SPIN

Tomczuk do Kudelskiego: „Boli mnie, że nie słucha pan mieszkańców”

Beata Głozak sobota, 30 stycznia 2016, 23:51 Aktualnie, Siedlce

– Sygnalizacji nie wykonano, a na pobliskim przejściu zginął człowiek – powiedział Adam Tomczuk. – Ja wykonam każde polecenie, które da mi rada miasta, a pan nie uzurpuje sobie roli trybuna ludowego, który zbierze 500 podpisów i powie „tak ma być!” – odparł Wojciech Kudelski.

Do ostrej wymiany zdań doszło podczas ostatniej sesji miejskiej między radnym Adamem Tomczukiem a prezydentem Wojciechem Kudelskim. Chodziło o budowę sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic Warszawska-Plażowa-Dylewicza. W grudniu w tym miejscu doszło do śmiertelnego wypadku.

Na początku wystąpienia Adam Tomczuk przypomniał, że od ponad dwóch lat prosił prezydenta o wykonanie sygnalizacji. W 2013 roku złożył na jego ręce petycję podpisaną przez około 500 osób i zwrócił się do komendanta policji o opinię dot. zasadności inwestycji.

Opinia na „tak”

– Według jego ówczesnego stanowiska budowa sygnalizacji będzie porządkowała ruch pieszych i kierowców. Sygnalizacji nie wykonano, a kilka tygodni temu na pobliskim przejściu, w drodze do kościoła zginął człowiek – mówił Tomczuk. – Byłem u tego pana. Jego syn podpisał się pod petycją, żeby w tym miejscu była sygnalizacja świetlna. Boli mnie, że pan nie słucha mieszkańców. Ja jestem ich przedstawicielem i sygnalizowałem panu ten problem. Pan mi dziwnie odpowiadał, że tam jest bezpiecznie. Niecałe trzy lata i już śmierć.

Jak dowodził Adam Tomczuk rejon skrzyżowania trzech ulic jest niebezpieczny.

– Kierowcy, którzy chcą wyjechać z naszego miasta, widząc zielone światło na skrzyżowaniu Warszawskiej i Daszyńskiego nie zwalniają przed tym przejściem dla pieszych. Ten mężczyzna wcale nie musiał zginąć. Dlaczego nie myślimy przyszłościowo? Ile jeszcze trzeba czekać? – pytał i zaznaczył, że będzie wnioskował o zabezpieczenie pieniędzy w przyszłorocznym budżecie.

Prezydent w odpowiedzi podziękował Tomczukowi za „reprymendę”, ale jak stwierdził była ona „troszkę subiektywna” i nie odnosiła się do działań podejmowanych przez radę miasta w kwestii bezpieczeństwa na drogach. Kudelski nazwał też radnego „trybunem ludowym”. Zarzucił mu, że „robi atmosferę” wokół rodzinnej tragedii.

„Jak trybun ludowy”

– Mówi pan jako trybun ludowy, a ja wykonuję polecenie w formie uchwał całej rady miasta, nie pana. Wykonaliśmy sygnalizację na skrzyżowaniu ulic Warszawskiej z Daszyńskiego, przy Biedronce, wybudowaliśmy całą ulicę Prądzyńskiego, która odciążyła ruch na ulicy Warszawskiej. Pan o tym milczy, bo pan robi atmosferę wokół nieszczęśliwego zdarzenia jakie mało tam miejsce – powiedział prezydent. – Miesza pan kościół i wszystko. Panie! To jest nie w porządku! – stwierdził i dodał, że w całym mieście jest dużo głównych ulic, na których doszło do wypadków.

– Pan akurat z tego nieszczęśliwego zdarzenia, bo to tragedia dla rodziny robi larum, że ja nie dbam o bezpieczeństwo na drogach? To nie w porządku. Ja wykonam każde polecenia, które da mi to grono – rada miasta, a pan nie uzurpuje sobie roli trybuna ludowego, który zbierze 500 podpisów i powie „tak ma być!”. Jeśli zaakceptują to radni i każą mi to wykonać, ja jutro przystępuję do realizacji – stwierdził i dodał, że na tym kończy rozmowę.

Powiadom o wpisie

12 komentarzy

  1. Zorro dodano 2 lata temu

    Kudelski i jego partia- pis -ma większość radnych w tej śmiesznej radzie miasta i robią co chcą a gdy dochodzi do tragedii to w bezczelny sposób umywa ręce to typowy ZSL były aparatczyk.amen.

    • ..... dodano 2 lata temu

      Zorro, mądrze prawisz, ale zamiast tylko gadać, przejdź do czynów 🙂 masz mój głos

  2. Michał R. dodano 2 lata temu

    W ub. roku można powiedzieć, że tuż przy UM na skrzyżowaniu Kochanowskiego i Piłsudskiego zginął rowerzysta. W godzinach szczytu wyjazd z ulic podporządkowanych jest niemożliwy bez naginania trochę przepisów, czyli powolnego wjeżdżania i dopóki nikt się nie zatrzyma blokowania głównej arterii Siedlec.

