SPIN

Zmiana prezesa albo protest – kolejny list z PEC

Aneta Borkowska piątek, 16 września 2022, 16:05 Siedlce

Rozpoczęła się sesja miejska w Siedlcach. Posiedzenie zwołano na wniosek 9 radnych. Tematem ma być sytuacja w dwóch miejskich spółkach: Zakładu Utylizacji Odpadów i Przedsiębiorstwa Energetycznego.

Obrady sesji, przewodniczący rady zaczął od przeczytania pisma pracowników PEC skierowanego do radnych. Kolejne pismo od pracowników przeczytał wiceprzewodniczący rady miasta Maciej Nowak. Załoga informuje w nim o strachu przed utratą pracy, zarzuca prezesce Marzenie Komar zastraszanie pracowników, niewłaściwe zarządzanie spółką. Osoby podpisane pod kolejnym pismem twierdzą, że albo zmieni się osoba zarządzająca PECem albo rozpoczną akcję protestacyjną.

Robert Chojecki zarzucił prezydentowi miasta bezczynność w sprawie trudnej sytuacji w spółce. Skrytykował działania prezeski i Andrzeja Sitnika. Jego zdaniem obawa przed „zimnymi kaloryferami” jest uzasadniona nie tylko w związku z kolejnym pismem pracowników, ale też w związku z działaniami podejmowanymi przez Marzenę Komar. – Wyobrażają sobie państwo protest pracowników Przedsiębiorstwa w przededniu zimy – pytał na koniec Robert Chojecki. – Wchodzicie w konflikt z ludźmi, którzy poświęcili tej firmie swoje życie?. Na sesji obecni są pracownicy PEC. Wystąpienie Roberta Chojeckiego nagrodzili brawami.

Głos zabrał także jeden z pracowników, który odniósł się do wypowiedzi radnej Moniki Polak, która stwierdziła, że jej wspólnota zgłosiła do PECu zapotrzebowanie ogrzewania już od jutra. – Nie ma takiej opcji by od jutra miała pani ciepło, nie ma takiej mocy, w tej chwili prawie wszystkie kotły są rozłożone, więc proszę zapomnieć, że jutro będzie miała pani ciepło – stwierdził.

Jak powiedział przedstawiciel pracowników załoga Przedsiębiorstwa nie jest nastawiona na to by przeszkadzać i by miasto było nie ogrzane, jak dodał pracownicy pracują ponad siły. – Jeżeli chodzi o firmę, żaden z dotychczasowych prezesów nie odważył się aby modernizować na raz 4 kotły, nikt nie był samobójcą. Nie ma bezpieczeństwa energetycznego. Nieprawdą jest, że załoga nic nie mówiła i nie informowała. Były głosy żeby 2 stare kotły modernizować. Los firmy jest w państwa rekach – dodał.

Wypowiedziała się także pani Bogusława, która 25 lat pracowała w PECu. – Jestem byłym pracownikiem, pani prezes podziękowała mi za pracę. Podziwiam pracowników, którzy się podpisali pod tym listem, bo oni są zastraszani, oni się boją. Otwórzcie oczy, posłuchajcie pracowników, odpowiadałam za dostarczanie ciepła, na moje miejsce przyszła osoba bez kompetencji. Tak złej atmosfery w firmie nie było nigdy. Kiedyś, gdy była awaria spotykaliśmy się i pracowaliśmy wspólnie nad rozwiązaniem problemu. Teraz pracownicy boją się rozmawiać ze sobą. Działania pani prezes prowadzą do chaosu, zamieszania. Dlatego proszą pomóżcie – zaapelowała.

Prezydent Andrzej Sitnik powiedział, że nie ma możliwości, żeby na te 100 pytań udzielić dziś odpowiedzi. Poprosił o skierowanie pytań w formie interpelacji.

– Pojechałem na spotkanie z załogą, poinformowałem pracowników, że spotkanie będzie nagrywane – powiedział Andrzej Sitnik. – W rozmowie z radą nadzorczą spółki byłem zapewniany, że jesteśmy zabezpieczeni na nadchodzący sezon, byłem zapewniany, że nie ma opcji, aby na nas nałożono kary za modernizację kotła, bo ta może być nałożona tylko wtedy, gdy kocioł zostanie sprzedany, wydzierżawiony – dodał.

