SPIN

Zmiany i niepewność w Pogoni

Aneta Borkowska sobota, 11 lipca 2015, 00:36 Sport

– Przedstawiliśmy Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej argumenty przemawiające za tym, aby mimo braku sztucznego oświetlenia stadionu przy Jana Pawła II rozegrać tam rundę jesienną. Teraz musimy czekać – mówi Andrzej Materski, pełniący obowiązki prezesa MKP Pogoń. – Piłkarze Pogoni wszystkich zaskoczyli, bo niemal każdy postawił na drużynie krzyżyk i jakoś nie było przesłanek ku temu, aby o to oświetlenie się starać. Teraz miasto dało gwarancję Związkowi, że jupitery staną na rundę wiosenną – dodaje.

Komisja licencyjna w połowie lipca zdecyduje czy Pogoń będzie mogła zagrać nadchodzącą rundę na własnym stadionie. Co jeśli argumenty naszego klubu do nich nie przemówią?

– Klub musi być przygotowany na różne rozwiązania i czynimy starania o to, by grać ewentualnie na stadionie w Pruszkowie, bo oferta cenowa jest najlepsza – mówi Materski.

Inną opcją jest gra na własnym boisku, ale z minusowymi punktami na koncie.

– Te odjęte dziesięć punktów na starcie spowodowałyby bardzo, bardzo trudną sytuację dla zespołu i być może przekreśliłyby szansę na utrzymanie w pierwszej lidze – tłumaczy Materski.

Niezależnie od sytuacji klubu sami piłkarze już rozpoczęli przygotowania do rundy. W zespole będzie sporo zmian. Biało-niebieskich braw nie będą już reprezentować bramkarze: Jacek Kozaczyński oraz Andrzej Witan, odeszła też znaczna część pozostałych zawodników, więc zespół trzeba budować właściwie od podstaw. Robi to już nowy trener Marcin Sasal.

– Jakoś tak wychodzi, że w życiu pakuję się w trudne sytuacje. Co mnie podkusiło, aby tu przyjść? Przede wszystkim pierwsza liga i to że jest tutaj o co walczyć – mówi. – Zespół trzeba zbudować od podstaw, nie możemy teraz tego okresu przygotowawczego przespać. Przeciwnie. Trzeba go mocno przepracować, bo dwa razy złotej rybki się nie łowi, a utrzymanie Pogoni było takim złowieniem złotej rybki . Za nami pierwsze sparingi, które już pokazały kto nadaje się na pierwszą ligę a kto nie. Widzę co trzeba zmienić, jakie błędy wyeliminować i jak to zrobić – dodaje.

Powiadom o wpisie

4 komentarze

  1. ... dodano 2 lata temu

    jak zwykle władze miasta nawaliły, a ich gwarancje są niewiele warte

  2. Paweł dodano 2 lata temu

    Zbudujmy jeszcze jeden pomnik i jeszcze jeden kościół w Siedlcach to pieniądze na pewno się znajdą.Siedlce to zacofana Pisowska duuuża dziura.I bez znaczenia o partyjne przepychanki.Może być i POwska.Ja tylko stwierdzam fakty.Stoi i wygląda z boku jak na wschodnią flankę nawet nie brzydko, ale na kredyt drogi siedlczaninie.Twój i mój kredyt (po 4 tysia na łeb)………………i kamieni kupa!

    • :) dodano 2 lata temu

      Rozbitych kamieni 😉

  3. miniStrant dodano 2 lata temu

    Może nie wszyscy pamiętają słowa p. Kudelskiego sprzedamy stadion za te pieniądze będzie nowy. Gdyby nie pewne ,,drobne" nieścisłości. Napierw zmieniono plan zagospodorowania następnie sprzedano budyne z hotelem gdzi miejsca pracy straciło około30 osób. Następnnie gdy ,,nogę" na terenie postastawił znany deweloper teren stał mniej atrakcyjny dla innych inwestorów,bo stała tam noga pana dewelopera. Dlatego w przetargu wystartowało dwóch inwestorów mąż i żona. Potem potrzeba było czterech przetargów, aby sprzedać pierwszą część siedleckiego stadionu. Gdy sprzedawano drugą część podzieloną na kilkanaśćie działek pan Kudelski promieniał z redości ponad 30 mil to całkiem niezła sumka. Nie podał ile straciliśmy na sprzedaży pierwszej części?? Gdybyten cały stadion sprzedano w całości osiągnelibyśmy cenę na nowy i teraz nie mielibyśmy problemu czy pozwolą grać naszej drużynie bez światełek czy nie. A dodam, że były stadion jest jeszcze w dzierżawie wieczystej do 16.06.2016 roku i kto płaci za nią??/

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.