią. To, że ludzie toną jest najczęściej efektem brawury, nieodpowiedzialności, żeby nie powiedzieć głupoty. Ale także i sprzyjających ku temu warunków pogodowych, czyli upalnych dni, których w te wakacje mamy dużo.

SPIN: Mówiąc „głupoty” ma Pan na myśli alkohol?
MD: Owszem. Trzeźwość w wodzie to naprawdę podstawa. Ważna jest także świadomość tego, że w gorące dni organizm nagrzewa się bardzo szybko i przy zetknięciu z wodą następuje w nim bardzo dużo zjawisk, które mogą powodować skurcze, szok termiczny co objawia się zatrzymaniem akcji serca czy omdleniem. Każde wejście do wody powinno być poprzedzone schłodzeniem organizmu. Ważne, aby to robić od nóg do głowy. Absolutnie nie powinno się skakać na główkę.

dojijanski1SPIN: Dobrze też mieć kogoś kto wie, że jesteśmy w wodzie.
MD: Oczywiście. Nad naszym zalewem jest czterech ratowników. Niestety nie mają oni oczu wokół głowy, więc dobrze jeśli rodzice też patrzą na swoje dzieci, a znajomi pilnują kolegów. W miejscu wyznaczonym do kąpieli często jednorazowo kąpie się kilkaset osób. To są często dzieci, które bawią się w „przytapianie”, nurkowanie, czyli często ich głowy znikają pod wodą. Doświadczony ratownik w większości przypadków jest w stanie odróżnić zabawę od potrzeby pomocy, ale to nie znaczy, że będzie zawsze w stu procentach takiej sytuacji pewny.

SPIN: Niestety nie każdy kąpie się w miejscach do tego przeznaczonych.
MD: Niestety. W ciągu swojej dwudziestoletniej praktyki ratowniczej, gdzie nad siedleckim zalewem spędziłem ponad 15 lat, wielokrotnie udzielałem pomocy osobom, które pływały poza miejscami wyznaczonymi. Ratownicy nie mogą patrzeć wszędzie, bo prawnie jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo osób kąpiących się na wyznaczonym obszarze. Oczywiście każdy z ratowników pomocy poza kąpieliskiem udzieli, ale pod jednym warunkiem, że taką potrzebę pomocy zauważy.

SPIN: Czytając rozmowy z ratownikami zauważyłam, że ci często narzekają na to, że ludzie ich nie słuchają?
MD: Bo tak często jest. Ratownicy, którzy zwracają uwagę są zwyczajnie ignorowani. Ludzie uważają, że są tak świetnymi pływakami, że przepłynięcie na drugą stronę to żaden wyczyn. Z kolei my nie mamy prawnych środków, aby te osoby zawrócić czy nakazać im pływać gdzie indziej. Od tego są znaki, że kąpiel poza wyznaczonymi miejscami jest na odpowiedzialność własną i nic więcej zrobić nie możemy. Nie można oczekiwać od ratowników, że będą wszędzie, bo jest ich tylko 4, a zalew ma ponad 30 hektarów.

SPIN: Jak często dochodzi do interwencji nad siedleckim zalewem?
MD: Pamiętam, że jak zaczynałem pracę, od razu trzy razy udzielałem pomocy. Dwukrotnie był to przypadek śmiertelny i był to 1994 rok. Wtedy takich sytuacji było na pęczki, często kilkakrotnie w ciągu jednego dnia. Dzisiaj takich interwencji jest kilka w ciągu tygodnia. Myślę, że spowodowane jest to tym, że nasza umiejętność pływania wzrasta. Dzieje się to z każdym nowym basenem i lekcją nauki w szkole.

SPIN:  Co zrobić, gdy widzimy, że ktoś się topi? Próbować pomagać na własną rękę? Krzyczeć? Biec po pomoc?
MD: Na ratunek mamy tylko chwilę, bo gdy osoba „pójdzie pod wodę” uszkodzenia w mózgu zaczynają się już po 3-4 minutach. Ja nie zachęcam do udzielania pomocy jeśli nie jesteśmy pewni swoich umiejętności pływackich i tego, że skutecznie pomocy udzielimy. Jeżeli się jednak decydujemy się na taki krok – absolutnie nie róbmy tego po cichu, krzyknijmy, aby powiadomić ratowników, straż czy pogotowie i najlepiej wskazać konkretną osobę, która ma to zrobić. Potem róbmy wszystko, by nie doszło do kontaktu bezpośredniego z osobą tonącą. Wykorzystajmy do tego ręcznik, bluzkę czy gałąź, którą możemy podać. Tonący zrobi wszystko, aby wydostać się na powierzchnię i wykorzysta do tego także nas. Często osoby, które nie są pewne jak pomocy udzielić toną razem z tym, którego ratują. Kierujmy się zasadą, że chronienie własnego życia jest najważniejsze. Wiem, że może to brzmieć brutalne, ale to jest ważne. Nie róbmy niczego jeśli tego nie potrafimy, by przy okazji nie stracić swojego życia.

