SPIN

Upstream: „Pasja napędza nasze życie”

Aneta Borkowska piątek, 15 grudnia 2017, 10:53 Kultura

Działają od 10 lat. Rafał, Daniel, Artur, Radek i Robert, czyli Upstream – pięciu facetów grających z pasją i kochających rocka. Dziś wieczorem na deskach Sceny Teatralnej Miasta Siedlce zagrają jubileuszowy koncert.

Koncert podzielony będzie na dwie części – akustyczną i elektryczną oraz połączony z premierą najnowszego teledysku. Z tej okazji Rafał Czapliński (wokal), Radosław Pawlik (gitara basowa) oraz Robert Protasewicz (perkusja) spotkali się ze SPINem by trochę powspominać.

SPIN: To zacznijmy od tego teledysku. Ile mieliście przy jego kręceniu dobrej zabawy, a ile ciężkiej pracy?

Radek: Oczywiście zawsze na początku podchodzi się do tego z pasją, przyjemnością i energią, ale po kilku, kilkunastu godzinach czuć było już to zmęczenie.

Rafał: Bo tak naprawdę te 3 minuty teledysku to jest praca od rana do wieczora. Trzeba rozstawić sprzęt, światła i faktycznie na początku jest moc, ale po 10 godzinach kiedy chcieliśmy nakręcić kolejny raz to samo ujęcie to trzeba było się skupić, jakoś tę energię wykrzesać, a tu się pojawia zmęczenie na twarzy, więc to była ciężka praca. Jednak na tę chwilę uważam, że nakręciliśmy to dobrze.

SPIN: Premiera teledysku już dziś, a czy Wy pamiętacie swoją premierę, czyli pierwszy koncert?

Robert: Tak ja pamiętam bardzo dokładnie. Jeszcze wtedy nie grałem w zespole i to było nad zalewem.

Rafał: To były wakacje i naprawdę było super. Zazwyczaj pierwsze koncerty wyglądają tak, że przychodzą znajomi, czyli 10, 15 osób, a pozostałe 10 to przypadkowe osoby, które sobie wyszły na piwo. A tu przyszło ponad 500 osób i naprawdę był szał.

Robert: Pamiętam, że Rafał jak tam skakał to połamał deski, a Maks prawie talerze musiał łapać. Było dużo energii i powiem szerz,e że chodzę na wiele koncertów, a ten pamiętam do dziś, a nie wszystkie tak się pamięta.

Rafał: I co ciekawe to ten nasz pierwszy koncert był tak samo podzielony na dwie części jak ten dzisiejszy, też graliśmy akustycznie i elektrycznie.

SPIN: A macie swój ukochany utwór?

Radek: Ciężko chyba tak wybrać, może lepiej to zobrazować tak: w czerwcu moim ulubionym utworem był jakiś, a już w sierpniu inny. Od czego to zależy? Od nastroju, od tego jak często go gramy, bo czasem stary kawałek się już nudzi i to te nowe są często tymi najfajniejszymi.

Robert: To chyba tak jest, aczkolwiek czasem jak się gra dużo nowych rzeczy i potem wraca nagle do jakiegoś starego utworu to on jakby dostaje drugie życie i znów jest tym jednym z najfajniejszych.

Radek: No to dobry przykład piosenki do której kręciliśmy teledysk, bardzo ją lubiliśmy, ale po dniu kręcenia powiedzieliśmy sobie dość i musieliśmy od niej przez chwilę odpocząć.

Rafał: Jest w sumie taka zasada u muzyków, że każda nowa piosenka jest najlepsza (śmiech) co nie zawsze jest prawdą, bo to jest bardzo subiektywna ocena. Ale faktycznie ten ulubiony kawałek się zmienia w zależności od emocji jakie się pojawiają gdy się go gra.

SPIN: A jak Wasze utwory powstają?

