SPIN

Czy ten „deal” jest możliwy? Inwestor nadal chce odwołania prezesa

redakcja wtorek, 16 lutego 2021, 01:44 Siedlce

– To nie Dziki Zachód. Nie mówimy, że chcemy głowy prezesa Truszkowskiego. My mówimy, że z nim nie da się współpracować. Może powinien dostać inne stanowisko? – mówił podczas konferencji on-line Sławomir Kiełbus.

Konferencja on-line ze Sławomirem Kiełbusem

Przedsiębiorca i były wiceprezes klubu, który na stałe mieszka w USA i w ubiegłym roku wsparł Pogoń kwotą ponad miliona złotych, w tym roku finansowanie wstrzymał. Stwierdził, że Siedlce nie wywiązały się z umowy z nim, bo jednym z warunków była współpraca z zarządzającą obiektami sportowymi Agencją Rozwoju Miasta Siedlce. Tymczasem ze spółką, zdaniem Kiełbusa, pod prezesurą Pawła Truszkowskiego, współpracować się nie da.

Dlatego dzisiaj inwestor znowu podkreślił, że wróci do finansowania klubu pod warunkiem, że Truszkowski zostanie odsunięty.

– To nie jest Dziki Zachód. Nikt nie chce głowy prezesa. Nam chodzi o to, że z nim nie da się współpracować. Może niech prezes dostanie inne stanowisko, lepiej płatne – mówił.

Sławomir Kiełbus wyliczał sytuacje, w których siedlecki klub nie tylko nie mógł liczyć na ARM Siedlce, ale też miał przez nią trudności. Przykładem miały być m.in. zamknięte boiska 4. stycznia. Nie mogli z nich skorzystać zawodnicy akademii.

– Według prezesa ARMS, dokumenty jakie przedstawiliśmy, czyli pismo mazowieckiego PZPN-u, nie upoważniały do wejścia na obiekty. Tylko w Siedlcach był taki problem. Inne kluby wyszły tego dnia na boiska, mimo że przekazały to samo pismo co my – powiedział Kiełbus.

Dopiero po przedstawieniu prezesowi kolejnych dokumentów, następnego dnia, boiska udostępniono. – To były dokumenty ze strony ministerstwa zdrowia dostępne od 28. grudnia – dodał inwestor.

Podczas niemal dwugodzinnego spotkania on-line z dziennikarzami, Sławomir Kiełbus odniósł się do wszystkich wątków z konferencji prezesa Agencji. Było o tym kto i kiedy powinien usunąć reklamę ARMS z samochodu przekazanego klubowi i dlaczego zrobiono to tak późno. Pojawił się też wątek klubowego spotu promującego obiekty sportowe w Siedlcach bez informacji, że zarządza nimi Agencja. To nie spodobało się Pawłowi Truszkowskiemu. Miał w sposób mało elegancki straszyć władze klubu prawnikami. Wszystko to w obecności rodzica jednego z zawodników akademii.

Sławomir Kiełbus sugerował, że nie tylko klub Pogoni ma problem ze współpracą z Pawłem Truszkowskim. Pytany dlaczego zatem tylko on zabiera głos i domaga się odwołania prezesa, stwierdził, że jest w tej komfortowej sytuacji, że on „niczego nie potrzebuje”, że to on „coś daje”.

Jak będzie wyglądała sytuacja Pogoni? Klub ma zapewnione finansowane do końca kwietnia. Co będzie dalej – nie wiadomo. Jeśli sponsor jakim jest Kiełbus wycofa się, Pogoń będzie mogła liczyć tylko na siebie, bo trudno uwierzyć, że, w napiętym jak balon budżecie miasta, znajdą się dla niej dodatkowe 2 mln (tyle w każdym sezonie obiecał przekazywać Sławomir Kiełbus). Z drugiej strony, czy szantaż inwestora odniesie skutek? Pawła Truszkowskiego musiałaby odwołać rada nadzorcza spółki, a Andrzej Sitnik, od początku kadencji zarzeka się, że na żadną z rad nadzorczych nie ma jakiegokolwiek wpływu…

Na najbliższe dni zaplanowano spotkane prezydenta z rodzicami zawodników akademii, a w środę odbędzie się komisja sportu. Sławomir Kiełbus zapowiedział, że będzie chciał wziąć w niej udział.

Komentarze (1)

  1. Stowarzyszenie dodano 3 miesiące temu

    Tu istnieje jedna opcja, Truszkowski do dymisji

Dodaj komentarz

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?