SPIN

Ratusz apeluje – oznaczajmy swoje posesje

Aneta Borkowska środa, 8 lipca 2015, 14:24 Aktualnie

Problem ma poczta, problem mają strażacy i problem ma pogotowie. Ten sam, a mianowicie nie zawsze mogą odnaleźć w Siedlcach właściwy numer posesji. Dlaczego? Bo go po prostu nie ma.

– Dochodzą do nas sygnały, że brakuje tabliczek z numerami. Ich zamontowanie powinno leżeć w interesie każdego mieszkańca, bo przecież nikomu nie trzeba tłumaczyć jak ważne są czasem sekundy przy wezwaniu karetki. Dotyczy to także korespondencji, gdzie czasem może do nas nie dojść ważny list – mówi Karol Choromański, kierownik referatu geodezji w urzędzie miasta.

Każdy kto zgłasza się do ratusza po nadanie numeru porządkowego posesji ma 30 dni na to, by taką tabliczkę u siebie zamontować. Niby jest to obowiązek, ale zmusić się nie da.

– Każdego o tym informujemy, ale za brak tabliczki nie możemy nakładać sankcji – mówi Choromański. – A przecież to nie kosztuje wiele, wydanie numeru jest u nas bezpłatne, więc chodzi tylko o zakup samej tabliczki. A czasem może zadecydować ona o zdrowiu czy nawet życiu – dodaje kierownik referatu geodezji.

Powiadom o wpisie

7 komentarzy

  1. efaster dodano 2 lata temu

    a dlaczego nie można zrobić jak w Warszawie tabliczki jednakowe góra niebieska z dużym nr domu + pełna nazwa ulicy a na dole na czerwonym pasku nazwa dzielnicy/osiedla ?? Jakoś Warszawa mogła wymóc na mieszkańcach, instytucjach i zakładach pracy aby tabliczki były w całym mieście jednakowe to dlaczego Siedlce mają być gorsze, jakoś nazwy ulic na tabliczkach UM zrobił w ten sposób teraz czas na posesje i tabliczki z nazwami ulic na płotach.

    Po za tym jakoś stołeczny ZDM nakazuje wszystkim jednakowe tablice powołując się na Prawo geodezyjne i kartograficzne, ustawa z dnia 17 maja 1989r. w sprawie numeracji porządkowej nieruchomości art.47b ust.1, ust.2, ust.4 (Dz.U. z 2005r. nr 240, poz. 2027 z późn. zm.)

    http://www.zdm.waw.pl/zarzad-drog-miejskich/zadania-zdm/miejski-system-informacji/tryb-uzyskania-dt-tabliczki-adresowej/

    a u nas UM twierdzi, że nie ma podstawy prawnej, ale to standard u nas UM nigdy nic nie może, tak było z kartą Siedlczanina (na wzór kart Warszawiaka) tak było powiększeniem strefy płatnego parkowania. U nas nic się nie da … taka wolna amerykanka, parkują byle gdzie i byle jak przy samych skrzyżowaniach zasłaniając widok dla wyjeżdzających z bocznych ulic, po chodnikach, że przejść się nie da, po trawnikach, w trefach zamieszkania (niebieska prostokątna tablica) gdzie wolno tylko parkować w miejscach do tego wyznaczonych. A Policja i SM udaje że nie widzi, a UM boi się postawić kilkuset słupków i zwiększyć strefy PP. Ot taka władza ….do Warszawy na zawsze daleko będzie …. i tu nie chodzi o kilometry bo to niecałe 90 …. tylko mentalnie….