Prezydent Siedlec podkreślił, że sytuacja we wszystkich przedsiębiorstwach energetycznych jest trudna, a jej powodem są między innymi bardzo wysokie koszty opłat za emisję CO2. Tylko w tym roku według wyliczeń PEC spółka będzie musiała zapłacić ponad 60 mln zł. W 2018 roku było to około 10 mln zł.

Marzena Komar, prezeska Przedsiębiorstwa Energetycznego zapewnia, że zapotrzebowanie miasta na ciepło będzie zapewnione. – Jesteśmy w stanie grzać dwoma kotłami. A do końca roku wszystkie już będą działały. Mamy podpisane umowy i kierownik ciepłowni centralnej był członkiem komisji, zna harmonogramy. I dziwie się skąd te nieporozumienia. A te harmonogramy były tak ustalane, aby nasze potrzeby na ciepło były wypełnione. Prezeska dodała, że cała sytuacja jest jej zdaniem sztucznie wywołana tylko po to, żeby wywołać panikę wśród mieszkańców, a ta nie jest nikomu potrzebna.

3 komentarze

  1. Próba zwalenia na samorządy! dodano 3 miesiące temu

    Jeśli to tchórzliwa propaganda?
    Czy to co robią najprawdopodobniej opłaceni przez wiadomo kogo, to tchórzliwa propaganda? Toooo za takie coś należą się przeprosiny Pani Prezes! Czy to już jest sabotaż pewnych osób nasłanych?! Czy to nie jest inspirowane przez zakon ze srebrnej?

  2. Z boku patrząc dodano 3 miesiące temu

    Szacunek dla pracowników, doświadczonych specjalistów, którzy nie boją się głośno i otwarcie artykułować obaw i przeciwstawić pracodawcy znajdującemu się na uprzywilejowanej pozycji.
    Narażają się na szykanowanie, bo troszczą się o dobro zakładu i mieszkańców miasta.

    W zderzeniu z ich emocjonalnymi i merytorycznymi wypowiedziami wręcz groteskowo wyglądały próby wybielania swoich działań i wymijające odpowiedzi adresatów listów.

    Człowiekiem się jest, prezesem tylko się bywa.
    Jeśli ktoś tego nie jest w stanie zrozumieć, zamyka pole do jakiegokolwiek dialogu.
    Arogancja władzy nie wróży dobrze na przyszłość, niestety…

  3. obserwator II. dodano 2 miesiące temu

    Czy w tej sytuacji jest coś bardzo dziwnego?Wystraczy zobaczyć co się dzieje w kraju jacy nieudacznicy zasiadają na stołkach ministerialnych.Jak wiadomo nie od dzisiaj to lojalność partyjna kosztuje.Pomijając wszystkie spory w siedleckim PECu to zastanawia mnie postawa radnych oraz pracowników,nie podejrzewam ich o kontakty z"wrogiem",który chce jak najgorzej dla osoby Prezydenta bo i tacy są a jeśli chodzi o przyszłoroczne wybory samorządowe to widzę i miejscowi działacze i zwolennicy partii rządzącej rozpoczynają już marsz ku "zwycięstwu"w kolejnych wyborach i obym się mylił bo jeśli wszystko będzie dobrze to czy radny Chojecki będzie w stanie przeprosić Prezes Pecu za swoje działania jak i pracownicy,którzy podejrzewają kierownictwo o jakąś złą robotę.Jeśli się potwierdzą słowa pracowników i miasto będzie miało zimne kaloryfery to wówczas kierownictwo PECu to najważniejsze samo powinno opuścić zakład jako przykład niekopetencji tak jak w ekipie rządzącej z tą różnicą,że oni nie mają odwagi i honoru przyznać się do porażki.

Dodaj komentarz

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Czy wyrażasz zgodę na udostępnienie swoich danych zgodnie z Polityką prywatności oraz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy?