SPIN

110. urodziny siedleckiej „Królówki”

Beata Głozak sobota, 4 października 2014, 17:48 Siedlce

Dziesiątki osób związanych z II LO udział w dzisiejszych uroczystościach 110-lecia jej istnienia. Święto szkoły połączono z 7. zjazdem absolwentów. Był tort, życzenia, medale dla byłych nauczycieli i dużo emocji. Część z zaproszonych gości ostatni raz gościła w tych murach kilkadziesiąt lat temu.

– Dzisiaj świętujemy 110-rocznicę założenia naszej szkoły i 95-rocznicę nadania jej  imienia królowej Jadwigi. To fantastyczne miejsce. Do „Królówki” chętnie przychodzimy, w niej podejmujemy ważne inicjatywy i jako nauczyciele oddziałujemy na młodzież – powiedziała w rozmowie z nami Urszula Bałkowiec, dyrektorka II LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Św. Królowej Jadwigi. – Kiedy pytam absolwentów gimnazjów dlaczego chcą się tutaj uczyć mówią, że ta szkoła „ma duszę”. Ja się z nimi zgadzam – dodała.

Historia liceum jest nierozerwalnie związana z dwiema postaciami: Leonem Barszczewskim – fundatorem szkoły i jego córką Jadwigą, która uzyskała zezwolenie na otwarcie placówki. Jadwiga była też jej pierwszym dyrektorem. Dzisiejsze II LO z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Św. Królowej Jadwigi zaczynało swoją działalność jako Żeńska Szkoła Handlowa Jadwigi Barszczewskiej w Siedlcach.

– To jest po prostu „Królówka” i drugiej takiej nie ma w całym kraju – stwierdziła Joanna Kaniuk, dyrektorka siedleckiej delegatury Kuratorium Oświaty. – Jestem przekonana, że wybór tej szkoły był najlepszym jakiego dokonaliście – zwróciła się do tegorocznych pierwszoklasistów.

krolowka dyrektorŚwięto szkoły połączono z 7. zjazdem absolwentów „Królówki”. Z tej okazji do Siedlec przyjechali byli uczniowie rozproszeni po całym kraju, ale nie zabrakło też tych, którzy cały czas są związani z naszym miastem.

– Tu zostało moje serce, serce młodego człowieka, ucznia, a dzisiaj absolwenta tej szkoły – powiedział Leszek Rozbicki, maturzysta z roku 1977. Obecny dyrektor siedleckiego „Rolnika” ze szczególnym sentymentem wspomina swojego wychowawcę Wiktora Jagiełło. – Był dla nas jak przyjaciel, ojciec, nauczyciel i opiekun w jednym. Był najwspanialszym wychowawcą jakiego mogliśmy sobie wymarzyć. Kiedy chcieliśmy przełożyć klasówkę, jechać do teatru czy na wycieczkę do Białowieży wystarczyło, że do niego poszliśmy.

Podczas dzisiejszej uroczystości w krótkich programach artystycznych zaprezentowali się też absolwenci liceum. Wśród nich była Urszula Chruściel, maturzystka z 1974 roku.

– „Królówkę” wybrałam razem z moją koleżanką ze szkoły podstawowej. Już wcześniej słyszałyśmy, że jest wyjątkowa. Nie bez znaczenia było to, że jej patronką była królowa Jadwiga, mądra, młoda i silna – imponowała nam. Z takich bardziej praktycznych względów, to była to szkoła z nauką języka angielskiego. Ja już wtedy śpiewałam i chciałam wiedzieć co przekazują w tekstach moi ówcześni idole Janis Joplin i Jim Morrison – wyznała nam siedlecka piosenkarka.

 

Z kroniki szkolnej

Powiadom o wpisie

2 komentarze

  1. grażyna dodano 3 lata temu

    Byłam tam. Rok matury 1977 klasa IV a, tym razem było nas tylko 5 osób:: Leszek, Marek, Jurek, czarek i ja. Pytaliśmy" Co się stało z Naszą Klasą" jak śpiewał Kaczmarski. Później dołączyli: Ania z Włodkiem, Wanda i jeszcze jeden Jurek. Pięknie śpiewali absolwenci szkoły. Ujęła mnie dziewczyna, która śpiewała utwór Anny German. . Na balu było nas czworo, ale było super.

  2. xyz dodano 3 lata temu

    jjjjjjj

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.