SPIN

Połączyć dwa światy

Beata Głozak poniedziałek, 23 marca 2015, 23:30 Siedlce

Scena Teatralna Centrum Kultury i Sztuki stała się dzisiaj największą salą terapeutyczną w naszym mieście. Wszystko za sprawą spektaklu „Śpiąca Królewna” wystawionego przez  radomskie Stowarzyszenie Twórczości Artystycznej Osób z Zespołem Downa „Opatrzność”.

Dzisiejsza wizyta „Opatrzności” w Siedlcach jest już trzecią z rzędu. Wcześniej grupa gościła ze spektaklami „Mały Książę” i „Kopciuszek”. Stowarzyszenie i jego podopieczni przyjeżdżają do naszego miasta na zaproszenie siedleckiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Zespołem Downa „Zawsze Razem”. W tym roku wydarzenie to zbiegło się z obchodami Światowego Dnia Osób z Zespołem Downa obchodzonego 21 marca.

Zespół Downa, to zespół wad wrodzonych spowodowany obecnością dodatkowego chromosomu nr 21. Osoby z Zespołem Downa mają mniejsze zdolności poznawcze niż średnia w populacji zdrowej. Wahają się one od lekkiej do umiarkowanej niepełnosprawności intelektualnej.

spektakl5

– Podopieczni naszego stowarzyszenia dzięki sztuce pewniej poruszają się w społeczeństwie. To, że oglądają ich ludzie, biją im brawa, powoduje, że czują się pewniej, wierzą w swoje siły – mówi Anna Klińska–Majcher, prezeska radomskiego stowarzyszenia. – Jeżeli wierzymy, że im się to uda, że oni to mogą to oni te bariery ku własnemu i naszemu zaskoczeniu pokonują. Nie oczekujemy rzeczy wielkich, oczekujemy małych kroczków – dodaje.

Obsadę spektakli wystawianych przez grupę stanowi młodzież z Zespołem Downa, którą wspomagają wolontariusze z jednego z radomskich gimnazjów.

spektakl1

– Obserwujemy, że stosunek zdrowych osób do osób z Zespołem Downa zmienia się i także to, poza wsparciem rodzin jest jednym z celów naszego działania – informuje Mariola Toczyska, prezeska siedleckiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Zespołem Downa „Zawsze Razem”. – Na takie spektakle i do wolontariatu zapraszamy zdrową młodzież i to jest naprawdę coś wspaniałego. Pamiętam jak na pierwsze zajęcia przyszły do nas dziewczynki jednego z gimnazjów. Pani pedagog uprzedziła je, że będą pracowały z dziećmi niepełnosprawnymi, a one wyszły z sali i jedna do drugiej mówi: „A gdzie te dzieci niepełnosprawne?”, bo one nie zauważyły tej niepełnosprawności – wspomina.

My rodzice dzieci z Zespołem Downa jesteśmy przekonani, że w dzisiejszym świecie opanowanym przez ideał piękna i dążenia do doskonałości, wady i choroby ludzi, będące wyrazem ich odmienności, często budzą lęk, a w ślad za nim wykluczenie. Przełamywanie tego lęku, często wynikającego z niewiedzy, może otworzyć świat miłości, oparty na wzajemnym zrozumieniu, w którym będzie miejsce na wspólne realizowanie się naszych „sprawnych” i niepełnosprawnych dzieci. (frag. zaproszenia przesłanego red. SPIN)

2 komentarze

  1. brawo! dodano 7 lat temu

    "Miłość nie liczy chromosomów" ten cytat można rozciągnąć na inne sfery, sztuka nie liczy chromosomów, przyjaźń, dobro. Fascynuje to, że dzieciaki niezależnie od liczby chromosomów współpracowały w tym projekcie :). Zapewne warte obejrzenia! Prosimy o kolejne spotkania i głośne rozpropagowanie ich w Siedlcach i zaproszenie siedleckiej młodzieży z mniejszym wynikiem chromosomów 😉 niech uczą się życia, sama też chętnie przyjdę, na naukę nigdy za późno 😉 łącząc wyrazy szacunku Basia

  2. ZORRO dodano 7 lat temu

    Były biskup mój imiennik którego lubiłem jako człowieka a nie klecha ,zawsze wspominał że to są ludzie inaczej sprawni ,dziękuje biskupie choć podnosiłeś mi ciśnienie. amen

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?