SPIN

Głuszczak: Graliśmy zbyt pokojowo

Aneta Borkowska poniedziałek, 5 stycznia 2015, 16:48 Sport

gluszczak michalski skk1

SKK Siedlce od zwycięstwa 74:67 (25:20, 15:17, 16:19, 18:11) z Politechniką Poznań zaczął rudne rewanżową. Jednak mimo zwycięstwa i zdobytych punktów siedleccy koszykarze nie schodzili z parkietu z pełnym zadowoleniem.

– To spotkanie było bardzo nerwowe i w sumie jedynym podsumowaniem tego meczu powinien być wynik, bo to co wyrabialiśmy lepiej by było przemilczeć – mówi Wiesław Głuszczak, trener SKK Siedlce. – Graliśmy zbyt pokojowo, brakowało agresji w ataku i w obronie. Wszyscy stali, jeden miał piłkę, a reszta się przyglądała i czekała. W pierwszej części meczu goście zebrali na naszej tablicy osiem piłek, a my jedną. Przecież to jest masakra – dodaje.

Tyłem do rywala

Trener podkreślił, że zespół z Poznania to zespół waleczny i mimo iż zawodnicy nie grają skomplikowanej koszykówki, to mają zawodnika, który praktycznie wszystkie akcje kończy punktami.

– U nas brak zbiórek pozwalał na ponawianie akcji przez przeciwnika. Chłopaki za bardzo skupiają się na piłce, a nie na swoim przeciwniku którego powinni bronić. Przez to czasem się tyłem odwracamy do swojego rywala, a dla niego jest to zaproszenie do zebrania piłki – dodaje Głuszczak.

Wczorajszy mecz był pierwszy spotkaniem w rundzie rewanżowej, od której wiele zależy. Jednak jak mówi rozgrywający SKK Kamil Michalski siedlecki zespół chce walczyć.

– Nasza forma pozostawia wiele do życzenia i zdajemy sobie z tego sprawę. Na razie jest to początek, ale obyśmy mięli więcej i szczęścia i zdrowia. I oby ta runda była lepsza niż ta pierwsza – mówi zawodnik. – Mięliśmy trochę kontuzji, ja pauzowałem, nie ma Pawła Kowalczuka, nie ma Marka Szumełdy-Krzyckiego, Daniel Wall nie przedłużył kontraktu. Trenujemy, ale musimy mentalnie zmienić podejście, musimy zacząć wierzyć, że możemy wygrać i przed każdym meczem podwójnie się mobilizować – dodaje.

Zmiany?

Na razie nie wiadomo czy Kowalczuk powróci na parkiet by pomóc drużynie, bo jak mówi trener oficjalnego komunikatu jeszcze nie ma. Wiemy za to czemu barwy SKK opuścił Wall.
– Daniel Wall podpisał kontrakt do końca grudnia i jak to robił to zaznaczył, że jeśli dostanie propozycję z ekstraklasy to z niej skorzysta. Dostał i skorzystał – mówi Głuszczak.

Szkoleniowiec odniósł się także do krążących informacji o zmienia trenera.
– Na rynku jest dużo wolnych trenerów i jak jakiś klub ma kłopoty to wtedy dzwonią i oferują swoje usługi i nie będę ukrywał, że takie sytuacje były – mówi.

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.