Rafał: Najwięcej kawałków przynoszę ja i Radek. Jest czasami tak, że Radek przynosi jakiś motyw i resztę robimy na próbie, ale czasem ja przynoszę całą piosenkę. Czasem tez przynosi coś Daniel. My się z Radkiem uzupełniamy, bo on często myśli bardziej o perkusji i basie, a ja o melodii. Jest na pewno tak, że muzykę się tworzy o wiele łatwiej niż teksty. Bo nie możesz napisać nic banalnego, bo Cię wyśmieją, z kolei jak za bardzo przekombinujesz z przenośniami to ktoś tego nie zrozumie i powie, że to jest słabe. Pisanie jest trudne, nie uważam, że jestem najlepszy, ale mam przebłyski.

Radek: My często mamy zrobioną już muzykę i trzeba pod nią ułożyć tekst i nie ma czy nastrój smutny czy wesoły tylko trzeba dopasować się do tej danej melodii. Bo napisać oddzielnie coś jest o wiele łatwiej.

Rafał: Ale później te piosenki są gorsze. Genialne utwory są np Stinga, który zrobi melodie, potem zakłada słuchawki i chodzi dzień lub dwa z tą melodią, pisze jakieś dwa zdania o czym będzie i dopiero tworzy tekst. I to wychodzi genialnie. Bo melodia nie jest wymuszona przez słowa.

SPIN: A czujecie różnicę w graniu przed swoją publicznością a z innego miasta? Bardziej się stresujecie? Siedlczanie są bardziej wymagającą widownią?

Robert: Ja się nie stresuje, a może inaczej stresuję się tak samo. Dla mnie najważniejsze jest to, aby dać z siebie wszystko, nie ważne czy jest pod sceną 50 osób czy 5 tysięcy, trzeba przekazać energie, emocje, wywalić to na wierzch tak by odbiorcy się podobało. Owszem siedlczanie mają punkt odniesienia, znają nasz materiał, mogą porównywać. Ale mi się wszędzie dobrze gra.

Rafał: Kiedy wychodzę na scenę to się stresuje, ale po jednej czy dwóch piosenkach to znika i czuję się jak ryba w wodzie. Musze jednak przyznać, że gra mi się najlepiej dla naszej publiczności, bo ich znam. Oni przychodzą od 10 lat na nasze koncerty, a to daje taką moc i niejakie potwierdzenie, że robimy coś dobrze i jesteśmy potrzebni skoro nadal przychodzą. A to ważne.

Radek: Ja kiedyś miałem stres, a teraz to jest coś bardziej w stylu nie mogę się już doczekać. Za każdym razem mam taki mega pozytywny dreszczyk.

SPIN: A jak po tych dziesięciu latach macie się spotkać na próbie to myślicie: O wow próba, czy o jeju znów próba?

Rafał: To zależy od dnia, bo kiedy jestem zmęczony to czasem się nie chce, ale są dni, że nie mogę się doczekać kiedy się spotkamy i pogramy.

Robert: Ja to zawsze się cieszę, lubię to robić, lubię się spotkać z chłopakami. To takie oderwanie od życia prywatnego i jak nie ma próby przez 2 tygodnie to mnie nosi. Czasem jak jestem zmęczony to na próbie dostaje takiego kopniaka energetycznego.

Radek: Ja kiedyś pracowałem ciężko fizycznie, ale wieczorem była próba i na nią czekałem, nie mogłem się doczekać. Nie czułem wtedy zmęczenia.

Rafał: Bo po to człowiek żyje. Dziś wszystko jest za szybko, pracujemy na kilka etatów, biegiem załatwiamy sprawy i czasem już nie ma na nic siły, czasu i motywacji. Ale jak się ma pasję to ona właśnie to nasze życie napędza.

Zespół wystąpi w składzie: Rafał Czapliński – gitara, wokal / Daniel Popek – gitara / Artur Staręga – gitara / Radosław Pawlik – gitara basowa, wokal / Robert Protasewicz – perkusja, wokal. Wstęp wolny. Koncert o godzinie 19 w CKiS (realizowany jest w ramach Stypendium Prezydenta Miasta Siedlce).

A cała rozmowa z chłopakami już dziś na antenie RDC (103,4 fm) o godzinie 14.10 w audycji Plan na weekend.

pierwsze zdjęcie: arch. Upstream, pozostałe arch. SPIN

Powiadom o wpisie

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?