SPIN

Kolekcja jesienna

Beata Głozak niedziela, 12 września 2010, 13:01 Komentarze
Kilka dni temu pewne ogólnopolskie pismo opublikowało tekst o projekcie zamykania dyskotek, wzbogacony portrecikiem pana prezydenta w twarzowym T-shircie. Czy z tej promocji Siedlec wynika coś więcej niż to, że czarne wyszczupla?

Kilka dni temu pewne ogólnopolskie pismo opublikowało tekst o projekcie zamykania dyskotek, wzbogacony portrecikiem pana prezydenta w twarzowym T-shircie. Czy z tej promocji Siedlec wynika coś więcej niż to, że czarne wyszczupla?

Co w Siedlcach szumi (odc. 18)
W Siedlcach i wokół nich dzieje się ostatnio całkiem sporo. Ale co z tego, skoro przyszła jesień?

Mógłbym oczywiście napisać o tym, że załapaliśmy się na ogólnopolską promocję. I to w pewnym piśmie z uszami, które co tydzień nabywa więcej osób, niż liczy populacja naszego miasta. Kilka dni temu opublikowało ono tekst o projekcie zamykania dyskotek, wzbogacony portrecikiem pana prezydenta w twarzowym T-shircie. Mógłbym się pozastanawiać, czy z tej promocji wynika coś więcej niż to, że czarne wyszczupla. Ale się nie pozastanawiam, bo od początku września pada prawie codziennie.
Mógłbym też napisać o ulicy Prusa w Siedlcach. O tym, że choć ma poświęcone sobie hasło w Wikipedii, nie posiada znacznej części nawierzchni, dzięki czemu przypomina siedlisko krokodyla błotnego. A nawet o tym, iż z powodu remontu tej ulicy autobusy MPK bardziej niż na rozkład jazdy stawiają na improwizację. Ale nie napiszę, nie tylko dlatego, że to jakby grząski temat. Nie napiszę, bo lato minęło i łamie mnie w kościach.
Do skomentowania nadawałby się również fakt, iż na Mazowszu ruszyło szczepienie wolno żyjących lisów. Mógłbym zapytać, czy dotyczy ono także osobników żyjących szybko, na przykład tych pracujących w TVP. Mało tego. Mógłbym się pochylić nad zawartym w komunikacie wojewody zdaniem: „Ponadto każdy, kto zetknie się z brunatno-zielonymi kostkami, powinien skontaktować się ze swoim lekarzem”. I dociekać, czy jeśli takiemu opisowi odpowiada masło, które od roku leży w mojej lodówce, także mam iść do doktora. Nie pochylę się jednak, bo niedawno wdepnąłem w kałużę o objętości większej od mojej wanny.
Można by także wspomnieć o przedsiębiorcy budowlanym z Siedlec, któremu internauci mają za złe. Co? Po pierwsze to, że kupił od miasta teren po tak zwanym stadionie, a po drugie – że tylko on brał udział w przetargu. Oraz ewentualnie po trzecie – że nie jest którymś z inwestorów z kraju i ze świata, co to palili się do uruchamiania u nas galerii, przy której Luwr byłby jak kiosk z pocztówkami. Ale nie napiszę, bo mnie telepie. Mam nadzieję, że to z powodu grypy. Zawinę się więc w koc i spróbuję przetrwać jesień.

Bartek Szumowski

4 komentarze

  1. edyta dodano 14 lat temu

    a u nas, nad morzem, słońce świeci 😉
    (oj żebym nie zapeszyła)

  2. sylwia dodano 14 lat temu

    mogłabym napisać, że to dobry artykuł. ale nie napiszę 😉

  3. Miron dodano 14 lat temu

    Sylwia napisała delikatnie, bo to wrażliwa kobitka 🙂
    A ja myślę że to
    odgrzewany kotlet, a nie autorski tekst.
    Znowu Bartku piszesz o niczym.
    Poprzeglądasz pobieżnie te nasze lokalnych "szmazetki"
    i robisz z tego streszczenie. Kiepski patent.
    Młody chłopie jesteś, a tak nic ci się nie chce
    nie zwalaj wszystkiego na grypę,
    bo to nie pierwszy taki "bezjajowy" tekst
    w twoim wykonaniu.
    Zrób coś z tym, bo zaniżasz poziom SPINU
    i zdaje się nie tylko.
    Zdrowia życzę i bardziej interesującego "szumienia".

  4. tommy.b dodano 14 lat temu

    A ja tam Miron lubię czytać Bartka. Dawno nie było mnie w naszym mieście i o tym, że z prezydenta śmieją się po prasie ogólnopolskiej – chociażby nawet to było NIE – dowiaduję się właśnie stąd.

    O tym, że ulica Prusa nadaje się tylko do zamknięcia wie każdy dzieciak w tym mieście. I co? I nic. Żaden kolega dziennikarz – choćby nawet tam mieszkał w okolicy – nie zwróci na to uwagi. I wiesz, mnie też telepie jak to widzę, bo tu gdzie teraz mieszkam, na ulicy o podobnych warunkach co Prusa (spory ruch tranzytowy, po drodze rondo i kilka miejsc odwiedzanych przez sporą liczbę osób) nawierzchnię zmieniono w CZTERY DNI, włącznie z pomalowaniem pasów. Po prostu ktoś wyszedł z założenia, że lepiej ludzi wkurzyć raz a dobrze przez cztery dni zamykając im drogę, niż w nieskończoność ich irytować i wkurzać pomalutku. Niewiarygodne prawda? Zwłaszcza dla osób ze skrzywieniem PO (o to Pana Prezydenta nie posądzam, ale niektórych z jego ekipy niestety…), które zamiast coś robić konkretnego, patrzą w słupki, które – jak praktyka pokazała – potem okazują się wielką ściemą… Oj Miron, znam takie osoby w Siedlcach, kiedyś o nich pewnie pamiętnik napiszę…

    A Ty, Bartosz, twórz i felietonuj. Nie zawsze, ale często wychodzi Ci to lekkostrawne, a okraszone osobistymi spostrzeżeniami/przemyśleniami, zyskuje dodatkowy walor.

    PS. Nie daj się grypie!

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?