    Mieszkańcy Kochanowskiego od lat proszą o usprawnienie tego skrzyżowania w taki sposób, aby korzystanie z niego było w miarę bezpieczne. Niestety nonszalancka postawa Prezydenta Kudelskiego, który twierdzi, że problemu z korkami w mieście nie ma powoduje brak reakcji ze strony magistratu na monity mieszkańców.

    Pozostaje mieć nadzieję, iż kiedyś na wspomnianych skrzyżowaniach tragedia spotka kogoś z bliskich radnych z PiS-u i STS, bowiem dopiero wówczas możemy być pewni, że nasze bezpieczeństwo na ulicach się poprawi. Oczywiście nikomu niczego złego nie życzę, ale niewzruszona postawa siedleckich "wybrańców narodu" zmusza mnie i chyba nie tylko mnie do takich refleksji.

    • stefan p do Michał R dodano 2 lata temu

      Ludzie giną w różnych miejscach i różnych okolicznościach. Przez gapiostwo, nieuwagę, lekkomyślność i z innych przyczyn. Proponuję żeby Szanowny Pan zgłosił potrzebę kierowania ruchem w tym miejscu przez Prezydenta Kudelskiego. Wtedy zapewne byłby Pan zadowolony, bo w razie nieszczęścia winien byłby sam Prezydent. Chyba o to Panu chodzi, co wynika z pańskiego komentarza.

    • Michał R. dodano 2 lata temu

      Panie Stefanie

      Bagatelizując sprawę, o której wspomniałem dowodzi, iż ma Pan rzadką okazję korzystać z tego skrzyżowania – a szkoda, gdyż przyznałby mi wówczas rację.

      Skrzyżowanie Piłsudskiego i Kochanowskiego jest jednym z newralgicznych miejsc w ścisłym centrum Siedlec choćby ze względu na kilka sąsiadujących ze sobą elementów, które w negatywny sposób wpływają na bezpieczeństwo w tym miejscu – m.in. przystanek autobusowy, przejścia dla pieszych położone w niewielkiej odległości od siebie oraz liczba ulic podporządkowanych arterii Piłsudskiego.

      O problemach na tym skrzyżowaniu mieszkańcy Kochanowskiego sygnalizują od wielu już lat, jeszcze zza czasów poprzedniego prezydenta Miasta. W ciągu roku jest kilkanaście niegroźnych stłuczek, natomiast ofiar śmiertelnych bądź rannych jest na szczęście mało, jednakże nie można powiedzieć, iż problemu nie ma.

      Nie byłem świadkiem tragicznego wypadku z udziałem rowerzysty, lecz z relacji sąsiadów, którzy wszystko widzieli wiem, że cyklista pokonywał to skrzyżowanie w czasie natężonego ruchu kiedy tworzą się największe w tym miejscu korki.

      Gdyby nie życzliwość siedleckich kierowców wobec innych użytkowników drogi statystyki wypadków byłyby z pewnością zatrważające. Większość kierowców wyjeżdżających z ul. Kochanowskiego korzysta z chwili – i kultury jazdy wyrażającej się nie blokowaniem wyjazdu – i możliwie jak najbezpieczniej pokonuje to skrzyżowanie jadąc zarówno na wprost, skręcając w lewo jak i w prawo. Widoczność w czasie największego szczytu bez względu na porę jest mocno ograniczona nie tylko z powodu zatrzymujących się autobusów, ale również pojazdów parkujących na chodniku przy siedzibie jednego z banków oraz apteki.

      Wspomnianemu rowerzyście zabrakło niestety szczęścia by pokonać bezpiecznie ostanie 3 metry Piłsudskiego, gdyż zbliżając się do pasów przecinających drugi odcinek Kochanowskiego (przy kolekturze LOTTO) został potrącony przez kierowcę auta jadącego prawym pasem nadrzędnej ulicy. O liczbie stłuczek w tym miejscu nie wspomnę.

      Wspomniani mieszkańcy Kochanowskiego wielokrotnie apelowali do Miasta z prośbą o rozwiązanie tego problemu, gdyż narastał on z każdym rokiem. Wiem, iż z chwilą objęcia urzędu przez Wojciecha Kudelskiego ci sami ludzie wyszli z inicjatywą (a właściwie z receptą) rozwiązania tego problemu. Postulowali, aby w tym miejscu powstała sygnalizacja świetlna "sprzężona" z mieszczącą się przy ul. Kilińskiego oraz kosztem parkingu przy UM przekształcić Skwer Niepodległości w ulicę dwukierunkową. Niestety do dzisiaj te postulaty pozostały bez odpowiedzi, a przypomnę, iż nawet jeśli owe propozycje nie znalazłyby pozytywnej opinii ze strony Zarządu Dróg Miejskich i Policji wydać swoją ocenę na proponowaną zmianę magistrat ma obowiązek w ciągu 30 dni w świetle prawa administracyjnego. To się nigdy nie stało stąd mój komentarz w tym miejscu.