Powiadom o wpisie

6 komentarzy

  1. *** dodano 3 lata temu

    Ehhh,…cyt:-"Potem róbmy wszystko, by nie doszło do kontaktu bezpośredniego z osobą tonącą " 2 cyt:-' krzyknijmy aby powiadomić ratowników , straż , czy pogotowie"hmm, takie porady nie zabrzmiały najlepiej ! Ktoś , kto decyduje się pomóc, nie będzie szukał gałęzi ( tak to ratuje się tonącego w przerębli ),czekanie na Straż czy pogotowie – to już za póżno !! Są znane chwyty, ( np. nelsona) ciągnie się tonącego płynąc na plecach , używając jednej ręki, a drugą przytrzymuje się tonącego.Łódz motorowa powinna być na wyposażeniu kąpieliska, żeby zdążyć dopłynąć do tonącego z dużym kołem ratunkowym !! Dorosły czlowiek nie będzie ' taplał się " z dziećmi w brodziku i napewno wypłynie dalej, jednak nie należy po alkoholu !!!

  2. rysiek dodano 3 lata temu

    szkoda ze nie powiedział ze to wina Kudelskiego i PIS-u ze dochodzi do utopień w zalewie…
    a jak znam życie zaraz dołączyli by ci z KNP i powiedzieli ze to wina tych którzy teraz rządzą…
    i ze oni by lepiej zrobili…
    bo jak ktoś pijany wchodzi do wody to jego sprawa…
    wiec dziennie by się topiło kilka osób…
    i po roku czasu było by tam takie bagno i trupów ze kostnica była by śmiechem
    oczywiście po co ich wyciągać i marnować publiczne pieniądze na oczyszczenie zbiornika wodnego… nie można zadłużać miasta…

    trochę przesadziłem ale jak patrzę co się dzieje w moim mieście to ręce opadają… chciałbym tutaj kiedyś wrócić bo na śląsku jest pięknie ale dom to zawsze dom!

  3. I o to w tym chodzi... dodano 3 lata temu

    Ja ratownik Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, przyjmuję za swoje godło "niebieski krzyż i złotą kotwicę" – przyrzekam sumiennie i w pełnym poczuciu odpowiedzialności moralnej wypełniać swoje obowiązki społeczne. Dopóki zdrów będę, bez względu na pogodę, porę dnia i nocy przez okres całego roku pośpieszę z pomocą ludziom, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie utraty życia w wodzie. Wszystkie swe siły i umiejętności wykorzystam dla zmniejszenia nieszczęśliwych wypadków utonięć, nie zapominając, że od mojej postawy zależne może być życie ludzkie.

  4. I o to w tym chodzi... dodano 3 lata temu

    Kąpielisko wyposaża się w:
    • 1) ratowniczą łódź motorową – jedna na każde 400 m linii brzegowej;
    • 2) ratowniczą łódź wiosłową – jedna na każde 100 m linii brzegowej;
    • 3) koło ratunkowe z nietonącą linką o długości 25 m lub pasy ratownicze – jedna sztuka na każde 50 m linii brzegowej, umieszczone w pobliżu lustra wody;
    • 4) żerdzie ratunkowe na kąpieliskach posiadających pomosty stałe lub pływające – dwie sztuki;
    • 5) liny asekuracyjne o długości minimum 80 m na kołowrotku lub w zasobniku linowym – jedna na każde 100 m linii brzegowej;
    • 6) tubę głosową elektroakustyczną na każdym stanowisku ratowniczym;
    • 7) tablicę do zamieszczania informacji o temperaturze wody i powietrza, szybkości wiatru oraz wysokości fali;
    • 8) akustyczny sygnał alarmowy typu gwizdek, gong, dzwon lub syrena – po jednej sztuce na każdym stanowisku ratowniczym;
    • 9) środki łączności między stanowiskami ratowniczymi;
    • 10) rzutki ratunkowe – po jednej sztuce dla każdego ratownika wodnego;
    • 11) lornetki – jedna sztuka na każdym stanowisku ratowniczym;
    • 12) zestaw do nurkowania (płetwy, maska, fajka) – po jednym komplecie dla każdego ratownika wodnego;
    • 13) podwyższone stanowiska ratownicze dla ratowników wodnych – jedno na każde 100 m linii brzegowej;
    • 14) maszt wraz z kompletem flag przy każdym stanowisku ratowniczym;
    • 15) sprzęt medyczny, leki i artykuły sanitarne.

  5. I o to w tym chodzi... dodano 3 lata temu

    Podstawowe obowiązki ratownika
    Ustawa z dnia 18 sierpnia 2011 r. o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych.
    Art. 13. W ramach ratownictwa wodnego podejmowane są działania ratownicze, polegające w szczególności na:
    1. przyjęciu zgłoszenia o wypadku lub zagrożeniu;
    2. dotarciu na miejsce wypadku z odpowiednim sprzętem ratunkowym;
    3. udzielaniu kwalifikowanej pierwszej pomocy;
    4. zabezpieczeniu miejsca wypadku lub zagrożenia;
    5. obserwowanie wyznaczonego obszaru wodnego, niezwłoczne reagowanie na każdy sygnał wzywania pomocy oraz podejmowanie akcji ratowniczej, zapobieganie skutkom zagrożeń
    6. .wywieszanie na maszcie odpowiednich flag informacyjnych sygnalizowanie, za pomocą urządzeń alarmowych ,reagowanie na przypadki naruszania zasad korzystania z kąpieliska.

  6. I o to w tym chodzi... dodano 3 lata temu

    Maszty z flagami informacyjnymi znajduja się bezpośrednio przy wieży obserwacyjnej ratowników.
    PAMIĘTAJ, flaga biała – oznacza ze kapiel jest dozwolona, flaga czerwona- zakaz kąpieli.
    Nad morzem dodatkowo wywiesza sie czarna flagę- oznacza bezwzględny zakaz kąpieli z powodu wysokich fal !!

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.