    • anka dodano 2 lata temu

      Rozumiem szczytne założenie wpisu. Z jednym się jednak zgodzić nie mogę. Płatna strefa parkowania przy jednoczesnym zmniejszeniu miejsc parkingowych bezpłatnych jest zwykłym rozbojem na obywatelach. W naszym mieście żyją też tacy ludzie dla których przysłowiowe 1zł to 2 lizaki dla dziecka mniej, 2 ubrania nabywane w ciuszku mniej, itd. Obok ludzi dla których 2zł w tą 2zł w tamtą mieszkają też tacy, którzy liczą każdy pieniądz. Nie korzystają z pomocy, bo mimo wszystko pracują za najniższą krajową. Nie wynajmują i nie mieszkają w komunalnym bo jednak zależy im na własnym domu, mieszkaniu. Ale żeby to osiągnąć muszą oszczędzać dosłownie na wszystkim (ubiorze, jedzeniu, wczasach, wyjściach do kina itp). To oni zajmują często tzw. parking przydrożny w strefie zamieszkania czy niosą dziecko w nosidełku do szpitala z pobliskiej uliczki, bo parking przy szpitalu płatny (i wcale nie raz w miesiącu). Do tego wykorzystują urlop na zbiór jagód, truskawek i co tam się da. Mogłabym pisać dalej ale nie oto tu chodzi.

      Do autora komentarza: lubię Twoje komentarze, ponieważ są szczere i prawdziwe. Tyle, ze często jest to tylko pół prawda, patrzenie z jednej perspektywy. U ciebie wszystko jest białe albo czarne. Rzeczywistość jest inna. Pozdrawiam

      • para graf dodano 2 lata temu

        Nie mogę tego czytać. 1 lub 2 złote mniej to lizak dla dziecka mniej? a za co tankujesz samochód, za co go masz? płacenie za parking złotówkę albo dwie to dla posiadacza samochodu, w którym prosta naprawa eksploatacyjna to z 500 złotych minimum, jest śmiesznie niska.
        Posiadanie samochodu to luksus a nie obowiązek. Coś ci się pomieszało.

      • loc dodano 2 lata temu

        Mieszkam na ulicy, na której, mimo zakazu, zrobiono taki "parking przydrożny". Straż Miejska niby przyjeżdża i klepie mandaty,ale proceder trwa. Ale ja w sumie nie otym. Ci biedni ludzie, których nie stac na parking szpitalny bardzo często przyjeżdżają drogimi autami. Więc to chyba nie tylko bieda, lecz cwaniactwo. Rozumiem kogos w starym Golfie i serio mi go szkoda, gdy dostanie mandat. Ale kogoś, kto zostawia na zakazie Audi Q7 to nijak nie rozumiem.

  2. antoni dodano 2 lata temu

    Po obu stronach ul.Poznańskiej wjeżdżając z ulicy Warszawswkiej stoją znaki " zakaz zatrzymywania". Nikt nie stosuje się do tych znaków. Utrudnia to ruch pojazdów , a zwłaszcza autobusów. Co gorsze- pojazdy stoją na całym chodniku, a matki z wózkami dziecięcymi chodzą po ulicy bo chodnik jest zajęty. Słyszałem, że Straż Miejska nie może sobie z tym poradzić, bidule, jakoś w innych miejscach świetnie sobie radzą. Podobno są to pojazdy w większości osób b.ważnych.

    • Anonim dodano 2 lata temu

      proponuje zadzwonic do strazy miejskiej i czeka na reakcje

  3. numeracja dodano 2 lata temu

    Pierwszą numerację budynków Rada Miasta wprowadziła tuż przed pierwszą wojną światową w latach 1910 – 1914 (dokładnie nie pamiętam, inf. z Głosu Podlasia).
    Przed tym faktem przesyłki adresowano powołując się na nazwisko właściciela domu.
    Jeśli miasto nie może zmusić właścicieli do oznaczania swoich posesji może niech powoła się na dawne zarządzenia. A tak poważnie, to trochę głupio czytać gdy z-ca Prezydenta mówi, "Niby jest to obowiązek, ale zmusić się nie da."

    Nie daje się zrobić porządku na chodnikach, gdzie samochody i rowery "rozjeżdżają" przechodniów, gdzie samochody ciężarowe wjeżdżają na chodniki,
    nie da się zmusić właściciela do wywieszenia nr. domu.
    Jeszcze jedno: Miasto, władze powinny ujednolicić tabliczki z tą numeracją. Chyba po to jest Rada Miasta.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.