      Oczywiście nie podważam wiarygodności problemów w innych częściach miasta i trzymam kciuki za powodzenie misji, gdyż wiem, że władze Siedlec potrafią być głuche na problemy mieszkańców, a jedynie trzymają się dawno utorowanego planu inwestycji, które w świetle jupiterów wyglądają najlepiej. Być może o problemach ze skrzyżowaniem Kochanowskiego i Piłsudskiego nie wspomniałbym, gdyby od jakiegoś czasu w Siedlcach podobnie jak i w innych miastach zostałby dopuszczony do głosu tzw. budżet obywatelski w ramach społecznych konsultacji.

      Przy obecnym stanie siedleckiego budżetu pozostaje nam jedynie mieć nadzieję, iż nonszalancka postawa prezydenta Kudelskiego – jak to wynika z powyższego artykułu – nie przyniesie większych ofiar śmiertelnych na naszych ulicach. Tymi słowami wyrażam nadzieję, iż rozwiałem wszelkie Pańskie wątpliwości co do intencji mojej wypowiedzi.

      Pozdrawiam.

  3. massebb dodano 2 lata temu

    Moim zdaniem trochę AT się zapędził. Idąc tym tropem rozumowania byśmy musieli wybudować światła na Warszawskiej przy każdym przejściu, dodajmy do tego Garwolińską 2x, Brzeska 1 Sokołowska 3 Janowska 2-3 i to będą tylko same wylotówki. Każda budowa świateł to większe obciążenie ruchu drogowego(korki). Nie słyszałem o tym wypadku więc nie będę się do niego odnosił, ale każde skrzyżowanie, przejście dla pieszych jest to miejsce uważane za dosyć niebezpieczne i tego uczyli zawsze podczas kursu nauki jazdy – zachować szczególną ostrożność. Pytanie można sobie postawić co możemy zrobić, aby zminimalizować tego typu zdarzenia. Jeden powie światła, drugi kładkę, trzeci wybudować wyspę/cichego policjanta, czwarty tunel. Jeżeli czynnik ludzki zawiedzie to niestety wypadek jest niemal nieunikniony. Może, gdyby więcej radiowozów jeździło po mieście albo stało gdzieś na trasach wyjazdowych, ludzie by nie pędzili Władza jest w tym momencie niekonsekrowana, nie dba o bezpieczeństwo mieszkańców, a jak co

    • massebb dodano 2 lata temu

      Kończąc wypowiedź podkreślam większa ilość świateł sparaliżuje Siedlce i nie jest powiedziane, że poprawi to bezpieczeństwo. Moim zdaniem umieszczenie lamp z "zimnym" oświetleniem i znakiem ostrzegawczym -działającym całą noc, jak to się zdarza na trasach krajowych, plus stały monitoring policji (w postaci radiowozów) poprawi bezpieczeństwo mieszkańców

  4. Bezsilny dodano 2 lata temu

    Skrzyżowanie Warszawska i Dylewicza to bardzo niebezpieczne skrzyżowanie tam przechodzą dzieci nad Zalew, do PG 4 i SP10. Pan Tomczuk ma jak najbardziej racje i nie przesadza. Proszę spróbować tam przejść czasami stoi się 15 minut a dzieci niestety tak cierpliwe nie są. Na tym skrzyżowaniu to nie był jedyny wypadek. Ale kogo to obchodzi.

  5. Głos w dyskusji dodano 2 lata temu

    W tym przypadku Prezydent swoim zachowaniem ogranicza Radnego w wykonywaniu przez niego mandatu powierzonego mu przez wyborców.
    Natomiast bardzo jestem ciekaw co zrobił Prezydent z interpelacją Radnego dotyczącą bezpieczeństwa dla pieszych w miejscu w którym nastąpił tragiczny wypadek.
    Jeżeli Prezydent uważał że interpelację Radnego należało zignorować i nie przekazał jej dalej w celu uzyskania stanowiska Rady Miasta to
    nic nie upoważnia Prezydenta Kudelskiego do stwierdzenia , że nie dostał polecenia od Rady Miasta i dlatego nie stworzył do dnia dzisiejszego bezpiecznego przejścia dla pieszych w tym konkretnym miejscu.

  6. Zawsze krytykuję PIS i Kudelskiego dodano 2 lata temu

    ale tym razem Tomczuk plecie bzdury.
    Od skrzyżowania z Daszyńskiego do Dylewicza jest pewnie nie więcej jak 300 m. Wyobrażacie sobie światła na Warszawskiej co 300 m?
    Trochę więcej wyobraźni – również u pieszych – a tragedii będzie mniej.

  7. ryszard dodano 2 lata temu

    Wystarczy zsynchronizować sygnalizację z wylotem z Dylewicza i problemu korka nie będzie. Koszt sygnalizacji moze pokryć znany dewloper który na Dylewicza wybudował osiedle bloków i pośrednio problem stworzył. A może poprosić księdza Proboszcza i on wywrze wpływ na dysydentów tego miasta? Brawo P.Andrzeju jak zwykle tylko Pan widzi potrzeby szaraczków

  8. ihug dodano 2 lata temu

    A ciekawe czy Pan Adam będąc na urlopie zdrowotnym moze pełnić rolę radnego. Mająwszyscy rzestrzegać prawa tylko nie "ten pan". A jak można ratować zdrowie i tak się stresować.

Dodaj komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy.